Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Przyszłość NATO na krawędzi. Czy polityczna krótkowzroczność Donalda Trumpa zagraża bezpieczeństwu Europy?

Przyszłość NATO na krawędzi. Czy polityczna krótkowzroczność Donalda Trumpa zagraża bezpieczeństwu Europy?

Przyszłość NATO na krawędzi. Czy polityczna krótkowzroczność Donalda Trumpa zagraża bezpieczeństwu Europy?
Fot. SAUL LOEB/AFP/East News

Powrót Donalda Trumpa do Białego Domu to scenariusz, który od miesięcy spędza sen z powiek europejskim liderom. Niekontrolowane wypowiedzi amerykańskiego przywódcy sukcesywnie podważają wiarygodność Sojuszu Północnoatlantyckiego i fundamenty artykułu piątego, stanowiącego absolutną gwarancję wzajemnej obrony. O dramatycznych konsekwencjach tej politycznej woltyżerki dla bezpieczeństwa Polski i całego kontynentu w programie “Układ Zamknięty” dyskutowali dziennikarze serwisu Goniec.pl – Wojciech Mulik oraz Radosław Gruca.

Słowa, które kruszą fundamenty Sojuszu

Choć ewentualne, formalne wystąpienie Stanów Zjednoczonych z NATO byłoby operacją niezwykle skomplikowaną pod względem prawnym i politycznym, to sama retoryka Donalda Trumpa już teraz wyrządza Paktowi ogromne szkody wizerunkowe oraz strategiczne. Dotychczasowa solidarność państw członkowskich ustępuje miejsca niepewności. Pojawia się kluczowe pytanie: czy w obliczu zbrojnej agresji Europa może nadal liczyć na bezwarunkową i natychmiastową pomoc militarną Waszyngtonu?

– Wszyscy prezydenci zawsze mówili, że sojusz jest niewzruszony. Tę pewność Donald Trump tak naprawdę spuścił do kanałów swoimi wypowiedziami – mówi w “Układzie Zamkniętym” dziennikarz Goniec.pl Radosław Gruca. 

– Ważniejsze jest to, że on już podkopuje wzajemne zaufanie do NATO. Musimy się liczyć z tym, że nie będzie chciał zareagować, kiedy na nas spadną rosyjskie rakiety. Powinien zostać uruchomiony artykuł piąty, a on znajdzie po prostu jakieś wymówki. To samo w sobie jest bardzo złe.

Z prawnego punktu widzenia prezydent USA dysponuje ogromnymi uprawnieniami wykonawczymi, które nie wymagają zgody Kongresu do blokowania pewnych inicjatyw. – Może zrobić różne rzeczy, które będą paraliżować NATO, wcale z niego nie wychodząc – dodaje Gruca, zwracając uwagę na niebezpieczne luki w systemie transatlantyckim.

Chaos i impulsywność zamiast globalnej strategii

Zarządzanie supermocarstwem wymaga chłodnej kalkulacji i dalekowzrocznego planowania ruchów na geopolitycznej szachownicy. Tymczasem działania Donalda Trumpa często opierają się na nagłych impulsach i całkowitym braku pogłębionej refleksji nad międzynarodowymi skutkami. Taki sposób uprawiania polityki zagranicznej wprowadza na świecie bezprecedensowe poczucie niestabilności.

– Mnie osobiście najbardziej razi w Trumpie jego krótkowzroczność. Budzi się rano, podejmuje jakąś decyzję i nie zastanawia się, co wydarzy się za tydzień – podkreśla Wojciech Mulik. – Brak dalekowzroczności, brak przemyślenia, że nie wszystko może pójść zgodnie z naszym planem, to kompletna niedojrzałość. Czegoś takiego w światowej polityce nie było od lat.

Polska wschodnia flanka nie jest jedynym obszarem, który boleśnie odczuwa skutki tej nieprzewidywalności. Jak zauważa Gruca, republikański przywódca systematycznie antagonizuje sojuszników, a jego działania uderzają w bezpieczeństwo całego Starego Kontynentu. – Obraża więcej krajów, podmiotów i sojuszy. Bez pytania kogokolwiek o zdanie, czy to sojuszników, czy innych państw, może robić, co tylko zechce. To jest główny problem, z jakim mamy dziś do czynienia – zaznacza dziennikarz.

Geopolityczny prezent dla Kremla

Otwarta krytyka fundamentów NATO ze strony jego najważniejszego filaru to wymarzony scenariusz dla reżimu na Kremlu. Władimir Putin i rosyjski aparat władzy z satysfakcją śledzą wszelkie pęknięcia w zachodnim bloku, metodycznie próbując wykorzystać osłabienie jedności do realizacji własnych imperialnych celów w Europie Wschodniej. Gwarancje bezpieczeństwa stają się iluzoryczne, gdy lider najpotężniejszej armii świata publicznie kwestionuje sens ich istnienia.

– Niestety, mówiąc o tym, że NATO jest papierowym tygrysem, Trump wspomina jednocześnie, że Putin również o tym wie. Jeżeli komuś jeszcze nie zapaliły się po tych słowach czerwone lampki, to ma chyba przepalone wszystkie bezpieczniki w głowie – konkluduje ostro Radosław Gruca.

Amerykański izolacjonizm promowany przez administrację Trumpa to woda na młyn dla Moskwy. W obliczu tych wyzwań Europa będzie musiała w trybie przyspieszonym zrewidować swoje doktryny obronne, przygotowując się na ponury scenariusz, w którym amerykański parasol ochronny może po prostu przestać działać.

Źródło: Goniec

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji