Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Prof. Mickiewicz: "Stany Zjednoczone już poniosły porażkę". Dlaczego porozumienie to zwycięstwo Iranu?
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 08.04.2026 15:11

Prof. Mickiewicz: "Stany Zjednoczone już poniosły porażkę". Dlaczego porozumienie to zwycięstwo Iranu?

Prof. Mickiewicz: "Stany Zjednoczone już poniosły porażkę". Dlaczego porozumienie to zwycięstwo Iranu?
Prof. Mickiewicz: "USA już poniosły porażkę", fot.EastNews

Nocne decyzje przyniosły nieoczekiwany zwrot na Bliskim Wschodzie. Na kilkadziesiąt minut przed upływem ultimatum, prezydent Donald Trump przystał na propozycję dwutygodniowego zawieszenia broni, otwierając drogę do porozumienia z Teheranem. Ocenę tych wydarzeń na łamach naszego portalu przedstawił profesor Piotr Mickiewicz.

  • Porozumienie o wstrzymaniu ognia obnaża polityczną izolację amerykańskiej administracji na arenie międzynarodowej
  • Zgoda na kompromis niszczy zaufanie do stałości politycznej oferty Białego Domu, a prezydent zyskuje wizerunek polityka wycofującego się z własnych gróźb
  • Amerykańskim sukcesem będzie wyłącznie to, że faktycznie udało się zredukować wojskowy i jądrowy potencjał Teheranu, co bezwarunkowo zabezpiecza interesy Izraela

Dyplomatyczny triumf Teheranu i woda na młyn dla Pekinu

Wstrzymanie ognia, choć chwilowo uspokaja rynki i odblokowuje napięcie wokół szlaków transportowych, przynosi twarde rozstrzygnięcia na poziomie geopolitycznym. Brak militarnego dokończenia zapowiadanej przez prezydenta Donalda Trumpa ofensywy nie oznacza dla strony irańskiej kapitulacji, lecz wywalczenie pełnoprawnej przestrzeni do własnej gry dyplomatycznej. Profesor Piotr Mickiewicz, oceniając wyłaniający się układ sił, jednoznacznie podkreśla wagę tego rozstrzygnięcia dla globalnych rywali Ameryki:

- To polityczna porażka Stanów Zjednoczonych, polityczne i dyplomatyczne zwycięstwo Iranu i kolejny argument dla chińskiej polityki kreowania Stanów Zjednoczonych jako tak zwanego mocarstwa agresywnego oraz przeciwstawiania jej polityki chińskiej jako mocarstwa pokojowego, dążącego do kreowania procesów rozwojowych i reagującego na najważniejsze zagrożenia bezpieczeństwa w wymiarze globalnym.

Z perspektywy struktury globalnego bezpieczeństwa autorytet Waszyngtonu zostaje silnie nadszarpnięty. Nagłe odsunięcie w czasie zmasowanego uderzenia ułatwia Chinom oraz innym państwom konkurencyjnym budowanie narracji o amerykańskiej nieprzewidywalności. Zatrzymanie eskalacji na obecnym etapie utrwala wizerunek podziału świata, w którym to mocarstwa azjatyckie przejmują zyskowne role mediatorów dążących do pokoju.

W ostatecznym rozrachunku tej konkretnej fazy kryzysu szala zwycięstwa przechyliła się zdecydowanie na stronę dyplomacji azjatyckiej. Prawdziwa przegrana Stanów Zjednoczonych nie dotyczy bowiem utraty sprzętu wojskowego, lecz całkowitej klęski w obszarze budowania spójnej, wiarygodnej narracji politycznej na świecie.

Osamotnione mocarstwo i upadek wiarygodności prezydenta

Nocna decyzja o przystaniu na pakistańską propozycję rozejmu uderza bezpośrednio w mechanizmy odstraszania, na których opiera się amerykańska dyplomacja. Skuteczność każdego stawianego ultimatum wynika z nieuchronności zapowiadanych konsekwencji, a rezygnacja z nich w obliczu zbliżającego się terminu podważa sens przyszłych żądań Białego Domu. Profesor Piotr Mickiewicz bardzo surowo weryfikuje pozycję Waszyngtonu po ostatnich wydarzeniach, zwracając uwagę na fundamentalny brak zaufania.

- Czyli Stany Zjednoczone już poniosły porażkę. Po pierwsze, są mocarstwem osamotnionym – to jest pierwszy efekt. Drugi: w zasadzie nikt z rozsądnych polityków nie będzie w tej chwili wierzył w prawdomówność i stałość oferty politycznej Donalda Trumpa.

Wizerunek bezkompromisowego lidera ulega destrukcji, a brak konsekwencji w realizacji radykalnych gróźb bezpośrednio osłabia każdą amerykańską pozycję przetargową. Krok wstecz wykonany przez głównodowodzącego sił zbrojnych wpłynie destrukcyjnie na zaufanie w ramach sojuszy obronnych. Analiza profesora jednoznacznie wykazuje, w jaki sposób zachowanie prezydenta obciąży amerykańskie relacje międzynarodowe w nadchodzących latach.

- Już możemy mówić, że do Trumpa przylgnęła taka łatka, czyli po prostu tego, który tchórzy. W związku z tym wiarygodność Stanów Zjednoczonych – bez względu na to, czy ten rozejm zostanie zawarty i czy on się utrzyma – spadła tak nisko, że jest on największym przegranym tej batalii.

Zabezpieczenie Izraela jako tarcza wizerunkowa Waszyngtonu

W obliczu tak wyraźnej porażki dyplomatycznej amerykańska administracja jest zmuszona do wykreowania własnej narracji o deeskalacyjnym sukcesie. Osiągnięcie ostatecznego porozumienia z Teheranem musi opierać się na faktach, które pozwolą prezydentowi ogłosić strategiczną wygraną, kluczową dla wewnętrznego, amerykańskiego elektoratu. Profesor Piotr Mickiewicz jasno definiuje, co w rzeczywistości posłuży jako fundament do odnotowania zwycięstwa Stanów Zjednoczonych.

- Co teraz zrobią Stany Zjednoczone? Zawrą porozumienie, które zagwarantuje Trumpowi możliwość określenia, że odniósł sukces, ponieważ znacząco osłabił potencjał militarny i jądrowy Iranu. I trzeba powiedzieć, że to w jakiejś mierze się udało.

Faktyczna degradacja możliwości ofensywnych irańskiego reżimu stanowi bowiem mierzalny i realny zysk Białego Domu z tej konfrontacji. Utrata wiarygodności na poziomie globalnym równoważona jest twardym uderzeniem w infrastrukturę przeciwnika, co zapewnia realizację kluczowych wytycznych dla polityki bliskowschodniej. Konkluzja profesora precyzuje, do czego sprowadzał się wojskowy cel operacji i jaki osiągnięto skutek.

- Iran nie jest w stanie być państwem agresywnym w takim wymiarze, jaki zakładaliśmy i przewidywaliśmy, że może być. Czyli nie może podjąć jakichś działań militarnych skierowanych przeciwko państwom sąsiednim, zwłaszcza wobec Izraela.

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji