Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Tajny pakt Waszyngton-Moskwa. Czy USA oddadzą Europę Wschodnią Putinowi? Analityk zabrał głos
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 07.04.2026 12:31

Tajny pakt Waszyngton-Moskwa. Czy USA oddadzą Europę Wschodnią Putinowi? Analityk zabrał głos

Tajny pakt Waszyngton-Moskwa. Czy USA oddadzą Europę Wschodnią Putinowi? Analityk zabrał głos
Analityk przerywa milczenie, fot.EastNews

Groźby prezydenta Donalda Trumpa dotyczące wyjścia z NATO po braku militarnego poparcia Europy w eskalującym konflikcie z Iranem wywołały falę obaw o ewentualny tajny pakt na linii Waszyngton–Moskwa. Opinia publiczna zastanawia się, czy Amerykanie porzucą Europę Wschodnią, a terytorium Polski zostanie wystawione Władimirowi Putinowi w ramach globalnej wymiany ustępstw. |Mamy w tej sprawie komentarz głównego analityka Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW), Krzysztofa Strachoty.

  • Pogłoski o cichym układzie amerykańsko-rosyjskim
  • Osłabienie relacji z USA – spięcia wokół braku europejskiego wsparcia dla operacji bliskowschodnich drastycznie obniżają wagę strategiczną państw europejskich w optyce obecnego gabinetu z Białego Domu
  • Bezpieczeństwo Polski – pomimo niekorzystnego spadku w hierarchii globalnych priorytetów Waszyngtonu, strona polska dysponuje własnymi zasobami, które uniemożliwiają potraktowanie jej jako łatwego łupu dla Kremla

Napięcia na linii Waszyngton–Europa a konflikt irański

Ostatnie wystąpienia medialne Donalda Trumpa, w których nazwał Sojusz Północnoatlantycki „papierowym tygrysem” z powodu oporu Europy przed zaangażowaniem we wschodnią operację przeciwko Iranowi, wstrząsnęły międzynarodowym układem sił. Perspektywa renegocjacji lub opuszczenia paktu spotkała się z bezpośrednią reakcją wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, który w publicznych komunikatach stanowczo zaznaczył, że projekt pod nazwą NATO nie ma racji bytu bez militarnego gwaranta w postaci Stanów Zjednoczonych. Sytuację na chłodno ocenia Krzysztof Strachota.

Z perspektywy specjalisty z OSW, obecny format dyplomacji waszyngtońskiej może budzić wprost wyrażane zaniepokojenie u europejskich decydentów i wymagać dokładnego monitorowania.

- Jest kilka niepokojących elementów w polityce Stanów Zjednoczonych.

Rozdźwięk w interesach strategicznych po obu stronach Oceanu Atlantyckiego stał się wyjątkowo wyraźny po amerykańskich wezwaniach do wspólnego zabezpieczenia szlaków w Cieśninie Ormuz. Brak aprobaty na utworzenie europejsko-amerykańskiej koalicji uderzeniowej skutkuje groźbami retorsji finansowych oraz wstrzymania kluczowych dostaw zbrojeniowych dla wschodniej flanki ze strony prezydenta USA, co drastycznie pogłębia podziały.

- Oczywiście są nieporozumienia w relacjach transatlantyckich. Wartość Europy w oczach Trumpa spada, co nie jest dla nas korzystne.

Ukryty pakt z Rosją? Brak twardych dowodów

Eskalacja roszczeń amerykańskiego przywódcy błyskawicznie uruchomiła tezę o planowanym porozumieniu mocarstw, tworzonym całkowicie poza strukturami paktu północnoatlantyckiego. Według tej narracji, wycofanie amerykańskiego wojska ze wschodniej flanki NATO miałoby stanowić polityczną cenę za neutralność Władimira Putina i brak wsparcia rosyjskiego przemysłu dla decydentów z Teheranu. Główny analityk stanowczo ucina jednak panikę wokół rzekomych podziałów stref wpływów.

- W tej chwili to jest strasznie spekulacyjna sytuacja.

Geopolityczne fakty nie dokumentują w tej chwili funkcjonowania żadnych tajnych procesów dyplomatycznych, które miałyby przypieczętować oddanie państw bałtyckich i Polski pod kuratelę Moskwy. Wektor polityki zagranicznej Departamentu Stanu jest w całości wycelowany w neutralizację potencjału jądrowego na Bliskim Wschodzie.

- Nie toczą się rozmowy między prezydentami Rosji i Stanów Zjednoczonych.

Tak radykalna modyfikacja bloków sojuszniczych wymagałaby ustabilizowanych narzędzi dyplomatycznych i spójnej, wieloletniej strategii. W aktualnych uwarunkowaniach relacje amerykańsko-rosyjskie bazują na ostrej rywalizacji oraz permanentnej podejrzliwości wywiadów wojskowych, co ostatecznie wyklucza podpisywanie tajnych protokołów popartych wyłącznie kruchymi deklaracjami ustnymi.

- Rozumiem, że obie strony nie do końca sobie tu ufają i ogólna sytuacja polityczna jest bardzo dynamiczna, więc też nie sądzę, żeby ktokolwiek z nich podejmował tutaj jakiekolwiek wiążące i poważne zobowiązania.

Pozycja Polski i twarde realia obronne

W obliczu chłodzącego komentarza dotyczącego braku natychmiastowych negocjacji amerykańsko-rosyjskich, realne zagrożenie izolacjonizmem zmusza polskie instytucje państwowe do uwzględnienia strategii niezależnych. 

- Oczywiście warto się nad tymi rzeczami zastanawiać.

Środek decyzyjny polityki Waszyngtonu naturalnie przesuwa się w stronę dominacji nad basenem Pacyfiku oraz stabilizacji petrodolara, marginalizując Stary Kontynent do roli rynku zbytu. Mimo trudnego otoczenia makroekonomicznego, region Europy Środkowej dysponuje odpowiednimi narzędziami odstraszania i kluczowym położeniem logistycznym, które zakazuje traktowania go wyłącznie jako waluty przetargowej.

- Jako Europa i Polska jesteśmy na drugim planie polityki amerykańskiej, ale zachowujemy swoja wartość i sprawczość.

Nawet przy symulowaniu wysoce pesymistycznego scenariusza ewentualnego ocieplenia amerykańsko-rosyjskiego w dalekiej przyszłości, niezawisłość Rzeczypospolitej pozostaje zabezpieczona przez chłodną asymetrię możliwości, o której przesądzają konkretne filary:

  • brak pragmatyzmu USA – wycofywanie z własnej woli systemów rakietowych i wpływów politycznych na rzecz głównego przeciwnika na kontynencie to zaprzeczenie bazowej doktryny amerykańskiej supremacji finansowej,
  • wyczerpanie armii Kremla – skutki długotrwałej operacji lądowej brutalnie wyeksponowały niewydolność rosyjskiej doktryny dowodzenia oraz gigantyczne luki w zaopatrzeniu obniżając tym samym ich projekcję siły konwencjonalnej na nowe państwa NATO,
  • ekspansja zbrojeniowa Polski – utrzymanie nakładów na obronność powyżej poziomu wymaganych standardów sojuszu oraz dynamiczne nasycanie jednostek artylerią wyrzutni i myśliwcami wielozadaniowymi radykalnie windują ewentualne straty i koszty dla atakującego.

To właśnie zbieg tych twardych czynników uniemożliwia proste przesuwanie granic ołówkiem na mapie przez supermocarstwa, co podsumowuje swoimi słowami ekspert z Ośrodka Studiów Wschodnich, zamykając temat natychmiastowej kapitulacji sojuszu.

- Poza tym nie widzę, by USA miały interes i zdolność żeby nas wystawiać Rosji, Rosja siłę by to wykorzystać, my - wolę by to akceptować.

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji