Burza po próbnej maturze 2026. Polonistka ostro o tematach CKE: "Smutne"
Próbna matura z języka polskiego wywołała w sieci prawdziwe trzęsienie ziemi, a opinie nauczycieli i uczniów są skrajnie podzielone. Czy hasłowe tematy o "prawdzie" i "jednostce" to ukłon w stronę młodzieży, czy filozoficzna pułapka, na której łatwo polec? Polonistka i egzaminatorka CKE, Violetta Kalka, która na bieżąco sprawdza prace swoich uczniów, w rozmowie z nami wprost mówi jak w rzeczywistości wyglądają matury dla pokolenia Z.
- “Klucz odpowiedzi” to już mit czy nadal realne ograniczenie?
- Sprawdź, który temat okazał się dla uczniów czarnym koniem
- Kulisy oceniania, które mogą zdecydować o Twoim "zdał" lub "oblał"
Hasłowe tematy jak posty na TikToku? Nowa rzeczywistość CKE
Tegoroczne tematy wypracowań: „Prawda jako wyzwanie dla człowieka” oraz „Decyzja jednostki a życie społeczności” wywołały falę komentarzy w środowisku polonistycznym. Paweł Lęcki (nauczyciel języka polskiego, tutor, felietonista) na swoim profilu Facebook określił je mianem „Tiktoka polonistycznego”, sugerując, że skracanie zagadnień do haseł zmusza uczniów do tworzenia pseudofilozoficznych traktatów.
Jednak Violetta Kalka, doświadczona polonistka, z którą udało nam się szerzej omówić temat tegorocznych matur, widzi w tym pewien potencjał, choć dostrzega też zagrożenia.
- Moi uczniowie ocenili te tematy jako przyjemne, łatwe, nic trudnego. Sprawdziłam już całą klasę i w zasadzie tylko jedna osoba 'popłynęła', ale to bardziej z powodu konstrukcji wypracowania, nie z powodu jego treści. Te tematy są tak skonstruowane, że uczeń ma możliwość samodzielnego myślenia, sam może stworzyć założenie i tego założenia bronić - wyjaśnia Violetta Kalka.
Ekspertka podkreśla, że dla ucznia, który faktycznie czytał lektury, tak szerokie pole manewru jest zbawienne.
- Lektur do tematu z prawdą jest całe mnóstwo. Wobec prawdy o miłości i kobiet staje Wokulski. Wobec prawdy o sobie samym staje syn marnotrawny, Kmicic z 'Potopu' czy Jacek Soplica. Pełno jest tych lektur - dodaje egzaminatorka.

Kogo dotyczy problem subiektywizmu? Egzaminatorzy kontra "własne zdanie"
Choć tematy dają wolność, niosą ze sobą ogromne ryzyko wynikające z czynnika ludzkiego. Największym strachem uczniów nie powinien być brak wiedzy, ale to, na jakiego egzaminatora trafi ich praca. W systemie, w którym sztywny „klucz” do wypracowań został zniesiony, interpretacja staje się polem minowym, na którym łatwo o niesprawiedliwość. Można pokusić się o stwierdzenie, że to sytuacja patowa. Przez lata maturzyści musieli “wstrzelić” się w klucz, co zamykało ich w sztywnym schemacie. Dziś z kolei, bez konkretnego klucza rozwiązań, wiele zależy od indywidualnej interpretacji egzaminatora.
- Zawsze się śmieję do moich uczniów, że wszystko zależy na tej maturze z polskiego od sprawdzającego, bo niestety nie da się obiektywnie tak jak matematyki ocenić prac z języka polskiego. Każdy z nas ma swoją interpretację, bo literatura to jest interpretacja. To nie jest 2 + 2 = 4 - punktuje Violetta Kalka.
Egzaminatorka przytacza wstrząsającą historię swojego byłego ucznia, który genialnie uargumentował tezę, że wolność nie zawsze jest pożądana, odwołując się m.in. do filmu "Skazani na Shawshank". Choć praca była na przyzwoitym poziomie, uczeń oblał maturę w pierwszym terminie.
