W czwartek w Białym Domu Melania Trump wygłosiła niespodziewane przemówienie, w którym odcięła się od powiązań z Jeffreyem Epsteinem i Ghislaine Maxwell. Pierwsza dama nazwała krążące na jej temat oskarżenia bezpodstawnymi kłamstwami, odniosła się do ujawnionej niedawno starej korespondencji oraz wezwała polityków do otwartych przesłuchań ofiar zmarłego finansisty. Skomentował to dla nas analityk polityczny, profesor Krzysztof Wasilewski.Melania Trump kategorycznie zaprzeczyła bliskim relacjom ze skazanymi przestępcami seksualnymi, określając internetowe plotki jako celowe próby zniesławieniaŻona prezydenta zażądała od Kongresu Stanów Zjednoczonych zorganizowania publicznych przesłuchań dla ofiar EpsteinaWystąpienie było samodzielną inicjatywą, o której wcześniej nie wiedział prezydent Donald Trump, co zdradza brak koordynacji w działaniach administracji
Melania Trump w niespodziewanym, zaledwie sześciominutowym wystąpieniu w Białym Domu kategorycznie odcięła się od powiązań z Jeffreyem Epsteinem i Ghislaine Maxwell. Pierwsza Dama wezwała jednocześnie Kongres do zorganizowania publicznych wysłuchań ofiar zmarłego miliardera. Choć prezydent Donald Trump twierdzi, że nie wiedział o planach żony, polityczne konsekwencje tego kroku mogą okazać się dla jego administracji niezwykle poważne i trudne do opanowania. Skomentował to dla nas analityk polityczny, profesor Krzysztof Wasilewski.Melania Trump publicznie zaprzeczyła bliskim relacjom z Epsteinem, określając krążące na ten temat informacje jako próby zniesławienia, a ujawniony e-mail do Ghislaine Maxwell z 2002 roku tłumacząc jako zwykłą, kurtuazyjną korespondencjęPierwsza Dama zażądała otwartych przesłuchań ofiar Epsteina w Kongresie. Apel ten natychmiast poparli politycy Partii Demokratycznej, w tym kongresmeni Robert Garcia i Ayanna Pressley, domagając się wyznaczenia terminu przez republikańskie kierownictwo komisjiZ politycznego punktu widzenia, wystąpienie to stanowi strategiczny błąd Białego Domu. Zamiast wyciszyć sprawę, incydent ten skierował na nią pełną uwagę opinii publicznej i odświeżył dawne kontrowersje
Podczas obchodów 16. rocznicy katastrofy smoleńskiej i uroczystego Apelu Pamięci przed Pałacem Prezydenckim, uwagę zwróciło zachowanie szefa Kancelarii Prezydenta RP, Zbigniewa Boguckiego, względem prezesa Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego. Daria Domaradzka-Guzik, badaczka komunikacji niewerbalnej, wskazała w rozmowie z naszym portalem na wagę tego gestu.Brak uścisku dłoni pomiędzy szefem KPRP Zbigniewem Boguckim a Jarosławem Kaczyńskim podczas porannych uroczystości pod Pałacem PrezydenckimZgodnie z analizą przeprowadzoną przez Darię Domaradzką-Guzik, ominięcie prezesa partii podczas powitań z innymi politykami to wyjątkowo czytelny i wymowny sygnał niewerbalnyBrak fizycznej interakcji każe stawiać pytania o dynamikę bieżących relacji instytucjonalnych
Podczas dzisiejszych obchodów rocznicy katastrofy smoleńskiej uwaga obserwatorów skupiła się nie tylko na samym Apelu Pamięci, ale także na zachowaniu kluczowych postaci na scenie politycznej. Relacje między prezydentem Karolem Nawrockim a prezesem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim okazały się zaskakująco chłodne. Sytuację tę zinterpretowała dla naszego portalu Daria Domaradzka-Guzik – ekspertka mowy ciała, trenerka wystąpień publicznych i wykładowczyni akademicka.Wizualne unikanie kontaktu i odwracanie postawy ciała pomimo fizycznej bliskości w pierwszym rzędzieBrak inicjatywy do rozmowy i ograniczanie się do zdawkowych słówZauważalny kontrast w powitaniach – prezydent poświęcił więcej atencji innym gościom, podczas gdy prezesa PiS potraktował wyłącznie protokolarnie
Globalne korporacje technologiczne na celowniku resortu cyfryzacji, radykalne ograniczenia w dostępie do mediów społecznościowych dla najmłodszych i otwarty konflikt z Pałacem Prezydenckim. Wicepremier Krzysztof Gawkowski w “Rozmowie Gońca” zapowiada głębokie reformy rynkowe, ostrzegając jednocześnie prezydenta Karola Nawrockiego przed Trybunałem Stanu.
