Jakiś czas temu głośno było o tym, jak marszałek Włodzimierz Czarzasty zakończył przemówienie w Radzie Najwyższej Ukrainy okrzykiem „Sława Ukrainie”. Były premier Leszek Miller nazwał to zachowanie „ohydą i wielkim skandalem”. Na podobnie obrazową krytykę - tym razem względem Millera - zdobyła się Magdalena Biejat w rozmowie z naszym portalem.Leszek Miller stwierdził, że hasło „Sława Ukrainie” jest symbolem mordów banderowskich i okrzykiem, który tysiące Polaków słyszało jako ostatni przed śmiercią nad dołami śmierciKrytyka padła w wywiadzie dla Kanału Zero 26 lutego 2026 roku, cztery dni po wystąpieniu Czarzastego w KijowieByły premier ocenił, że Włodzimierz Czarzasty – jako druga osoba w państwie – uznał, iż bardziej zależy mu na poklasku Ukraińców niż na pamięci pomordowanych Polaków
Konflikt na lewicy przybiera na sile. Po przemówieniu Włodzimierza Czarzastego w ukraińskim parlamencie i użyciu sformułowania "Sława Ukrainie", Leszek Miller wytoczył najcięższe historyczne działa, przypominając rzeź wołyńską. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Robert Biedroń w bezkompromisowy sposób uderza w byłego premiera, stając w obronie marszałka i zarzucając Millerowi działanie na szkodę państwa.Włodzimierz Czarzasty wygłosił w Kijowie oficjalne przemówienie wspierające integrację Ukrainy z Unią Europejską, które zakończył okrzykiem “Sława Ukrainie”Były premier Leszek Miller ostro skrytykował ten gest w programie Kanał Zero, nazywając go "ohydą" i przypominając o ofiarach zbrodni wołyńskiejObrońcą działań marszałka został Robert Biedroń, który wprost oskarża Millera o "odklejenie od rzeczywistości", mówienie językiem Konfederacji oraz wspieranie rosyjskiej propagandy w czasie trwającego konfliktu zbrojnego
Sprawa Jolanty Brzeskiej – warszawskiej działaczki lokatorskiej, która sprzeciwiała się dzikiej reprywatyzacji – dawno wyszła poza kryminał. Stała się publiczną opowieścią: z rocznicami, komentarzami, „ekspertami” i dopisywanymi szczegółami. Magda Brzeska, córka Jolanty, mówi o tym inaczej: jak o doświadczeniu zawłaszczania tragedii. I o tym, że za symbolem była matka – konkretna osoba, z humorem, z szarlotką i z uporem walki nie o metry, lecz o godność.
Po zabiciu Najwyższego Przywódcy Ali Khamenei w amerykańsko-izraelskich nalotach z 28 lutego 2026 r. Iran wszedł w fazę przejściową. Prezydent Donald Trump zatwierdził operację „Epic Fury”, która zniszczyła kluczowe instalacje nuklearne, arsenały rakietowe i struktury dowodzenia. Kto teraz przejmie władzę w Iranie? Co się wydarzy w następnych tygodniach? Wypowiedział się dla nas w tej sprawie Radosław Pyffel, ekspert ds. geopolityki i autor podcastu poświęconego polityce międzynarodowejTymczasowa rada przywódcza w składzie prezydent Masoud Pezeshkian, szef sądownictwa Gholam-Hossein Mohseni-Eje’i oraz ajatollah Alireza Arafi sprawuje obecnie najwyższą władzę na podstawie art. 111 konstytucjiDonald Trump zapowiedział w wywiadzie dla The New York Times, że operacja militarna może potrwać „cztery do pięciu tygodni”Najpoważniejsi kandydaci na nowego Najwyższego Przywódcę to Mojtaba Khamenei (syn zmarłego), Hassan Khomeini (wnuk założyciela republiki) oraz ajatollah Mohammad Mehdi Mirbagheri
Wspólne uderzenia USA i Izraela na Iran doprowadziły do śmierci najwyższego przywódcy Ali Khameneiego. Iran odpowiedział falami rakiet na Izrael oraz cele w krajach Zatoki Perskiej, powodując pierwsze ofiary wśród amerykańskich żołnierzy i zakłócenia w transporcie ropy. Obecne wydarzenia geopolityczne skomentował na łamach naszego portalu poseł PiS i major Wojska Polskiego w stanie spoczynku, Michał Jach. Ayatollah Ali Khamenei zginął 28 lutego 2026 roku w pierwszych godzinach wspólnej operacji USA i Izraela; wraz z nim śmierć poniosło kilkudziesięciu wysokich urzędnikówIrańskie ataki rakietowe i dronowe uderzyły w cele w Izraelu (Tel Awiw, Hajfa, Jerozolima Wschodnia), Kuwejcie, Bahrajnie, Dubaju, Dohy oraz tankowce USA i Wielkiej Brytanii w Cieśninie OrmuzIran utworzył radę tymczasową pod przewodnictwem prezydenta Masouda Pezeshkiana, szefa sądownictwa Gholama Hosseina Mohseniego Ejeiego oraz członka Rady Strażników Rewolucji
Jolanta Brzeska – warszawska działaczka lokatorska, jedna z twarzy walki z dziką reprywatyzacją – została zamordowana. Jej śmierć przez lata wracała na transparentach i w politycznych sporach. Ale w cieniu symbolu była codzienność Magdy Brzeskiej: samotnej matki, która została z dzieckiem, procedurami i poczuciem, że w instytucjach państwa nie ma dla niej żadnego wsparcia.