- Wypuściłam to wypracowanie na grupy polonistyczne. Sprawdziło tę pracę ponad 60 egzaminatorów i żaden z nich by jej nie oblał. A jednak ten chłopak usłyszał na odwołaniu, że wolność można rozumieć tylko w kategorii ojczyzny. To jest właśnie ten problem: niektórzy egzaminatorzy pamiętają inne czasy i wymagają jednej, słusznej interpretacji - wspomina ekspertka.
"Prawda" vs "Społeczeństwo" – który temat wybrać w maju 2026?
Z obserwacji poczynionych podczas sprawdzania arkuszy wynika, że uczniowie częściej uciekali w stronę tematu o prawdzie. Dlaczego? Wydaje się on bardziej uniwersalny i łatwiejszy do powiązania z codziennym doświadczeniem. Drugi temat, dotyczący relacji jednostki ze społecznością, wymagał już głębszej analizy socjologicznej w literaturze.
- Trudniejszy dla uczniów był ten drugi temat: jednostka a społeczeństwo. Wydawało mi się, że będzie odwrotnie, ale oni chyba lektur pod tym kątem nie czytają. Tam trzeba mieć już taką konkretną, bardziej szczegółową wiedzę - analizuje polonistka.
Co ciekawe, mimo "filozoficznego" zacięcia, arkusz CKE 2026 został oceniony przez maturzystów lepiej niż popularne sprawdziany próbne od komercyjnych wydawnictw.
- Mam w tym roku 56 maturzystów. Powiedzieli, że ten arkusz dla nich był łatwiejszy niż arkusz z Operonu. Część testowa dotycząca lektur była przystępniejsza. Moim zdaniem, jeśli ktoś jest przygotowany, to na każdy temat napisze, niezależnie od tego, czy jest on w formie pytania, czy hasła - uspokaja Kalka.
Pułapka schematycznego myślenia i marzenia o zmianie systemu
Violetta Kalka zwraca uwagę na bolesny paradoks polskiej szkoły: nauczyciele chcieliby uczyć krytycznego myślenia, ale brutalna rzeczywistość egzaminacyjna często zmusza ich do trenowania uczniów w "wpasowywaniu się" w gusta anonimowych sprawdzających. Historia wspomnianego ucznia Pani Violetty, dziś już doktora matematyki, który oblał maturę z polskiego za zbyt błyskotliwą analizę, jest dla ekspertki dowodem na to, że system w obecnej formie bywa niesprawiedliwy.
- Nauczyłam go myśleć schematycznie. Pouczyłam go po raz kolejny, że filozofować będzie na studiach, że tutaj trzeba myśleć właśnie schematycznie, sztampowo. Smutne to jest, czego musiałam go uczyć, ale tak jest. Sprawdzający są różni – są emeryci pamiętający inne czasy, są nauczyciele bardzo wymagający - wyznaje z rozbrajającą szczerością polonistka.
Zdaniem ekspertki, obecna formuła egzaminu jest "chora" i powinna ulec radykalnej zmianie, by oszczędzić młodzieży stresu związanego z subiektywną oceną ich talentu pisarskiego.
- Egzamin z języka polskiego jest najbardziej niesprawiedliwy. Moim zdaniem może by wystarczył tylko taki test z wiedzy i wtedy byłoby jasne: oświecenie to taki wiek, Kochanowski jest tu, a Naborowski tam. Literatura to interpretacja – ile osób na sali, tyle będzie wersji - dodaje ze smutkiem Kalka.
Ekspertka wspomina również o modelach zagranicznych, gdzie maturzyści piszą eseje na tematy egzystencjalne, jak ekologia czy tolerancja, bez przymusu odwoływania się do sztywnego kanonu lektur. W Polsce jednak brak zaufania do rzetelności uczniów i egzaminatorów sprawia, że wciąż tkwimy w gorsecie tekstów, których młodzież często nie rozumie lub po prostu nie chce czytać.
Zwróćmy uwagę jednocześnie, co podkreśla także Violetta Kalka, że oprócz samego systemu edukacji, ogromne zmiany zaszły także w samym pokoleniu. Dzisiejsi uczniowe i maturzyści niosą wyzwanie dla całego polskiego szkolnictwa, jednak ten temat zdecydowanie wymaga osobnej analizy.
Źródło: Goniec