Geopolityczne osłabienie zachodniej koalicji i chaos decyzyjny za oceanem stwarzają Federacji Rosyjskiej idealne środowisko do testowania granic Unii Europejskiej. Wobec diametralnych zmian w sposobach prowadzenia konfliktów zbrojnych, dotychczasowe programy modernizacyjne Sił Zbrojnych RP wymagają pilnej weryfikacji i przebudowy. Zbrojenia oparte na zakupach wielkich platform bojowych muszą ustąpić miejsca rozbudowie wojsk uderzenia dalekiego zasięgu oraz zacieśnianiu regionalnych sojuszy. Czas biernego oczekiwania na zagranicznych wybawicieli bezpowrotnie minął.Koniec iluzji o niezawodnym NATO: Narastający rozdźwięk na linii USA–Europa i chaos w Waszyngtonie tworzą próżnię bezpieczeństwa. Moskwa może to wykorzystać do testowania wschodniej flanki (np. poprzez dywersję w Estonii), dlatego Polska musi przestać polegać wyłącznie na sojuszniczych sentymentach i “stanąć na własnych nogach”Pilna rewolucja w polskim wojsku (wojna dronowa): Zimnowojenne standardy oparte na drogich i ciężkich platformach bojowych (wielkie okręty, dywizje pancerne) są przestarzałe. Przyszłością obronności jest gniazdowa, masowa produkcja systemów bezzałogowych oraz asymetryczne pole walkiPriorytet dla uderzenia dalekiego zasięgu: Zamiast importować drogi sprzęt zza oceanu, Polska powinna skupić się na rozwoju własnych, głębokich narzędzi rażenia. Zdolność do niszczenia logistyki wroga daleko za linią frontu to dziś najskuteczniejsza metoda odstraszania
Architektura globalnego bezpieczeństwa, oparta przez dekady na niepodważalnej dominacji Stanów Zjednoczonych, ulega właśnie gwałtownej dekonstrukcji. Asymetryczna porażka Waszyngtonu w Zatoce Perskiej nie tylko zwiastuje upadek systemu petrodolara, ale również obnaża kruchość sojuszniczych gwarancji w ramach NATO. Jak przekonuje dr Jacek Bartosiak w programie “Punkty Zapalne”, Stany Zjednoczone coraz wyraźniej traktują Europę jako wasalny bufor, zmuszając państwa wschodniej flanki do drastycznej rewizji swojej strategii przetrwania.Koniec Pax Americana i strategiczna porażka USA: Zgodnie z diagnozą dr. Jacka Bartosiaka, kryzys w Zatoce Perskiej i bezsilność względem działań Iranu trwale zniszczyły mit o niezwyciężonej, amerykańskiej potędze militarnej na światowych oceanachUpadek systemu petrodolara: Utrata przez Waszyngton kontroli nad strategiczną Cieśniną Ormuz uderza w globalną dominację dolara. Przeciwnicy USA wkrótce mogą dyktować nowe warunki rozliczeń za surowce, wykorzystując do tego juana lub kryptowalutyTransformacja NATO w wasalny "Związek Delijski": Sojusz Północnoatlantycki traci swój pierwotny charakter bezwzględnego straszaka na agresorów. Stany Zjednoczone zaczynają traktować europejskich partnerów jako system buforowy, realizujący wyłącznie interesy centrum imperium
Ewentualne zwycięstwo opozycyjnej partii TISZA w wyborach 12 kwietnia 2026 roku zapowiada radykalny zwrot w relacjach polsko-węgierskich. Deklaracja Petera Magyara o natychmiastowym przekazaniu polskim władzom Zbigniewa Ziobry otwiera formalną drogę do zastosowania unijnych instrumentów prawnych. Skuteczność tych politycznych obietnic będzie jednak zależała od twardych procedur międzynarodowych i sprawności budapesztańskich sądów. Skomentował to dla nas profesor Marcin Marcinko, prawnik z Uniwersytetu Jagiellońskiego.Decyzja o azylu: Mechanizmy ścigania mogą zostać skutecznie uruchomione dopiero po podjęciu przez nowy rząd węgierski suwerennej decyzji o cofnięciu azylu terytorialnegoBłędna terminologia: Polityczne obietnice Magyara o "ekstradycji" są nieprecyzyjne – wobec państw członkowskich UE stosuje się znacznie skuteczniejszy Europejski Nakaz Aresztowania (ENA)Przewaga mechanizmu unijnego: ENA jest realizowany bezpośrednio poprzez współpracę organów sądowych, co omija długotrwałe i skomplikowane ścieżki dyplomatyczne charakterystyczne dla klasycznej ekstradycji
Była posłanka PiS i sędzia TK oraz obecny poseł PiS mają przeprosić Ludmiłę Kozłowską kierującą FOD za szereg „nieprawdziwych informacji”, jakie upowszechniali na temat jej oraz jej organizacji. Działo się to w czasie rządów PiS, głównie w podległych im mediach. Wyroki zapadły w I instancji.
W połowie stycznia 2026 roku doktor Dag Øistein Endsjø, profesor religioznawstwa z Uniwersytetu w Oslo, oficjalnie zgłosił prezydenta Wołodymyra Zełenskiego oraz naród ukraiński do Pokojowej Nagrody Nobla. Choć zbrojny opór Kijowa wobec rosyjskiej inwazji trwa od lat, tegoroczna nominacja wykracza poza ocenę samych działań wojennych, dotykając skomplikowanej geopolityki i dyplomatycznych napięć na linii Kijów-Waszyngton. Ocenę szans ukraińskiej kandydatury w aktualnych realiach politycznych sprawdził dla nas profesor Walenty Baluk, politolog, ekspert do spraw stosunków międzynarodowych oraz polityki wschodniej.Nominacja z Oslo nie dotyczy wyłącznie Wołodymyra Zełenskiego, ale obejmuje cały naród ukraiński, co stanowi jej najsilniejszy filar argumentacyjnyZmiana optyki administracji Donalda Trumpa w Stanach Zjednoczonych generuje ryzyko dla wizerunku prezydenta Ukrainy na arenie międzynarodowej, podsycając oskarżenia o korupcjęNorweski Komitet Noblowski stoi przed dyplomatycznym dylematem, ponieważ jednym z nominowanych do tegorocznej nagrody jest również amerykański prezydent Donald Trump
Czterech nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego złoży ślubowanie w Sejmie, całkowicie pomijając w tej procedurze prezydenta Karola Nawrockiego. Obóz rządzący traci cierpliwość do głowy państwa. Wicepremier Krzysztof Gawkowski w “Rozmowie Gońca” wprost zarzuca prezydentowi abdykację z konstytucyjnych obowiązków. Rząd szykuje się również na twarde zwarcie z prezesem TK Bogdanem Święczkowskim i ostrzega uciekającego Zbigniewa Ziobrę przed rychłą utratą azylu na Węgrzech.Trwający od miesięcy paraliż wokół Trybunału Konstytucyjnego wchodzi w decydującą fazę. Sejm wybrał nowych sędziów TK, jednak prezydent Karol Nawrocki odmówił odebrania od nich ślubowania. Koalicja rządząca postanowiła przeciąć ten polityczny spór i zignorować obstrukcję pałacu.
Widmo wojen handlowych i rosnące napięcia na linii Waszyngton-Bruksela rodzą pytania o bezpieczeństwo europejskiej infrastruktury finansowej. W debacie publicznej pojawiają się obawy, że administracja Donalda Trumpa mogłaby wykorzystać systemy Visa i Mastercard jako narzędzie geopolitycznego nacisku, zagrażając stabilności codziennych transakcji na Starym Kontynencie. Czy taki scenariusz jest prawnie możliwy? Czy w obliczu tego ryzyka powrót do gotówki to racjonalna strategia ochronna własnego kapitału, czy jedynie droga do wywołania szkodliwej paniki? Odpowiedział nam na to dr Marcin Zarzecki, socjolog i członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP).Biały Dom posiada gotowe instrumenty prawne (m.in. akty IEEPA i nakazy OFAC), by bez zgody Kongresu wymusić na operatorach Visa i Mastercard natychmiastowe zablokowanie transakcji w wybranych regionachPełne odcięcie Europy jest skrajnie mało prawdopodobne, ponieważ oznaczałoby uznanie Unii Europejskiej za wroga strategicznego USA i de facto koniec paktu zbrojnego NATOPaniczne, masowe wypłacanie gotówki stanowi zagrożenie dla stabilności gospodarczej i niesie ryzyko strat (inflacja, kradzieże) oraz samospełniającej się przepowiedni w postaci zjawiska tzw. runu na banki
Nocne decyzje przyniosły nieoczekiwany zwrot na Bliskim Wschodzie. Na kilkadziesiąt minut przed upływem ultimatum, prezydent Donald Trump przystał na propozycję dwutygodniowego zawieszenia broni, otwierając drogę do porozumienia z Teheranem. Ocenę tych wydarzeń na łamach naszego portalu przedstawił profesor Piotr Mickiewicz.Porozumienie o wstrzymaniu ognia obnaża polityczną izolację amerykańskiej administracji na arenie międzynarodowejZgoda na kompromis niszczy zaufanie do stałości politycznej oferty Białego Domu, a prezydent zyskuje wizerunek polityka wycofującego się z własnych gróźbAmerykańskim sukcesem będzie wyłącznie to, że faktycznie udało się zredukować wojskowy i jądrowy potencjał Teheranu, co bezwarunkowo zabezpiecza interesy Izraela
Wypowiedź byłego szefa Biura Polityki Międzynarodowej, Marcina Przydacza, o konieczności wsparcia amerykańskich operacji morskich przez sojuszników wywołała dyskusję o rzeczywistych granicach polskich interesów. Komentarza w tej sprawie udzielił nam prof. Piotr Mickiewicz, politolog, były oficer Marynarki Wojennej.Bezpieczeństwo surowcowe Polski jest bezpośrednio i trwale uzależnione od międzynarodowego systemu ochrony żeglugiKrytyczne braki sprzętowe w Marynarce Wojennej RP wykluczają obecnie samodzielny lub znaczny udział w dalekich misjach oceanicznychEwentualne wsparcie zbrojnych operacji morskich na Bliskim Wschodzie wymaga mandatu NATO, a bezwarunkowe angażowanie się w działania poza oenzetowskimi ramami prawa międzynarodowego stanowiłoby błąd strategiczny
Ewentualny powrót byłego ministra sprawiedliwości do kraju oznacza dla niego natychmiastowe zatrzymanie. Odkąd w lutym 2026 roku warszawski sąd wydał postanowienie o tymczasowym aresztowaniu Zbigniewa Ziobry, a prokuratura rozesłała za nim list gończy w związku ze śledztwem dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości, machina państwowa pozostaje nieubłagana. O prawnych konsekwencjach, z jakimi musiałby się zmierzyć ukrywający się na Węgrzech polityk w przypadku przekroczenia polskiej granicy, dyskutowaliśmy w najnowszym programie “Rozmowa Gońca” z cenionym adwokatem, mecenasem Jackiem Dubois.
Demokratyczne państwo prawa w Polsce wciąż zmaga się z potężnymi wstrząsami. Z jednej strony obserwujemy bezprecedensowy kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego, podsycany przez arbitralne decyzje prezydenta Karola Nawrockiego. Z drugiej – widmo ostatecznych rozliczeń z dawną władzą, której czołowi przedstawiciele, na czele ze Zbigniewem Ziobrą, próbują uniknąć odpowiedzialności, szukając politycznego schronienia za granicą. W wywiadzie dla portalu Goniec.pl sędzia Igor Tuleya w “Rozmowie Gońca” bezlitośnie obnaża kulisy tych działań, punktując łamanie Konstytucji i strach przed uczciwym procesem.
Często rodzice zadają sobie pytanie, jak zareagować, gdy dziecko kategorycznie odmawia wyjścia na niedzielną Mszę Świętą. Czy bezwzględny przymus niszczy naturalną relację z Bogiem, czy wręcz przeciwnie – stanowi nieodłączny element konsekwentnego wychowania w tradycji? Zapytaliśmy o to księdza Karola Gawrysia.Dane demograficzne wskazują, że dziedziczenie religijności odbywa się przez naśladownictwo, a nie w wyniku narzuconych nakazówZ perspektywy duszpasterskiej wychowanie religijne wymaga stawiania wymagań i nauki nawyków, podobnie jak wdrażanie do obowiązków szkolnychWobec otwartego buntu dziecka całkowicie przeciwwskazane są szantaż emocjonalny i religijny; zamiast nich eksperci zalecają dialog, nazywanie emocji i spokojne wyznaczanie granic
Amerykańskie media społecznościowe zapłonęły w wielkanocny weekend od spekulacji na temat stanu zdrowia 79-letniego prezydenta. Krótki techniczny komunikat Białego Domu wystarczył, by w sieci zaczęły krążyć teorie o pilnej hospitalizacji, potajemnych wlewach kroplówkowych, a nawet operacjach. Gdzie naprawdę przebywał Donald Trump podczas swojej nieobecności i co wywołało taką lawinę plotek?Nagłe zniknięcie prezydenta: W sobotę 4 kwietnia 2026 roku Biały Dom ogłosił niespodziewany brak publicznych wystąpień Donalda Trumpa do końca dniaPlotki o hospitalizacji: Decyzja ta wywołała w sieci falę niepotwierdzonych informacji o rzekomym transporcie prezydenta do szpitala wojskowego Walter ReedStanowcze dementi: Dyrektor do spraw komunikacji Białego Domu, Steven Cheung, kategorycznie zaprzeczył plotkom, informując o ciągłej pracy prezydenta nad eskalującym kryzysem międzynarodowym
Świat wstrzymał oddech, gdy nad Zatoką Perską zawisło realne widmo totalnej destrukcji kluczowej infrastruktury cywilnej i militarnej na Bliskim Wschodzie. Zamiast zapowiadanej przez Waszyngton anihilacji, w ostatnich momentach przed wyznaczonym terminem nastąpił dyplomatyczny zwrot akcji. Noc pełna skrajnych napięć zakończyła się deklaracją, która odwróciła kurs amerykańskich bombowców i wywołała błyskawiczne reakcje na globalnych rynkach finansowych.Zaledwie na kilkadziesiąt minut przed terminem zmasowanego ataku, Stany Zjednoczone i Iran zgodziły się na dwutygodniowe zawieszenie broniKluczową rolę w zatrzymaniu eskalacji odegrała bezpośrednia mediacja władz PakistanuPorozumienie opiera się na 10-punktowej propozycji Teheranu, wymagającej w pierwszej kolejności otwarcia Cieśniny Ormuz
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zapowiedział, że w przypadku utrzymania przez władze w Teheranie blokady Cieśniny Ormuz, amerykańskie siły zbrojne całkowicie zniszczą irańskie mosty i elektrownie w oknie czasowym wynoszącym zaledwie cztery godziny. Czy tak zmasowana i błyskawiczna operacja militarna jest w ogóle wykonalna logistycznie? Zapytaliśmy o to badacza stosunków międzynarodowych Tomasza Gajewskiego.Ultimatum administracji Donalda Trumpa ma stanowić ostateczny środek nacisku na rząd w Teheranie, aby ten natychmiast odblokował Cieśninę Ormuz, która jest kluczowa dla globalnego handlu ropą naftowąZniszczenie wszystkich istotnych obiektów cywilnych i energetycznych w rozległym terytorialnie państwie w przeciągu zaledwie czterech godzin jest zadaniem fizycznie niewykonalnym i wykraczającym poza logistyczne możliwości Sił Połączonych USAZgodnie z opinią badacza stosunków międzynarodowych Tomasza Gajewskiego, najnowsze komunikaty prezydenta pełnią funkcję instrumentu wywierania presji i elementu taktyki negocjacyjnej, a nie rzetelnej zapowiedzi wojskowej
Teheran odrzuca amerykańskie ultimatum i oficjalnie ogłasza wprowadzenie „nowego porządku” w Cieśninie Ormuz. Marynarka Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej deklaruje definitywny koniec swobodnej żeglugi dla jednostek ze Stanów Zjednoczonych i Izraela. Brak szybkiego, militarnego rozstrzygnięcia ze strony Waszyngtonu otwiera drogę do trwałej zmiany układu sił na Bliskim Wschodzie, co dla państw takich jak Polska oznacza ryzyko głębokiego i długotrwałego kryzysu gospodarczego. Skalę problemu przeanalizował dla nas analityk geopolityczny ośrodka Strategy&Future, Wojciech J. Kittel.Brak szybkiego zwycięstwa USA obnażył ograniczenia amerykańskiej projekcji siły, co skłania administrację w Waszyngtonie do nerwowych i nieskutecznych działań dyplomatycznychIran dąży do zinstytucjonalizowania kontroli nad Cieśniną Ormuz na wzór konwencji z Montreux, wymuszając na arenie międzynarodowej nowy, uregulowany podział wpływówZ perspektywy Polski głównym zagrożeniem nie jest chwilowy skok cen na stacjach benzynowych, lecz strukturalne uderzenie w łańcuchy dostaw (tzw. opóźniony zapłon), które sparaliżuje produkcję kluczowych dóbr, od leków po żywność
Obawy o to, że administracja Donalda Trumpa użyje operatorów Visa i Mastercard jako broni geopolitycznej przeciwko Europie, rozpalają dyskusje o bezpieczeństwie finansowym. Polska infrastruktura bankowa posiada własne mechanizmy obronne, jednak obecna sytuacja przypomina o strategicznej i często marginalizowanej roli fizycznego pieniądza. Komentarza w tej sprawie udzielił nam Jakub Graca, ekspert ds. rynków finansowych.Amerykańskie narzędzia prawne, na czele z ustawą IEEPA, dają administracji USA techniczną możliwość nałożenia sankcji na Europę i zablokowania operacji firm Visa oraz MastercardEwentualna blokada globalnych systemów kartowych nie oznaczałaby całkowitego paraliżu w Polsce – kluczową rolę bufora bezpieczeństwa pełniłaby Krajowa Izba Rozliczeniowa (KIR) oraz niezależny system BLIKJakub Graca, ekspert ds. rynków finansowych, podkreśla, że mimo politycznych napięć (m.in. w kwestiach NATO), relacje transatlantyckie opierają się na obustronnych interesach gospodarczych
Zegar tyka. We wtorek o 20:00 czasu wschodniego (ET) mija ostateczne ultimatum postawione przez prezydenta Donalda Trumpa. Jeśli władze w Teheranie nie zdecydują się na natychmiastowe odblokowanie Cieśniny Ormuz, amerykańskie siły zbrojne mają w zaledwie cztery godziny zrównać z ziemią wszystkie kluczowe irańskie mosty i elektrownie. Obecną sytuację przeanalizował dla nas ekspert geopolityczny Strategy&Future, Wojciech J. Kittel.Błyskawiczna operacja uderzeniowa jest z technicznego i wojskowego punktu widzenia wykonalna, lecz obietnica jej perfekcyjnej realizacji w zaledwie cztery godziny ma przede wszystkim charakter naciskowyCele amerykańskiej administracji pozostają maksymalistyczne i trudne do politycznego zrealizowania, pomimo zdecydowanej przewagi lotniczej i wywiadowczej PentagonuZapowiedź zniszczenia cywilnej infrastruktury to klasyczna realizacja zasady równoległej walki i negocjacji, na którą strona irańska odpowiada mobilizacją obywateli do tworzenia żywych tarcz wokół elektrowni
Powrót Donalda Trumpa do Białego Domu to scenariusz, który od miesięcy spędza sen z powiek europejskim liderom. Niekontrolowane wypowiedzi amerykańskiego przywódcy sukcesywnie podważają wiarygodność Sojuszu Północnoatlantyckiego i fundamenty artykułu piątego, stanowiącego absolutną gwarancję wzajemnej obrony. O dramatycznych konsekwencjach tej politycznej woltyżerki dla bezpieczeństwa Polski i całego kontynentu w programie “Układ Zamknięty” dyskutowali dziennikarze serwisu Goniec.pl – Wojciech Mulik oraz Radosław Gruca.
Groźby prezydenta Donalda Trumpa dotyczące wyjścia z NATO po braku militarnego poparcia Europy w eskalującym konflikcie z Iranem wywołały falę obaw o ewentualny tajny pakt na linii Waszyngton–Moskwa. Opinia publiczna zastanawia się, czy Amerykanie porzucą Europę Wschodnią, a terytorium Polski zostanie wystawione Władimirowi Putinowi w ramach globalnej wymiany ustępstw. |Mamy w tej sprawie komentarz głównego analityka Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW), Krzysztofa Strachoty.Pogłoski o cichym układzie amerykańsko-rosyjskimOsłabienie relacji z USA – spięcia wokół braku europejskiego wsparcia dla operacji bliskowschodnich drastycznie obniżają wagę strategiczną państw europejskich w optyce obecnego gabinetu z Białego DomuBezpieczeństwo Polski – pomimo niekorzystnego spadku w hierarchii globalnych priorytetów Waszyngtonu, strona polska dysponuje własnymi zasobami, które uniemożliwiają potraktowanie jej jako łatwego łupu dla Kremla
Jeszcze do niedawna polityczno-medialny układ był boleśnie wręcz prosty: polityk palnął głupotę, komik zamieniał to w żart, widownia w studiu wybuchała śmiechem, a następnego dnia nikt o sprawie nie pamiętał. Wyobraźcie sobie jednak, że ten naturalny ekosystem nagle uległ awarii. Dziś żart nie zatrzymuje się na scenie. Wychodzi z telewizora, uderza w kruche polityczne ego i wywołuje lawinę zdarzeń, które z wieczorną rozrywką nie mają absolutnie nic wspólnego. Dziś relacja między Donaldem Trumpem a amerykańską satyrą to już nie jest niewinna wymiana złośliwości. To regularna, brutalna walka na noże, w której stawką są medialne zasięgi, wolność słowa i telewizyjne kariery.
Wyobraźcie sobie, że kupujecie w luksusowym butiku unikalny, szyty na miarę garnitur, by po powrocie do domu odkryć na nim metkę z masowej sieciówki. Takie właśnie uczucie towarzyszy seansowi najnowszego, głośnego dokumentu o Edycie Górniak na platformie Sky Showtime. Zasiadacie przed ekranem, by poznać autentyczną, nieupudrowaną prawdę o jednej z największych polskich gwiazd, a tymczasem dostajecie do bólu wyliczony, komercyjny format, który ma tyle wspólnego z obiektywnym dokumentem, co przedwyborcze obietnice polityków z rzeczywistością. Prawda jest taka, że życie polskiej diwy zostało brutalnie wtłoczone w zagraniczny szablon. I to szablon z odzysku.
Przemysław Czarnek wyrasta na jedną z czołowych postaci Prawa i Sprawiedliwości. Z sukcesami frekwencyjnymi na spotkaniach z wyborcami i poparciem środowiska ojca Tadeusza Rydzyka, były minister edukacji wyraźnie zaznacza swoją pozycję na prawicy. Jak w programie “Pełen Obraz” zauważają Radosław Gruca i Anna Siewierska, za wizerunkiem nieprzejednanego trybuna może kryć się wyjątkowo pragmatyczny gracz. Kim w ocenie ekspertów jest polityk, w którym prezes Jarosław Kaczyński zdaje się widzieć przyszłość swojej partii i dlaczego ten wybór może zadziałać na korzyść Donalda Tuska?