Wiatr kładł drzewa, a ulice zamieniły się w potoki. Kraków i cała Małopolska zmaga się z przechodzącym frontem burzowym. Tylko do godziny 19 strażacy interweniowali aż 900 razy, z czego aż ponad 500 interwencji dotyczy Krakowa i powiatu krakowskiego. W stolicy Małopolski stanęli tramwaje, a nagrania umieszczane w sieci pokazują, że żywioł nie zwracał uwagi, co stoi na jego drodze.Prognoza pogody IMGW oraz wydane ostrzeżenia przed burzami stały się rzeczywistością. Przez Małopolskę przeszedł prawdziwy żywioł. Drzewa niemal kładły się pod naporem wiatru i ulewnego deszczu.Kraków nie uchronił się przed morderczą siłą burzy. - Najpierw silny wiatr, który przewracał parasole restauracyjne oraz stoliki, a teraz ulewa nad tarnowskim Rynkiem. Po upałach przez Małopolskę przechodzą burze. Uważajcie! - napisał na Twitterze Bartłomiej Maziarz, dziennikarz Radia Kraków.Najpierw silny wiatr, który przewracał parasole restauracyjne oraz stoliki, a teraz ulewa nad tarnowskim Rynkiem. Po upałach przez Małopolskę przechodzą burze. Uważajcie! @RadioKrakow pic.twitter.com/Ya7r1Bxkge— Bartłomiej Maziarz (@BartMaziarz) July 23, 2022
Gwałtowne burze z ulewnym deszczem, a czasem gradem, przechodzą nad całą Polską. Jednak dzisiaj z ekstremalnymi warunkami pogodowymi zmagają się w szczególności mieszkańcy Mazowsza. Opady deszczu w Wołominie były na tyle rzęsiste, że w niektórych miejscach ulice dosłownie zamieniły się z potoki.
Prognoza pogody na pewno nie napawa dziś optymizmem. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzega przed silnym deszczem z burzami! Miejscami suma opadu wyniesie nawet 30-50 litrów wody na metr kwadratowy. Gdzie obowiązują wydane alerty? Czego jeszcze powinniśmy się spodziewać?
Po tym, jak w piątek nad Polską przetoczyły się ulewne deszcze i gwałtowne nawałnice, sieć zalały dramatyczne zdjęcia i nagrania dokumentujące skalę żywiołu. Do groźnie wyglądającego zdarzenia doszło na ulicach Świdwina na Pomorzu Zachodnim, gdzie pod samochodem wystrzeliła niespodziewanie studzienka kanalizacyjna. Auto na moment znalazło się tuż nad ziemią, a kierująca pojazdem kobieta przeżyła chwile grozy.Niespokojny dzień, wieczór i noc przeżyli mieszkańcy wielu regionów Polski, w tym Pomorza Zachodniego. Płytki i wolno przemieszczający się niż przyniósł obfite opady deszczu i nawałnice, które spowodowały wiele szkód i postawiły służby w stan najwyższej gotowości.
RCB ostrzega przed burzami z gradem. Tymczasem w nocy z czwartku na piątek przez kraj przechodziły silne nawałnice, miejscami z intensywnym deszczem oraz opadami gradu. W Łodzi zrywało dachy, a w Elblągu ulice zamieniły się w rwące rzeki. Łącznie straż pożarna odnotowała niemal 1,3 tysiąca interwencji.
Przed nami bardzo ciężkie godziny w pogodzie. Lipiec zaczyna się od niezwykłych, wręcz rekordowych upałów. Jednak oprócz ekstremalnie wysokiej temperatury zagrożą nam także silne burze. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej już teraz wydał alerty przed zbliżającymi się nawałnicami. Sprawdź, w których regionach zjawiska będą miały najsilniejszy przebieg.Pierwszy lipcowy piątek już od rana powitał nas pełnym słońcem i ciepłą temperaturą. W wielu regionach termometry już od wczesnych godzin porannych przekraczały 20-25 st. C. Jedynie mieszkańcy zachodu i północy za oknem widzą lekko zachmurzone niebo i przelotne opady deszczu.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB) rozesłało wiadomość ostrzegawczą w sprawie ulewnego deszczu i silnego wiatru. Alert otrzymali mieszkańcy dziewięciu województw. Niewykluczone, że pojawią się przerwy w dostawie prądu.O wysyłce wiadomości SMS do mieszkańców zagrożonych regionów RCB poinformowało za pośrednictwem Twittera.
W czwartek warunki pogodowe będą wyjątkowo uciążliwe. IMGW wydał ostrzeżenie najwyższego, trzeciego stopnia przed upałem dla południowo-zachodniej Polski. W niektórych miejscach termometry pokażą nawet 37 stopni Celsjusza. Prognozowane są także burze.O takim początku wakacji marzyli wielbiciele wysokich temperatur. O ile nad wodą takie warunki wydają się przyjemne, o tyle w miastach, zalanych betonem, przetrwanie uciążliwej pogody stanowi ogromne wyzwanie.
Po fali upałów w Polsce nadeszły gwałtowne burze, które pojawiały się w wielu regionach. Towarzyszyły im intensywne opady deszczu oraz gradobicie. Niestety, miało to swoje fatalne konsekwencje Jeden z rolników w województwie łódzkim w kilkanaście minut stracił dorobek z całego sezonu. Grad doszczętnie zniszczył mu plantacje warzyw. Na Facebooku pojawiły się dramatyczne zdjęcia zniszczonego pola.