Zanim zostali dyktatorami: mroczne historie z rodzinnych domów. Szabłowski: „Ten wzorzec się powtarza”
Witold Szabłowski, badając losy kucharzy najkrwawszych tyranów, odkrył wstrząsający wzorzec: niemal każdy z nich przeżył w dzieciństwie piekło zgotowane przez ojca. W rozmowie z Natalią Ziółkowską w programie „Nagi Kadr” reporter wyjaśnia, jak brak miłości, domowa przemoc i wczesne upokorzenia stają się paliwem dla przyszłych ludobójców.
Brak szacunku do obecnych zasad
Dyktatorzy tacy jak Hitler, Stalin czy Saddam Husajn od najmłodszych lat doświadczali brutalnego łamania wszelkich zasad bezpieczeństwa i godności we własnych domach. Szabłowski zwraca uwagę, że ich późniejsze okrucieństwo to często efekt „straszliwie zaburzonej” relacji z ojcem, który zamiast dawać wzorce, stosował czystą przemoc.
– Absolutnie każdy dyktator, którego brałem na warsztat, miał bardzo mocno zaburzoną relację z ojcem w sposób straszliwy – zauważa Witold Szabłowski. – Brak zdrowej relacji z ojcem powoduje jakiś taki głód, który napędza cię potem w robieniu okrutnych rzeczy – mówi Gońcowi. Reporter przypomina, że mały Stalin czy Hitler byli „tłuczeni do nieprzytomności”, co w dorosłym życiu zaowocowało całkowitym brakiem szacunku do norm i reguł ograniczających ich władzę.
CAŁA ROZMOWA DOSTĘPNA NA NASZYM KANALE YOUTUBE:
Egoistyczne motywacje i fasadowy zespół
Głównym motywem dążenia do władzy absolutnej nie wydaje się dobro wspólnoty, lecz egoistyczna próba uciszenia wewnętrznego bólu i zrekompensowania sobie dawnych upokorzeń. Dyktatorzy budują wokół siebie fasadę potęgi, by ukryć traumę „małego chłopca”, który był bity lub wyśmiewany. Choć Szabłowski dostrzega to tragiczne podłoże, nie zwalnia tyranów z odpowiedzialności za ich dorosłe zbrodnie.
– Jeżeli myślę o nich jako tych małych dzieciakach albo tłuczonych do nieprzytomności [...] to wtedy jest mi ich żal – ocenia otwarcie Szabłowski. Zdaniem autora, dorosłe decyzje o mordowaniu ludzi są jednak świadomym wyborem: – Kompletnie nie żal mi dorosłych ludzi, którzy podejmują świadome okrutne decyzje – podkreśla gość.
Uzurpacja władzy i blokowanie rządu
Napięcie w państwach rządzonych przez tyranów wynika z faktu, że dyktator uzurpuje sobie rolę „jedynego ojca narodu”, blokując naturalne, demokratyczne mechanizmy decyzyjne. Szabłowski, będący politologiem, tłumaczy, że władza totalna to w istocie prymitywna, wręcz „plemienna” kontrola nad zasobami, która ma dawać dyktatorowi poczucie absolutnego panowania.
– Władza narodziła się, kiedy nasi przodkowie polowali na jakieś tam mamuty [...] i ktoś musiał zdecydować, kto dostanie szynkę [...] a kto nie dostanie nic – przypomina Szabłowski. Problem polega na tym, że dyktatorzy traktują państwo jak własną kuchnię: – Im się jest bliżej władzy, tym się dostaje lepsze kąski, im się jest dalej, tym się dostaje gorsze – wyjaśnia mechanizm uzurpacji.
Niebezpieczna walka o kierownicę
Postawa dyktatorów to niebezpieczna próba przejęcia kierownicy losów całych narodów przez ludzi, którzy nigdy nie przepracowali własnych deficytów. Szabłowski ostrzega, że żyjemy w czasach sprzyjających powstawaniu nowych reżimów, a „nowy Pol Pot” może już ukrywać się w naszym otoczeniu.
– Warto widzieć pewne schematy, ponieważ żyjemy w czasach bardzo sprzyjających dyktatorom – ostrzega na koniec Szabłowski. – Nowy Polpot już tu jest, tylko może jeszcze nie wiemy gdzie – dodaje, zaznaczając, że jeśli nie nauczymy się rozpoznawać tych mechanizmów w porę, światu ponownie grozi katastrofa.
Źródło: Goniec