Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Bertold Kittel ujawnia: Narkotykowe imperia rosną w siłę. Grupy przestępcze wyprzedzają wymiar sprawiedliwości
Wojciech Mulik
Wojciech Mulik 19.05.2026 12:56

Bertold Kittel ujawnia: Narkotykowe imperia rosną w siłę. Grupy przestępcze wyprzedzają wymiar sprawiedliwości

Bertold Kittel ujawnia: Narkotykowe imperia rosną w siłę. Grupy przestępcze wyprzedzają wymiar sprawiedliwości
Rozwój przestępczości Fot. Canva

Rozmach, z jakim działają współcześni przemytnicy narkotyków w Polsce, dawno przestał przypominać przaśne lata 90., a coraz częściej przypomina operacje logistyczne zagranicznych karteli dysponujących niemal nieograniczonymi budżetami. Błyskawiczne, gigantyczne zyski z handlu zakazanymi substancjami bezlitośnie obnażają słabości państwa, zderzając się z niewydolnymi i powolnymi procesami w polskich sądach. Aby zrozumieć ten fenomen, wystarczy spojrzeć na statystyki i spektakularne realizacje służb, o których w rozmowie na łamach serwisu Goniec.pl w programie “Rozmowa Gońca” opowiadał Bertold Kittel – wielokrotnie nagradzany dziennikarz śledczy, od lat badający i obnażający struktury zorganizowanej przestępczości.

Miliardy złotych w szarej strefie

Wartość zabezpieczanych w naszym kraju ładunków rośnie w tempie wykładniczym, a kwoty przejmowane przez organy ścigania wręcz przyprawiają o zawrót głowy. Rodzimy rynek to dziś świetnie naoliwiona maszyna, w którą pompuje się potężne, nielegalne kapitały.

– Różnica w ilości zabezpieczonych przez policję narkotyków między rokiem 2005 a dzisiejszymi czasami jest szokująca. To skok idący w miliardy złotych – ocenia Bertold Kittel w rozmowie z Gońcem. – Ktoś inwestuje w te kanały przerzutowe i czerpie z tego gigantyczne pieniądze – dodaje ekspert.

Zyski, o których mowa, rzadko widnieją na tradycyjnych kontach bankowych, jednak uderzają swoją namacalnością podczas policyjnych nalotów na kryjówki dilerów.

– Kiedy funkcjonariusze wkroczyli do nieruchomości zajmowanych przez jedną z grup, znaleźli gotówkę w kwocie pięciu i pół miliona złotych. To przerażające, jak ogromne pieniądze przestępcy wyciągają z tego procederu – relacjonuje dziennikarz, przypominając również o wielkich operacjach celno-skarbowych w polskich portach. – Jeden z transportów, zatrzymany kilka lat temu w Trójmieście, wyceniono na zawrotną kwotę trzech miliardów złotych.

Widmo meksykańskich karteli nad Wisłą

Rodzime zorganizowane grupy przestępcze nie działają w próżni. Coraz chętniej wchodzą w kooperację z najgroźniejszymi organizacjami na świecie, co niesie ze sobą ryzyko zaimportowania do Polski brutalnych i bezwzględnych metod działania. Międzynarodowe sojusze oznaczają dla polskiego podziemia sprawny transfer narkotykowych technologii, wiedzy chemików oraz kapitału inwestycyjnego.

– Boję się, kiedy słyszę, że zaczynają się u nas pojawiać grupy z Meksyku, które na miejscu zajmują się produkcją narkotyków – przyznaje na łamach serwisu Goniec.pl Kittel.

Zdaniem eksperta taki rozwój sytuacji to prosta droga do systemowej destabilizacji bezpieczeństwa publicznego i przeniesienia na polskie ulice ponurych standardów znanych z Ameryki Łacińskiej.

– Niedługo możemy doświadczyć przestępczości narkotykowej na naprawdę wielką skalę. Mam na myśli krwawe porachunki i systemową korupcję. Gangi dysponują dziś środkami, które stawiają je niemal ponad prawem – ostrzega.

Wyrok, który (nie) nadejdzie

Potężne, mafijne struktury z powodzeniem wykorzystują nie tylko luki w prawie, ale przede wszystkim dramatyczną opieszałość systemu sprawiedliwości. Przepaść między bezwzględną, wręcz korporacyjną skutecznością przestępców a szybkością orzekania o ich winie stanowi obecnie jedną z największych instytucjonalnych bolączek polskiego państwa. Skomplikowane procesy wieloosobowe, rozbite na setki tomów akt, potrafią ciągnąć się w nieskończoność.

– W tej działalności zysk jest błyskawiczny, podczas gdy sprawiedliwość bywa bardzo wolna – punktuje bezlitośnie w “Rozmowie Gońca” dziennikarz śledczy.

Najlepszym dowodem na to jest historia z jego własnej praktyki zawodowej, doskonale ilustrująca całkowity paraliż wokandy w obliczu rozbudowanego narkobiznesu.

– Sprawy narkotykowe toczą się w naszych sądach w niezwykle ślimaczym tempie. Gdy ostatnio pytałem o jeden z interesujących mnie procesów, po kilku miesiącach oczekiwania otrzymałem odpowiedź z sądu, że postępowanie rozpoczęte szesnaście lat temu wciąż się nie zakończyło – podsumowuje Kittel.

Dopóki państwo nie wyposaży sądów w adekwatne narzędzia i nie przyspieszy procedur, walka z narkotykowymi imperiami będzie przypominać starcie z wiatrakami. Z tą różnicą, że to przestępcy dysponują wiatrem i dyktują warunki gry.

Źródło: Goniec

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji