Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Były szef polskiego Interpolu o kulisach przestępczości. "Największe zagrożenie dla Polski może dopiero nadejść"
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 21.05.2026 11:45

Były szef polskiego Interpolu o kulisach przestępczości. "Największe zagrożenie dla Polski może dopiero nadejść"

Były szef polskiego Interpolu o kulisach przestępczości. "Największe zagrożenie dla Polski może dopiero nadejść"
Największe zagrożenie dla Polski może dopiero nadejść, fot.EastNews

Polskie służby stają przed wyzwaniem, którego skala i złożoność drastycznie rosną z każdym rokiem trwania konfliktu za naszą wschodnią granicą. Na naszych oczach dochodzi do bezprecedensowej fuzji wschodnioeuropejskich grup przestępczych, w których coraz wyraźniej odznaczają się cudzoziemcy. Zjawisko to przestaje być wyłącznie problemem kryminalnym, a staje się kluczowym zagadnieniem z zakresu bezpieczeństwa państwa. W naszym artykule, bazując na prywatnych badaniach dr. hab. Tomasza Safjańskiego – byłego wysokiego funkcjonariusza Policji, m.in. oficera Centralnego Biura Śledczego Policji, zastępcy dyrektora Biura Wywiadu Kryminalnego KGP oraz dyrektora krajowego biura Interpolu – ukazujemy dowody na ewolucję półświatka, który na naszych oczach szykuje się do powojennej transformacji.

  • Zorganizowane grupy przestępcze nie tylko drastycznie rosną w siłę, ale wchłaniają mniejsze byty, łącząc się w potężne, ponadnarodowe siatki
  • Twarde dane operacyjne służb za 2025 rok jednoznacznie wskazują na bezprecedensową aktywność osób narodowości obcej, z wyraźną dominacją kryminalistów rosyjskojęzycznych
  • Liczba rozbijanych przez organy ścigania grup systematycznie spada, podczas gdy ich profesjonalizacja i zdolności technologiczne rosną

Wojna jako katalizator mafijnej fuzji i profesjonalizacji

Dr hab. Tomasz Safjański nie pozostawia złudzeń co do skali obserwowanych w Polsce zjawisk. Jego prywatne badania dostarczają dowodów na to, że wschodni półświatek ewoluował:

– Wojna w Ukrainie okazała się jednym z najważniejszych czynników przekształcających współczesny krajobraz przestępczości zorganizowanej w Polsce. Jej wpływ nie ogranicza się wyłącznie do wzrostu liczby przestępstw czy zmiany ich charakteru, lecz dotyka głębokich przemian strukturalnych samych grup przestępczych. Dane pokazują wyraźny trend: przeciętna liczba członków przypadających na jedną rozbitą zorganizowaną grupę przestępczą wzrosła z 10,50 w 2020 roku do 14,77 w 2025 roku. To nie jest statystyczna ciekawostka, lecz sygnał istotnej zmiany jakościowej.

Rosnącą determinację państwa do zwalczania tego procederu podkreślał w oficjalnych wystąpieniach minister spraw wewnętrznych i administracji Tomasz Siemoniak, wskazując stanowczo, że polski rząd nie wyraża i nie wyrazi zgody, by zorganizowane grupy przestępcze obcokrajowców burzyły porządek publiczny na naszych ulicach. Wyzwanie jest jednak kolosalne, co obrazują statystyki przekazane przez dr. hab. Tomasza Safjańskiego:

– Oto pełne zestawienie wartości wskaźnika przeciętnej liczby członków przypadających na jedną rozbitą zorganizowaną grupę przestępczą w ostatnich 6 latach: 2020 – 10,50, 2021 – 12,34, 2022 – 12,65, 2023 – 15,20, 2024 – 14,27, 2025 – 14,77. Widać wyraźny trend wzrostowy w latach 2020–2023, z lekkim spadkiem w 2024 roku i ponownym odbiciem w roku 2025, w którym jednak omawiany wskaźnik nadal utrzymuje się na poziomie wyraźnie wyższym niż przed wybuchem wojny.

Zmiana wielkości struktur nie jest przypadkiem. To wysoce ustrukturyzowana i zaplanowana odpowiedź kryminalistów na rynkowe zawirowania. Ekspert punktuje tło tego zjawiska:

– Rosnąca liczebność grup przestępczych wskazuje na postępujące procesy konsolidacji. W warunkach destabilizacji geopolitycznej i gospodarczej naszego regionu wywołanej wojną w Ukrainie mniejsze, mniej efektywne struktury przestępcze zaczęły łączyć się w większe grupy lub sieci przestępcze, zdolne do działania na szerszą skalę i w bardziej złożonym środowisku transgranicznym i transnarodowym. Tego typu integracja nie jest przypadkowa — wynika z konieczności sprostania nowym wyzwaniom (np. uszczelnienie granicy polsko-białoruskiej) oraz wykorzystania pojawiających się „okazji rynkowych” w szarej i czarnej strefie gospodarki (zwiększony popyt na narkotyki, w tym wśród żołnierzy w rejonie walk frontowych, oraz zwiększona podaż broni palnej, amunicji i materiałów wybuchowych poza kontrolą państwa). Wojna stworzyła bowiem cały wachlarz nowych możliwości dla przestępczości transnarodowej. Zakłócenia w łańcuchach dostaw, niedobory towarów, masowe przepływy ludności oraz ogromne transfery środków finansowych — w tym pomocowych — stały się podatnym gruntem dla oszustw, przemytu, korupcji. Przestępczość przeniosła się w sferę cyber.

Były szef polskiego Interpolu o kulisach przestępczości. "Największe zagrożenie dla Polski może dopiero nadejść"
Policja, fot. Canva

„Crime as a service” i niebezpieczne statystyki państwa

Prymitywne, konwencjonalne grupy zbrojne odchodzą w niepamięć, robiąc miejsce dla formacji sprawnie działających zarówno w tradycyjnym podziemiu, jak i w sieci. Rodzi to kolosalne implikacje natury kontrwywiadowczej, gdyż środowiska te zaczynają funkcjonować w symbiozie z reżimami państwowymi wrogich krajów. Profesor Safjański identyfikuje te procesy bezpośrednio:

– W takich warunkach spontaniczne, niewielkie grupy przestępcze przestają być konkurencyjne. Zastępują je struktury bardziej sformalizowane, z wyraźnym podziałem ról, specjalizacją oraz zdolnością do koordynacji działań na poziomie międzynarodowym oraz w cyberprzestrzeni. Nie bez znaczenia są związki przestępczości zorganizowanej ze służbami specjalnymi Rosji i Białorusi, które wykorzystują przestępców do działań hybrydowych o charakterze dywersji i sabotażu na zasadzie „crime as a service”. Przykładem takiej symbiozy jest przemyt papierosów z wykorzystaniem balonów z Białorusi do Polski i na Litwę. Oprócz celów przestępczych osiągane są również cele polityczne, np. zakłócenie przestrzeni powietrznej nad państwami NATO.

Podatność naszego regionu na krytyczne formy nielegalnego obrotu materializuje się w statystykach operacyjnych. Najnowsze sprawozdania Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP) za 2025 rok wykazują, że policjanci operacyjni ujawnili aż 265 podejrzanych cudzoziemców, z czego większość (216 osób) to osoby narodowości rosyjskojęzycznej. Co więcej, tylko w minionym roku zabezpieczono liczbę ponad 3300 sztuk broni palnej. Dr hab. Tomasz Safjański tłumaczy mechanizmy stojące za tymi wynikami:

– Szczególnie widoczny jest rozwój działalności wymagającej wysokiego stopnia organizacji — takich jak handel bronią, handel ludźmi czy złożone operacje przemytnicze. Konflikt zbrojny w bezpośrednim sąsiedztwie Polski stworzył sprzyjające warunki dla nielegalnego obrotu uzbrojeniem, które trafia na czarny rynek wraz z przemieszczającymi się przez region zasobami militarnymi. Równocześnie kryzys humanitarny zwiększył ryzyko wykorzystywania migrantów, co napędza proceder handlu ludźmi i pracy przymusowej. Nie można także pominąć roli korupcji i powiązań z elementami struktur państwowych — zarówno w krajach objętych konfliktem, jak i w państwach tranzytowych. Rozbudowane sieci przestępcze coraz częściej funkcjonują na styku legalnej i nielegalnej gospodarki, korzystając z luk instytucjonalnych oraz przeciążenia systemów kontrolnych. Zatem wojna w Ukrainie istotnie wpłynęła na krajobraz przestępczości zorganizowanej w Polsce, przyspieszając proces profesjonalizacji i konsolidacji struktur kryminalnych. Współczesne zorganizowane grupy przestępcze są dziś nie tylko liczniejsze i bardziej rozbudowane organizacyjnie, ale również znacznie lepiej przygotowane operacyjnie niż przed wybuchem pełnoskalowego konfliktu rosyjsko-ukraińskiego.

Na niekorzyść polskich organów ścigania działa również fakt, że przestępcy zaadaptowali taktyki zarezerwowane niegdyś wyłącznie dla jednostek wywiadowczych. Zjawisko to pogłębia strukturalny regres polskiego potencjału zwalczania zorganizowanych gangów:

– Kluczową zmianą jest wzrost poziomu profesjonalizacji działalności przestępczej. Grupy przestępcze coraz częściej stosują zaawansowane działania kontrwykrywcze, obejmujące m.in. kontrinwigilację, inwigilację odwrotną, czyli monitoring działań służb. Oznacza to, że organizacje przestępcze nie ograniczają się już wyłącznie do ukrywania swojej aktywności, ale aktywnie analizują metody pracy organów ścigania, identyfikują obserwację oraz próbują neutralizować działania operacyjne państwa. Tego rodzaju praktyki były dotychczas charakterystyczne przede wszystkim dla najbardziej hermetycznych struktur mafijnych i grup działających w obszarze międzynarodowej przestępczości gospodarczej. Efektem jest rosnąca trudność w skutecznym rozbijaniu zorganizowanych grup przestępczych. Potwierdzają to dane dotyczące działalności Centralnego Biura Śledczego Policji. Liczba wyeliminowanych zorganizowanych grup przestępczych systematycznie spada: 2022 – 181 grup, 2023 – 164 grupy, 2024 – 159 grup, 2025 – 157 grup. Trend ten wskazuje, że mimo utrzymującej się aktywności organów ścigania skuteczność neutralizacji struktur przestępczych maleje. Wynika to zarówno z rosnącego poziomu organizacyjnego grup, jak i ze zmian instytucjonalnych po stronie państwa. 

- Istotnym czynnikiem była reorganizacja struktur policyjnych przeprowadzona w przededniu wojny. Z Centralnego Biura Śledczego Policji wyłączono pion cyberprzestępczości, tworząc odrębne Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości. W praktyce oznaczało to utratę przez CBŚP części kompetencji operacyjnych związanych z cyberprzestrzenią. Tymczasem współczesna przestępczość zorganizowana coraz silniej przenika się z działalnością cyfrową — od szyfrowanej komunikacji, przez pranie pieniędzy z wykorzystaniem kryptowalut, po cyberoszustwa i działalność hybrydową łączącą klasyczną przestępczość z cyberprzestępczością. W rezultacie polskie grupy przestępcze funkcjonują dziś w sposób bardziej sieciowy, elastyczny i technologicznie zaawansowany. Wojna w Ukrainie stała się katalizatorem tych procesów, tworząc nowe szlaki przemytu, zwiększając skalę nielegalnego obrotu bronią, ludźmi i towarami oraz wzmacniając znaczenie działalności transgranicznej. W konsekwencji państwo mierzy się obecnie nie tylko z większą skalą zagrożeń, ale przede wszystkim z jakościowo nowym modelem przestępczości zorganizowanej — bardziej profesjonalnym, trudniejszym do infiltracji i coraz skuteczniej adaptującym się do działań organów ścigania.

Były szef polskiego Interpolu o kulisach przestępczości. "Największe zagrożenie dla Polski może dopiero nadejść"

Czarny scenariusz: nowa generacja mafii a odbudowa Ukrainy

Mogłoby się wydawać, że najcięższy egzamin dla państwa polskiego przypada na obecny czas trwania zmagań militarnych na froncie. Ekspert ucina te złudzenia, wskazując na gigantyczne konsekwencje, które uwolnią się po zawieszeniu broni.

– Wojna w Ukrainie nie tyle zwiększyła skalę przestępczości zorganizowanej w Polsce, co przyspieszyła jej ewolucję w kierunku większych, bardziej złożonych, profesjonalnych i transnarodowych struktur. To zjawisko powinno być sygnałem ostrzegawczym dla instytucji państwa: walka z przestępczością zorganizowaną wymaga dziś nie tylko większych zasobów, ale przede wszystkim nowego podejścia — uwzględniającego jej coraz bardziej transnarodowy, sieciowy i wyspecjalizowany charakter. Moim zdaniem największe zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski i całego regionu może dopiero nadejść — w momencie zakończenia wojny w Ukrainie. Historia pokazuje, że konflikty zbrojne bardzo często generują długofalowe skutki kryminalne, które ujawniają się już po ustaniu działań wojennych. To właśnie okres powojennej destabilizacji, chaosu administracyjnego i odbudowy państwa bywa momentem największej ekspansji przestępczości zorganizowanej.

Dr hab. Tomasz Safjański wymienia wektory, z których nadejdzie główne uderzenie na bezpieczeństwo ekonomiczne i wewnętrzne m.in. Polski:

– Najbardziej prawdopodobnym czarnym scenariuszem jest gwałtowny wzrost nielegalnego obrotu bronią. Ukraina stała się jednym z najbardziej nasyconych uzbrojeniem obszarów świata. Po zakończeniu wojny część broni może trafić na czarny rynek Europy Środkowo-Wschodniej, w tym do Polski. Dotyczy to nie tylko broni lekkiej, ale również materiałów wybuchowych, amunicji czy wyspecjalizowanego sprzętu wojskowego. Tego rodzaju uzbrojenie może zostać wykorzystane przez zorganizowane grupy przestępcze, podnosząc poziom brutalizacji przestępczości i zwiększając zagrożenie dla służb państwowych. Drugim poważnym ryzykiem jest powstanie nowej generacji transnarodowych struktur mafijnych, opartych na doświadczeniach wojennych. Wojna stworzyła środowisko, w którym część osób zdobyła umiejętności operacyjne, kontakty międzynarodowe oraz doświadczenie w funkcjonowaniu poza kontrolą państwa. Po zakończeniu konfliktu część tych ludzi może zostać wciągnięta w działalność kryminalną — szczególnie jeśli proces odbudowy gospodarczej Ukrainy okaże się niewydolny, a rynek pracy nie będzie w stanie ich wchłonąć.

Sytuację będą komplikować nie tylko dawni bojownicy szukający zarobku w kryminalnym fachu, ale również gigantyczne strumienie pieniędzy kierowane na szeroko pojętą restrukturyzację państwa ukraińskiego. Jak przewiduje ekspert:

– Istnieje również ryzyko gwałtownego wzrostu przemytu i przestępczości gospodarczej związanej z odbudową Ukrainy. Ogromne środki finansowe przeznaczone na rekonstrukcję infrastruktury mogą stać się celem zorganizowanych grup zajmujących się wyłudzaniem funduszy, korupcją, fikcyjnymi kontraktami czy praniem pieniędzy. Polska — jako główne zaplecze logistyczne i gospodarcze procesu odbudowy — może stać się naturalnym obszarem działania takich struktur. Nie można wykluczyć także rozwoju hybrydowych form przestępczości, łączących działalność kryminalną z cyberprzestępczością oraz działaniami o charakterze wywiadowczym i dywersyjnym. Już dziś obserwujemy coraz większe przenikanie się świata przestępczego z cyberprzestrzenią. Po wojnie mogą pojawić się grupy wykorzystujące doświadczenia wojenne do prowadzenia cyberataków, sabotażu infrastruktury krytycznej czy operacji destabilizacyjnych wymierzonych w państwa regionu. Kolejnym zagrożeniem może być dalsza profesjonalizacja grup przestępczych. Organizacje kryminalne, które przetrwały okres wojny, nauczyły się funkcjonować w warunkach wysokiego ryzyka, stosować zaawansowane środki kontrwykrywcze oraz działać w sposób sieciowy i zdecentralizowany. To oznacza, że po zakończeniu konfliktu organy ścigania mogą mieć do czynienia z przeciwnikiem znacznie bardziej zaawansowanym niż ten sprzed 2022 roku. W tym kontekście szczególnie niepokojący jest spadek liczby rozbijanych zorganizowanych grup przestępczych przez CBŚP w ostatnich latach. Może on świadczyć nie tylko o zmianach organizacyjnych po stronie służb, ale również o rosnącej odporności środowisk przestępczych na działania operacyjne państwa. Wyłączenie pionu cyber i utworzenie odrębnego CBZC dodatkowo ograniczyło zdolność do prowadzenia kompleksowych działań wobec grup funkcjonujących jednocześnie w świecie realnym i cyfrowym.

Były szef polskiego Interpolu o kulisach przestępczości. "Największe zagrożenie dla Polski może dopiero nadejść"
Policja, fot.Canva

Sabotaż i rosyjskie służby – ostateczne zagrożenie dla wschodniej flanki NATO

Przedłużające się okno transferowe między trwającym konfliktem a czasem nowej rzeczywistości musi zostać zagospodarowane przez odpowiednie przygotowanie struktur ochrony terytorium RP. Dr hab. Tomasz Safjański nie ukrywa, że zaniechania na tym polu skończą się dramatycznie:

– Dlatego największym wyzwaniem dla Polski może okazać się nie sama wojna, lecz jej konsekwencje w okresie powojennym. Jeżeli państwo nie przygotuje się odpowiednio wcześniej na nową falę zagrożeń, Polska może stać się jednym z głównych obszarów operacyjnych dla nowoczesnej, transnarodowej przestępczości zorganizowanej działającej na styku przemytu, cyberprzestępczości, korupcji i nielegalnego handlu bronią. Jednakże najpoważniejszym zagrożeniem po zakończeniu wojny w Ukrainie może być gwałtowny wzrost działań sabotażowych i dywersyjnych wymierzonych w państwa NATO, w tym przede wszystkim w Polskę. Rosja już dziś prowadzi działania hybrydowe przeciwko Zachodowi, jednak po wojnie skala tych operacji może znacząco wzrosnąć. Szczególnie niebezpieczne będzie połączenie doświadczeń wojennych, rozbudowanych sieci przestępczych oraz działalności rosyjskich służb specjalnych.

Polska jako kluczowy gracz geostrategiczny i hub zaopatrzeniowy musi liczyć się z atakami inspirowanymi prosto z Kremla. Jak zaznacza dr hab. Tomasz Safjański, będą to działania asymetryczne, a linia frontu przesunie się do podziemia kryminalnego:

– Rosja może próbować wykorzystać chaos powojenny oraz środowiska przestępcze do prowadzenia operacji destabilizacyjnych o charakterze sabotażowym. Naturalnym zapleczem dla takich działań mogą stać się osoby wracające z frontu — zarówno te posiadające doświadczenie bojowe, jak i kontakty z półświatkiem czy nieformalnymi strukturami paramilitarnymi. Nie chodzi wyłącznie o byłych żołnierzy, ale również o osoby funkcjonujące w strefie wojny: przemytników, najemników, członków grup ochotniczych czy ludzi zajmujących się logistyką konfliktu. Część z nich będzie dysponowała umiejętnościami operacyjnymi, znajomością materiałów wybuchowych, prowadzenia rozpoznania czy działań dywersyjnych. W konsekwencji realnym zagrożeniem mogą stać się podpalenia, akty sabotażu oraz ataki na infrastrukturę krytyczną. Szczególnie narażone będą obiekty energetyczne, magazyny paliw, linie kolejowe, centra logistyczne, sieci telekomunikacyjne oraz infrastruktura związana z transportem wojskowym i pomocą dla Ukrainy. Polska, jako kluczowy hub logistyczny NATO na wschodniej flance, pozostanie naturalnym celem takich działań.

Ostrzeżenie zmusza do głębokiej rewizji współczesnego myślenia o bezpieczeństwie publicznym. Sabotaż staje się bowiem zjawiskiem cichym, tanim i wykonywanym metodą najemną za sprawą rąk pospolitych kryminalistów włączonych w maszynę operacyjną obcego państwa:

– Należy pamiętać, że współczesny sabotaż nie musi przyjmować form spektakularnych zamachów. Znacznie bardziej prawdopodobne są rozproszone działania o niskiej intensywności: podpalenia magazynów, uszkodzenia infrastruktury kolejowej, cyberataki na systemy zarządzania energią czy zakłócanie łańcuchów dostaw. Tego typu operacje są relatywnie tanie, trudne do jednoznacznego przypisania i bardzo skuteczne z punktu widzenia destabilizacji społecznej oraz wywoływania poczucia chaosu. Rosja może przy tym wykorzystywać struktury przestępczości zorganizowanej jako narzędzie pośredniego oddziaływania. Współpraca świata przestępczego z aparatem państwowym nie jest zjawiskiem nowym w rosyjskiej kulturze bezpieczeństwa. Grupy kryminalne mogą być wykorzystywane do przemytu broni, organizowania sabotażu, pozyskiwania informacji czy prowadzenia działań logistycznych bez formalnego angażowania państwa rosyjskiego. Tego rodzaju model działania znacząco utrudnia reakcję służb i pozwala Kremlowi zachowywać możliwość zaprzeczania swojemu udziałowi. Dodatkowym problemem będzie coraz większa profesjonalizacja środowisk przestępczych. Grupy działające po kilku latach wojny są bardziej odporne na infiltrację, lepiej zakonspirowane i coraz częściej stosują metody charakterystyczne dla służb specjalnych — kontrinwigilację, szyfrowaną komunikację, rozpoznanie operacyjne czy działania dezinformacyjne. Oznacza to, że granica pomiędzy klasyczną przestępczością zorganizowaną a działalnością dywersyjno-wywiadowczą może się zacierać. Właśnie dlatego największym wyzwaniem bezpieczeństwa po wojnie może być nie tradycyjna przestępczość, lecz hybrydowe połączenie sabotażu, działalności rosyjskich służb i przestępczości zorganizowanej. To scenariusz, w którym państwo będzie musiało mierzyć się jednocześnie z zagrożeniami kryminalnymi, cyberatakami, wojną informacyjną i aktami dywersji przeciwko infrastrukturze krytycznej.

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji