Widmo wojny handlowej. Czy powinniśmy wypłacać gotówkę? Ekspert RPP ostrzega przed poważnym błędem
Widmo wojen handlowych i rosnące napięcia na linii Waszyngton-Bruksela rodzą pytania o bezpieczeństwo europejskiej infrastruktury finansowej. W debacie publicznej pojawiają się obawy, że administracja Donalda Trumpa mogłaby wykorzystać systemy Visa i Mastercard jako narzędzie geopolitycznego nacisku, zagrażając stabilności codziennych transakcji na Starym Kontynencie. Czy taki scenariusz jest prawnie możliwy? Czy w obliczu tego ryzyka powrót do gotówki to racjonalna strategia ochronna własnego kapitału, czy jedynie droga do wywołania szkodliwej paniki? Odpowiedział nam na to dr Marcin Zarzecki, socjolog i członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP).
- Biały Dom posiada gotowe instrumenty prawne (m.in. akty IEEPA i nakazy OFAC), by bez zgody Kongresu wymusić na operatorach Visa i Mastercard natychmiastowe zablokowanie transakcji w wybranych regionach
- Pełne odcięcie Europy jest skrajnie mało prawdopodobne, ponieważ oznaczałoby uznanie Unii Europejskiej za wroga strategicznego USA i de facto koniec paktu zbrojnego NATO
- Paniczne, masowe wypłacanie gotówki stanowi zagrożenie dla stabilności gospodarczej i niesie ryzyko strat (inflacja, kradzieże) oraz samospełniającej się przepowiedni w postaci zjawiska tzw. runu na banki
Amerykańska jurysdykcja i gotowe narzędzia nacisku
Dominacja amerykańskich korporacji na globalnym rynku płatniczym to fakt, który w kontekście geopolitycznym nabiera kluczowego, strategicznego znaczenia. O ile z perspektywy konsumenta operacja zbliżeniowa w sklepie wydaje się zjawiskiem czysto lokalnym, w rzeczywistości jej techniczna architektura jest bezwzględnie uzależniona od Stanów Zjednoczonych. Jednoznaczną ocenę prawnych i technologicznych zależności przedstawił nam dr Marcin Zarzecki. Zapytany o to, czy USA mają realne możliwości odcięcia Europy od głównych operatorów płatniczych, odpowiada wprost:
– Odpowiedź brzmi: tak, częściowo — i to bez żadnego nowego ustawodawstwa. Narzędzia są już gotowe, używane i przetestowane. Visa Inc. jest spółką zarejestrowaną w stanie Delaware. Mastercard Incorporated — w Nowym Jorku. Obie podlegają pełnej jurysdykcji federalnej Stanów Zjednoczonych. Autoryzacja każdej transakcji kartą — czy płaci Pan za kawę w Warszawie, czy w Berlinie — przechodzi przez sieć tych operatorów, która jest technicznie i prawnie zakorzeniona w USA. To nie jest metafora.
Ewentualne nałożenie blokad nie wymagałoby od amerykańskiej administracji wdrażania czasochłonnych i skomplikowanych procedur legislacyjnych w Kongresie. Rząd federalny dysponuje mechanizmami z poziomu władzy wykonawczej, które umożliwiają natychmiastową reakcję. Członek Rady Polityki Pieniężnej precyzyjnie wylicza, na czym opiera się arsenał sankcyjny, którego może użyć prezydent:
– Administracja dysponuje co najmniej trzema instrumentami prawnymi, które pozwalają nakazać tym spółkom zaprzestanie obsługi określonych krajów lub instytucji. Pierwszym jest IEEPA — International Emergency Economic Powers Act z 1977 roku — ustawa, na której Donald Trump oparł tegoroczne cła. Nie wymaga zgody Kongresu, wymaga jedynie ogłoszenia stanu zagrożenia, a próg dla takiego ogłoszenia jest w praktyce bardzo niski.
System nacisku gospodarczego w USA zawdzięcza swoją skuteczność błyskawicznej egzekucji oraz surowym i nieuchronnym karom finansowym nakładanym na podmioty prywatne. Poza uprawnieniami prezydenckimi, kluczową rolę odgrywają tu wyspecjalizowane agencje federalne nadzorujące przepływ kapitału i technologii. Marcin Zarzecki tłumaczy, jak funkcjonują dwa pozostałe filary tego systemu kontroli:
– Drugi instrument to nakazy OFAC — Biura Kontroli Aktywów Zagranicznych Departamentu Skarbu. To właśnie OFAC nakazał Visa i Mastercard wyjście z Rosji w marcu 2022 roku. Obie spółki zastosowały się w ciągu 72 godzin. Nie dlatego, że chciał, ale dlatego, że musiały. Kara za każdą transakcję naruszającą sankcje wynosi do miliona dolarów za zdarzenie. Trzecim instrumentem są przepisy kontroli eksportu technologii, tak się składa, że infrastruktura płatnicza to oprogramowanie, a oprogramowanie podlega EAR.

Rosyjski precedens a bezpieczeństwo Starego Kontynentu
Wydarzenia bezpośrednio po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie bezpowrotnie udowodniły, że cyfrowa izolacja terytorium potężnego państwa od międzynarodowych systemów rozliczeniowych nie jest abstrakcyjnym modelem teoretycznym, lecz operacją wymagającą zaledwie kilku dni. Ta sytuacja brutalnie zweryfikowała wrażliwość gospodarek opartych w całości na zachodnich dostawcach usług. Oceniając tamten kryzys, Zarzecki zwraca uwagę na szybkość działania amerykańskich regulacji:
– Precedens rosyjski jest tu kluczowy i myślę, że niedostatecznie analizowany w polskiej debacie publicznej. W 2022 roku okazało się, że odcięcie kraju od Visa i Mastercard jest technicznie proste i politycznie błyskawiczne. Rosyjskie karty przestały działać za granicą niemal natychmiast.
Skuteczność amerykańskich blokad na rynkach międzynarodowych była stuprocentowa, jednak wewnątrzkrajowy system transakcyjny Federacji Rosyjskiej nie uległ całkowitemu paraliżowi. Moskwa zabezpieczyła się wcześniej, tworząc zamkniętą, niezależną od Zachodu architekturę cyfrową. Odnosząc się do tego zjawiska, ekspert RPP podkreśla wagę projektowania rozwiązań uniezależniających rynki od monopolu:
– Wewnątrz Rosji transakcje nadal były możliwe bo Rosja zdążyła zbudować własny system rozliczeniowy Mir ale to osobna historia, i zresztą nieprzypadkowo opowiadam ją przy okazji dyskusji suwerenności płatniczej w jednym ze swoich artykułów.
Mimo ewidentnej gotowości technicznej i prawnej, użycie opisywanych narzędzi do zablokowania Unii Europejskiej jest koncepcją oderwaną od globalnych uwarunkowań politycznych. Taki ruch oznaczałby całkowitą degradację obecnych sojuszy militarnych oraz bezpowrotne zerwanie relacji dyplomatycznych. Socjolog kategorycznie dementuje możliwość realizacji najczarniejszego scenariusza, jednocześnie wskazując Unii wyraźny kierunek rozwoju:
– Całkowite odcięcie wymagałoby ogłoszenia Unii Europejskiej wrogiem strategicznym Stanów Zjednoczonych. To byłby koniec NATO, koniec porządku transatlantyckiego — scenariusz, który trudno sobie wyobrazić nawet w obecnym klimacie politycznym. I właśnie dlatego powinniśmy myśleć o alternatywnej infrastrukturze płatniczej jako o konkretnym zadaniu polityki bezpieczeństwa ekonomicznego.
Alternatywy płatnicze i racjonalne zarządzanie gotówką
W dobie powszechnej niepewności makroekonomicznej i szumu informacyjnego obywatele coraz częściej nawołują się do prewencyjnego wypłacania całych oszczędności z kont bankowych. Postawa ta, choć podyktowana realnymi lękami przed zablokowaniem środków, wymaga zestawienia z twardymi danymi dotyczącymi stabilności systemów finansowych. Zapytany o zasadność gromadzenia banknotów, Marcin Zarzecki poddaje chłodnej analizie wielopoziomowe zagrożenia dla tej infrastruktury krytycznej:
– Czy warto teraz wypłacać gotówkę? Tu proszę pozwolić, że będę nader szczery — bo słyszę tę radę coraz częściej i uważam, że jest formułowana zbyt pochopnie, choć nie jest całkowicie bezpodstawna. Realna rezerwa gotówkowa ma sens. I nie mówię tego jako ktoś, kto ulega panice — mówię to jako członek RPP, który rozumie, że system płatniczy jest infrastrukturą krytyczną narażoną jednocześnie na kilka rodzajów ryzyka. Awaria techniczna — taką mieliśmy z systemem Elixir w 2021 roku, taką miała Visa w całej Europie w 2018 roku przez ponad dziesięć godzin — jest scenariuszem realnym i historycznie udokumentowanym. Cyberatak na infrastrukturę finansową jest scenariuszem, który NBP i KNF traktują poważnie i do którego mają przygotowane plany ciągłości działania. Wreszcie, i tu wracamy do Pańskiego pierwszego pytania, ewentualne działania geopolityczne mogą mieć skutki dla systemów płatniczych szybciej, niż jesteśmy w stanie na nie zareagować.
Zrozumienie słabych punktów cyfrowego pieniądza nie usprawiedliwia jednak działań napędzanych strachem, które same w sobie generują potężne niebezpieczeństwo. Opróżnianie kont bankowych to prosta droga do utraty siły nabywczej zmagazynowanego kapitału, a z punktu widzenia makroekonomii – do destrukcji stabilności sektora bankowego. Ekspert powiela w tym zakresie stanowiska Narodowego Banku Polskiego i przypomina o kosztach takiego zachowania:
– Ale, i to jest równie ważne, masowe wypłaty gotówki byłyby błędem i niosłyby własne ryzyko. Gotówka nie jest oprocentowana, co w środowisku choćby umiarkowanej inflacji oznacza realny koszt przechowywania. Duże ilości gotówki w domu stwarzają ryzyko kradzieży. I wreszcie gdyby rady „wypłacajcie gotówkę” zostały przyjęte zbyt serio przez zbyt wielu ludzi jednocześnie, moglibyśmy sami wywołać to, czego się obawiamy. Run na banki jest zjawiskiem samospełniającej się przepowiedni i to jedna z tych prawd, które ekonomiści powtarzają od dekad, a które wciąż nie przebijają się do powszechnej świadomości.
Osiągnięcie bezpieczeństwa finansowego gospodarstwa domowego polega na zachowaniu zdrowych proporcji między gotówką a bankowością opartą na lokalnych systemach informatycznych. Polska architektura płatnicza oparta na usługach Krajowej Izby Rozliczeniowej (KIR) gwarantuje niezależność od globalnych operatorów. Podsumowując ten aspekt, Zarzecki przedstawia dokładny algorytm postępowania konsumenckiego w czasie kryzysu:
– Moja rekomendacja jest prosta: rezerwa na dwa tygodnie podstawowych wydatków (jedzenie, transport, leki) to rozsądna higiena finansowa, analogiczna do apteczki w domu. Oczywiście wartość tej gotówki jest warunkowana wielkością gospodarstwa domowego i wydatkami w ramach budżetu domowego na składowe egzystencjalne. Polska ma też dobrą alternatywę: BLIK działa w infrastrukturze krajowej, przez KIR, bez pośrednictwa Visa i Mastercard. Przelewy krajowe w złotówkach są rozliczane przez polski system rozliczeniowy. Dywersyfikacja instrumentów płatniczych jest ważniejsza niż gromadzenie banknotów. To nie jest apel o panikę — to jest apel o dorosłe myślenie o bezpieczeństwie infrastruktury finansowej, które przez zbyt długi czas traktowaliśmy jako coś oczywistego i niewymagającego troski.
Źródło: Goniec.pl