Nie tylko Andrzej Duda podzielił się mocnych i krytycznym wobec Rosji stanowiskiem. Swoją opinię na temat wojny w Ukrainie zaprezentowała przed żołnierzami, strażakami i pogranicznikami w Lublinie pierwsza dama. Z ust Agaty Dudy rzadko padają tak ostre słowa.W środę Andrzej Duda przebywał z oficjalną wizyta w Kijowie. Małżonka prezydenta również skupiła się na wykonywaniu swoich obowiązków w roli pierwszej damy.Agata Duda pojawiła się w Lublinie w Litewsko–Polsko–Ukraińskiej Brygadzie im. Wielkiego Hetmana Konstantego Ostrogskiego. Chociaż podkreślała, że część słów to efekt prośby Andrzeja Dudy o przekazanie informacji funkcjonariuszom, to jedna z wypowiedzi pierwszej damy pokazała jej stosunek do wojny w Ukrainie.Rosjanie nie mogą liczyć na litość Agaty Dudy. Pierwsza dama nie ukrywała, że nie jest w stanie zgodzić się na to, co dzieje się za wschodnią granicą Polski.
Brytyjski wywiad wskazuje, że kolejnym celem wojsk Władimira Putina będą duże miasta w obwodzie donieckim. Z informacji służb wynika, że nowa ofensywa może skoncentrować się na Kramatorsku i Konstantynówce. Jedno z tych miast już zostało brutalnie zaatakowane przez Rosjan.Tymczasem strona ukraińska ostrzega, że ofensywa może rozpocząć się w ciągu najbliższych dni. Podobnego zdania jest mjr rez. dr inż. pil. Michał Fiszer, z którym portal goniec.pl rozmawiał o możliwym przebiegu i rezultacie ataku na Donbas.
Wszyscy Ukraińcy, którzy zgodnie z przepisami mogą zasilić szeregi rodzimego wojska, będą musieli wrócić do kraju? Stanie się tak, gdy w Ukrainie przyjęta zostanie procedowana właśnie nowa ustawa. W przypadku zignorowania nowych przepisów grozi kara więzienia do nawet 10 lat. Polski rynek pracy czeka ogromny cios?W odpowiednio polskiego parlamentu w Ukrainie trwają prace nad nowymi przepisami, które dla wielu osób zatrudniających obywateli Ukrainy jest widmem stracenia pracowników z dnia na dzień. Wszyscy objęci obowiązkiem mobilizacji zostaną przepisami zobligowani do tego, by wrócić do kraju i bronić ojczyzny. Nie będzie możliwości na odłożenie tej decyzji w czasie, nowa ustawa jest bardzo dokładna. Politycy chcą, by kara za brak powrotu do Ukrainy była dotkliwa.
Ukraina twierdzi, że w środę 13 kwietnia rosyjski krążownik Moskwa przewrócił się i zaczął tonąć w wyniku ostrzału. Natomiast Rosja przekonuje, że doszło do wybuchu amunicji, a okręt "utrzymuje się na powierzchni". Kreml potwierdza, że Władimir Putin został poinformowany o incydencie z udziałem dumy rosyjskiej marynarki. Krążownik Moskwa brał czynny udział w inwazji na Ukrainę od pierwszych jej dni. To właśnie on dokonał słynnego, brutalnego ataku na Wyspę Węży. Później był mniej aktywny, ponieważ jest przeznaczony do walki z innymi okrętami pływającymi. W związku z tym zaczął koordynować działania Rosji na Morzu Czarnym.
Tuż przed rozmowami w Kijowie doszło do emocjonalnego przywitania Wołodymyra Zełenskiego z Andrzejem Dudą. Ukraiński przywódca zaskoczył wielu, padając w ramiona swojego polskiego odpowiednika i serdecznie go ściskając. Relację fotograficzną ze spotkania udostępniła na swoich stronach Kancelaria Prezydenta RP.Andrzej Duda wraz z prezydentami Litwy, Łotwy i Estonii wybrał się niespodziewanie w podróż na Ukrainę. Środowa wyprawa miała być dowodem na silne więzi między państwami i sygnałem ogromnego wsparcia Ukraińców w wojnie toczonej z rosyjskim agresorem.Jeszcze tego samego dnia Kancelaria Prezydenta RP opublikowała na swojej oficjalnej stronie internetowej fotorelację z wydarzenia. Uwagę mediów przykuło zwłaszcza jedno zdjęcie, uchylające rąbka tajemnicy na temat atmosfery, jaka panowała za kulisami spotkania.
Rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa ostrzega, że Moskwa będzie reagowała "adekwatnie" na "każdy nieprzyjazny krok Warszawy". W ten sposób nawiązała do przejęcia przez warszawski ratusz budynków, które należały do radzieckich dyplomatów. Skrytykowała też ministra spraw zagranicznych Zbigniewa Raua.Maria Zacharowa konsekwentnie brnie w rosyjską propagandę. O tym, co mówiła o celach "operacji specjalnej" w Ukrainie, pisaliśmy w tym artykule.
Dzieci, które są przymusowe deportowane z Ukrainy do Rosji, mogą być nielegalnie adoptowane - ostrzega ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Obawy budzą przede wszystkim umowy dotyczące tej kwestii, które Moskwa planuje zawrzeć z separatystycznymi Doniecką i Ługańską Republiką Ludową.Sytuacja ukraińskich dzieci wciąż jest trudna. - W ciągu zaledwie sześciu tygodni prawie dwie trzecie wszystkich ukraińskich dzieci zostało przesiedlonych. Zostały one zmuszone do opuszczenia wszystkiego: domów, szkół, a często także rodzin - oświadczył Manuel Fontaine, dyrektor UNICEF ds. programów humanitarnych. “In just 6 weeks, nearly two-thirds of all #UkraineChildren have been displaced. They have been forced to leave everything behind: schools, homes, often family members” - @UNICEFEMOPS Director @Manuel_Fontaine on the humanitarian situation in #Ukraine https://t.co/BiH7zf2qTp pic.twitter.com/IVlhtDTboO— UNICEF Ukraine (@UNICEF_UA) April 12, 2022
Rosja przygotowała specjalne nagrody dla swoich żołnierzy za zniszczenie ukraińskiego sprzętu. W mediach społecznościowych krąży zdjęcie listy, z której wynika, ile mogą otrzymać żołnierze. Najwyższą nagrodę przewidziano za zlikwidowanie samolotu.Zdjęcie spisu nagród udostępnił m.in. współtwórca podcastu The OSINT Bunker. To program o obronności i bezpieczeństwie, który jest tworzony we współpracy z serwisem UK Defence Journal.
Prezydenci czterech europejskich państw, w tym Polski, opowiedzieli o konkluzjach płynących z ich wczorajszej wizyty w Ukrainie. W tym kontekście po raz kolejny zapewnili o solidarności z okupowanym krajem i w stanowczych słowach mówili o konieczności rozliczenia zbrodniarzy wojennych oraz dostarczania pomocy finansowej i militarnej dla Ukraińców.Prezydent Andrzej Duda pojawił się na terenie Portu Lotniczego Rzeszów-Jasionka wraz z prezydentami Estonii, Łotwy i Litwy. Politycy w czwartek rano powrócili jednym pociągiem z wizyty w Ukrainie, gdzie spotkali się z Wołodymyrem Zełenskim.
Zastępca szefa prokuratury obwodu kijowskiego Ołeh Tkałenko opowiedział ze szczegółami o zbrodniach, których dopuszczają się rosyjscy żołnierze w Ukrainie. Ich bestialstwo nie zna granic.Rosjanie wycofali się z obwodu kijowskiego na początku kwietnia. Od tamtej pory na tym terenie odkryto kilka masowych grobów, a łącznie odnaleziono 765 ciał cywilów, z czego 30 ciał dzieci. Ołeh Tkałenko uważa jednak, że liczba ta w kolejnych tygodniach z pewnością drastycznie wzrośnie.- Odpowiednie udokumentowanie każdego przypadku wymaga czasu i wysiłku. Ale musimy to zrobić, aby zebrać dowody, i aby nie było więcej opowieści o tym, że te zdarzenia zostały sfabrykowane - powiedział.Najgorsze w tym jednak jest nie tylko liczba ofiar wśród cywilów, chociaż może ona przerażać i stoi w opozycji do tego, co od początku wojny twierdzą rosyjskie władze, czyli tego, że ich wojska nie atakują budynków cywilnych, a to, jak Rosjanie traktują Ukraińców i ich ciała. Obecnie ukraińska prokuratura bada zbrodnie we wsi Dymer, gdzie według wstępnych szacunków zginęło ok. 40 osób. Kijowski prokurator twierdzi, że Rosjanie kazali swoim ofiarom kopać własne groby, złamali im palce, a na koniec powiesili wszystkich. Równie tragiczna historia miała mieć miejsce w klubie golfowym niedaleko Makarowa. Rosjanie przetrzymywali tam grupę miejscowych, których zmuszono do kopania własnych grobów, a gdy to zrobili, zostali pobici i pogrzebani żywcem.Prokurator potwierdził również, że liczba gwałtów, która miała miejsce w samym tylko obwodzie kijowski, liczona jest w dziesiątkach. Rosjanie nie oszczędzają nikogo niezależnie od wieku i ich ofiarami padają zarówno dzieci, jak i kobiety w mocno podeszłym wieku.- Trudno jest powiedzieć, co dzieje się w ich głowach, jednak zakładałbym, że rosyjska armia składa się z ludzi, których nie stać było na udzielenie łapówki, aby uniknąć poboru. Oni ukradli nawet bojlery - podsumował zachowanie rosyjskich wojsk Tkałenko.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Ofensywa w Donbasie "w ciągu kilku dni". Ekspert o możliwych scenariuszach na zwycięstwoUkraińcy pokazali, jak Rosjanie zniszczyli ich dobytek. Realia rosyjskiej okupacjiPutin może zadać bolesny cios USA. W grę wchodzą dwa scenariuszeŹródło: RMF
Prezydent Andrzej Duda zakończył swoją podróż do Ukrainy i powrócił do Polski. W Przemyślu spotkał się dziennikarzami, którym opowiedział o tym, jak wielkie wrażenie zrobiła na nim wizyta w okupowanym kraju. - To na pewno jedna z tych wizyt zagranicznych, którą zapamiętam do końca życia - stwierdził.Wizyta prezydentów Polski, Litwy, Łotwy i Estonii w Ukrainie z pewnością była ważnym i potrzebnym gestem w opowiedzeniu się po właściwej stronie wojny rosyjsko-ukraińskiej. Niemniej, odbiła ona wyraźne piętno na Andrzeju Dudzie, który wysiadajac z pociągu w Przemyślu długo milczał, a na jego twarzy malowały się widoczne zatroskanie i nostalgia.
Zakończyło się spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy i Wołodomyra Zełenskiego w Kijowie. - Widzieliśmy dzisiaj dwa oblicza tej wojny - powiedział prezydent Polski. Prezydent Ukrainy również zdecydował się na szczere słowa.- To jest terroryzm - powiedział stanowczo Andrzej Duda po tym, jak po spotkaniu z Wołodomyrem Zełenskim zabrał głos. Mocnych słów w Kijowie padło zdecydowanie więcej.
Potężny cios w Emmanuela Macorna, który od początku wojny w Ukrainie usiłuje przekonać, iż aktywnie działa na rzecz zakończenia inwazji Rosji. "Ukraińcy żartują sobie" z prezydenta Francji i wprowadzili do potocznego języka zupełnie nowy czasownik: "macronować".Prowadzący kampanię wyborczą Emmanuel Macron nie może liczyć na bezkrytyczne uznanie ze strony Ukrainy. Prezydent Francji stał się obiektem żartów i mowa nie tylko szydzenia z jego częstych próśb o rozmowę telefoniczną z Władimirem Putinem.W środę "Le Parisien" opublikował artykuł, gdzie pojawiła się informacja, iż Ukraińcy drwiąc z fasadowych działań Emmanuela Macrona, posługują się wyjątkowo szyderczym neologizmem, który wywodzi się bezpośrednio od prezydenta Francji.- Czasownik ten zyskał popularność na komunikatorze Telegram, a Ukraińcy żartują sobie z sesji zdjęciowej prezydenta Emmanuela Macrona w Pałacu Elizejskim, kiedy to stylizował się na Wołodymyra Zełenskiego - przeczytać można w środowym wydaniu "Le Parisien".
Andrzej Duda spotkał się w środę z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Jednym z punktów programu wizyty prezydenta Polski u naszych wschodnich sąsiadów były odwiedziny w zniszczonej wojną Borodiance. Przejmujące zdjęcia pojawiły się w sieci.Andrzej Duda na Ukrainę nie pojechał sam. Towarzyszyli mu prezydenci Litwy - Gitanas Nauseda, Łotwy - Egils Levits oraz Estonii - Alar Karis. Cała czwórka spotkała się w Kijowie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, ale przed spotkaniem odwiedzili podkijowską Borodiankę.
Rosjanie chcą wyprawić w Mariupolu paradę, według ukraińskiej strony padła konkretna data i w centrum obleganego miasta na wschodnie zaczęły się przygotowania do wydarzenia. Doradca mera Mariupola Petr Andriuszczenko ujawnił szczegóły.Na Telegramie pojawił się wpis doradcy mera Mariupola, który ujawnił, co obecnie robią Rosjanie okupujący miasto. Rozpoczęły się specjalne przygotowania. Armia Władimira Putina otrzymała specjalne polecenia? W oblężonym Mariupolu wojna toczy się nie tylko w otwartych walkach, ale również na polu politycznym. W mieście bowiem władzę uzurpuje sobie Kostiantyn Iwaszczenko. Prokremlowski i samozwańczy mer Mariupola współpracuje z Rosjanami i wypełnia ich polecenie, a te w ostatnim czasie są bardzo dokładne.
W środę rano Wołodymyr Zełenski ogłosił niespodziewaną wiadomość. Prezydent Ukrainy z dumą zaprezentował słynny już cytat z bitwy o Wyspę Węży... wydany na specjalnym znaczku pocztowym. Swoje ogłoszenie okrasił wiele mówiącym stwierdzeniem.Oficjalnie pierwszy znaczek pocztowy wydany w stanie wojennym w czasie wojny w Ukrainie będzie bezpośrednio związany z wydarzeniami na froncie. Wołodymyr Zełenski pokazał jego szkic, wielu będzie zachwyconych.- Używaj i pamiętaj, że „rosyjski okręt wojenny” zawsze ma tylko jeden kierunek - czytamy pod zdjęciem prezydenta Ukrainy dzierżącego w rękach klaser ze specjalnym znaczkiem pocztowym. Znamy historię jego powstania.
Kilka dni temu media obiegły wstrząsające doniesienia o rosyjskim żołnierzu, którzy miał wykorzystywać seksualnie niemowlę. W trakcie przemówienia do litewskich parlamentarzystów prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wspomniał nazwisko sprawcy i nazwał go "dzikusem". Z ustaleń mediów wynika, że 25-latek służy w obwodzie pskowskim.Z ustaleń portalu Vot Tak wynika, że rosyjski wojskowy, który miał wykorzystywać seksualnie niemowlę, został zatrzymany na terenie swojego kraju. Serwis wskazuje, że spadochroniarz z elitarnych sił przeciwdesantowych miał służyć w jednostce wojskowej nr 64044 w obwodzie pskowskim.
