Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Dlaczego Karol Nawrocki chce nowej konstytucji? Prof. Sadurski wskazuje prawdziwy powód
Wojciech Mulik
Wojciech Mulik 20.05.2026 13:54

Dlaczego Karol Nawrocki chce nowej konstytucji? Prof. Sadurski wskazuje prawdziwy powód

Dlaczego Karol Nawrocki chce nowej konstytucji? Prof. Sadurski wskazuje prawdziwy powód
Prof. Sadurski o przyczynach kontrowersyjnych ruchów prezydentaFot. Kapif, Goniec

Karol Nawrocki forsuje koncepcję stworzenia nowej ustawy zasadniczej, jednak w ocenie ekspertów w Polsce nie ma obecnie absolutnie żadnych przesłanek do tak radykalnej zmiany ustrojowej. Prawdziwym problemem nie jest wadliwy dokument, lecz systematyczne łamanie go przez klasę polityczną. Za nową inicjatywą prezydenta mogą stać czysto wizerunkowe ambicje polityczne, o czym w “Rozmowie Gońca” przekonuje prof. Wojciech Sadurski, uznany prawnik i konstytucjonalista.


 

Mit aktu przejściowego i brak wstrząsów

Przedstawiciele obozu prawicowego od lat podnoszą argument o konieczności uchwalenia nowej konstytucji, często celowo określając obecnie obowiązującą mianem aktu przejściowego. Taka narracja jest wprost sprzeczna z faktami historycznymi.

– Mieliśmy w Polsce po upadku komunizmu konstytucję o charakterze przejściowym i to była mała konstytucja z 1992 roku – przypomina prof. Wojciech Sadurski. – Została ona przyjęta tylko po to, by przygotować grunt pod pełną ustawę. Dokument z 1997 roku był przygotowany nie jako coś tymczasowego, ale jako pełna, zasadnicza konstytucja na pokolenia – mówi Gońcowi.

Ekspert w rozmowie z naszym portalem zauważa ponadto, że nowe ustawy zasadnicze powstają na świecie najczęściej w wyniku wielkich zawirowań historycznych, przegranych wojen czy ustrojowych rewolucji. W Polsce aktualnie nie istnieje żaden obiektywny, fundamentalny punkt zwrotny.

– Musiałoby to być coś, nazwijmy to, wybuchowego, coś bardzo zasadniczego. Nic takiego, podkreślam, nic takiego obecnie w Polsce się nie dzieje – dodaje prawnik. Rzadko mamy bowiem do czynienia z sytuacją, że bez tektonicznych wstrząsów państwo postanawia nagle odrzucić cały swój fundament prawny.

Kryzys polityków, a nie przepisów

Inicjatywa stworzenia nowego aktu prawnego wydaje się nie mieć oparcia w rzetelnej analizie braków polskiego systemu. Jak podkreśla w “Rozmowie Gońca” profesor z Uniwersytetu w Sydney, źródłem dysfunkcji organów państwa nie są przestarzałe paragrafy, ale zuchwała postawa polityków odmawiających podporządkowania się obowiązującym rygorom.

– Nie jest to kryzys wynikający ze słabości konstytucji, ale raczej z jej nierespektowania przez władze, które przysięgały przecież na jej wierność – punktuje prof. Sadurski.

Rozwiązaniem nie jest zatem pisanie prawa od nowa, lecz żelazne egzekwowanie jego przestrzegania. Profesor obrazuje ten mechanizm na uniwersalnym przykładzie.

– Do konstytucji należy się dostosować, tak jak my, obywatele, dostosowujemy się na przykład do prawa karnego, nawet jeżeli nam pewne rzeczy w nim nie odpowiadają. Jeżeli się nie dostosowujemy, wyciągane są konsekwencje – wyjaśnia stanowczo gość serwisu Goniec.pl. – Dokładnie tak samo powinno być z organami władzy publicznej. Należy konstytucję szanować, a nie zmieniać.

Duda kontra historyczne ambicje Nawrockiego

Kiedy temat zmiany konstytucji podnosił w przeszłości prezydent Andrzej Duda, jego motywacje – choć politycznie dyskusyjne – odnosiły się do realnych obszarów państwowości. Dawało to przynajmniej punkt wyjścia do merytorycznej polemiki.

– Różnica między podejściem prezydenta Dudy a Karola Nawrockiego jest taka, i to na korzyść Andrzeja Dudy, że on przynajmniej wyliczył szereg szczegółowych powodów, dla których stara ustawa mu się nie podoba – analizuje ekspert. Urzędująca głowa państwa wskazywała m.in. na otwarte odniesienia do religii, problem zabezpieczenia wieku emerytalnego czy kłopotliwą dwuwładzę w polityce zagranicznej. W odróżnieniu od tego, pomysły Karola Nawrockiego sprawiają wrażenie pustych haseł.

– Dzisiaj mamy do czynienia z sytuacją, w której Karol Nawrocki mówi o nowej konstytucji jako czymś w rodzaju ubogacenia swojej politycznej wagi, aby po prostu przejść do historii jako jej twórca – ocenia prof. Sadurski.

Fasadowa rada bez ekspertów

Powagę całego przedsięwzięcia Karola Nawrockiego miażdży dodatkowo skład zaprezentowanej rady programowej, powołanej do opracowania ustrojowych założeń.

– Sądząc po składzie komisji konstytucyjnej, można mieć jak najgorsze przeczucia. Poza dwiema osobami nie ma tam ani jednego konstytucjonalisty – kwituje prof. Sadurski. Jaskrawym dowodem na fasadowość tego organu jest chociażby angaż prof. Ryszarda Legutki, prominentnego polityka i byłego eurodeputowanego PiS.

– Pan Legutko to niezły filozof, specjalista od Platona, ale z drugiej strony niezwykle zaciekły prawicowy polityk. Co on ma wspólnego z jakimikolwiek sprawami konstytucyjnymi? Nie mam pojęcia – podsumowuje ekspert.

Jak mówi Gońcowi, brak zaprezentowania merytorycznych powodów reformy, połączony z całkowitym deficytem specjalistów od prawa, sprawia, że cały projekt jawi się wyłącznie jako sprawny nośnik kampanii wyborczej, a nie lekarstwo na bolączki państwa.

Źródło: Goniec
 

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji