Nowe fakty ws. tragicznej śmierci 8-letniego Kamilka z Częstochowy. Prokuratura zmieniła zarzuty wobec ojczyma oraz matki chłopca. Dawid B. usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Magdalena B. zarzut pomocnictwa w zabójstwie ze szczególnym okrucieństwem.
Tragedia w Gdańsku. Mężczyzna powiadomi policję, po tym jak znalazł w mieszkaniu ciało swojej partnerki. Po przybyciu mundurowych na miejsce zdarzenia okazało się, że w pralce znajduje się ciało noworodka. Nie wiadomo nic o przyczynach i okolicznościach tragedii, prokuratura czeka na wyniki sekcji zwłok.
Po skatowaniu 8-letniego Kamilka sąd rodzinny wszczął postępowanie w sprawie pozbawienia Magdaleny B. praw rodzicielskich nie tylko wobec niego, ale również jego brata Fabiana i przyrodniego rodzeństwa. Sędzia z Częstochowy przekazał, kiedy może dojść do pierwszej rozprawy ws. pozbawienia kobiety praw wobec jej dzieci.
Nowy wątek w sprawie tragicznego wypadku w Sokołowie Podlaskim w woj. mazowieckim. Śledczy pracujący nad wyjaśnieniem okoliczności śmierci 6-letniej dziewczynki ujawnili, że pojawił się nowy wątek. Chodzi o stan techniczny autobusu, który potrącił dwoje dzieci i ich ciotkę.
Polacy nie mogą dojść do siebie po tym, co stało się z 8-letnim Kamilkiem z Częstochowy. Wielu z nas daje upust swojemu gniewowi, słusznie mieszając z błotem oprawców chłopca i pomstując na instytucje. Jedną z osób, które na swój sposób oddały hołd dziecku, jest raper Stachhu.
W Sokołowie Podlaskim doszło do tragicznego wypadku, w wyniku którego zmarła 6-letnia dziewczynka, a jej matka wraz z drugim dzieckiem trafiła do szpitala. Kobieta była nieprzytomna w momencie przyjazdu pogotowia. Według informacji przekazanych przez policję, stan poszkodowanych jest ciężki.
Dramatycznie wieści ws. Kamilka z Częstochowy wstrząsnęły polskim społeczeństwem. Tym razem do sprawy odnieśli się sędziowie z Zarządu Stowarzyszenia Sądów Rodzinnych w Polsce. Przyznali, że w sądach opiekuńczych trzeba wprowadzić zmiany, by móc zapobiegać podobnym sytuacjom w przyszłości. To pierwsza instytucja, która uderzyła się w pierś po tragedii niewinnego dziecka.
Śmierć 8-letniego Kamilka poruszyła cały kraj. Szczegóły codziennego życia dziecka przybliżyli w rozmowie z "Faktem" sąsiedzi oraz znajomi rodziny zmarłego chłopca. "Rodzina Adamsów" - tak nazywano bliskich 8-latka, którzy zamieszkiwali na parterze kamienicy na ulicy Kosynierskiej w Częstochowie. - Ci rodzice nie wypuszczali dzieci, one siedziały wiecznie w domu - tłumaczą sąsiedzi.
Polacy są zbulwersowani śmiercią 8-letniego Kamilka. Dając upust swojej złości w internecie, nie tylko domagają się surowej kary dla oprawcy, ale też pytają, gdzie w czasie, kiedy chłopiec był katowany, byli urzędnicy i przedstawiciele szkoły, do której uczęszczało dziecko.
Polacy są zszokowani i poruszeni śmiercią 8-latka, któremu od kilku tygodni wszyscy kibicowaliśmy w dzielnej walce o życie. Kat Kamilka z Częstochowy oraz bierna wobec całej sytuacji matka chłopca usłyszą zmienione zarzuty. Zbigniew Ziobro zapowiedział, że będzie dążył do wymierzenia jak najsurowszej kary wobec oprawców.
Nieszczęśliwy finał trwającej ponad miesiąc walki 8-letniego Kamilka o życie skłonił wiele osób do refleksji i zastanowienia się nad tym, co zrobić, aby nigdy już nie wydarzyła się podobna tragedia. W przestrzeni publicznej cały czas pojawiają się apele o pozostawanie wrażliwym na krzywdę nawet obcych nam ludzi, politycy natomiast postulują daleko idące zmiany prawne. Z taką inicjatywą wyszły przede wszystkim postacie po opozycyjnej stronie sporu politycznego, w tym Szymon Hołownia. Poruszony lider Polski 2050 zamieścił w tym celu stanowczy wpis w mediach społecznościowych, przedstawiając swoje propozycje.
Kolejne osoby reprezentujące obóz władzy zabierają głos po tragicznej śmierci skatowanego przez ojczyma 8-letniego Kamilka. W poniedziałek w sprawie wypowiedzieli się już minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oraz premier Mateusz Morawiecki, natomiast dziś o dramat pytany był minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Polityk stwierdził w Radiu ZET, że szkoła chłopca reagowała na niepokojące sygnały, a wina leży po stronie patologicznych opiekunów dziecka. Zaznaczył także, iż jego zdaniem, to nie system jest zły, ale ataki na chrześcijańskie wartości i rodzinę.
Śmierć 8-letniego Kamilka z Częstochowy wstrząsnęła całą Polską. Lekarze walczyli o jego życie przez 35 dni. Niestety w poniedziałek przekazali tragiczną informację. Na temat sprawy głos zabrało już wielu polityków. Jednym z nich był Rzecznik Praw Dziecka, Mikołaj Pawlak, którego wpis wywołał lawinę krytyki.
W poniedziałek media obiegła tragiczna informacja o śmierci 8-letniego Kamilka z Częstochowy. Chłopczyk zmarł w szpitalu po kilku tygodniach walki o jego życie. Znany jest już termin pogrzebu. O jego dacie "Fakt" poinformował Piotr Kucharczyk, założyciel specjalnej grupy "Przyjaciele Kamilka z Częstochowy". Termin uroczystości uzgodniono z rodziną zmarłego 8-latka.
Dramatyczny początek majówki w woj. świętokrzyskim. W niedzielę około godziny 10 miał miejsce wypadek, nie obyło się bez ofiary śmiertelnej. Niestety zderzenia dwóch pojazdów nie przeżyło dziecko.
Nie milkną echa tragedii w Chodzieży, gdzie znaleziono ciała czterech dorosłych osób i 4-miesięcznego dziecka. Wszystko wskazuje na to, że swoich bliskich zabił ojciec malca, a na końcu popełnił samobójstwo. Sąsiedzi chcą oddać hołd zmarłym, ale nadal nie wiadomo, kiedy odbędzie się ich pogrzeb.
Do tragicznego zdarzenia doszło na warszawskim Ursusie. Nastoletnia dziewczyna targnęła się na swoje życie. Niestety, ratownikom nie udało się jej uratować. Na miejscu lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Ponad rok po tragicznej śmierci 19-miesięcznego Milana prokuratura w Płońsku umorzyła śledztwo. Mama chłopca złożyła zażalenie na to postanowienie. - Biegły od sztuki kamieniarskiej wykazał wady konstrukcyjne. Czyli nagrobek został zbudowany źle. To miało wpływ na to, co się stało - powiedziała dziennikarzom Radia Płońsk.
Całą Polską wstrząsnął dramat rodziny z Kobylej Góry. Ojciec znalazł w domu zwłoki swoich dwóch córek, a jego żona w ciężkim stanie została przetransportowana do szpitala. Dziennikarze Faktu dotarli do sąsiadów rodziny, którzy twierdzą, że matka dziewczynek od jakiegoś czasu izolowała się.
Dramat rodziny z Kobylej Góry wstrząsnął Polską. Ojciec znalazł w domu zwłoki swoich dwóch córek, a jego żona w ciężkim stanie została przetransportowana do szpitala. Społeczność szkoły, do której uczęszczały dziewczynki, jest w szoku. Dyrektorka placówki zapewnia, że zapewniono pomoc psychologiczną dla uczniów, nauczycieli i rodziców.
Jak doniosły lokalne media, 27 marca na SOR szczecineckiego szpitala trafiła 15-miesięczna dziewczynka, która na oddziale uzyskała doraźną pomoc. Po 24 godzinach od wypisu zmarła. Rodzina dziecka obwinia lekarzy o błędną diagnozę i niedopełnienie przez nich obowiązków.
W Niedzielę Wielkanocną dwoje dzieci zostało znalezionych martwych w mieszkaniu w Hockenheim w południowo-zachodnich Niemczech. Wiele kwestii pozostaje jawnie niejasnych, ale władze poinformowały, że aresztowano 43-letnią kobietę.
Nowe informacje na temat tragedii w Legnicy. Rodzice czteromiesięcznej dziewczynki wiedzieli, że ich dziecko jest zagrożone, ale mimo to pili alkohol? Szokujące ustalenia prokuratury wobec 28-letniej matki i 31-letniego ojca, którzy w czasie, gdy umarło ich dziecko, mieli ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu.
Do dramatycznego zdarzenia doszło w czwartkowe popołudnie w Malborku (woj. pomorskie), gdzie służby otrzymały zgłoszenie o śmierci 8-letniego dziecka. Przybyli na miejsce śledczy wstępnie wykluczyli udział osób trzecich w dramacie, ale dokładną przyczynę zgonu ma wyjaśnić zaplanowana sekcja zwłok.
W jednym z mieszkań w Legnicy (województwo dolnośląskie) ujawniono zwłoki niemowlęcia. Służby zdecydowały o zatrzymaniu matki i ojca dziecka. Obydwoje znajdowali się pod wpływem alkoholu. Prokuratura poinformowała, że rodzice usłyszą zarzuty w sprawie śmierci czteromiesięcznej dziewczynki.
Przed amerykańskim sądem stanie Tracey Nix, która jest oskarżona o zabójstwo kwalifikowane co najmniej jednego ze swoich wnucząt. Matka zmarłych maluchów nie ma dla kobiety żadnej wyrozumiałości i ma nadzieję, że jej rodzicielkę dosięgnie sprawiedliwość. Babci grożą poważne konsekwencje. Okoliczności śmierci malutkich dzieci są szokujące.
W wyniku powstania osuwiska wczoraj (2.04) we wschodniej części Demokratycznej Republice Konga zginęło co najmniej 20 osób. To przede wszystkim matki z dziećmi, które robiły pranie w pobliżu miejsca, gdzie zeszła lawina błotna.
Krakowski radny Tomasz Daros przekazał w mediach społecznościowych tragiczną wiadomość. Działacz Platformy Obywatelskiej właśnie doświadczył straty swojego cierpiącego na miopatię dziecka. - Nasz mały bohater został zabrany po 9 miesiącach - poinformował polityk. Przy okazji zaapelował o wsparcie dla fundacji działającej na rzecz innych chorych.