Tak długo, jak będzie trwał konflikt zbrojny, na półkach sklepowych nie będzie spokojnie. Olej słonecznikowy może wkrótce przebić ceny oliwy, bo Ukraina odpowiadała za połowę globalnego eksportu. Minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk nie ma dobrych prognoz. Olej i masło będą tylko drożeć.
Oleksandra Zełenska wzbudziła zainteresowanie w mediach po tym, jak w sieci pojawiło się nagranie, na którym rzekomo nazywa ojca mordercą i nazistą oraz informuje, że obecnie przebywa w Polsce. Niedługo później okazało się, że zapłakana kobieta na filmie to Rosjanka, a słowa zostały dobrane tak, by pasowały do propagandy Władimira Putina.
Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak skrytykował Niemcy za ich puste deklaracje wobec wsparcia dla Ukrainy, a także wypowiedział się na temat bezpieczeństwa Polski, które jego zdaniem jest zapewnione dzięki członkostwu w NATO i budowie sił zbrojnych. Jak dodał, jednym z głównych zadań jego resortu jest także to, aby wojsko docelowo liczyło 300 tys. osób i aby jak najwięcej ludzi przeszkolić w zakresie posługiwania się bronią.Mariusz Błaszczak gościł w środę w programie "Sygnały dnia" na antenie Polskiego Radia, gdzie w gorzkich słowach wypowiedział się na temat dostarczenia Polsce broni przez naszych zachodnich sąsiadów.- Niemcy budowali siłę militarną Putina przez dziesięciolecia, a teraz składają deklaracje, za którymi nie idą czyny - stwierdził.To już kolejna w ostatnich dniach wypowiedź ważnego polskiego polityka, jawnie krytykująca Niemców za ich opieszałość w podejmowaniu inicjatyw na rzecz wsparcia militarnego zagranicznych partnerów. Zaledwie wczoraj w podobnym tonie w Davos wypowiadał się prezydent Andrzej Duda.
Emerytowany pułkownik wywiadu wojskowego GRU Igor Girkin opisał niewygodny dla Władimira Putina scenariusz rozwoju wydarzeń w obliczu rosyjskich niepowodzeń w Ukrainie. Zdaniem byłego ministra samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej, winny klęsk jest jednak nie prezydent Rosji, ale jego otoczenie, które natychmiast należy odsunąć od podejmowania decyzji. W innym wypadku w Moskwie wkrótce może dojść do masowych protestów i przewrotu pałacowego.Girkin zamieścił gorzki wpis na Telegramie, w którym krytycznie podsumował stan walk trzy miesiące po rozpoczęciu "operacji specjalnej" w Ukrainie. Choć przyznaje, że nie wszystko idzie zgodnie z planem, daleki jest od obwiniania za ten stan rzeczy samego Władimira Putina.Zamiast tego, w jego otoczeniu widzi "zdrajców", którzy jego zdaniem "mają nadzieję doprowadzić do najbardziej haniebnego i upokarzającego pokoju, któremu towarzyszy zdrada rosyjskiej ludności Ukrainy, aby wywołać dodatkową falę oburzenia w samej Rosji".
Władze Ukrainy podjęły historyczną decyzję. W kraju rozpocznie się etapowa budowa nowych torów kolejowych, zgodnych z europejskimi standardami. Do tej pory bowiem ukraińskie pociągi przystosowane były do szerszych torów, charakterystycznych dla byłych krajów ZSRR. Zmiana ta może mieć strategiczne znaczenie nie tylko gospodarcze, ale i militarne.Ukraińcy nie rezygnują ze swoich europejskich ambicji. Poza chęcią dołączenia do Unii Europejskiej, starają się także przystosować kraj do zachodnioeuropejskich standardów życia. I choć na ich terenie wciąż toczą się zaciekłe walki, władze kraju są pewne, że wkrótce odzyskają wszystkie zajęte przez Rosjan terytoria i rozpoczną odbudowę zniszczonych miejscowości.Co ciekawsze, do przywrócenia do życia zamienionych w pył miast i miasteczek chcą nawet dołożyć się rosyjscy oligarchowie, którzy błagają o zdjęcie z nich nałożonych sankcji. Ukraina ma jednak inny pomysł i chce wykorzystać w tym celu skonfiskowane majątki bogaczy z kręgu Władimira Putina.Taki wielkie sumy z pewnością będą potrzebne choćby na realizację właśnie ogłoszonej inwestycji. Ukraiński premier Denys Szmyhal oznajmił, że w kraju rozpocznie się budowa torów w europejskim standardzie.
- Pokażemy, co potrafimy zrobić w sześć sekund - przywódca Czeczenów Ramzan Kadyrow wystosował groźby pod adresem Polski. Powodem agresji słownej jest oblanie farbą ambasadora Rosji Siergieja Andriejewa. Przyjaciel Władimira Putina żąda przeprosin.Ambasador Rosji w Polsce Siergiej Andriejew został oblany czerwoną farbą 9 maja, gdy chciał złożyć kwiaty przed Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie z okazji Dnia Zwycięstwa. Do incydentu przyznała się ukraińska dziennikarka.
Służby prasowe Kremla podały, że Władimir Putin odwiedził w moskiewskim szpitalu rannych żołnierzy, którzy ucierpieli podczas walk w Ukrainie. W sieci zamieszczono także nagranie wideo z tego wydarzenia. Te jednak wywołało liczne kontrowersje wśród osób poddających w wątpliwość jego autentyczność. Inni zaś zaczęli doszukiwać się w nim oznak panicznego strachu rosyjskiego dyktatora przed zamachem na jego życie.Władimir Putin nie należy do tych przywódców, którzy z chęcią pokazują się publicznie. Swoją publiczną aktywność ograniczył zwłaszcza w obliczu narastających domysłów na temat rzekomych chorób, które mają go trapić.Co więcej, ostatnio szerokim echem odbiły się w mediach doniesienia na temat licznych zamachów, jakie miano przeprowadzić na życie dyktatora. Wszystko dlatego, że w otoczeniu Putina coraz mniej jest osób zadowolonych z jego rządów, a kremlowskie elity już szukają godnego następcy rosyjskiego przywódcy.W związku z tym w polityku narastają lęki, które powoli osiągają rozmiary absurdu. Dlatego też ponoć wdrożył on specjalne środki ostrożności, otaczając się m.in. snajperami i degustatorami, a w obawie przed kontaktem z trucizną używać ma materiałowych rękawiczek.Oczywiście, oficjalne przekazy przekonywać mają, że wszystko jest w należytym porządku, a wszelkie spekulacje to jedynie wymysły wrogów Putina. Propaganda więc nie śpi i aby przekonać cały świat o jego złudnych przeświadczeniach, postanowiła opublikować najnowsze wideo z udziałem prezydenta Rosji.
Szef lokalnych władz Serhij Hajdaj przekazał, że Władimir Putin jest zdeterminowany, by zająć obwód ługański "za wszelką cenę". Obecnie zdobycie jego stolicy, Siewierodoniecka, stało się głównym celem toczących się walk, dlatego dyktator miał już podjąć decyzję o przerzuceniu na ten kierunek swoich sił spod Mariupola, Charkowa i regionu donieckiego.Sytuacja w całym obwodzie ługańskim, a zwłaszcza Siewierodniecku jest bardzo trudna. Niektórzy analitycy twierdzą nawet, że bitwa o ufortyfikowane miasto może wyglądać podobnie dramatycznie jak obrona Mariupola.Opanowanie terenu jest kluczowe dla kontroli nad całym obwodem i otworzyłoby Rosjanom drogę do kolejnych zdobyczy, gwarantujących m.in. utworzenie korytarza lądowego na Krym. Z tego powodu to właśnie w tych okolicach toczą się obecnie najcięższe walki.
Niedawna rezygnacja rosyjskiego radcy przy ONZ Borysa Bondariewa wywołała duży szok wśród międzynarodowej społeczności. Na tym jednak nie koniec. Według doniesień na biurku Putina miała pojawić się lista kolejnych nazwisk "potencjalnych buntowników". Pozycja szefa rosyjskiego MSZ, Siergieja Ławrowa może być zagrożona.
Nowy dekret podpisany przez Władimira Putina. Dotyczy terytorium okupowanego przez Rosję. Ukraińcy tam mieszkający mają teraz łatwiej otrzymywać rosyjskie obywatelstwo. Kreml chce wzmocnić swoją pozycję na wschodzie kraju. Decyzję prezydenta Rosji skomentował już Anton Heraszczenko, doradca ministra spraw zagranicznych Ukrainy.Władimir Putin podpisał dekret dotyczący przyznawania rosyjskiego obywatelstwa Ukraińcom mieszkającym na terenach okupowanych przez Rosję. Z łagodniejszej procedury uzyskiwania rosyjskiego paszportu mają korzystać mieszkańcy Donbasu, czy Zaporoża.
Od początku wojny znacznie wzrosła ilość fałszywych informacji rozpowszechnianych przez rosyjską propagandę przeciwko Polsce. Tym razem Kreml rozsiewa fake newsy dotyczące pochodzenia polskiego prezydenta Andrzeja Dudy. Informacje przekazała ukraińska agencja informacyjna Unian.
Światowi ekonomiści prognozują, że rosyjską gospodarkę czeka bardzo mocne załamanie. Robin Brooks, główny ekonomista The Institute of International Finance (IIF) poinformował, że jego zespół dokładnie przeanalizował dane dotyczące eksportu 20 krajów do Rosji. Jak się okazuje, nad Federacją Rosyjską zbiera się wiele czarnych chmur. W opinii Robina Brooksa z The Institute of International Finance, najbliższe miesiące nie będą zbyt optymistyczne nie tylko dla Rosji, ale również Władimira Putina. Główny ekonomista poinformował, że tamtejszą gospodarkę czeka w tym roku poważne załamanie.- Przewidujemy załamanie PKB o 30 proc. do końca 2022 r. - przekazał za pośrednictwem swojego Twittera. W swojej analizie zaznaczył, że Federacja Rosyjska w związku z aktualną sytuacją międzynarodową przestała publikować część danych gospodarczych. Dodał jednak, że jego zespół aktywnie śledzi stan eksportu 20 krajów do tego kraju. Pozyskane dane przyczyniły się do ustalenia, w jakiej kondycji znajduje się kraj zarządzany przez Władimira Putina.- Eksport spadł o ponad 50 proc. w kwietniu 2022 r - poinformował Brooks. Zaznaczył, że analizowane dane obejmują analogiczny okres w 2021 roku.
Premier Viktor Orban ogłosił stan wyjątkowy na Węgrzech. Zacznie obowiązywać od środy. Szef węgierskiego rządu wytłumaczył na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych, że decyzja jest związana z wojną w Ukrainie.Na podobny krok zdecydowała się Litwa, ale było to w dniu rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Z kolei w ogarniętym konfliktem kraju obowiązuje stan wojenny.
We wtorek niemiecki dziennik "Bild" ujawnił nowe szczegóły dotyczące zamachu na Władimira Putina. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że do próby pozbawienia życia prezydenta Rosji doszło w marcu. W związku z tym wydarzeniem przywódca zaczął jeszcze bardziej dbać o swoje bezpieczeństwo i korzysta z ochrony snajperów i usług degustatorów przed spożyciem posiłków."Bild" wskazuje, że Władimir Putin "od miesięcy sprowadza na Ukrainę śmierć i cierpienie, grozi całemu światu, i najwyraźniej przy tym żyje w ciągłym strachu o własne życie".
Rosyjscy najeźdźcy wprowadzili do obiegu rubla w tymczasowo okupowanej części obwodu chersońskiego - informuje ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa. Jej zdaniem w ten sposób Rosjanie chcą przygotować warunki do przyłączenia Ukrainy do Rosji.Chersoń to kluczowy cel dla Rosjan na południu Ukrainy. Dzięki przejęciu ostatecznej kontroli nad tym miastem będą mogli stworzyć korytarz lądowy z zaanektowanym w 2014 r. Krymem.
Minister obrony Siergiej Szojgu przyznał, że Rosja celowo spowolniła agresję na Ukrainę. Jak tłumaczył, ma to związek z faktem, że armia chce uniknąć ofiar wśród cywilów i umożliwić ludności ewakuację z terenów, na których toczą się działania zbrojne.Agencja RIA Novosti wskazuje, że stwierdzenia Siergieja Szojgu mają pochodzić z posiedzenia Rady Ministrów Obrony Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym.
W trakcie wtorkowej konferencji prasowej minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek prezentował rozwiązania systemowe przygotowane dla uczniów z Ukrainy. Jedno z pytań zadane przez dziennikarza TVN24 wytrąciło szefa resortu z równowagi. Minister poprosił go, aby "zadawał poważne pytania".Minister Czarnek słynie z ciętego języka. Tym razem przekonał się o tym dziennikarz TVN24 Artur Molenda, który chciał dopytać Przemysława Czarnka o ocenianie ukraińskich uczniów w polskich szkołach.
Już od dłuższego czasu sytuacja międzynarodowa staje się coraz bardziej napięta. Konflikt na linii Kijów-Moskwa w widoczny sposób uwypuklił drastyczny kryzys, a także podzielił świat niemalże na dwie części. Jak się okazuje, nie tylko tuż za naszą wschodnią granicą, ma miejsce zacięta rywalizacja. W ostatnim czasie szczególnie głośno mówi się o napięciach pomiędzy Chinami a USA. Nastroje podburzył sam prezydent Joe Biden, który podkreślił, że jego kraj będzie bronić integralności Tajwanu za wszelką cenę.Chińskie MSZ w stanowczy sposób zareagowało na niedawne słowa prezydenta Joe Bidena, odnoszące się do sytuacji Tajwanu. Administracja Kraju Środka jasno i wyraźnie podkreśliła, że kwestia Tajwanu jest czysto wewnętrzną sprawą Chin i państwo to nie będzie tolerować zewnętrznych ingerencji.- W kwestiach dotyczących podstawowych interesów Chin, jakimi są suwerenność i integralność terytorialna, Chiny nie mają miejsca na kompromisy ani ustępstwa - brzmi oficjalny komunikat chińskiego MSZ. Warto podkreślić, że prezydent Stanów Zjednoczonych zapewnił, że jego kraj będzie bronić niepodległości Tajwanu. - W obronie tego kraju jestem gotów na użycie siły - zaznaczył przywódca USA.W oficjalnym podsumowaniu swojej pięciodniowej podróży do Azji, prezydent Joe Biden chciał zaprezentować sojusze, które buduje w regionie Indo-Pacyfiku. Jego działania dyplomatyczne mają na celu przeciwstawienie się rosnącej sprawności gospodarczej Chin, a także zbudowanie skutecznej przeciwwagi, dla tamtejszego hegemona.W poniedziałek, w rozmowie z dziennikarzami, Biden jasno i wyraźnie podkreślił, że zezwoli na pomoc wojskową USA dla Tajwanu, jeśli Chiny zaatakują i zagrożą niepodległości wyspy.
- Przekazaliśmy Ukrainie czołgi w bardzo dużej liczbie. Uznaliśmy, że to w jakimś sensie nasz obowiązek udzielić takiej pomocy. Liczymy na wsparcie NATO, USA, a także ze strony Niemiec. Słyszymy, że Niemcy nie będą się chciały wywiązać z obietnicy. To dla nas duży zawód - powiedział w Davos prezydent Andrzej Duda. Prezydent, który przebywa w Davos, gdzie trwa Światowe Forum Ekonomiczne, został zapytany przez dziennikarzy o negocjacje z Niemcami w sprawie ewentualnego przekazania Polsce czołgów. Dziennikarz niemieckiego „Die Welt” zwrócił uwagę, że Polska przekazała ogromną liczbę czołgów Ukrainie, a Niemcy obiecały, iż zastąpią je swoimi czołgami, jednak nadal do tego nie doszło. Zapytał polskiego prezydenta, czego oczekuje od Niemiec w tej sprawie.- Oczekuję, że w pierwszej kolejności Niemcy będą pomagały Ukrainie. Dzisiaj przede wszystkim Ukraina potrzebuje pomocy. My przekazaliśmy Ukrainie czołgi, rzeczywiście w bardzo dużej liczbie. Podjęliśmy taką decyzję, gdyż uznaliśmy, że to jest w jakimś sensie nasz obowiązek jako sąsiada Ukrainy, żeby taką pilną pomoc przekazać - mówił prezydent.
Szef ukraińskiego wywiadu wojskowego potwierdził doniesienia o złym stanie zdrowia Władimira Putina. Kyryło Budanow w rozmowie z portalem Ukraińska Prawda ujawnił, że rosyjski prezydent zmaga się z kilkoma ciężkimi chorobami, w tym z nowotworem.– Ale nie warto mieć nadziei, że Putin umrze jutro – powiedział Budanow.
Ostatnie tygodnie pokazują, że Rosja radzi sobie coraz gorzej. W odpowiedzi rosyjscy nacjonalistyczni oficerowie wzywają Putina do zmiany taktyki wojennej. Chcą, aby prezydent oficjalnie wypowiedział wojnę Ukrainie i ogłosił częściową mobilizację w Rosji. Do tej pory Kreml odmawiał podjęcia takich kroków. O tym, że dotychczasowe działania Rosji okazały się klęską mówią już rosyjscy nacjonaliści. Ogólnorosyjskie Zgromadzenie Oficerów żąda od Putina "radykalnej zmiany taktyki wojennej". Zwracają szczególną uwagę na to, że w przeciągu trzech miesięcy walk "specjalna operacja wojskowa w Donbasie" nie osiągnęła zamierzonych celów.
Andrzej Duda znalazł się na celowniku rosyjskiej propagandy - informuje rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn. Z jego ustaleń wynika, że w mediach mają być promowane także fałszywe informacje na temat rodziny prezydenta RP.Od początku wojny w Ukrainie Rosjanie grożą Polsce i Zachodowi. Kilka godzin temu informowaliśmy o absurdalnych stwierdzeniach w trakcie rozmowy Aleksandra Łukaszenki z Władimirem Putinem, jakoby Polska dążyła do "rozczłonkowania Ukrainy". Teraz wyszło na jaw, że rosyjskie media państwowe uderzają także Andrzeja Dudę.
Litwa, Łotwa i Estonia zrezygnowały z importu energii elektrycznej z Rosji. Decyzja krajów bałtyckich ma związek z trwającą od prawie trzech miesięcy wojną w Ukrainie. Litewski minister energetyki Dainius Kreivys przyznał, że w ten sposób państwa "odmawiają finansowania agresora". W piątek giełda energii Nord Pool powiadomiła rosyjskie przedsiębiorstwo InterRao o zakazie handlu w kraju bałtyckich w związku z sankcjami międzynarodowymi. Tydzień wcześniej dostawca został usunięty z rynku fińskiego.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa ostrzega przed kolejną akcją dezinformacyjną. W internecie krążą fałszywe wpisy dotyczące rzekomego uczestnictwa Wojska Polskiego w wojnie w Ukrainie. Centrum udostępniło cztery nieprawdziwe treści, które można znaleźć w mediach społecznościowych."Zachowaj spokój i sięgaj po informacje z wiarygodnych źródeł", czytamy we wpisie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB) na Twitterze.
Aleksandr Łukaszenka podzielił się swoimi "obawami" z Władimirem Putinem podczas poniedziałkowego spotkania. Jego zdaniem Zachód, w tym Polska, zamierza "rozczłonkować Ukrainę". Stwierdził, że podobne plany przygotowano względem Białorusi.Polska znalazła się na celowniku rosyjskiej propagandy już na początku inwazji na Ukrainę. W ostatnich tygodniach narrację Kremla zaczął powielać także Mińsk, a Aleksandr Łukaszenka próbował nawet przekonywać Białorusinów, że Polacy zazdroszczą im "dobrobytu".
Szef ukraińskiego wywiadu wojskowego Kyryło Budanow uważa, że przeprowadzono nieudane zamachy na życie Władimira Putina. Do jednego z nich miało dojść po rozpoczęciu pełnowymiarowej wojny przeciwko Ukrainie.
Premier Mateusz Morawiecki za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych opublikował emocjonalny wpis o swojej mamie. Szef polskiego rządu w kilku słowach wyraził swoją miłość oraz szacunek dla swojej rodzicielki z okazji jej 92 urodzin. Premier od wielu lat jest w głównej mierze kojarzony z osobą swojego ojca, zmarłego w 2019 roku Kornela Morawieckiego, który był jednym z najpopularniejszych działaczy opozycji w czasach PRL. Zdecydowanie mniejsza uwaga mediów skupia się na mamie szefa polskiego rządu, Jadwidze. Mimo wszystko kilka dni przed Dniem Matki zrobiło się o niej głośno. Wszystko z powodu emocjonalnego wpisu zamieszczonego przez premiera w mediach społecznościowych.Mateusz Morawiecki postanowił podkreślić niezwykłą rolę swojej mamy w jego życiu. W dniu 92 urodzin swojej rodzicielki opublikował emocjonalny wpis na Facebooku.
Pierwsza Dama Ukrainy Ołena Zełenska opublikowała na Facebooku materiał wideo, na którym uchodźcy zapowiadają, że niedługo wrócą do ojczyzny. - Wrócimy, bo nie ma nic lepszego niż dom. I zdecydowanie zaprosimy Polaków, by im podziękować - podkreśliła.Do nagrania Ołena Zełenska dołączyła także opis. "Wrócę. Te słowa powtarzają każdy Ukrainiec, który został zmuszony do opuszczenia domu. Wrócę do szkoły, do swojej filiżanki w kuchni, do swoich kasztanów, do krewnych", czytamy na Facebooku.