Czy Polska zostanie bez rezerw złota? Punktujemy pomysł prezydenta
Razem z Karoliną Opolską w najnowszym odcinku programu „Sejmflix” wzięliśmy pod lupę dylemat Karola Nawrockiego i kwestię bezpieczeństwa, w którym musi on balansować między lojalnością wobec Nowogrodzkiej a realnymi potrzebami modernizacji wojska. Jak wpłynie to na Polskę? Wyjaśniamy.
Złoto zamiast Unii, czyli ryzykowna gra o miliardy
Spór o finansowanie polskiej armii wkroczył w nową, gorącą fazę. Propozycja prezydenta Karola Nawrockiego i szefa NBP Adama Glapińskiego, zakładająca odrzucenie unijnego wsparcia na rzecz krajowego programu „SAFE 0%”, budzi ogromne kontrowersje.
– Chodzi o program SAFE 0%, który ma być odpowiedzią na unijny program pożyczki odłożonej w czasie, nisko oprocentowanej, której Polska jest największym beneficjentem. Te środki mają zostać wykorzystane na modernizację armii, zakup sprzętu i infrastrukturę – mówiła współprowadząca “Sejmflix” dziennikarka Karolina Opolska.
Cofnijmy się, czyli początki SAFE
Jak zauważyła Karolina, jeszcze niedawno politycy prawicy sami zabiegali o te fundusze, co czyni obecną woltę trudną do logicznego uzasadnienia.
– Chciałam się cofnąć do jesieni ubiegłego roku, kiedy to Mariusz Błaszczak reklamował program SAFE. Wręcz zarzucał koalicji, że rząd na pewno się spóźni i straci tę wyjątkową szansę służącą modernizacji wojska. Poganiał, że trzeba składać wnioski, bo jak się spóźnimy, to będzie bardzo źle.
Cena suwerenności: czy wyprzedamy narodowy kruszec?
Głównym paliwem dla nowego projektu ma być polskie złoto. Zamiast korzystać z zewnętrznego, preferencyjnego finansowania, autorzy pomysłu chcą sięgnąć po rezerwy NBP, co zdaniem współprowadzącej program "Sejmflix" jest ekonomicznym strzałem w stopę.
– Sprawdziłam szybko stan posiadania złota. Mamy go sporo, 550 ton. To więcej niż w EBC, ale mniej niż mają Niemcy, Włochy czy Francja. I jakoś te państwa nie mówią o sprzedawaniu swoich rezerw, po to żeby się zbroić – zauważa Opolska.
Co z Nawrockim?
Dziennikarka Gońca zwraca uwagę, że zablokowanie unijnych miliardów przez prezydenta może stać się najsilniejszą bronią w rękach jego politycznych oponentów.
– Z czysto politycznej perspektywy weto prezydenckie jest trochę na rękę koalicji 15 października. To jest wspaniały oręż w kampanii 2027 roku. Będą mogli powiedzieć: pamiętajcie, to prezydent Nawrocki i PiS chcieli zablokować pieniądze, miejsca pracy i wzmacnianie obronności – dodaje Karolina Opolska.
Cała rozmowa dostępna w programie "Sejmflix":