– Izrael miał pełną wiedzę o sposobie poruszania się kierownictwa państwa, ochronie i miejscach spotkań. Cała operacja wyeliminowania najwyższych dowódców była precyzyjnie przygotowana przez wywiad – mówi w rozmowie z Gońcem gen. Marek Dukaczewski, były szef Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI).Cel operacji na Bliskim Wschodzie: – Głównym celem jest trwała neutralizacja potencjału nuklearnego Iranu oraz docelowe doprowadzenie do zmiany władzy w Teheranie – podkreśla gość programu „Punkty Zapalne”.Zagrożenie asymetryczne w Europie: – Jedną z form działań organizacji terrorystycznych jest lokowanie uśpionych komórek, które w odpowiednim czasie mogą być uaktywnione – zauważa gen. Marek Dukaczewski.Rewolucja w czasie reakcji: – Pociski Iskander z Obwodu Królewieckiego dolatują do Warszawy w 5 minut. Pytanie, czy zdążymy zareagować.
28 lutego 2026 roku połączone siły Izraela i USA dokonały uderzenia na Teheran, w wyniku którego zginął najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei. Federacja Rosyjska, dla której Iran jest kluczowym sojusznikiem, stanęła przed strategicznym wyzwaniem. Oficjalne komunikaty Kremla, ostra retoryka Dumy Państwowej oraz analizy rosyjskich propagandystów wskazują na jedno. Moskwa wykorzystuje ten konflikt, aby uderzyć w wiarygodność Zachodu i przygotować własne społeczeństwo na długotrwałą konfrontację.Atak z 28 lutego 2026 r. doprowadził do fizycznej likwidacji przywódcy Iranu i zniszczenia obiektów cywilnych.Rosja wykorzystuje eskalację na Bliskim Wschodzie do dyskredytowania USA jako wiarygodnego partnera w rozmowach pokojowych dotyczących Ukrainy.Według rosyjskich władz jedyną gwarancją bezpieczeństwa suwerennego państwa w obecnym ładzie pozostaje broń jądrowa.
W przestrzeni internetowej sporą popularność zdobyło zdjęcie z Waszyngtonu, na którym gigantyczny baner chwalący pierwsze 100 dni nowej kadencji Donalda Trumpa kontrastuje z wysokimi cenami na pobliskiej stacji paliw. Siedmiopiętrowa płachta z hasłem America's Back, wywieszona na siedzibie Heritage Foundation, została sfotografowana tuż za pylonem reklamującym benzynę po 4,49 dolara za galon. Fotografia wywołała falę ironicznych komentarzy mieszkańców o rosnących kosztach życia, a z najnowszych udostępnionych zdjęć wynika, że wielkoformatowa instalacja została szybko usunięta z ceglanej fasady.Baner chwalący pierwsze 100 dni administracji został umieszczony na budynku think tanku Heritage Foundation przy Massachusetts AvenueNa pierwszym planie udostępnianych w sieci fotografii widnieje pylon stacji Congressional Exxon z ceną 4,49 dolara za galon najtańszej benzynyHasła widoczne na instalacji dotyczyły demontażu państwa administracyjnego oraz powrotu potęgi kraju pod szyldem America's Back
W miniony weekend Jarosław Kaczyński oficjalnie ogłosił Przemysława Czarnka kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na premiera. W swoim inauguracyjnym przemówieniu były minister edukacji w ostrych słowach zaatakował Koalicję Obywatelską, określając obecny rząd mianem jawnej opcji niemieckiej. Retoryka ta wywołała natychmiastową reakcję polityków obozu rządzącego. Reprezentujący sejmową większość Witold Zembaczyński stanowczo odpiera te zarzuty w rozmowie z naszym portalem, diagnozując w działaniach największej partii opozycyjnej wypalenie polityczne i brak konstruktywnej oferty dla wyborców.Przemysław Czarnek został podczas krakowskiej konwencji zaprezentowany jako oficjalny kandydat PiS na szefa rząduPolityk zaatakował obóz rządzący, zarzucając mu realizowanie obcych, niemieckich interesówPoseł Witold Zembaczyński kategorycznie odrzuca tę narrację, nazywając ją wierutną bzdurą wynikającą z braku nowych pomysłów
Przemysław Czarnek, jak to z politykami Prawa i Sprawiedliwości bywa, wielokrotnie wypowiadał się publicznie na temat roli kobiet w społeczeństwie, rodzinie i demografii. Problem tylko w tym, że ilość tych przemówień nie zawsze równała się ich jakości. Przedstawiamy momenty, o których nowy kandydat PiS na premiera raczej wolałby zapomnieć.Czarnek konsekwentnie podkreślał, że głównym powołaniem kobiety jest rodzenie dzieci, krytykując priorytet karieryPolityk bronił koncepcji wychowania dziewcząt do specyficznych cnót, odrzucając “genderowe” podejściaW jego wypowiedziach feminizm jawi się jako narzędzie niszczące rodzinę poprzez zachęcanie kobiet do niezależności
Prezydent Emmanuel Macron ogłosił nową koncepcję zaawansowanego odstraszania nuklearnego, która zakłada rozciągnięcie francuskiego parasola ochronnego na europejskich sojuszników, w tym Polskę. Premier Donald Tusk potwierdził, że Warszawa uczestniczy w rozmowach na ten temat z Paryżem. Inicjatywa wywołała ożywioną debatę o polskim bezpieczeństwie i przyszłości relacji ze Stanami Zjednoczonymi - szczególnie dlatego, że te nie są zadowolone z pomysłu Francji. Były poseł Konfederacji Artur Dziambor zastanowił się w rozmowie z naszym portalem, co Polska powinna zrobić w obecnej sytuacji.Według Artura Dziambora w geopolityce liczą się wyłącznie państwa dysponujące własnym arsenałem nuklearnym, dlatego Polska powinna dążyć do jego budowyFrancuska propozycja to dodatkowa „cegiełka” do architektury naszego bezpieczeństwa militarnego, a nie propozycja mająca zastąpić sojusz ze Stanami Zjednoczonymi Chociaż powinniśmy pokładać zaufanie w unijnej tarczy nuklearnej podobnie jak w gwarancjach NATO, ostatecznie Polska powinna liczyć przede wszystkim na własne zdolności obronne
Decyzja o gigantycznym dofinansowaniu polskiej armii zamieniła się w geopolityczne starcie na najwyższych szczeblach władzy. Unijny program SAFE, mający dostarczyć Polsce 44 miliardy euro na zbrojenia, stanął pod znakiem zapytania, gdy prezydent Karol Nawrocki oraz prezes NBP Adam Glapiński zaproponowali własną alternatywę – „polski SAFE 0 procent”. W tle toczy się gra o wpływy Stanów Zjednoczonych, lukratywne kontrakty zbrojeniowe i europejską solidarność, a lutowe spotkanie amerykańskiego ambasadora z szefem polskiego banku centralnego tylko podsyciło spekulacje o zakulisowych naciskach Waszyngtonu. Porozmawialiśmy o tym z Krystianem Kamińskim, byłym posłem Konfederacji.Unijny mechanizm pożyczkowy SAFE (Security Action for Europe) to 150 miliardów euro dla Europy, z czego niemal jedna trzecia ma trafić do Polski. Środki te są jednak obwarowane wymogiem zakupu w większości europejskiego sprzętuPrezydent Karol Nawrocki i prezes NBP Adam Glapiński forsują koncepcję sfinansowania zbrojeń z zysków banku centralnego, co wywołało zarzuty o torpedowanie unijnej integracji w interesie amerykańskiego przemysłu zbrojeniowegoWedług Krystiana Kamińskiego, polska propozycja może okazać się korzystna, jeśli wyeliminuje ryzyko kursowe, przymus kupowania wyłącznie na rynkach unijnych oraz naciski polityczne powiązane z klauzulami praworządności
5 marca 2026 roku Lionel Messi wraz z drużyną Inter Miami pojawił się w Białym Domu. Wizyta, mająca na celu uczczenie zdobycia mistrzostwa MLS Cup w 2025 roku, szybko przerodziła się w polityczne wystąpienie prezydenta Donalda Trumpa. Jak w tej niecodziennej sytuacji odnalazł się argentyński piłkarz? Opierając się na szczegółowej analizie zachowania zawodnika, ekspert od mowy ciała Grzegorz Załuski rozkłada na czynniki pierwsze to głośne spotkanie.Z powodu bariery językowej i tempa wypowiedzi prezydenta, Lionel Messi najprawdopodobniej tylko częściowo zrozumiał kierowane do niego przemówienieU Argentyńczyka można było zaobserwować wyraźne sygnały dyskomfortu i stresu, w tym charakterystyczne dla mowy ciała obronne ułożenie dłoniCzytanie z kartki szczegółowych statystyk piłkarskich miało na celu wykreowanie wizerunku wszechstronnego przywódcy, który orientuje się w każdej dziedzinie
Donald Trump, sprawujący obecnie swoją drugą kadencję w Białym Domu, mierzy się z największym wyzwaniem w swojej karierze. Blokada Cieśniny Ormuz, będąca sercem światowego handlu energią, zbiega się z narastającą debatą nad przyszłością amerykańskiej demokracji. Choć 22. poprawka do Konstytucji USA jednoznacznie zakazuje sprawowania urzędu prezydenta przez więcej niż dwie kadencje, wynik starcia na Bliskim Wschodzie zdeterminuje nie tylko ceny paliw, ale przede wszystkim to, kogo Donald Trump zdoła namaścić na swojego następcę w 2028 roku.Blokada Ormuz paraliżuje 20% światowych dostaw ropy, co uderza bezpośrednio w amerykańską klasę średniąZgodnie z prawem, Donald Trump nie może kandydować po raz trzeci, co sprawia, że obecny kryzys jest walką o jego ostateczne dziedzictwoPorażka w odblokowaniu szlaku może doprowadzić do utraty kontroli Republikanów nad Kongresem w nadchodzących wyborach midterms
Stany Zjednoczone stoją w obliczu bezprecedensowego rozciągnięcia swoich zasobów militarnych. Równoległe zaangażowanie w pomoc Ukrainie, odstraszanie Chin na Indo-Pacyfiku oraz aktywne operacje na Bliskim Wschodzie stawiają pod znakiem zapytania amerykańską przepustowość logistyczną. Nawet 60 proc. Amerykanów nie popiera tych ruchów. Decyzje Trumpa to dla Polski i wschodniej flanki NATO to nie jest już tylko teoretyczny problem akademicki, ale twarda rzeczywistość, która wymusza rewizję dotychczasowej strategii bezpieczeństwa narodowego. Skomentował to dla nas analityk Wojciech Kittel z kanału Strategy&Future.Drenaż amerykańskich magazynów osiągnął poziom, który realnie zagraża płynności i tempu ewentualnego wsparcia dla Europy w razie nagłego kryzysuStrategia Iranu opiera się na celowym rozpraszaniu zasobów USA poprzez wymuszanie asymetrycznych działań obronnych na całym Bliskim WschodzieBrak jasnego celu politycznego Stanów Zjednoczonych wobec Teheranu prawdopodobnie skłoni Waszyngton do działań destabilizacyjnych wewnątrz Iranu (np. poprzez aktywizację Kurdów)
Donald Trump ma już na koncie eliminację dwóch autorytarnych przywódców. Uwaga Waszyngtonu skupia się obecnie na trwających operacjach w Iranie, jednak polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych ma wytyczone kolejne cele. Opierając się na analizie obecnych działań Białego Domu, doktor Jacek Raubo dla naszego portalu precyzyjnie wskazał wektory amerykańskiej administracji po zamknięciu frontu bliskowschodniego.Bliski Wschód przestanie stanowić główne centrum amerykańskich operacji wojskowychDocelowy status geopolityczny Iranu to państwo rozbite lub państwo z prozachodnim rządemFundamentem bezpieczeństwa będzie rozszerzenie porozumień Abrahamowych o Arabię Saudyjską
Zmasowane uderzenia sił amerykańskich i izraelskich na Iran w lutym i marcu 2026 roku drastycznie zmieniły układ sił na Bliskim Wschodzie. Skala operacji, wymierzona w najwyższe władze oraz infrastrukturę krytyczną Teheranu, stawia Federację Rosyjską w krytycznym położeniu. Zaangażowana w wyniszczającą inwazję na Ukrainę Moskwa traci oparcie w strategicznym sojuszniku i możliwość projekcji własnej siły militarnej. Doktor Jacek Raubo weryfikuje na łamach naszego portalu, jakie są obecne możliwości Władimira Putina.Destrukcja irańskiej obrony przeciwlotniczej stanowi wizerunkową klęskę dla rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego, który przez lata stanowił filar współpracy wojskowej z TeheranemUtrata wpływów w Syrii pod koniec 2024 roku pozbawiła armię rosyjską logistycznego punktu oparcia do ewentualnych działań operacyjnych w regionie śródziemnomorskimZależności od szlaków morskich i państw arabskich zmuszają Moskwę do dystansu, by nie blokować szlaków finansowych własnej elity
Prezydent Karol Nawrocki wspólnie z prezesem Narodowego Banku Polskiego Adamem Glapińskim przedstawili koncepcję inicjatywy Polski SAFE 0%, która ma stanowić krajową alternatywę dla unijnego programu finansowania obronności. Ten nagły ruch Pałacu Prezydenckiego spotkał się z natychmiastową i twardą reakcją obozu rządzącego. Poseł Koalicji Obywatelskiej Witold Zembaczyński w rozmowie z naszym portalem nazywa nową propozycję iluzją i oskarża środowisko Prawa i Sprawiedliwości o celowe torpedowanie kluczowych dla Polski inwestycji zbrojeniowych.Inicjatywa Polski SAFE 0% jest postrzegana przez koalicję rządzącą jako czysto polityczny miraż bez pokrycia w realnych gwarancjach finansowychPoseł Witold Zembaczyński przypomina, że zadaniem Narodowego Banku Polskiego jest dbanie o stabilność waluty, a nie finansowanie partyjnych obietnic poprzez sprzedaż kruszcuRząd i parlament oczekują od prezydenta natychmiastowego podpisania ustawy o europejskim mechanizmie SAFE, co odblokuje potężne środki na modernizację Sił Zbrojnych RP
Prezydent Karol Nawrocki i prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński przedstawili koncepcję finansowania zbrojeń z rezerw państwowych, która ma stanowić przeciwwagę dla unijnego programu pożyczkowego SAFE. Ryszard Petru ostro krytykuje ten ruch, zarzucając pomysłodawcom łamanie prawa Unii Europejskiej oraz niebezpieczne z punktu widzenia ekonomii upolitycznienie banku centralnego.Prezydent Karol Nawrocki proponuje program Polski SAFE 0 proc., celując w uwolnienie 185 miliardów złotych z rezerw NBP na wydatki obronneInicjatywa ma być odpowiedzią na unijny instrument SAFE, który zakłada spłatę zobowiązań budżetowych do 2070 roku i wymaga spełnienia unijnej warunkowościRyszard Petru kategorycznie odrzuca ten plan, nazywając go finansową egzotyką i ostrzega przed precedensem sięgania po państwowe rezerwy kruszców oraz walut
Opowieść o świecie, w którym władza nie ma granic, a tajemnice nie mają dna. Jak supermodelka z Londynu, miliarder z Brooklynu, córka rzekomego szpiega, libijski książę i dziewczyna ze Szczecina splotli się w jedną, niewiarygodną sieć interesów? Oto historia o prywatnych odrzutowcach, krwawych diamentach i jednym mailu, który otwierał drzwi do nieograniczonych wpływów.Co łączy supermodelkę z londyńskiego Streatham, miliardera z Brooklynu, córkę medialnego magnata, libijskiego księcia i dziewczynę ze Szczecina? Brzmi to jak zarys fabuły taniego thrillera politycznego. Gdybyśmy jednak wczytali się w akta sądowe i medialne przecieki z ostatnich lat, okazałoby się, że to obraz rzeczywistości. Rzeczywistości pachnącej prywatnymi odrzutowcami, rzekomymi krwawymi diamentami, libijskimi pałacami i jedną wiadomością e-mail z maja 2010 roku. Wiadomością, która uchyla drzwi do świata, w którym władza zdaje się nie mieć żadnych granic, a tajemnice – dna.
Śmierć Alego Chameneiego w wyniku marcowych nalotów amerykańsko-izraelskich zdestabilizowała najwyższe szczyty władzy w Teheranie. Z informacji przekazywanych m.in. przez portal Iran International oraz dziennik The New York Times wynika, że Zgromadzenie Ekspertów – pod gigantycznym naciskiem Korpusu Strażników Rewolucji – wyznaczyło na nowego Najwyższego Przywódcę syna zmarłego ajatollaha, Modżtabę Chameneiego. Jakie to może przynieść skutki? Sprawdził to dla nas Przemysław Osiewicz, ekspert ds. Bliskiego Wschodu z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza.W warunkach pokoju Modżtaba miałby znikome szanse na władzę z powodu braku najwyższych rang teologicznych oraz historycznej niechęci Irańczyków do dziedziczenia stanowiskJego sukcesja opiera się niemal wyłącznie na twardym sojuszu z Korpusem Strażników Rewolucji oraz nieformalnej kontroli nad skrajnie brutalnymi bojówkami BasidżBędąc dłużnikiem twardogłowych frakcji i wojska, nowy Najwyższy Przywódca przyjmie postawę bardziej bezkompromisową niż jego ojciec
Zaangażowanie militarne USA na Bliskim Wschodzie osiągnęło bezprecedensową skalę, angażując kluczowe amerykańskie zasoby morskie i lotnicze. W obliczu napiętej sytuacji pada kluczowe pytanie: czy w razie nagłego rosyjskiego ataku na wschodnią flankę NATO, Waszyngtonowi wystarczy przepustowości, by natychmiast ruszyć Polsce z pomocą? Przeanalizował to dla nas Przemysław Osiewicz, ekspert ds. Bliskiego Wschodu z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.Ryzyko ugrzęźnięcia USA na Bliskim Wschodzie jest realne; zaangażowanie dwóch lotniskowców w jednym teatrze działań znacząco uszczupla rezerwy ekspedycyjne PentagonuOgraniczona przepustowość militarna Stanów Zjednoczonych sprawia, że w przypadku nagłego ataku na Polskę, amerykańska pomoc mogłaby ulec opóźnieniu, zwłaszcza ze względu na konieczność stałego zabezpieczania regionu PacyfikuChoć zaktualizowana Strategia Bezpieczeństwa Narodowego z końcówki 2025 roku formalnie stawia Europę wyżej niż Bliski Wschód, faktyczne i masowe dyslokacje wojsk USA na ten moment tego nie potwierdzają
Na początku marca prezydent Francji Emmanuel Macron zadeklarował rozbudowę francuskiego arsenału jądrowego i zaprezentował nową koncepcję europejskiego parasola nuklearnego. Propozycja ta zakłada m.in. możliwość czasowego stacjonowania francuskich myśliwców zdolnych do przenoszenia głowic atomowych w krajach sojuszniczych, w tym w Polsce. W odpowiedzi na te deklaracje powraca fundamentalne pytanie o to, czy Warszawa powinna opierać swoje bezpieczeństwo na cudzych arsenałach. Były poseł Konfederacji, Krystian Kamiński, zastanowił się nad tym w rozmowie z naszym portalem.Własny arsenał jądrowy stanowi jedyną niezależną i wiarygodną gwarancję przetrwania państwa w erze rywalizacji mocarstwUdział w programach typu Nuclear Sharing nie daje Polsce prawa ostatecznej decyzyjności o użyciu broniPrzyjęcie francuskich gwarancji nuklearnych niesie ryzyko ochłodzenia relacji z Waszyngtonem, bez uzyskania realnej autonomii obronnej
Bliski Wschód znalazł się na krawędzi wojny regionalnej na niespotykaną dotąd skalę. Przechwycenie irańskiej rakiety balistycznej zmierzającej w kierunku terytorium Turcji oraz doniesienia o planach dozbrojenia irańskich Kurdów przez Centralną Agencję Wywiadowczą (CIA) zmuszają Ankarę do najwyższej gotowości. Sytuacja rozwija się dynamicznie, a bezpośrednie zaangażowanie państwa należącego do NATO staje się coraz bardziej realne. Obecną sytuację przeanalizował dla nas profesor Przemysław Osiewicz, ekspert ds. Bliskiego Wschodu z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.Siły Sojuszu zneutralizowały irański pocisk balistyczny nad Morzem Śródziemnym, zapobiegając uderzeniu w terytorium TurcjiDoniesienia o amerykańskim wsparciu dla bojowników kurdyjskich w Iranie budzą stanowczy sprzeciw Ankary, która obawia się powstania zbrojnej autonomii u swoich granicEwentualny atak na terytorium Turcji ze strony irańskich dowódców działających na własną rękę wymusi natychmiastową reakcję militarną prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana
W polskiej debacie publicznej pękło kolejne tabu. Przez lata temat własnej broni jądrowej był spychany do politycznego science fiction: zbyt ryzykowny, zbyt „nieeuropejski”, zbyt wstydliwy, by w ogóle go dotykać. Dziś wraca – nie jako plan budowy tajnego arsenału, lecz jako pytanie o to, co w ogóle znaczy bezpieczeństwo państwa w świecie, który przestaje działać według dawnych reguł.Impulsem jest rozmowa z Albertem Świdzińskim, autorem książki Nasza bomba, a zarazem rosnące poczucie, że dotychczasowy model polityki zagranicznej – oparty na pewnikach i przyzwyczajeniach – nie daje już oparcia. Ameryka odsuwa Europę na dalszy plan, wojna w Ukrainie ujawniła brutalną prawdę o sile traktatów, a polskie elity reagują na niewygodne pytania odruchem: uciszyć, wyśmiać, zamknąć dyskusję.Tyle że właśnie w tej ciszy – przekonuje Świdziński – kryje się największe ryzyko.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz prowadzi intensywną ofensywę dyplomatyczną. Zaledwie kilka dni po lutowej wizycie w Pekinie i rozmowach z Xi Jinpingiem, szef niemieckiego rządu udał się w marcu do Waszyngtonu na spotkanie z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Dla Polski ta sytuacja niesie jednak poważne ryzyko. Czy Berlin realizuje wyłącznie własne interesy gospodarcze i jest gotowy poświęcić sojuszników? Porozmawialiśmy o tym z europosłem PiS Arkadiuszem Mularczykiem.Niemcy balansują między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, aby za wszelką cenę chronić pozycję globalnego eksporteraFriedrich Merz próbuje występować w Waszyngtonie jako reprezentant całej Unii Europejskiej, na co Polska stanowczo nie wyraża zgodyInteresy Europy Środkowej (bezpieczeństwo, wschodnia flanka NATO) są na ścieżce kolizyjnej z celami handlowymi Niemiec
Podczas wygłaszanego w czwartek 26 lutego 2026 roku exposé ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, ławy Prawa i Sprawiedliwości świeciły pustkami. Na sali sejmowej zabrakło między innymi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Sytuację tę natychmiast wychwycił i ostro skrytykował premier Donald Tusk, wywołując kolejną falę politycznych napięć na najwyższych szczeblach władzy. Poseł PiS Piotr Kaleta zdradził prawdziwy powód absencji polityków.Donald Tusk wykorzystał nieobecność Jarosława Kaczyńskiego, wytykając mu w mediach społecznościowych brak zainteresowania strategicznymi sojuszami PolskiPoseł PiS Piotr Kaleta wprost przyznaje, że absencja prawicy była celowym protestem wobec osoby Radosława Sikorskiego oraz jego dawnych wypowiedziZ samego exposé wynikał jasny komunikat MSZ w kierunku Stanów Zjednoczonych: Polska chce być lojalnym, ale nie naiwnym sojusznikiem
Anna Maria Żukowska w rozmowie na antenie Radia ZET dość niespodziewanie skrytykowała narrację premiera Donalda Tuska i ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o zagrożeniu wyjściem Polski z Unii Europejskiej ze strony wszystkich ugrupowań prawicowych. Jej wypowiedź szybko rozeszła się w mediach społecznościowych, wywołując zarzuty o rzekome wspieranie prawicy. Magdalena Biejat ustosunkowała się do tego na łamach naszego portalu.Posłanka podkreśliła, że „nikt z Unii, poważny, poza Braunem, wychodzić nie chce”, jednocześnie opowiadając się za reformą UE i większą demokracją w niejReakcje wskazują na zmianę tonu Lewicy wobec prawicy w kwestii europejskiej Wypowiedź dotyczy manipulacji Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego, co posłanka uznała za kontrproduktywne dla interesu Polski
Atak USA na Iran wywołał globalny szok i natychmiastowe pytanie: po co to było? W wersji oficjalnej – chodzi o bezpieczeństwo i „zatrzymanie” irańskich ambicji. W wersji, która coraz mocniej przebija się do poważnej debaty strategicznej – o presję, improwizację i politykę wizerunku. Jakie mogę być tego konsekwencje? Szczegół w rozmowie z Goniec.pl wyjaśnia ekspert w zakresie geopolityki Albert Świdziński.
Rozmowy o branży filmowej rzadko bywają tak szczere, a opowieści o sławie najczęściej kryją się za zmową milczenia. Maciej Musiałowski w szczerej rozmowie z Gońcem obnaża brutalną prawdę o kosztach życia na świeczniku i pracy na skrajnych emocjach.– Zdarzyło mi się w życiu, że kilka razy zaskoczyłem sam siebie reakcją, czymś, co nie wypływało ze mnie do końca – mówi.W jednym z najbardziej osobistych wątków rozmowy artysta bez wahania odnosi się do przekraczania granic w polskiej edukacji artystycznej. Pytany o nadużycia, stawia sprawę jasno:– Wielokrotnie podejmowałem takie wybory, że wstawałem i mówiłem: dosyć, nie wolno tak robić, to jest niemoralne.Musiałowski nie ukrywa również, że ciągłe wystawienie na opinię publiczną i oceny brukowców bywa dla niego wyniszczające.– To jest chyba jedna z najciemniejszych stron życia na świeczniku: nie masz często szansy wypowiedzenia się i zawalczenia o swoje – podkreśla, mówiąc o bólu funkcjonowania pod obstrzałem mediów.Pytany o zawiść w środowisku filmowym i rywalizację o najbardziej pożądane role, ucina wszelkie spekulacje jednym, mocnym podsumowaniem:– Pies nie ściga się z koniem na zawodach. Każdy ma swoją ścieżkę i swoją drogę.
Śmierć irańskiego przywódcy. Rakiety nad Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Nad Dubajem – rozświetlone niebo i pracujące pełną parą systemy obrony powietrznej. A obok tego wszystkiego: influencerzy, którzy z hotelowego basenu nagrywają relacje „na spokojnie”, w tle leżaki, dzieci w wodzie i słońce jak z katalogu biura podróży. Ten obrazek – geopolityka i wakacyjne story w jednym kadrze – mówi dziś o świecie więcej, niż niejedna konferencja prasowa.Miniony weekend był jak skrót całej współczesności: realna wojna, realny strach i realne ofiary, a równolegle – cyfrowa codzienność, która nie umie się zatrzymać, bo algorytm nie zna pojęcia „pauza na katastrofę”. W ciągu 48 godzin Bliski Wschód wszedł w nowy, znacznie bardziej przerażający etap eskalacji. I nie chodzi już tylko o kolejne uderzenie „symboliczne” albo wymianę deklaracji. Tu padły słowa i czyny, które w dyplomacji zwykle oznaczają przekroczenie granicy.
Jakiś czas temu głośno było o tym, jak marszałek Włodzimierz Czarzasty zakończył przemówienie w Radzie Najwyższej Ukrainy okrzykiem „Sława Ukrainie”. Były premier Leszek Miller nazwał to zachowanie „ohydą i wielkim skandalem”. Na podobnie obrazową krytykę - tym razem względem Millera - zdobyła się Magdalena Biejat w rozmowie z naszym portalem.Leszek Miller stwierdził, że hasło „Sława Ukrainie” jest symbolem mordów banderowskich i okrzykiem, który tysiące Polaków słyszało jako ostatni przed śmiercią nad dołami śmierciKrytyka padła w wywiadzie dla Kanału Zero 26 lutego 2026 roku, cztery dni po wystąpieniu Czarzastego w KijowieByły premier ocenił, że Włodzimierz Czarzasty – jako druga osoba w państwie – uznał, iż bardziej zależy mu na poklasku Ukraińców niż na pamięci pomordowanych Polaków
Konflikt na lewicy przybiera na sile. Po przemówieniu Włodzimierza Czarzastego w ukraińskim parlamencie i użyciu sformułowania "Sława Ukrainie", Leszek Miller wytoczył najcięższe historyczne działa, przypominając rzeź wołyńską. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Robert Biedroń w bezkompromisowy sposób uderza w byłego premiera, stając w obronie marszałka i zarzucając Millerowi działanie na szkodę państwa.Włodzimierz Czarzasty wygłosił w Kijowie oficjalne przemówienie wspierające integrację Ukrainy z Unią Europejską, które zakończył okrzykiem “Sława Ukrainie”Były premier Leszek Miller ostro skrytykował ten gest w programie Kanał Zero, nazywając go "ohydą" i przypominając o ofiarach zbrodni wołyńskiejObrońcą działań marszałka został Robert Biedroń, który wprost oskarża Millera o "odklejenie od rzeczywistości", mówienie językiem Konfederacji oraz wspieranie rosyjskiej propagandy w czasie trwającego konfliktu zbrojnego