Szarmancki w kuluarach, radykał w telewizji. Kim naprawdę jest Przemysław Czarnek?
Przemysław Czarnek wyrasta na jedną z czołowych postaci Prawa i Sprawiedliwości. Z sukcesami frekwencyjnymi na spotkaniach z wyborcami i poparciem środowiska ojca Tadeusza Rydzyka, były minister edukacji wyraźnie zaznacza swoją pozycję na prawicy. Jak w programie “Pełen Obraz” zauważają Radosław Gruca i Anna Siewierska, za wizerunkiem nieprzejednanego trybuna może kryć się wyjątkowo pragmatyczny gracz. Kim w ocenie ekspertów jest polityk, w którym prezes Jarosław Kaczyński zdaje się widzieć przyszłość swojej partii i dlaczego ten wybór może zadziałać na korzyść Donalda Tuska?
Wychowanek Kościoła i sprawny taktyk
Kariera Przemysława Czarnka od samego początku przeplatała się ze środowiskiem Kościoła katolickiego. Jako młody chłopak z Goszczanowa trafił pod skrzydła wuja, księdza profesora na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, co według biografów i komentatorów miało duży wpływ na jego światopogląd oraz publiczną działalność. Choć dziś Czarnek konsekwentnie buduje wizerunek bezkompromisowego radykała, w politycznych kuluarach uchodzi za sprawnego pragmatyka.
– Moi rozmówcy, niezależnie od opcji politycznej, wskazywali, że w codziennym kontakcie bywa on miły, szarmancki i unika zwady – wyjaśnia w rozmowie z Gońcem Anna Siewierska, politolożka z Uniwersytetu Rzeszowskiego. – Stanowi to absolutne przeciwieństwo wizerunku, który prezentuje na potrzeby bieżącej walki politycznej. Kiedy jednak pojawiają się kamery, natychmiast przybiera inną twarz.
Komentatorzy zwracają uwagę, że były minister potrafi błyskawicznie dopasować język do oczekiwań twardego elektoratu. Wskazuje się również, że w przeciwieństwie do wielu działaczy ma za sobą realne doświadczenie życiowe – w tym pracę fizyczną we Włoszech w latach 90. – co przez jego zwolenników odbierane jest jako gwarancja autentyczności.
Program “Pełen Obraz” dostępny tutaj:
Akademickie kontrowersje i dyskusja o poglądach
W debacie publicznej często powracają pytania o drogę naukową byłego ministra. Wskazuje się, że w jego karierze akademickiej istotną rolę odegrał profesor Dariusz Dudek, który był promotorem jego pracy doktorskiej, a następnie recenzentem w przewodzie habilitacyjnym. Część środowiska akademickiego mocno krytykowała tę sytuację, dopatrując się w niej rażącego konfliktu interesów. Co więcej, analitycy badający jego rozprawę habilitacyjną dostrzegają w niej postulaty wolnorynkowe, stojące w zaskakującym kontraście do działań rządu PiS.
– Z analizy tej pracy wynika, że silne ingerowanie w wolność gospodarki jest tam oceniane niezwykle krytycznie, wręcz jako niewskazane – zauważa w programie “Pełen Obraz” Siewierska. – Ten sam człowiek funkcjonował później w strukturach rządu, który wprowadzał szerokie programy socjalne i centralizował gospodarkę.
Jego oponenci polityczni oraz część naukowców zarzucali mu również, że jako minister arbitralnie podnosił punktację wybranych, niszowych czasopism powiązanych z teologią. Krytycy resortu edukacji za jego kadencji wielokrotnie twierdzili, że miliony złotych z publicznych grantów trafiały nieproporcjonalnie często do podmiotów bliskich ideologicznie ówczesnej władzy.
Walka o elektorat i polaryzacja sceny
Według analityków, obecnym zadaniem Przemysława Czarnka może być rywalizacja o prawicowy elektorat Konfederacji. Jego wyraziste, głęboko tradycyjne i uderzające w środowiska lewicowe komunikaty są skrojone pod radykalniejszego wyborcę. Eksperci zaznaczają jednak, że to miecz obosieczny, który może mimowolnie zmobilizować wyborców obecnej koalicji.
– To polityk, który silnie polaryzuje i brutalizuje scenę polityczną – analizuje profesor Siewierska. – Wyborcy o poglądach centrowych, nawet ci rozczarowani obecnym rządem, widząc ryzyko powrotu PiS do władzy z Czarnkiem na czele, mogą chętniej wziąć udział w wyborach, traktując to jako głosowanie na mniejsze zło.
Pytanie, czy Czarnek zdoła wypchnąć z gry Mateusza Morawieckiego i przejąć stery po Jarosławie Kaczyńskim, pozostaje otwarte. Posiadając poparcie części konserwatywnych mediów i duchowieństwa, zdradza ambicje do bycia głównym rozgrywającym. Jeśli tak się stanie, jego krytycy ostrzegają przed próbami radykalnego przemodelowania państwa, podczas gdy prawicowi wyborcy liczą, że pod maską radykała kryje się po prostu bezwzględnie skuteczny polityk.
Źródło: Goniec