Ujawnione ostatnio akta Jeffreya Epsteina dają nam nie tylko wgląd w przerażające działania drapieżników seksualnych ze świata elit, ale także, niejako przy okazji, pozwalają dostrzec czym jest współczesna polityka.W aktach Epsteina znajdujemy tysiące maili i wiadomości tekstowych wymienianych przez amerykańskiego finansistę z możnymi tego świata – politykami, biznesmanami, naukowcami. Obraz, który wyłania się z tej korespondencji jest tak porażający, że zwolennicy teorii spiskowych będą z niego czerpać inspirację całymi latami. Historia Epsteina i jego sieci wpływów wpisuje się bowiem w światopogląd charakterystyczny dla ludzi spod znaku tzw. Pizza gate i QAnon, wierzących w spisek elit i rząd światowy. Paradoks polega na tym, że m.in. z powodu podobieństw do popularnych teorii spiskowych część publicystów przez długi czas podchodziła do sprawy Epsteina lekceważąco, uznając że jest zbyt straszna, żeby była prawdziwa.
Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu, podczas wizyty w ukraińskim parlamencie zakończył swoje wystąpienie hasłem "Sława Ukrainie". To wywołało ostrą reakcję Leszka Millera, byłego premiera, który nazwał to "ohydą i skandalem". Zdarzenie miało miejsce w kontekście wsparcia dla Ukrainy, ale budzi kontrowersje ze względu na historyczne konotacje hasła. Skomentowała to dla nas była posłanka Lewicy, Beata Maciejewska.Miller oskarżył Czarzastego o lekceważenie pamięci pomordowanych Polaków, kojarząc hasło z banderowskimi mordami na WołyniuBeata Maciejewska, była posłanka Lewicy, zgadza się z Millerem w ogólnej krytyce Czarzastego, ale nie w tej konkretnej sprawie, uznając hasło za wyraz solidarnościHasło "Sława Ukrainie" jest powszechnie używane jako symbol wsparcia dla Ukrainy w obliczu rosyjskiej agresji, ale ma też negatywne skojarzenia historyczne
Zaledwie kilka chwil po exposé szefa MSZ Radosława Sikorskiego, prezydent Karol Nawrocki zwołał konferencję prasową, na której stanowczo zaprzeczył, by istniało widmo polexitu. Zaapelował też o "asertywność" wobec unijnych instytucji. Słowa te wywołały natychmiastową reakcję opozycji. Poseł KO Artur Łącki w mocnych słowach punktuje nową narrację głowy państwa, wskazując na niebezpieczne powiązania z eurosceptyczną Konfederacją i obnażając prawdziwe powody tej nagłej zmiany tonu.Zwrot akcji u prezydenta: Karol Nawrocki oskarżył Radosława Sikorskiego o sztuczne kreowanie problemu polexitu, deklarując silne przywiązanie do obecności Polski w strukturach UETrik podyktowany sondażami: Poseł Artur Łącki uważa, że złagodzenie unijnej retoryki przez prezydenta to wyłącznie efekt analizy nastrojów społecznych, a nie faktyczna zmiana poglądówKluczowe filary bezpieczeństwa: Poseł Łącki przypomina, że bez silnej pozycji w Unii Europejskiej, samo członkostwo w NATO nie zapewni nam pełnego bezpieczeństwa
Wczorajsze wystąpienie ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego w Sejmie miało być kluczowym nakreśleniem celów polskiej dyplomacji na najbliższe miesiące. Poseł Prawa i Sprawiedliwości, Piotr Kaleta, w bezlitosnych słowach podsumowuje przemówienie, zarzucając szefowi MSZ "mizerię polityczną" i uległość wobec zachodnich sąsiadów.Brak nowości: Wczorajsze exposé Radosława Sikorskiego zostało ocenione przez opozycję jako odtwórcze i pozbawione realnych wizji dla polskiej polityki zagranicznejKontrowersyjny język: Z całego wystąpienia ministra w pamięci słuchaczy miało zapaść przede wszystkim jedno, dość niefortunne słowo – “frajerzy”Zarzut uległości: Poseł Piotr Kaleta wprost oskarża obecny rząd o brak inicjatywy na arenie międzynarodowej i bezrefleksyjne czekanie na dyrektywy płynące z Niemiec i struktur unijnych
Brytyjskie służby wywiadowcze MI6 i GCHQ przekazały Amerykanom wstrząsające raporty z podsłuchów. Z przechwyconych komunikatów najwyższych rangą rosyjskich urzędników wyłania się obraz brutalnej kpiny z Donalda Trumpa. Kreml otwarcie nazywa prezydenta USA "użytecznym narzędziem", a publiczne obietnice Władimira Putina o wstrzymaniu ognia są łamane w ciągu zaledwie kilku dni, niosąc śmierć cywilom."Użyteczne narzędzie": Tak według brytyjskiego wywiadu rosyjskie elity określają Donalda Trumpa, szydząc z jego wiary w dyplomatyczne obietnice Putina. Fakty te potwierdził anonimowy urzędnik brytyjskich służb bezpieczeństwa w rozmowie z Timem Shipmanem z magazynu “The Spectator”Krew cywilów: Raport demaskuje rażące przykłady złamanych obietnic. Gdy Trump ogłaszał sukcesy pokojowe, jeszcze tego samego dnia Rosja przeprowadzała zmasowane ataki, w których ginęli niewinni ludzieAtaki na infrastrukturę: Mimo osobistych gwarancji wstrzymania uderzeń na sieć energetyczną, rosyjskie rakiety celowo niszczyły elektrownie, odcinając ludność cywilną od prądu
Sprawa, która przed laty wstrząsnęła całą Polską, wciąż budzi ogromne emocje, mimo upływu ponad 14 lat. Katarzyna W., znana jako „mama Madzi z Sosnowca”, od lat przebywa za kratami, odbywając surowy wyrok za zabójstwo własnego dziecka. Dotarliśmy do szczegółowych informacji na temat tego, jak dziś wygląda codzienność najsłynniejszej polskiej skazanej i jakie warunki panują w więzieniu, w którym aktualnie odbywa karę. Wielu Polaków może być tym wzburzonych.Zabójstwo małej Madzi z SosnowcaSkazana na 25 lat więzieniaWiemy jak żyje się Katarzynie W.
Policja ujawniła szczegóły makabrycznego odkrycia w miejscowości Kadłub (gmina Strzelce Opolskie). Funkcjonariusze, reagując na monitoring sieci, znaleźli ciała dwóch osób. Była to 80-letnia kobieta oraz 45-letni mężczyzny. Osobą, która może być za to odpowiedzialna, to 17-letni syn i prawnuk ofiar, który ze względu na wiek usłyszy zarzuty jak osoba dorosła. Policja namierzyła sprawcę przez InternetOfiary to najbliższa rodzina nastolatka17-latek podlega pełnej odpowiedzialności karnej
Dzisiejsza konferencja prasowa prezydenta Karola Nawrockiego w Sejmie zakończyła się ostrym spięciem. Gdy głowa państwa komentowała expose ministra Radosława Sikorskiego, nagle do akcji wkroczył poseł Koalicji Obywatelskiej, brutalnie przerywając wystąpienie. Z pozoru nerwowa reakcja prezydenta kryje jednak drugie dno. Ekspert od mowy ciała oraz autor książki „Mowa ciała mówcy”, Maurycy Seweryn, przeanalizował zachowanie Karola Nawrockiego klatka po klatce i nie ma wątpliwości: to była swego rodzaju "ustawka", z której prezydent czerpał... ogromną radość.Podczas sejmowej konferencji doszło do ostrej wymiany zdań między prezydentem a posłem KO, który zagłuszał pytania dziennikarzyKarol Nawrocki ostro zbeształ parlamentarzystę, co na pierwszy rzut oka wyglądało na wybuch gniewuEkspert od mowy ciała demaskuje prawdziwe intencje prezydenta, wskazując na źle dobrane gesty startowe i postawę
Policja ze Strzelec Opolskich zatrzymała 17-letniego nastolatka, podejrzewanego o brutalne zabójstwo swojego ojczyma oraz prababci w miejscowości Kadłub. Młody mężczyzna trafił do aresztu i odpowie za swoje czyny jak dorosły.Policja namierzyła sprawcę dzięki analizie treści w sieciOfiarami są członkowie najbliższej rodziny nastolatkaZatrzymany 17-latek w świetle prawa odpowiada przed sądem karnym jak dorosły
