"Wróci w charakterze aresztowanego". Mec. Dubois ujawnia o Zbigniewie Ziobrze
Ewentualny powrót byłego ministra sprawiedliwości do kraju oznacza dla niego natychmiastowe zatrzymanie. Odkąd w lutym 2026 roku warszawski sąd wydał postanowienie o tymczasowym aresztowaniu Zbigniewa Ziobry, a prokuratura rozesłała za nim list gończy w związku ze śledztwem dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości, machina państwowa pozostaje nieubłagana. O prawnych konsekwencjach, z jakimi musiałby się zmierzyć ukrywający się na Węgrzech polityk w przypadku przekroczenia polskiej granicy, dyskutowaliśmy w najnowszym programie “Rozmowa Gońca” z cenionym adwokatem, mecenasem Jackiem Dubois.
Powrót prosto do celi
Sytuacja prawna byłego Prokuratora Generalnego nie pozostawia żadnego marginesu na interpretacje. W przypadku jego fizycznego pojawienia się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej organy ścigania mają precyzyjne wytyczne postępowania wobec osób, za którymi prawomocnie wydano listy gończe. Samo przekroczenie granicy zakończy się nieodwołalnym zatrzymaniem przez odpowiednie służby, a Zbigniew Ziobro zostanie niezwłocznie odizolowany.
– Jeżeli ktoś jest ścigany listem gończym i trafia do Polski, sąd musi ponownie orzec w kwestii aresztu już w obecności samego zainteresowanego. Taka osoba wraca do kraju w charakterze aresztowanej – tłumaczy w “Rozmowie Gońca” mecenas Jacek Dubois.
Prawnik zaznacza jednak, że po zatrzymaniu system sprawiedliwości proceduralnie rusza na nowo, co gwarantuje oskarżonemu podstawowe prawa procesowe.
– Sąd ponownie prowadzi tę procedurę, zapewniając już pełną realizację prawa do obrony – podkreśla adwokat.
Przesłanki do długotrwałej izolacji
Wstępne zatrzymanie i trafienie do zakładu karnego to dla podejrzanego zaledwie początek wyjątkowo złożonej procedury sądowej. Po upływie pierwszego, bazowego okresu bezwzględnej izolacji, śledczy zazwyczaj wnioskują o jego wielokrotne wydłużenie, powołując się na ciężar zarzutów i specyfikę toczącego się postępowania dowodowego (w tym zarzuty o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą).
– Areszt może być zgodnie z prawem orzeczony początkowo na trzy miesiące. To maksymalna jednorazowa granica, po której prokuratura decyduje, czy występuje o przedłużenie – wyjaśnia Gońcowi adwokat. – Każdorazowo prokurator będzie decydował, czy o to przedłużenie wystąpić, a sąd, czy takie przedłużenie orzec.
Ekspert nie ma wątpliwości, że w sprawach o tak dużym ciężarze gatunkowym izolacja podejrzanego rzadko kończy się na pierwszym terminie.
– W tego typu sprawach areszty bywają bardzo długie. Powiedziałbym, że w polskich realiach często wręcz za długie – ocenia Jacek Dubois. – Podstaw jest kilka. To przede wszystkim uprawdopodobnienie popełnienia przestępstwa, co już nastąpiło, skoro sąd zgodził się na areszt. Istnieje również zagrożenie surową karą z uwagi na charakter czynu oraz obawa matactwa – wylicza mecenas.
Widmo matactwa i brak woli współpracy
To właśnie wspomniana obawa matactwa, w połączeniu z jawnym kwestionowaniem legalności działań państwowych instytucji, będzie najmocniejszą kartą w rękach prokuratorów wnioskujących o izolację polityka. Otwarty brak chęci do współpracy sprawia, że śledcze obawy o utrudnianie postępowania są wyraziste i uzasadnione. Dla sądu jest to jasny sygnał, że podejrzany na wolności mógłby skutecznie wpływać na świadków lub tuszować dowody.
– Biorąc pod uwagę zachowanie byłego ministra po orzeczeniu sądu i charakter jego wypowiedzi publicznych, można domniemywać, że ostatnią rzeczą, którą zechce zrobić, będzie współpraca z organami ścigania – punktuje Dubois w rozmowie z Gońcem.
Złoty spadochron u Orbána i widmo wyborów
W całej układance wokół Zbigniewa Ziobry kluczowe pozostają jednak czynniki geopolityczne. Otrzymany azyl polityczny na Węgrzech, będący efektem decyzji rządu Viktora Orbána, gwarantuje mu na ten moment bezpieczeństwo. Zbliżające się jednak wielkimi krokami węgierskie wybory parlamentarne zaplanowane na kwiecień 2026 roku mogą ten status quo zburzyć. Ewentualna porażka Fideszu – jak mówi Gońcowi Dubois – postawiłaby byłego szefa polskiego resortu sprawiedliwości w arcytrudnym położeniu.
– Zwycięstwo demokratów na Węgrzech może wiązać się z utratą bezpiecznego miejsca schronienia – analizuje mecenas.
Polityczna zmiana na szczytach węgierskiej władzy nie oznaczałaby jednak natychmiastowej ekstradycji wprost w ręce polskich policjantów, co daje podejrzanemu bardzo wąskie okno czasowe na reakcję i ewentualną ucieczkę przed europejskim nakazem aresztowania.
– Od wyników wyborów do realnego przejęcia władzy i pierwszych decyzji upływa pewien okres wynikający z węgierskiej konstytucji. To czas, w którym można przygotować sobie bezpieczne lądowanie w innym miejscu – podsumowuje Jacek Dubois. Jeśli jednak to "lądowanie" okaże się niemożliwe, zderzenie z polskim wymiarem sprawiedliwości stanie się nieuniknione.
Źródło: Goniec