Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Tylko u nas

Tylko u nas

Emanuela Orlandi
02.06.2026 08:20 Kości pod posadzką, puste trumny, mafijne powiązania. Tajemnica dziewczyny z Watykanu

Piętnastoletnia obywatelka Watykanu wychodzi na lekcję muzyki i przepada bez śladu. Potem pojawiają się anonimowe telefony, żądania uwolnienia zamachowca na Jana Pawła II, tropy prowadzące do mafii, pustych grobów i ludzi związanych z samym Watykanem. Ponad czterdzieści lat później sprawa Emanueli Orlandi pozostaje jedną z największych zagadek współczesnych Włoch.

None
01.06.2026 21:59 73 godziny z telefonem w ręku i zastrzyki w szyję. Michał Marszał o ciemnej stronie pracy memiarza

Sukces w internecie i status najpopularniejszego „admina” w Polsce mają swoją wysoką cenę, której nie widać na ekranach smartfonów. Michał Marszał w szczerym wywiadzie dla Gońca opowiada o fizycznym wycieńczeniu, uzależnieniu od pracy i filozofii „żołnierzy czasu”, która pcha go do ciągłego działania mimo… zdrowotnych problemów.

None
01.06.2026 18:56 „Pan p***dolnie sobie jagodziankę”. Michał Marszał o cynizmie władzy i łazienkowej etykiecie w Sejmie

Michał Marszał przez dwie dekady obserwował polską scenę polityczną i wyciągnął z tego jeden główny wniosek: politycy rzadko są głupi, za to niemal zawsze są cyniczni. W rozmowie z Gońcem dzieli się surrealistycznymi anegdotami z kuluarów władzy, gdzie wspólna konsumpcja jagodzianek miesza się z ucieczkami przed dziennikarzami do toalet.

None
01.06.2026 14:42 „Byłem skazany na Urbana”. Michał Marszał o 15 latach rzemiosła w „NIE” i memie, który zbudował jego potęgę

Michał Marszał, człowiek stojący za potężnymi zasięgami na Instagramie, w rozmowie z Natalią Ziółkowską w programie „Nagi Kadr” ujawnia, jak 15 lat szlifowania warsztatu dziennikarskiego pozwoliło mu stworzyć unikalny styl kpin z władzy. To historia o nauce rzemiosła u boku Jerzego Urbana, od którego ideologii Marszał wyraźnie się odcina, oraz o jednym zdjęciu, które na zawsze zmieniło jego zawodową ścieżkę.

None
01.06.2026 13:41 Spowiedź kucharza. Ostatnie sekrety potworów widziane przez kuchenne drzwi

Witold Szabłowski, autor reportażu, który trafił na festiwal Roberta De Niro w Nowym Jorku, spędził lata w dusznych kuchniach i dżunglach, by wydobyć zeznania od ludzi karmiących najmroczniejszych tyranów XX wieku. Ich relacje to nie tylko przepisy, ale przede wszystkim świadectwa paraliżującego strachu i niesamowitej gry o przetrwanie w cieniu kanibalizmu i ludobójstwa.

None
01.06.2026 13:10 Zanim zostali dyktatorami: mroczne historie z rodzinnych domów. Szabłowski: „Ten wzorzec się powtarza”

Witold Szabłowski, badając losy kucharzy najkrwawszych tyranów, odkrył wstrząsający wzorzec: niemal każdy z nich przeżył w dzieciństwie piekło zgotowane przez ojca. W rozmowie z Natalią Ziółkowską w programie „Nagi Kadr” reporter wyjaśnia, jak brak miłości, domowa przemoc i wczesne upokorzenia stają się paliwem dla przyszłych ludobójców.

None
01.06.2026 12:55 Karp, który zdradził Saddama. Ten kulinarny błąd kosztował dyktatora życie

Witold Szabłowski, autor głośnej książki „Kucharze dyktatorów”, w rozmowie z Natalią Ziółkowską w programie „Nagi Kadr” ujawnia, jak osobista obsesja kulinarna Saddama Husajna stała się kluczem do jego pojmania. To fascynująca analiza mechanizmów władzy, w której talerz ulubionej potrawy staje się ważniejszy od najbardziej surowych zasad konspiracji i bezpieczeństwa.

Karol Nawrocki
26.05.2026 14:09 Prowokacja wobec rodziny prezydenta Nawrockiego. Michał Szczerba wskazuje trzy hipotezy

Siłowe wejście policji do mieszkania rodziców prezydenta Karola Nawrockiego wywołało polityczną burzę i na nowo rozbudziło dyskusję o bezpieczeństwie wewnętrznym państwa. Europoseł Michał Szczerba w rozmowie z Goniec.pl ostrzega: to nie są chuligańskie wybryki, lecz zorganizowana operacja. Kto zyskuje na uderzeniu w zaufanie do polskich instytucji? W grze są trzy scenariusze – od wrogich służb po wewnętrzne porachunki ludzi poprzedniej władzy.

Paulina Gałązka
25.05.2026 12:44 Od szkolnej traumy do finału telewizyjnego show. Paulina Gałązka o trudnych początkach

Przez lata omijała taneczny parkiet szerokim łukiem, uwięziona w gorsecie lęków wyhodowanych przez skostniały system szkolnictwa artystycznego i naznaczona publicznym upokorzeniem na deskach teatru. Zanim Paulina Gałązka dotarła do finału polsatowskiego “Tańca z Gwiazdami”, musiała stoczyć wewnętrzną batalię z demonami przeszłości. Jej droga – zrekonstruowana w rozmowie dla portalu Goniec.pl, w której wziął udział również jej taneczny partner Michał Bartkiewicz – to nie tylko opowieść o blasku fleszy, ale przede wszystkim surowy akt oskarżenia wobec archaicznych metod nauczania.

"Taniec z Gwiazdami"
25.05.2026 12:42 Ciemna strona świata tańca. Michał Bartkiewicz o toksycznych treningach i presji

Sukcesy w blasku teatralnych świateł i na największych turniejowych parkietach nierzadko przypominają brutalną szkołę przetrwania. Zanim młodzi artyści zdobędą uznanie publiczności, muszą zmierzyć się z systemiczną presją, toksyczną krytyką i opresyjnymi metodami nauczania. W szczerej rozmowie dla serwisu Goniec.pl, znana z kinowych ekranów aktorka Paulina Gałązka oraz utytułowany tancerz i choreograf Michał Bartkiewicz bezlitośnie obnażają kulisy swoich branż. Ich relacja to bolesny obraz środowisk, w których wyboista droga na szczyt naznaczona jest systematycznym zaniżaniem poczucia własnej wartości.

Paulina Gałązka
25.05.2026 12:42 Ekstremalny wysiłek na wizji. Paulina Gałązka o ukrywaniu bolesnej kontuzji

Opinia publiczna rzadko ma okazję zajrzeć za kulisy wielkich telewizyjnych widowisk. Na pierwszym planie widzimy jedynie lśniące kreacje, nienaganne uśmiechy i perfekcyjnie wyreżyserowane ruchy. Jednak za tą fasadą kryje się bezlitosny reżim treningowy, który pod wieloma względami przypomina najbardziej wyniszczające kampanie wyborcze. Walka o mandat zaufania widzów wymaga żelaznej dyscypliny, a brak przygotowania fizycznego nierzadko kończy się polityką zaciśniętych zębów. O kosztach, jakie ponoszą uczestnicy walczący o głosy telewizyjnego elektoratu, opowiedzieli aktorka Paulina Gałązka oraz jej taneczny strateg, utytułowany choreograf Michał Bartkiewicz, w rozmowie na portalu Goniec.pl.

Wizyta Donalda Trump w Chinach
25.05.2026 10:13 Radosław Pyffel o wizycie Donalda Trumpa w Chinach. Koniec ery jednego hegemona?

Złote dywany, wojskowe fanfary i amerykański prezydent, który nie szczędzi komplementów gospodarzowi. Historyczna wizyta Donalda Trumpa w Pekinie miała być prężeniem muskułów zachodniego mocarstwa, a okazała się symbolicznym otwarciem nowej epoki w globalnej geopolityce. Zamiast chłodnego dystansu i dyplomatycznej asertywności - mówi w rozmowie z serwisem Goniec.pl ekspert do spraw polityki azjatyckiej, Radosław Pyffel - świat zobaczył przywódcę USA wyraźnie zafascynowanego potęgą Państwa Środka. Ta nieoczekiwana zmiana narracji rodzi fundamentalne pytanie: czy to ostateczny koniec amerykańskiej hegemonii?

Geopolityczna gra USA i Chin
25.05.2026 10:12 Radosław Pyffel: Przyszłość Tajwanu kartą przetargową w relacjach USA i Chin

Kwestia Tajwanu pozostaje niekwestionowanym priorytetem chińskiej dyplomacji, podczas gdy Stany Zjednoczone coraz odważniej testują granice renegocjacji swojego zaangażowania w regionie Indo-Pacyfiku. Geopolityczna gra między dwoma największymi mocarstwami opiera się dziś przede wszystkim na skomplikowanej strategii psychologicznej i budowaniu zakulisowej przewagi bez prowokowania otwartego konfliktu zbrojnego. Jak mówi w rozmowie na łamach Goniec.pl ekspert od spraw polityki azjatyckiej, Radosław Pyffel, to dyplomatyczna partia szachów, w której los demokratycznej wyspy stał się główną kartą przetargową.

Krzysztof Bosak
22.05.2026 10:13 Krzysztof Bosak ogłosił sądowe zwycięstwo nad naszą redakcją. Wyjaśniamy, dlaczego to nieprawda

Wyobraźcie sobie, że ktoś wmawia wam, że wygrał maraton, podczas gdy w rzeczywistości przebiegł jedynie krótką rozgrzewkę przed biegiem. Podobne wrażenie można odnieść, obserwując ostatnie działania Krzysztofa Bosaka na portalu X, gdzie ogłosił on wielki sukces i zwycięstwo nad naszą redakcją. Sęk w tym, że triumfalnie ogłoszony wyrok to wcale nie jest certyfikat prawdomówności, lecz jedynie efekt specyficznej sądowej procedury. Przyjrzyjmy się temu z bliska, bo diabeł – jak to w polityce bywa – tkwi w szczegółach.

Policja
21.05.2026 11:45 Były szef polskiego Interpolu o kulisach przestępczości. "Największe zagrożenie dla Polski może dopiero nadejść"

Polskie służby stają przed wyzwaniem, którego skala i złożoność drastycznie rosną z każdym rokiem trwania konfliktu za naszą wschodnią granicą. Na naszych oczach dochodzi do bezprecedensowej fuzji wschodnioeuropejskich grup przestępczych, w których coraz wyraźniej odznaczają się cudzoziemcy. Zjawisko to przestaje być wyłącznie problemem kryminalnym, a staje się kluczowym zagadnieniem z zakresu bezpieczeństwa państwa. W naszym artykule, bazując na prywatnych badaniach dr. hab. Tomasza Safjańskiego – byłego wysokiego funkcjonariusza Policji, m.in. oficera Centralnego Biura Śledczego Policji, zastępcy dyrektora Biura Wywiadu Kryminalnego KGP oraz dyrektora krajowego biura Interpolu – ukazujemy dowody na ewolucję półświatka, który na naszych oczach szykuje się do powojennej transformacji.Zorganizowane grupy przestępcze nie tylko drastycznie rosną w siłę, ale wchłaniają mniejsze byty, łącząc się w potężne, ponadnarodowe siatkiTwarde dane operacyjne służb za 2025 rok jednoznacznie wskazują na bezprecedensową aktywność osób narodowości obcej, z wyraźną dominacją kryminalistów rosyjskojęzycznychLiczba rozbijanych przez organy ścigania grup systematycznie spada, podczas gdy ich profesjonalizacja i zdolności technologiczne rosną

Kulisy operacji "Archanioł"
21.05.2026 11:36 Ukręcony łeb podkarpackiej ośmiornicy. Mariusz Gierszewski o kulisach operacji „Archanioł” i partyjnych haraczach

Kilkaset godzin nagrań z podsłuchów, dwudziestu ośmiu świadków i precyzyjnie zorganizowany mechanizm nielegalnego finansowania kampanii wyborczych Prawa i Sprawiedliwości. Operacja Centralnego Biura Antykorupcyjnego o kryptonimie „Archanioł” obnażyła patologiczny system wyciągania pieniędzy od lokalnych urzędników. Jak tłumaczy w wywiadzie na łamach serwisu Goniec.pl dziennikarz Mariusz Gierszewski - mimo potężnego materiału dowodowego prokuratura postanowiła założyć na oczy opaski. Zamiast rozbić układ, śledczy sprowadzili wielką aferę do pojedynczego zarzutu korupcyjnego, roztaczając parasol ochronny nad czołowymi politykami z regionu.

fot. East News
21.05.2026 11:21 Sekrety Pałacu Elizejskiego: kulisy małżeństwa Macronów. Co łączy prezydenta i irańską aktorkę?

Kobieta, która była jego nauczycielką, zanim została pierwszą damą Francji. Nastolatek, który miał powiedzieć starszej od siebie o 24 lata nauczycielce, że… i tak ją poślubi. Małżeństwo budowane przez lata na wielkiej miłości w samym centrum francuskiej polityki. A później? Nagranie z samolotu w Hanoi, uderzenie w twarz prezydenta Francji i książka... sugerująca kryzys małżeński i relację Emmanuela Macrona z irańsko-francuską aktorką. Plotki o romansie. Plotki o „podwójnym życiu”. Teorie spiskowe. Ile w tym prawdy?

Zbigniew Ziobro
20.05.2026 14:02 Taktyka Zbigniewa Ziobry i unikanie sądu. Czy były minister ucieknie przed sprawiedliwością?

Zbigniew Ziobro, wieloletni minister sprawiedliwości i prokurator generalny, który przez lata budował wizerunek polityka bezkompromisowego wobec naruszeń prawa, dziś sam znajduje się w centrum zainteresowania organów ścigania. Jego obecna postawa – unikanie bezpośredniej konfrontacji z prokuraturą i sądem – staje się przedmiotem ożywionej dyskusji w środowisku prawniczym. Czy polityk, który zna system od podszewki, zdoła skutecznie i trwale wymknąć się wymiarowi sprawiedliwości, czy też jego taktyka to jedynie kosztowne odraczanie nieuchronnego wyroku? Na te i inne pytania odpowiedział w “Rozmowie Gońca” mecenas Jacek Dubois.

prezydent Nawrocki, prof. Sadurski
20.05.2026 13:54 Dlaczego Karol Nawrocki chce nowej konstytucji? Prof. Sadurski wskazuje prawdziwy powód

Karol Nawrocki forsuje koncepcję stworzenia nowej ustawy zasadniczej, jednak w ocenie ekspertów w Polsce nie ma obecnie absolutnie żadnych przesłanek do tak radykalnej zmiany ustrojowej. Prawdziwym problemem nie jest wadliwy dokument, lecz systematyczne łamanie go przez klasę polityczną. Za nową inicjatywą prezydenta mogą stać czysto wizerunkowe ambicje polityczne, o czym w “Rozmowie Gońca” przekonuje prof. Wojciech Sadurski, uznany prawnik i konstytucjonalista. 

Ziobro
20.05.2026 13:37 Ucieczka Zbigniewa Ziobry do USA. Mariusz Gierszewski wyjaśnia, jak polityk ominął polskie służby

Historia wyjazdu byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry oraz jego zastępcy Marcina Romanowskiego z Polski przypomina szpiegowskie kino akcji. Wciąż brakuje ostatecznych informacji na temat dokładnej trasy ucieczki polityków ściganych w związku z aferą Funduszu Sprawiedliwości. Ich ślady kluczą po całej Europie, a niespodziewane pojawienie się Ziobry w Stanach Zjednoczonych wywołuje konsternację zarówno nad Wisłą, jak i za oceanem. Co zawiodło na szczeblu krajowym i dlaczego polskie służby okazały się bezradne wobec technologii stworzonej w gmachach samego ministerstwa? Na te pytania w “Rozmowie Gońca” odpowiada Mariusz Gierszewski, dziennikarz śledczy Radia ZET.

Bartłomiej Chmielowiec (RPP)
20.05.2026 12:30 „Sprawa wymaga rzetelnego sprawdzenia”. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje na reportaż Gońca o śmierci 20-latka na SOR-ze

Po publikacji wstrząsającego śledztwa dziennikarskiego Gońca, opisującego tragiczną śmierć 20-letniego Emila Gniazdowskiego na toruńskim Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, do sprawy oficjalnie odniósł się Rzecznik Praw Pacjenta (RPP). Instytucja zapowiada wnikliwą analizę działań personelu medycznego.

None
20.05.2026 08:25 Śledztwo Gońca: "Zostawili go jak psa". Śmierć na prawie pustym SOR-ze

Emil Gniazdowski był zdrowy jak koń. Na imprezie w Toruniu przesadził z alkoholem, zatruł się, wymiotował. O 3:00 po dwudziestolatka przyjechała karetka. O 3:51 ambulans przewiózł go na SOR. O 3:57 w szpitalu przyjęli go jako pacjenta NN. O 5:10 umarł z powodu zadławienia treścią żołądkową. Prokuratura początkowo umarzyła śledztwo bez możliwości apelacji. Zrozpaczona matka pyta: „Gdzie byli lekarze? Gdzie były pielęgniarki? Dlaczego nikt nie pomógł mojemu synowi? Zamordowali go?”. 

grzegorz o.
20.05.2026 08:00 Co się stało z dziewczynką z domu zakonnego w Lubinie? Został po niej tylko głos na nagraniu [ODC. 5]

26 lipca 2023 r. Centrum Kultury "Muza" w Lubinie. Prowadzący poszukiwania dziewczynki mł. aspirant M.K. otrzymuje wyróżnienie Prokuratury Rejonowej w Lubinie – "Złoty paragraf" to docenienie jego pracy na rzecz praworządności w powiecie.Część 5. cyklu „Co się stało z dziewczynką z Domu Zakonnego w Lubinie? Został po niej tylko głos na nagraniu"Nagrodę wręczają osoby odpowiedzialne za przyjęcie i nadzór sprawy, o której w sierpniu 2022 r. pisała cała Polska.Wiceszef prokuratury Włodzimierz Hładyk i szefowa komendy mł. insp. Joanna Cichła, sami kończyli rok z niemałymi zasługami dla jawności życia publicznego. Dzięki nim, mieszkańcy Lubina nie dowiedzieli się o dziecku nagranym 13 czerwca 2022 r. w domu zakonnym Towarzystwa Salezjańskiego oraz o materiałach z torturami na dzieciach, odnalezionych przy przeszukaniu izby zakonnej księdza Grzegorza O.Nikt nie wiedział, że nadzorowane przez nich śledztwo było ślamazarne, nieintuicyjne oraz niestarannie dokumentowane oraz że prowadzący je policjant wyróżnienie.Za co konkretnie młodszy aspirant Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego otrzymał "Złoty paragraf" Prokuratury Rejonowej w Lubinie?Prokuratura Okręgowa w Legnicy dziś nie odpowiada na to pytanie.Powodów wyróżnienia próżno też szukać w aktach sądowych Grzegorza O.Wręcz przeciwnie – łatwiej odnaleźć tam błędy lubińskich policjantów, które po tekstach Gońca przekazano do procedowania Biurze Spraw Wewnętrznych Policji.Ciężko bowiem nie odnieść wrażenia, że śledczy stawali na głowie, aby nie wyjaśnić okoliczności nagrania dziewczynki szykowanej na seks w najstarszej polskiej parafii w Lubinie.I to akurat śledczym się udało. Mł. insp. Joanna Cichła i wiceszef lubińskiej prokuratury Włodzimierz Hładyk wręczają nagrodę dochodzeniowcowi, który nie odnalazł ofiar Grzegorza O./źródło: KPP LubinAkt oskarżenia ze stycznia 2023 r. nie będzie dotyczył więc żadnych zidentyfikowanych ofiar wieloletniego pedagoga salezjanów, ani żadnego z licznych pedofili, z którymi Grzegorz O. rozmawiał o przekazywaniu dziewczynki i "ogarnianiu" innych dzieci.Prokurator Hładyk i komendantka Cichła doprowadzili do aresztowania człowieka na sześć miesięcy, w ciągu których nie ustalono niczego, co nie było oczywistością już w dniu jego zatrzymania.Zresztą dziwne rzeczy zaczęły się dziać na długo przed postawieniem Grzegorzowi O. zarzutów 18 sierpnia 2022 r.Mimo uzyskania nagrań sugerujących przygotowania do handlu dziećmi, przyjmujący zawiadomienie prokurator Hładyk, 20 lipca nakaże badać sprawę Grzegorza O. pod kątem posiadania dziecięcej pornografii.Kwalifikacja postawiona po osobistym spotkaniu prokuratora z kierownictwem Towarzystwa Salezjańskiego, nigdy się nie zmieni.Jakby werdykt zapadł nim rozpoczęło się śledztwo. – Przede wszystkim życzę wam wytrwałości w codziennej służbie, zdrowia, ale też szacunku ze strony społeczeństwa, bo mimo przychylności mieszkańców i wielu ciepłych słów, które do nas docierają, ten szacunek nie do końca jest zauważalny – przemawiała do zgromadzonych komendantka lubińskiej policji mł. insp. Joanna Cichła/źródło: UM LubinI tak najgłośniejsza sprawa badana przez komendę w 2022 r., zostawiła po sobie więcej pytań niż odpowiedzi.Nikt badający sprawę "posiadania dziecięcej pornografii" Grzegorza O., nie będzie chciał stawiać zarzutów dla salezjanina-katechety, który 22 dni ukrywał nagrania sugerujące handel dziećmi przez dyrektora podstawówki.Po wszczęciu dochodzenia policja co prawda każe przyjść katechecie na komendę, lecz nie spyta, dlaczego nie sprawdził czy nagrywane przez ścianę dziecko nie potrzebuje pomocy i dlaczego nie powiadomił policji o nagraniach przed dniem jej planowanego przekazania na seks.Pytania nie padły, bo – jak się zdaje – nikt przed przesłuchaniem nie odsłuchał nagrań załączonych do zawiadomienia, które prokuratura kazała traktować jako dowód w sprawie posiadania "dziecięcej pornografii".Katecheta Karol K. uczył najmłodsze dzieci religii. O nagraniach z dziewczynką w pokoju powiadomił po trzech tygodniach. Poszedł do kolejnego księdza, nie na policję /źródło: Młodzież Salezjańska/FacebookA na milczenie Karola K. jest paragraf. Zagrożony trzema latami pozbawienia wolności.Ale w Lubinie jakby nikt o tym nie wiedział. Albo nie chciał badać błędów i wypaczeń ludzi zakonu.Na Święto Policji zjechała wieruszka rejonu. Gospodarz miasta twierdził, że policjanci nie dostają wystarczającego wsparcia polityków. "Wszyscy się wypierają policjantów jeśli są trudne tematy czy problemy do rozwiązania", diagnozował prezydent Robert Raczyński/źródło: UM LubinTak jak nie chciano drążyć okoliczności odnalezienia profesjonalnie zniszczonego dysku twardego w pokoju księdza, historii usunięcia licznych plików z seksualnymi torturami dzieci na jego komputerze czy kwestii nadpisanego monitoringu z dnia, gdy w domu zakonnym nagrano przymuszenie dziecka do seksu.W śledztwie nadzorowanym przez jednostki Joanny Cichły i Włodzimierza Hładyka, nie przesłuchano nawet szefa wrocławskich salezjan, ks. Bartłomieja Polańskiego, który nie tylko był wieloletnim przyjacielem Grzegorza O., (co wynika z jego próśb o widzenie z aresztowanym) ale który był trzecią osobą poinformowaną o nagraniach z 13 czerwca.  Ks. Bartłomiej Polański, inspektor (szef) wrocławskiego Towarzystwa Salezjańskiego. Karol K. powiedział mu o nagraniach z dziewczynką 5 lipca. Zakon przekaże je prokuraturze dopiero 15 dni późniejNikt nie chciał wiedzieć, dlaczego ks. Polański nie tylko nie zabezpieczył monitoringu i nie pobiegł na policję, lecz dlaczego sam zwlekał kolejne 5 dni z poinformowaniem osoby właściwej do zbadania pedofilii dyrektora salezjańskiej podstawówki – to jest salezjańskiego delegata ds. ochrony dzieci, ks. Piotra Lorka.W dniach zwłoki inspektora Polańskiego, urywa się zapis monitoringu z parkingu parafii.Nikt nie drążył też kwestii spotkania dla pedagogów i rodziców Salezjańskiej Szkoły Podstawowej w Lubinie, zorganizowanego przez kierownictwo zakonu po aresztowaniu księdza.Towarzystwo Salezjańskie już 24 sierpnia 2022 r. zapewniało społeczność szkoły, że wśród ofiar aresztowanego dyrektora nie ma uczniów salezjańskich szkół.W tamtej chwili wiedzieć o tym mógł tylko Grzegorz O., który – tak jak zakon – wyszedł obronną ręką ze śledztwa, które zostało oficjalnie wszczęte dopiero dzień po podejrzanym zebraniu.A ksiądz? Po sugestii przesłuchującego go policjanta, Grzegorz O. zaczął twierdzić, że to on był przymuszaną do seksu dziewczynką nagraną 13 czerwca w jego pokoju.Oficjalnie nie dano temu wiary i obiecano sądowi szukać dziewczynki (stąd pozwolenie na areszt), lecz w ciągu 6 miesięcy nie przesłuchano żadnego mieszkańca klasztoru, który realnie mógł widzieć, jak dziecko wchodziło lub wychodziło z pokoju księdza.Nie przesłuchano wieloletniego kierownika domu zakonnego, ks. Mariusza J., który mieszkając ścianę w ścianę z Grzegorzem O., mógł słyszeć wszystko to, co Karol K. nagrał dyktafonem przez inną sąsiadującą ścianę.Ksiądz Mariusz w klasztorze mieszkał 15 lat. Mógł więc posiadać nieocenioną wiedzę na temat życia prywatnego współlokatora, w tym o mężczyznach, których Grzegorz O. wprowadzał do budynku bez wpisywania na listę odwiedzin.Nikt nie chciał dociekać, czy to na pewno przypadek, że tego samego dnia, w którym policja wszczęła dochodzenie, księdza Mariusza J. zwolniono z pełnienia obowiązków kierownika Domu Zakonnego.Zamiast przesłuchiwać wartościowych świadków, zdecydowano się czekać na wyniki opinii fonoskopijnej, o którą zawnioskował adwokat Towarzystwa Salezjańskiego i Grzegorza O.Miała ona udowodnić prawdziwość zapewnień zakonnika o "udawaniu głosu dziewczynki".W ciągu 4 miesięcy mł. asp. M.K. nie przejrzał nawet jedynych nagrań z wewnątrz domu zakonnego, które mogły uchwycić wizerunek dziecka nagranego dyktafonem 13 czerwca ok. godz. 2.30 w nocy.Co ciekawe, aspirant przejrzał nagrania z 12 czerwca (dzień poprzedzający stręczenie dziecka) i skończył przeglądanie taśm na 13 czerwca o północy – punktualnie dwie i pół godziny przed momentem uchwycenia domu dziecka.Jakby chciał się dowiedzieć, czy dziecko nie weszło do klasztoru kwadrans po północy.Oficjalnie oglądanie przerwał "z uwagi na czasookres jaki obejmuje zapis kamer".Dokładnie z tego samego powodu M.K. nie odsłuchał do końca trwającego 42 minuty nagrania dołączonego do zawiadomienia, w którym ksiądz chwalił się na temat okrucieństw zadawanych dziewczynce i omawiał kolejny czyn handlu dziećmi (towar następnego dnia miał przekazać "tatuś z Chorzowa").Długość nagrania (42 min) uniemożliwiła policjantowi, ot pierwsza rzecz z brzegu, odsłuchać krytycznych informacji na temat stanu zdrowia dziewczynki bądź jej tożsamości.W aktach nie ma też śladu, by od sierpnia do grudnia próbowano ustalić tożsamość innych ofiar pedofili ujawnionych na demonicznych nośnikach księdza: tych gwałconych, płaczących z bólu kilkulatek, podpisanych polskimi imionami, przechowywanych obok "zdjęć z zajęć szkolnych lub wycieczek".Grzegorz O. jako dyrektor salezjańskiej szkoły podstawowej. Od sierpnia do grudnia, nie ma w aktach śladu po próbach ustalenia tożsamości ofiar pedofilów ujawnionych na nośnikach księdzaGdy w grudniu 2022 r. prowadzący postępowanie M.K. po ponad trzech miesiącach zaznajomił się z opiniami biegłego informatyka, stwierdził brak możliwości przypisania osoby Grzegorza O. w przeglądanych materiałach "pornograficznych z udziałem małoletnich poniżej 15 roku życia".Orzekł tak, mimo iż nie przejrzał do końca załączonych przez biegłego materiałów i nie dysponował oględzinami (czyli zdjęciami) nagiego ciała księdza.Te byłyby przydatne. Oprawcy i dzieci na zamieszczonych przez biegłego wydrukach z bestialskich filmów, często mieli zamaskowane twarze.Policjant robiący oględziny nie opisał też treści rozmów na Skype załączonych przez biegłego, mogących stanowić dowód do dużo poważniejszych zarzutów.Nie opisał rozmów narkotyzowaniu i wykorzystywaniu dziewczynki w czasie rzeczywistym. Jakby nie chciał wiedzieć, czy zaprzyjaźniony użytkownik Skype, nie mógł czasem być "wujkiem", któremu Grzegorz O. zarezerwował dziewczynkę na dzień 16 czerwca 2022 r.Młodszy aspirant całkowicie pominął fakt, że z innymi, szukającymi seksu z dziećmi użytkownikami Skype, Grzegorz O. wymieniał się polskimi numerami telefonów czy dyskutował o postępie w zdobywaniu nowych ofiar.Nawet biegły uznał to za istotne – wydruki z tych rozmów zawarł w swoich opiniach, otworzonych przez laureata "Złotego Paragrafu" dopiero po 105 ("opinia końcowa") i 131 ("opinia wstępna") dniach od ich powstania, co jest notabene rażącym naruszeniem prawa obowiązującego policjantów. Mł. asp. otworzył opinie po przeszło 100 dniach od ich powstania tylko po to, by dowiedzieć się, że są one niepełne. Nie wniósł jednak o ich uzupełnienieFakt. Byłoby niezręcznie opisać inkryminujące rozmowy ze Skype, bo wtedy padłyby pytania, dlaczego do tej pory nie wniesiono do Microsoft i operatorów GSM o dane użytkowników omawiających handel dziećmi z księdzem trzymanym już piąty miesiąc w areszcie.M.K. zapewne jeszcze głupiej było się tłumaczyć z całkowitego przeoczenia treści pedofilskich trzymanych na obu smartfonach zabezpieczonych przy podejrzanym, co w maju 2023 r. doprowadziło do decyzji sądu o zwrocie telefonu Huawei P30, na którym biegły ujawnił gwałt na kilkuletniej dziewczynce.Jakkolwiek M.K. nie wytłumaczył wpadki przełożonym – pomogło. Wszak w lipcu 2023 r. Prokuratura Rejonowa w Lubinie wyróżniła go dyplomem uznania. Policjant który prowadził nieudolne poszukiwania dziewczynki, został wyróżniony indywidualnie. Brawa bili: komendant wojewódzki, posłanka PiS, przedstawiciel kancelarii premiera czy szefowa Powiatowego Centrum Pomocy RodziniePrzełożonym nie przeszkadzało zatem to, że M.K. nie dowiedział się, czy zdjęć i filmików z ofiarami pedofili na zabezpieczonych telefonach, nie utworzono ich aparatami. To mógłby być kolejny dowód na poważniejsze zarzuty.Przez niezauważenie materiałów pedofilskich na zatrzymanych telefonach, nie można było też zbadać, czy dziewczynka z telefonu Samsung, jest tą samą osobą, którą biegły odnalazł na filmiku z komputera Acer.Dziewczynkę z Acera wykorzystywano seksualnie na filmie nagranym w pomieszczeniu przypominającym pokój dla księdza – z wiszącymi komżami, kapami liturgicznymi i katolickimi dewocjonaliami.Tego bardzo specyficznego i (na logikę) istotnego dla sprawy materiału, policjant M.K. także nie opisał w oględzinach.Tak jak nie odnalazł śladu po licznych zdjęciach z imieniem dziewczynki z nagrania 13 czerwca w tytule oraz wulgarnymi opisami jej miejsc intymnych – nawet biegły uznał je za istotne i załączył do badanej opinii.Policjant pominął zatem filmik z "polskiej parafii" i imieniem dziewczynki, przy czym nie było tak, że miał zerowe pojęcie o otaczającym go świecie.Robiąc oględziny materiału ze słowem "Cambodia" w tytule, policjant odważył się stwierdzić, że ofiarami pedofili na nagraniach są dzieci poniżej 15. roku życia "których wygląd sugeruje pochodzenie indochińskie".Dzięki pominięciu w oględzinach niewygodnych dla księdza materiałów (wszystkich nie obejrzał ze względu na ich ilość i drastyczność), "niemożliwość przypisania Grzegorza O. w przeglądanych treściach pornograficznych z udziałem małoletnich" mogło brzmieć choć trochę bezpiecznie.Największą zagadką jest jednak nazwisko o które pytał się policjant.Stawiał je obok imienia dziewczynki, na które założono konto Skype i którym posługiwał się ksiądz wołający do niej na nagraniu 13 czerwca.Policjant pytał się o to nazwisko każdego z trzech świadków przesłuchanych po aresztowaniu podejrzanego i każdy z trzech świadków twierdził, że nic mu to nazwisko nie mówi.W aktach nie ostał się żaden inny ślad o przełomowym ustaleniu w postaci danych osobowych potencjalnej ofiary.Jakim cudem? Prokuratura już czwarty tydzień nie odpowiada na pytanie o okoliczności pozyskania tej informacji, tak jak nie odpowiada proszona o komentarz do każdego z szeregu możliwych błędów popełnionych przez podwładnych komendantki Joanny Cichły. Mimo to, 26 lipca 2023 r., w Święto Policji, prowadzący opisane wyżej śledztwo, odbierał wyróżnienie za zasługi na rzecz praworządności.26 lipca 2023, Prowadzący nieudolne poszukiwania ofiar pedofilii w Kościele otrzymuje wyróżnienie prokuratury/Źródło:UM w LubinieDzień wcześniej, 25 lipca, Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu (dział ds. cyberprzestępczości 2. Wydziału Śledczego) wydała nakaz przeszukania i wydania nośników księdza trzymanych w Komendzie Powiatowej Policji w Lubinie.Nakaz mają realizować funkcjonariusze CBZC.                                                                                       ***30 grudnia 2022 r., 2:40 rano.Z Prokuratury Krajowej, za pośrednictwem systemu informatycznego PROK-SYS, wysłano żądanie o status aresztowanego do sprawy 4333-4.Ds.2423.2022.Tabelkę "tryb przyśpieszony (pilna sprawa)" uzupełniono literą "T" jak "tak".Sygnał z centrali przyspieszył koniec sprawy salezjanina podejrzanego o posiadanie "dziecięcej pornografii".Centrala prokuratury mieści się na warszawskim Mordorze, przy ul. Postępu 3 Fot. Goniec 

Nielegalny handel
19.05.2026 12:56 Bertold Kittel ujawnia: Narkotykowe imperia rosną w siłę. Grupy przestępcze wyprzedzają wymiar sprawiedliwości

Rozmach, z jakim działają współcześni przemytnicy narkotyków w Polsce, dawno przestał przypominać przaśne lata 90., a coraz częściej przypomina operacje logistyczne zagranicznych karteli dysponujących niemal nieograniczonymi budżetami. Błyskawiczne, gigantyczne zyski z handlu zakazanymi substancjami bezlitośnie obnażają słabości państwa, zderzając się z niewydolnymi i powolnymi procesami w polskich sądach. Aby zrozumieć ten fenomen, wystarczy spojrzeć na statystyki i spektakularne realizacje służb, o których w rozmowie na łamach serwisu Goniec.pl w programie “Rozmowa Gońca” opowiadał Bertold Kittel – wielokrotnie nagradzany dziennikarz śledczy, od lat badający i obnażający struktury zorganizowanej przestępczości.

PRL
19.05.2026 11:29 Bertold Kittel: Od osiedlowych dilerów po baronów narkotykowych. Ewolucja przestępczości w latach 90.

Upadek komunizmu zapoczątkował w Polsce nie tylko transformację gospodarczą, ale i bezwzględną, krwawą wojnę gangów. Na ulicach Trójmiasta w latach dziewięćdziesiątych polała się krew, a po wyeliminowaniu starych bossów władzę przejęło zupełnie nowe pokolenie przestępców. Błyskawicznie ewoluowali oni z drobnych, osiedlowych dilerów w potężnych, międzynarodowych baronów narkotykowych, nawiązując równorzędną współpracę z kartelami z Ameryki Południowej. O kulisach tej kryminalnej rewolucji opowiada wielokrotnie nagradzany dziennikarz śledczy Bertold Kittel w wywiadzie przeprowadzonym na łamach serwisu Goniec.pl.

PRL
19.05.2026 11:03 Portowa żyła złota i powiązania z elitami. Jak narodził się trójmiejski półświatek

Tuż po II wojnie światowej zrujnowane Trójmiasto przyciągało poszukiwaczy wrażeń, awanturników i życiowych rozbitków. Szybka delegalizacja prywatnej inicjatywy przez władze komunistyczne zepchnęła lokalną przedsiębiorczość do podziemia, tworząc specyficzny, zamknięty ekosystem. Z biegiem dekad bałtyckie porty przekształciły się w tętniące życiem centrum nielegalnego handlu walutami i luksusowego seksbiznesu. Z tego nieoficjalnego źródła pełnymi garściami czerpali nie tylko pospolici przestępcy, ale również PRL-owskie elity. O kulisach narodzin tej przestępczej symbiozy opowiada dziennikarz śledczy Bertold Kittel w rozmowie na łamach serwisu Goniec.pl.

Marcin Kowalczyk
18.05.2026 09:33 Koniec romantyzowania przemocy. Zmiana pokoleniowa w podejściu do aktorstwa

Przez dekady uczelnie teatralne i filmowe funkcjonowały niczym oblężone twierdze, w których pod płaszczykiem rzekomego hartowania ducha sankcjonowano systemowe nadużycia i psychiczne łamanie studentów. Autorytarny dyktat wykładowców traktowano jako uświęconą tradycję, niezbędną do osiągnięcia artystycznej wielkości. Dziś ten toksyczny paradygmat kruszeje. Jak zauważa znakomity aktor Marcin Kowalczyk w rozmowie na łamach Goniec.pl w programie “Prześwietlenie”, nadchodzi czas radykalnej zmiany. Asertywność i rosnąca świadomość granic wśród najmłodszych adeptów sztuki skutecznie demontują stare, opresyjne struktury polskiego szkolnictwa.

Marcin Kowalczyk
18.05.2026 09:32 Z kija czy z ręki? Marcin Kowalczyk o bezwzględnym świecie mediów plotkarskich

Współczesny rynek medialny przypomina drapieżny ekosystem, w którym najcenniejszą walutą jest cudza prywatność, a głównym towarem eksportowym – wykreowany sztucznie skandal. W czasach, gdy dla klikalności i taniej sensacji bezrefleksyjnie przekraczane są kolejne granice etyki dziennikarskiej, Marcin Kowalczyk – aktor doskonale znany polskiej publiczności z wyrazistej roli Magika w filmie Jesteś Bogiem – wybiera świadomy bojkot. W szczerej rozmowie w programie Gońca “Prześwietlenie”, artysta kreśli brutalny obraz portali plotkarskich, demaskuje mechanizmy manipulacji i tłumaczy, dlaczego konsekwentnie broni swojej niezależności przed bezwzględnym przemysłem pogardy.