24. lutego, w rocznicę rosyjskiej agresji na Ukrainę, Telewizja Polska zorganizowała koncert "Podaj rękę Ukrainie". Jedną z najważniejszych gwiazd widowiska była Marina Łuczenko-Szczęsna. O tym, że dla piosenkarki był to szczególnie ważny występ, opowiedziała prowadząca, Marta Kielczyk. Jakie słowa padły ze sceny?
Według doniesień serwisu RBC, Moskwa przygotowuje się do wielkiego wiecu ku "czci" pierwszej rocznicy rosyjskiej napaści na Ukrainę. Jak podają media, wydarzenie zorganizowane na stadionie Łużniki ma przyciągnąć 200 tys. obywateli. Dodatkowo, na arenie ma się pojawić Władimir Putin, który wygłosi przemówienie do "narodu".
Mateusz Lachowski, korespondent wojenny Polsat News, miał wypadek samochodowy na terytorium Ukrainy podczas powrotu z Awdijiwki. Bus, którym poruszał się wraz z wolontariuszami, służył do niesienia pomocy humanitarnej. Pojazd nie nadaje się już do użytkowania, dlatego znany reporter poprosił o wsparcie.
W rozmowie z dziennikarzami "Wprost" minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak zabrał jasne stanowisko względem imperialnej polityki Federacji Rosyjskiej. Minister przekazał, iż nic nie wskazuje na to, by konflikt mógł prędko się zakończyć, dlatego też rząd intensywnie modernizuje wojsko polskie zdolne do skutecznego odstraszania wroga.
Radosław Sikorski swoją wypowiedzią zaskoczył wielu rodzimych polityków i publicystów, zarówno znajdujących się po prawej, jak i lewej stronie "barykady". Na antenie Radia ZET zasugerował bowiem, że PiS wahało się ws. "rozbioru Ukrainy" na początku wojny. Uwagę europosłowi zwrócił m.in. premier Mateusz Morawiecki.
Polska nie ustaje w staraniach, mających na celu pomoc pogrążonej wojną Ukrainie. Mateusz Morawiecki przekazał nowe wieści w kontekście wsparcia dla naszych sąsiadów. Ogłosił możliwość utworzenia "mniejszej koalicji" państw, gotowych na przekazanie czołgów Ukraińcom.
Dziś (21.01) odbyła ceremonia pogrzebowa ministra spraw wewnętrznych Ukrainy Denysa Monastyrskiego i innych pracowników MSW, którzy zginęli w katastrofie helikoptera 18 stycznia pod Kijowem. W uroczystości wziął udział m.in. prezydent Wołodymyr Zełenski, który nie mógł powstrzymać łez.
Andrzej Duda przebywa we Lwowie, dokąd przybył wraz z prezydentem Litwy, aby spotkać się z Wołodymyrem Zełenskim i podpisać deklarację o wsparciu Ukrainy w ramach Trójkąta Lubelskiego. Polski przywódca został entuzjastycznie powitany przez mieszkańców miasta, którzy tłoczyli się, aby go pozdrowić i podziękować za wsparcie Ukrainy.
Andrzej Duda i Mateusz Morawiecki prowadzą konsultacje w sprawie możliwości przekazania polskich Leopardów dla Ukrainy. Na poniedziałkowe popołudnie zaplanowano specjalne posiedzenie BBN-u, w trakcie którego będzie omawiana obecna sytuacja za wschodnią granicą kraju oraz możliwość wysłania z Polski ciężkiego sprzętu w ramach "szerszej koalicji państw". W sprawie głos zabrał szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch.
Wojna w Ukrainie wciąż trwa. Nic nie wskazuje na to, że kolejne miesiące przyniosą długo wyczekiwany pokój. Piątek upłynął w atakowanym kraju pod znakiem intensywnych ataków rakietowych. Gen. Bogusław Pacek, który był rozmówcą portalu Wirtualna Polska, uważa, że najgorsze jeszcze przed Ukraińcami.- Pozostały dwa dni tego roku. Być może wróg będzie znów próbował, abyśmy powitali Nowy Rok w ciemnościach. Być może okupanci planują nowe uderzenia na nasze miasta. Ale niezależnie od tego, co planują, wiemy o nas jedno: wytrzymamy. Wypędzimy ich. A oni poniosą karę za tę straszliwą wojnę, najcięższą karę - mówił Wołodymyr Zełenski po atakach rakietowych, do których doszło m.in. w Kijowie w nocy z 29 na 30 grudnia.
Ukraińcy w wyjątkowy sposób podziękowali kilku światowym przywódcom za wsparcie kraju wobec rosyjskiej agresji. Na jednym z billboardów umieszczonych w obwodzie kijowskim znalazł się prezydent Polski, Andrzej Duda.
- Wielu z nas słyszało historię o Ukraince, która dostała się do lekarza bez kolejki. Albo pogardziła pracą, bo otrzymuje wysokie świadczenia. Jeszcze inna odbiła Polce męża. Opowieści te wzbudzają silne emocje, bo uderzają w nasze najczulsze punkty. Ale nie wierzcie w nie bezkrytycznie i nie przekazujcie dalej - alarmuje Wirtualna Polska, która przeprowadziła wywiad z Magdą Szpecht, która została Cyber Elfem.Zadaniem Cyber Elfów jest przeciwdziałanie rosyjskiemu trollingowi w sieci. Kim są rosyjskie trolle? - To osoby, które piszą złośliwe posty mające na celu skłócenie czy wkurzenie ludzi. Ich zadaniem jest sianie zamętu i dezinformacji - relacjonuje dla WP Magda Szpecht.
Wołodymyr Zełenski wylądował w Stanach Zjednoczonych, gdzie m.in. spotka się z prezydentem Joe Bidenem oraz wygłosi przemówienie na wspólnym posiedzeniu Kongresu Stanów Zjednoczonych. Oczekuje się, że podczas wizyty ukraińskiego prezydenta w Waszyngtonie Joe Biden ogłosi kolejny pakiet pomocy wojskowej dla Ukrainy, w skład którego wejdzie również system obrony przeciwpowietrznej Patriot. Prezydent Ukrainy zostanie powitany przez Joe Bidena w Białym Domu około godziny 14 czasu lokalnego (20:00 czasu polskiego). To pierwsza zagraniczna wizyta Wołodymyra Zełenskiego od 24 lutego, kiedy Rosja przeprowadziła inwazję na Ukrainę. Podróż ukraińskiego prezydenta do USA, a także jej szczegóły, były do samego końca trzymane w tajemnicy ze względów bezpieczeństwa.
Obwód Mikołajowski, Ukraina. Niedaleko miejscowości Koniecpol Nowy doszło do tragicznego wypadku. Samochód wpadł do rzeki. Kierowca w niewyjaśnionych okolicznościach stracił panowanie nad pojazdem. Nie żyje cała piątka pasażerów, w tym dwoje dzieci.
Jak informują dziennikarze Ukraińskiej Prawdy, z powodu "sprawdzenia gotowości bojowej" wojsko białoruskie przesunęło co najmniej 20 czołgów na poligon w pobliżu granic z Polską i Litwą. Eksperci z amerykańskiego Instytutu Badań nad Wojną oceniają, że atak armii Białorusi zarówno na Ukrainę, jak i na terytorium Polski czy Litwy jest mało prawdopodobny.
Wielka zbiórka dla ukraińskich żołnierzy trwa w wielu krajach świata, jednak to Polacy okazują największe serce swoim sąsiadom ze Wschodu. Wspierają materialnie, ułatwiają znalezienie pracy i aklimatyzację w nowej rzeczywistości. Każdy z nas zna chociaż jedną osobę z Ukrainy, która potrzebowała lub potrzebuje pomocy. Warto jednak pamiętać, że pole walki kilkaset kilometrów od naszych domów zbiera też bardziej krwawe żniwo. Teraz możemy spróbować zapobiec także temu.
Ukraińska policja przekazała informację o tragicznej śmierci pary w średnim wieku, która wjechała na nieoznakowaną minę. Do tragedii doszło niedaleko miejscowości Olewsk w obwodzie żytomierskim. W wyniku zdarzenia rodziców straciło ośmioro dzieci.
Informację o śmierci Polaków na wojnie w Ukrainie przekazał korespondent Polsat News. Dwóch poległych to Janusz Szeremeta i jego kolega, Krzysztof, którzy walczyli w Legionie Międzynarodowym.
Konflikt w Ukrainie wywołany agresją rosyjską cały czas trwa. Kończy się właśnie 279 dzień Ukraińskiej obrony przed barbarzyńskimi atakami. Na szczęście Ukraińcy mogą cały czas liczyć na wsparcie ze strony NATO - Będziemy przesyłać więcej wsparcia na Ukrainę - oznajmił w Bukareszcie sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.
Rosyjska propaganda nie ustaje w próbach oczerniania Polski. Jak przekazał pełnomocnik rządu ds. bezpieczeństwa przestrzeni informacyjnej RP, Stanisław Żaryn, strona rosyjska nieustannie uprawia wobec Polski szkodliwą propagandę, usiłując wpłynąć na poróżnienie jej z najważniejszymi sojusznikami. Wśród wielu rosyjskich argumentów pojawia się przede wszystkim rzekoma polityka energetyczna Polski względem Niemiec.
Mateusz Morawiecki w sobotę dotarł do Kijowa. Premier pojawił się w stolicy Ukrainy nie bez powodu. - W tej wojnie wywołanej przez Rosję może być tylko jeden wynik - stwierdził szef polskiego rządu. Mateusz Morawiecki nie zapomniał o tragicznej przeszłości wschodnich sąsiadów i złożył kwiaty przed Pomnikiem Ofiar Wielkiego Głodu.Mateusz Morawiecki po raz kolejny przekroczył polsko-ukriańską granicę. W sobotę 26 listopada premier Polski odwiedził Kijów.Centrum Informacyjne Rządu potwierdziło oficjalną wizytę Mateusza Morawieckiego w Ukrainie. Polityk wskazał, że obecnie sąsiedzi Polski cierpią coś bliźniaczego, co znajduje się już na kartach Ukrainy.
Andrzej Duda ujawnił szczegóły śledztwa ws. Przewodowa. - W tej chwili trwają badania laboratoryjne - powiedział prezydent. Śledczy ustalili, że w stronę Polski nadlatywała druga rakieta.Andrzej Duda nie spuszcza tematu Przewodowa z radarów. Prezydent trzyma rękę na pulsie i ujawnił nowe fakty na temat eksplozji we wsi w powiecie hrubieszowskim nieopodal ukraińskiej granicy.- Śledztwo ws. wybuchu rakiety w Przewodowie jest w toku - powiedział Andrzej Duda. Był to zaledwie początek elektryzujących wiadomości. Na terenie Polski mogła wybuchnąć jeszcze druga rakieta. Mieszkańcy wskazywali bowiem, że słyszeli "dwa świsty".
Andrzej Duda zgodzi się na to, by Ukraina zaangażowała się w śledztwo dotyczące wybuchu rakiety we wsi Przewodów? Szef BBN przekazał nowe wiadomości w tej sprawie. Prezydent RP nie widzi przeszkód, ale konieczne jest dochowanie "zgodności z procedurami sojuszniczymi i stanowiska naszych sojuszników".Andrzej Duda przystanie na wniosek Wołodomyra Zełenskiego dotyczącego udziału strony ukraińskiej w śledztwie na temat eksplozji rakiety we wsi Przewodów. Szef BBN poruszył ten temat w czasie wizyty w studiu RMF FM.Jacek Siewiera przekazał, że stanowisko Andrzeja Dudy na temat zaangażowania Ukrainy w sprawę nie tylko nie wyklucza takiego scenariusza. Prezydent RP jest nastawiony pozytywnie do tego planu.
Alarm lotniczy w całej Ukrainie. Rosjanie ponownie skierowali rakiety na Kijów i zachodnią część kraju. Pociski nie ominęły Kijowa. Ukraińskie media przekazują wiadomości na temat wybuchów w obwodzie kijowskim. Pierwsze doniesienia wskazują, że eksplozje odnotowano także w obwodzie lwowskim, który znajduje się w niedalekiej odległości od granicy z naszym krajem. Alarm lotniczy objął w czwartek rano całą Ukrainę. Wyjątkiem jest jedynie okupowany przez Rosjan Krym. Niepokojąca jest wiadomość, że pociski spaść miały blisko polskiej granicy. Czy incydent ze wsi Przewodów może się powtórzyć? Powodem ogłoszenia alarmu lotniczego na terenie całego kraju jest fakt, że po wtorkowym zmasowanym ostrzale, Rosjanie ponownie wystrzelili rakiety w kierunku Ukrainy. Tym razem zachodnia część kraju także znalazła się na celowniku armii Władimira Putina.
Pełniący obowiązki sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, Ołeksijej Daniłow, zwrócił się do polskich władz o umożliwienie stronie ukraińskiej uczestnictwa w badaniu sprawy wybuchu do jakiego doszło w Przewodowie. Jak przekazał Daniłow, służby ukraińskie dysponują "dowodami rosyjskiego śladu", który mógłby zostać zweryfikowany przez oba państwa.
Szef NATO Jens Stoltenberg potwierdził międzynarodowe ustalenia dotyczące rakiety, która spadła we wsi Przewodów przy granicy z Ukrainą. Pocisk został najprawdopodobniej wystrzelony przez ukraińskie wojsko, a do Polski trafił przez przypadek. Niemniej odpowiedzialność za incydent została zrzucona na Rosję.Jens Stoltenberg zabrał głos w związku z wybuchem rakiety na terenie kraju członkowskiego NATO. - Śledztwo trwa w zakresie tego incydentu - oświadczył dyplomatycznie szef NATO.Ze słów Jensa Stoltenberga wyciągnąć można wniosek, iż opinia międzynarodowa niemal pewna jest, że rakieta pochodzenia rosyjskiego nie została wystrzelona przez wojsko Władimira Putina.
Andrzej Duda przekazał ustalenia po posiedzeniu w Biurze Bezpieczeństwa narodowego. Wszystko wskazuje, że nie doszło do ostrzału Polski, a rakieta nie wybuchła, tylko doszło do "eksplozji paliwa", który pozostał w pocisku. - Przede wszystkim proszę państwa nic, absolutnie nic, nie wskazuje, że był to intencjonalny atak na Polskę - oświadczył w samo południe prezydent RP.- Nie mamy żadnej wskazówki, poszlaki, która by nam pozwalała twierdzić, że był to atak na Polskę - powiedział tuż po wyjście z Biura Bezpieczeństwa Narodowego Andrzej Duda. Prezydent kilkukrotnie podkreślił, iż wstępne ustalenia wskazują, że doszło do tragicznego wypadku. Jednocześnie Andrzej Duda niejako potwierdził nieoficjalne słowa Joe Bidena, iż rakieta nie została wystrzelona przez Rosjan.
Widzowie programu "60 minut" nadawanego w rosyjskiej państwowej stacji mogli przecierać oczy ze zdumienia, kiedy prowadząca program przyznała, iż rosyjska armia ma pewne problemy w prowadzonej "specjalnej operacji wojskowej". Jak przyznała główna kremlowska propagandystka Olga Skabiejewa, trudno jest prowadzić wojnę z 50 krajami sprzymierzonymi przeciwko Rosji.