Zbigniew Ziobro niespodziewanie zaatakował lidera węgierskiej opozycji Pétera Magyara, wykorzystując do tego nagrania z kontrowersyjnej imprezy z 2024 roku. Przebywający na Węgrzech były minister sprawiedliwości gra va banque, bo zmiana władzy w Budapeszcie może oznaczać dla niego natychmiastową ekstradycję do Polski. Jak ocenia poseł KO Wojciech Król, zachowanie Ziobry to „tonięcie”, a jego ostatecznym kierunkiem ucieczki może okazać się reżim Aleksandra Łukaszenki.Atak na lidera opozycji: Zbigniew Ziobro publicznie skrytykował Pétera Magyara po ujawnieniu kontrowersyjnych nagrań z 2024 roku, próbując wpłynąć na węgierską politykę wewnętrznąWidmo ekstradycji: Ewentualne zwycięstwo opozycji na Węgrzech w nadchodzących w 2026 roku wyborach najprawdopodobniej brutalnie zakończy nieformalny azyl polityczny byłego ministraOstry komentarz KO: Poseł Koalicji Obywatelskiej Wojciech Król bezlitośnie ocenia postawę Ziobry i wskazuje, że jego "planem awaryjnym" będzie ucieczka na Białoruś, śladem byłego sędziego Tomasza Szmydta
Do makabrycznych zdarzeń doszło w miejscowości Sady pod Niemodlinem, gdzie podczas późnowieczornej awantury domowej zginęły dwie młode osoby. Podejrzany o dokonanie zbrodni, czyli 29-letni brat ofiary został zatrzymany na strychu z zakrwawionym nożem.Sprawca ukrył się na strychu domu, gdzie policjanci go obezwładniliPrzy zatrzymanym zabezpieczono nóż ze śladami krwiOfiary to 24-letnia siostra napastnika oraz jej rówieśnik
Zbigniew Ziobro ostro zaatakował węgierskiego opozycjonistę Petera Magyara po ujawnieniu kontrowersyjnych nagrań z imprezy z 2024 roku. Jak się jednak okazuje, za głośną krytyką może kryć się paniczny strach byłego ministra sprawiedliwości przed utratą bezpiecznego azylu w Budapeszcie. Gdzie ucieknie Ziobro, jeśli na Węgrzech zmieni się władza? Poseł KO, Tomasz Głogowski, nie ma wątpliwości, że polityk ma już przygotowany konkretny plan ratunkowy.Tylko na dowód osobisty: Ponieważ Ziobro nie posiada paszportu, jego potencjalna ucieczka musi zakładać kraje akceptujące polski dowód osobistyKierunek Gruzja: Prawdopodobnym scenariuszem jest ucieczka bezpośrednimi lotami z Budapesztu wprost do GruzjiWyścig z czasem: Były minister nie będzie czekał na formalne przekazanie władzy po ewentualnie przegranych przez rządzących wyborach
Przez dekady sądzono, że prawdziwa świadomość pojawia się u człowieka dopiero w momencie pierwszego krzyku na sali porodowej. Najnowsza, potężna analiza kilkudziesięciu badań klinicznych całkowicie obala ten mit. Ceniony włoski lekarz udowadnia, że już w szóstym miesiącu ciąży maluch w brzuchu matki nie tylko czuje, ale też zaczyna zapamiętywać otaczający go świat. To przełomowa wiedza, która całkowicie zmienia zasady dbania o ciążę i rozwój nienarodzonego dziecka.Przełom w medycynie: Analiza 31 badań klinicznych z 2026 roku dowodzi, że płód zyskuje pierwotną świadomość dużo wcześniej, niż zakładano – wyraźne zmiany zachodzą już od 24. tygodnia ciążyDziecko czuje i zapamiętuje: Twój maluch reaguje na smak, dotyk i dźwięki, a także tworzy pierwsze wspomnienia, które mogą rzutować na jego usposobienie po porodzieWażny apel do matek: Lekarze wskazują, że ciężarne powinny bezwzględnie unikać potężnego hałasu i silnego stresu, a zamiast tego świadomie budować więź poprzez dotyk i łagodny głos
Temat UFO wraca na czołówki światowych mediów, a w centrum zamieszania znalazł się ponownie Donald Trump. Z jednej strony prezydent USA oficjalnie zlecił odtajnienie rządowych dokumentów o zjawiskach anomalnych. Z drugiej – narastają plotki, podgrzewane przez znanego ufologa Stevena Greera, o zbliżającym się rzekomo wielkim przemówieniu w tej sprawie. Głos zabrała również Lara Trump, synowa prezydenta.Prezydent USA polecił Pentagonowi oraz innym agencjom udostępnienie akt dotyczących UFO, UAP (Niezidentyfikowanych Zjawisk Anomalnych) oraz potencjalnego życia pozaziemskiegoZnanemu ufologowi przypisuje się twierdzenia (lub wręcz autorstwo tekstów), jakoby miał doradzać Trumpowi w kwestii „ujawnienia”Cała sprawa nabrała tempa po tym, jak Barack Obama stwierdził w wywiadzie, że obiektywnie rzecz biorąc kosmici „są prawdziwi”, za co Trump oskarżył go o ujawnienie tajemnic państwowych
W Międzynarodowym Dniu Walki z Depresją dziennikarz Jacek Nizinkiewicz wybrał “kliki” ponad moralność i opublikował w "Rzeczpospolitej" tekst sugerujący, że Szymon Hołownia zmaga się z depresją po przegranych wyborach prezydenckich w 2020 r. Polityk stanowczo zaprzeczył tym doniesieniom, oskarżając autora o naruszenie prywatności na podstawie plotek. Redakcja gazety wydała przeprosiny, a sprawa wywołała burzę w internecie. Wydarzenie na łamach naszego portalu skomentowała posłanka Paulina Matysiak.Polityk podkreśla, że nie choruje na depresję, ale zmaga się z innymi wyzwaniami Internauci krytykują Nizinkiewicza za brak etyki, a część widzi w tekście próbę sensacji w dniu poświęconym walce z depresjąRedaktor naczelny "Rzeczpospolitej" przyznał, że publikacja była błędem i przeprosił Hołownię
Sammy Azdoufal, strateg AI i hobbystyczny programista, chciał po prostu sterować swoim nowym robotem sprzątającym za pomocą pada od PS5. Zamiast tego odkrył lukę, która pozwoliła mu uzyskać dostęp do około 7000 urządzeń na całym świecie.Sammy nie włamał się do serwerów DJI – użył jedynie własnego tokena autoryzacyjnegoDotyczyło to urządzeń w 24 krajachUzyskał dostęp do kamera na żywo, mikrofonów, map pięter i sterowania zdalnego
W najnowszym wydaniu „Śniadania Rymanowskiego” Krzysztof Bosak ostro skomentował wewnętrzne mechanizmy w Prawie i Sprawiedliwości. Wicemarszałek Sejmu stwierdził, że rzeczywisty konflikt wewnątrz PiS nie dotyczy poglądów ideologicznych, lecz tego, kto jest w stanie postawić się prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, a kto głosuje „na komendę”. Beata Kempa nie zgodziła się z jego stanowiskiem w rozmowie z naszym portalem.Główna teza Bosaka – w PiS nie toczy się spór programowy, tylko walka o to, kto ma odwagę sprzeciwić się woli prezesa; większość posłów to „ludzie na komendę”Teza Bosaka o dyscyplinie i koniunkturalizmie w PiS znajduje częściowe potwierdzenie w faktach z ostatnich głosowań, choć partia utrzymuje wysoką spójność w kluczowych sprawachDwa kluczowe przykłady – głosowanie nad przedłużeniem przywilejów socjalnych i zdrowotnych dla obywateli Ukrainy oraz głosowanie w Parlamencie Europejskim dotyczące finansowania wsparcia dla Ukrainy
Agnieszka Woźniak-Starak to postać, której droga w polskich mediach jest równie fascynująca, co pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji i wewnętrznych zmagań. Jednak w najnowszej, wyjątkowo otwartej rozmowie – przeprowadzonej w ramach programu „Prześwietlenie” – dziennikarka zdejmuje z siebie pancerz show-biznesu. Dzieli się intymnymi refleksjami na temat życiowej tragedii, która bezpowrotnie podzieliła jej egzystencję na to, co „przed” i „po”.To szczera opowieść o stracie, dojmującym procesie żałoby i mozolnym budowaniu własnego świata na nowo, z dala od zgiełku wielkiego miasta.
Były europoseł i prominentny działacz Platformy Obywatelskiej Jacek Protasiewicz ostro skomentował frekwencję w toruńskim pubie należącym do Sławomira Mentzena. Polityk napisał na X, że lokal w niedzielę wieczorem świecił pustkami. Wątek szybko wywołał dyskusję w sieci – część komentujących broniła właściciela, inni podchwytywali krytykę.Jacek Protasiewicz opublikował zdjęcie wnętrza pubu Mentzena w niedzielę wieczorem (22 lutego 2026), opisując je słowami: „świeci pustkami”Pub jest czynny w niedziele do godziny 00:00 – decyzję o takich godzinach otwarcia podjął właścicielNa fotografii widoczne jest niemal całkowicie puste wnętrze lokalu
W niedzielnym wydaniu programu „Śniadanie Rymanowskiego” Krzysztof Bosak skrytykował wewnętrzne mechanizmy funkcjonowania Prawa i Sprawiedliwości. Poseł stwierdził, że dominują w tej partii posłowie posłuszni centralnemu kierownictwu, bez własnej samodzielności politycznej. Na łamach naszego portalu ostro odpowiedział mu “wywołany do tablicy” Piotr Kaleta, poseł PiS.Rozmowa dotyczyła różnic między Konfederacją a PiS w podejściu do dyscypliny partyjnej i samodzielności posłówCytat szybko obiegł media społecznościowe – klip ma dziesiątki tysięcy wyświetleń i setki udostępnieńPiS utrzymuje żelazną dyscyplinę klubową, co Bosak uznał za dowód na brak kręgosłupa u większości posłów
Prezydent Karol Nawrocki, wybrany w 2025 roku z poparciem Prawa i Sprawiedliwości, systematycznie staje się obiektem doniesień, jakoby - coraz mniej subtelnie - sprzyjał Konfederacji bardziej niż partii Jarosława Kaczyńskiego. Czy możliwy jest sensacyjny zwrot? Krzysztof Piątkowski nie ma wątpliwości - on już się dokonuje. Poseł KO udzielił nam w tej sprawie komentarza.Nawrocki odciął się od części polityki PiS: W kampanii krytykował niektóre decyzje rządu Morawieckiego, co zbliżyło go do poglądów KonfederacjiPonad 55 proc. Polaków wierzy, że Nawrocki może zacieśnić współpracę między PiS a KonfederacjąSpotkania z liderami Konfederacji: Prezydent prowadził rozmowy z przedstawicielami tej partii, w tym o potencjalnym pakcie senackim
Codzienna praca prywatnego detektywa rzadko ma cokolwiek wspólnego z efektownymi pościgami z telewizji. Zdecydowanie częściej to żmudne obserwacje, analiza danych i rozplątywanie skomplikowanych relacji międzyludzkich. W najnowszej rozmowie opublikowanej w serwisie BiznesInfo padły mocne słowa o patologiach w branży, prawnych ograniczeniach tego zawodu oraz narastającym problemie porwań rodzicielskich. Materiał powstał na podstawie wywiadu z prywatnym detektywem Dariuszem Korganowskim.Deregulacja zawodu detektywa sprawiła, że na rynek weszły osoby bez odpowiedniego doświadczenia — a to bywa realnym zagrożeniem dla klientów powierzających im swoje największe sekretyJednocześnie wielu zlecających wciąż nie ma świadomości, że instalowanie podsłuchów czy lokalizatorów GPS na czyjeś życzenie jest niezgodne z prawem; wiedzę czerpią z paradokumentów i seriali, które pokazują fikcję zamiast procedurCoraz poważniejszym wyzwaniem stają się też uprowadzenia rodzicielskie, w których dzieci bywają traktowane jak narzędzie w walce o majątek i wpływy