W Bykowie rosyjscy żołnierze ukradli perfumy, komputery i pralkę, zabili prosiaka, a tego, czego nie udało im się zabrać - zniszczyli. We wsi Zaworyczi wyrzucili mieszkańców i nocowali w ich domu. We wsi Andrijiwka rozkradali żywność i zniszczyli sprzęt rolniczy. Tak wygląda prawdziwy obraz rosyjskiej okupacji, a tego typu historii jest znacznie więcej.Niektóre zrabowane przedmioty żołnierze próbują też sprzedać. Mustafa Dżemilew, jeden z liderów Tatarów krymskich, przyznał w rozmowie z serwisem Ukraińska Prawda, że "na anektowanym Krymie rosyjscy szabrownicy sprzedają skradzione na Ukrainie samochody i różnego rodzaju sprzęt".
Rosjanie szykują się do ofensywy w Donbasie. Mjr rez. dr inż. pil. Michał Fiszer, były pilot i wykładowca Collegium Civitas, prognozuje w rozmowie z portalem goniec.pl, że atak rozpocznie się już za kilka dni, ale walki będą trwały dłużej. Zwycięstwo Ukrainy i podpisanie rozejmu oddającego choćby centymetr ukraińskiej ziemi wcale nie położy kresu cierpieniu ludzi, ponieważ na zajętych terenach Rosjanie "będą robili to, co w Buczy". Zdaniem Michała Fiszera Moskwa nie odpuści ataku na Donbas… "chyba, że ktoś obali Putina".Donbas był kiedyś wielkim terenem przemysłowym, choć dziś ten przemysł został praktycznie unicestwiony przez korupcję, kradzieże i brak właściwego zarządzania. Te tereny zamieszkuje ludność, która w części sprzyja Rosjanom, a więc najłatwiej było tam stworzyć nurty separatystyczne. Dzięki zajęciu tych terenów Rosjanie mogliby ustanowić połączenie z Krymem, który jest dla nich szczególnie ważny z uwagi na bazy umożliwiające wyjście na Morze Śródziemne czy Bliski Wschód.
Andrzej Duda przebywa w Ukrainie i zmierza do Kijowa na spotkaniem z Wołodymyrem Zełenskim - poinformował w środę nad ranem szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch. Prezydentowi Polski towarzyszą prezydenci Litwy, Łotwy i Estonii. Wyjazd był owiany tajemnicą z uwagi na kwestie bezpieczeństwa. Jednak już w ubiegłym tygodniu szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch przyznał, że "nie można wykluczyć" takiej podróży.
Stany Zjednoczone wyraziły głębokie zaniepokojenie działaniami Rosji w Ukrainie. Amerykański wywiad dysponuje doniesieniami o potencjalnym użyciu przez wojska Putina broni chemicznej. Jak jednak podał rzecznik Pentagonu, nie potwierdzono do tej pory, by we wczorajszym ataku w Mariupolu użyto tego rodzaju środków.Wczoraj świat obiegła informacja przekazana przez ukraiński pułk Azow, mówiąca o tym, że w Mariupolu użyto "substancji nieznanego pochodzenia", którą rozpylono za pomocą bezzałogowych samolotów.Strona ukraińska jest niemalże przekonana, że w tej sytuacji można mówić prawdopodobnie o broni chemicznej, jednak USA nie są tego takie pewne. Mimo tego, aktywność Rosji w Ukrainie nieustannie budzi wielki niepokój nie tylko wśród państw NATO, ale także Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej.
- Trzeba jasno powiedzieć, że uzależnienie się od gazu i ropy rosyjskiej było błędem Zachodu - uważa były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Polityk ostrzega jednak przed niebezpieczeństwem wybuchu rewolty w europejskich krajach, które drastycznie zrezygnują teraz z rosyjskich surowców i przestaną kontrolować sytuację wewnętrzną.Aleksander Kwaśniewski gościł we wtorkowy wieczór na antenie TVN24 w programie "Fakty po Faktach", w którym wypowiedział się na temat niepożądanych dla Europy skutków wojny w Ukrainie, wcale nie tak oczywistymi dla wielu z nas.
Były ambasador RP w Stanach Zjednoczonych nie ma wątpliwości, że gdyby władzę w USA wciąż sprawował Donald Trump Polska mogłaby się znaleźć "nie w strefie zachodniej, ale po tej drugiej stronie, w strefie wpływów Rosji". Ryszard Schnepf gościł w najnowszym odcinku podcastu "Machina Władzy", gdzie poruszono m.in. temat wojny w Ukrainie oraz polityki państw zachodnich, w tym USA, wobec Rosji.- Na pewno dogadałby się z Putinem, być może także z Chinami. Mielibyśmy nowy koncert mocarstw, które między sobą ustaliłyby porządek świata - mówił podczas rozmowy w podcaście "Machina Władzy" Ryszard Schnepf.
Ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa informuje o masowych wywózkach mieszkańców Ukrainy w najodleglejsze zakątki Rosji. Jej zdaniem, na terytorium agresora trafiło już ponad 700 tysięcy Ukraińców, w tym wielu z obleganego przez Rosjan Mariupola. Przymusowe przesiedlenia są efektem podpisanego w marcu przez Władimira Putina dekretu.Doniesienia Ludmyły Denisowej potwierdza brytyjski "The Independent", pisząc, że zgodnie z dokumentem wydanym na Kremlu przesiedleniu miało ulec 95 739 obywateli Ukrainy, m.in. z separatystycznych Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych oraz samej Federacji Rosyjskiej na tereny oddalone od najbardziej zapalnych punktów.
Prezydent Niemiec spotkał się we wtorek w Warszawie z polskim przywódcą Andrzejem Dudą. Po wspólnych rozmowach obaj politycy wzięli udział w konferencji prasowej, podczas której Frank Walter-Steinmeier zapewnił o solidarności z Polską i Ukrainą m.in. w kwestii uchodźców, a także opowiedział się za rozliczeniem Rosji za zbrodnie wojenne dokonywane na ukraińskiej ludności cywilnej.Prezydent Niemiec Frank Walter-Steinmeier odwiedził Polskę po raz pierwszy od swojej reelekcji w lutym tego roku. Tematem wizyty była przede wszystkim brutalna agresja Rosji na Ukrainę i dalsza skoordynowana współpraca europejskich państw w tym zakresie.
Władimir Putin spotkał się we wtorek z Aleksandrem Łukaszenką. Prezydent Białorusi gości w Moskwie. Politycy wzięli udział w Dniu Kosmonautyki i rozmawiali między innymi na temat "operacji specjalnej" w Ukrainie. Obaj utrzymują, że "zadania zostaną zrealizowane".Władimir Putin i Aleksandr Łukaszenka spotkali się na kosmodromie Wostocznyj w obwodzie amurskim na wschodzie Rosji ocenić postępy w realizacji inwestycji. Związany z administracją Białorusi kanał "Puł Pierwogo" zapowiadał również, że prezydenci omówią "wspólne środki na rzecz przeciwdziałania sankcyjnym naciskom ze strony zbiorowego Zachodu".
Aleksandr Łukaszenka obwinił Wielką Brytanię za zbrodnie w Buczy. - Wydarzenia w Buczy to nic innego jak operacja specjalna, psychologiczna operacja specjalna przeprowadzona przez Brytyjczyków - mówi w nagraniu, które zostało udostępnione przez agencję NEXTA. Nieznana pozostaje data wywiadu z prezydentem Białorusi.Prawdopodobnie - wnioskując po flagach za plecami polityka - rozmowa miała miejsce podczas wizyty Aleksandra Łukaszenki w Rosji. We wtorek 12 kwietnia prezydent Białorusi przyjechał do Moskwy, gdzie spotka się z Władimirem Putinem.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zabrał głos w sprawie ewentualnego wstąpienia Szwecji i Finlandii do NATO. Zdaniem Rosjan dalsze rozszerzanie Sojuszu będzie stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa ich kraju. Portal Ukrinform podaje z kolei, że blisko granicy z Finlandią pojawiły się rosyjskie wojska.Finlandia i Szwecja w najbliższym czasie prawdopodobnie starać się będą o przyjęcie do NATO. Zmiana decyzji podyktowana jest sytuacją na terenie Ukrainy. Rzecznik Kremla zapowiedział, że przyjęcie krajów do Sojuszu będzie miało poważne konsekwencje.