Tak Putin rozgrywa nowy konflikt. Ekspert analizuje doniesienia rosyjskich stacji
28 lutego 2026 roku połączone siły Izraela i USA dokonały uderzenia na Teheran, w wyniku którego zginął najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei. Federacja Rosyjska, dla której Iran jest kluczowym sojusznikiem, stanęła przed strategicznym wyzwaniem. Oficjalne komunikaty Kremla, ostra retoryka Dumy Państwowej oraz analizy rosyjskich propagandystów wskazują na jedno. Moskwa wykorzystuje ten konflikt, aby uderzyć w wiarygodność Zachodu i przygotować własne społeczeństwo na długotrwałą konfrontację.
- Atak z 28 lutego 2026 r. doprowadził do fizycznej likwidacji przywódcy Iranu i zniszczenia obiektów cywilnych.
- Rosja wykorzystuje eskalację na Bliskim Wschodzie do dyskredytowania USA jako wiarygodnego partnera w rozmowach pokojowych dotyczących Ukrainy.
- Według rosyjskich władz jedyną gwarancją bezpieczeństwa suwerennego państwa w obecnym ładzie pozostaje broń jądrowa.
Oficjalna reakcja Kremla i MSZ. Dyplomatyczny balans
Władimir Putin przesłał oficjalne kondolencje prezydentowi Iranu, Masudowi Pezeszkianowi. Co istotne, w pismach tych, prezydent FR celowo unikał bezpośredniego wskazania sprawców ataku, co przez opozycyjnych analityków zostało odebrane jako próba zachowania pola manewru w relacjach z państwami Zatoki Perskiej. Jednocześnie rosyjskie MSZ pod wodzą Siergieja Ławrowa wydało oświadczenie, w którym potępiono zabicie Alego Chameneiego jako rażące naruszenie prawa międzynarodowego i „zasad cywilizowanych stosunków”.
Filip Głowacz ekspert ds. analizy zagrożeń zewnętrznych w Zespole Analizy Zagrożeń Zewnętrznych, w rozmowie dla portalu Goniec.pl informuje
-Jeśli chodzi o dezinformację w mediach wschodnich, mamy do czynienia ze starą zagrywką, czyli demonizowaniem USA jako kraju nieustannie wywołującego konflikty i porównywaniem obecnej sytuacji do inwazji w Iraku. Co więcej, widoczna jest wyraźna próba wybielenia reżimu irańskiego i przedstawienia go jako ofiary zachodniej polityki. Rosja stara się kreować na stronę nawołującą do pokoju, to zrozumiałe, biorąc pod uwagę, że Iran to ich bliski sojusznik i dostawca dronów.
Dalej:
-Zależy im na tym, by konflikt zakończył się po myśli Teheranu.Zauważamy jednak, że niektóre z tych narracji przedostają się do polskiej infosfery. Aktorzy prorosyjscy i probiałoruscy wykorzystują je, by oskarżać Zachód o destabilizację pokoju i straszyć nuklearnym Armagedonem. Do deprecjonowania rządu używa się również technologii deepfake. Przykładem były materiały rozpowszechniane przez wschodnie konta, dotyczące rzekomej sytuacji w Dubaju czy Katarze. Wykorzystano m.in. nieaktualne nagrania z 2015 roku, które miały rzekomo przedstawiać atak na siedzibę CIA, zniszczenie radaru czy wybuchy na lotniskach. Ponieważ w tamtym regionie przebywali nasi obywatele, celem tej operacji było wywołanie paniki i uderzenie w polskie władze poprzez sugestię, że nie pomagają one Polakom w obliczu rzekomego zagrożenia”.
Rosja alarmuje, że działania USA i Izraela doprowadziły do zakłócenia światowego handlu surowcami energetycznymi oraz paraliżu międzynarodowych hubów lotniczych w Dubaju i Dosze. Moskwa stawia się w roli mediatora, prowadząc intensywne rozmowy telefoniczne z liderami Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kataru, Bahrajnu oraz Arabii Saudyjskiej.

Przekaz Dumy Państwowej. Broń jądrowa jako jedyny ratunek
Znacznie ostrzejszy ton przyjął Wiaczesław Wołodin, przewodniczący Dumy Państwowej. W swoich komunikatach nie tylko potępił „przestępczą rozprawę” z irańskim liderem, ale wysunął daleko idące wnioski dotyczące globalnego bezpieczeństwa. Wołodin wprost stwierdził, że instytucje międzynarodowe przestały działać, a dotychczasowa równowaga została bezpowrotnie utracona.
Kluczowym elementem rosyjskiej narracji wewnętrznej stało się przekonanie, że w świecie zdominowanym przez „kolektywny Zachód”, jedyną realną gwarancją ochrony suwerenności jest posiadanie arsenału nuklearnego. Ta retoryka ma na celu uzasadnienie rosyjskich zbrojeń i konsolidację społeczeństwa wokół lidera, budując obraz Rosji jako oblężonej twierdzy, która musi być gotowa na scenariusz „irański” na własnym terytorium.
Narracja medialna. Koniec dyplomacji i wpływ na Ukrainę
Rosyjska machina propagandowa, reprezentowana przez Władimira Sołowiowa i Dmitrija Kisielowa, natychmiast powiązała atak na Iran z sytuacją w Ukrainie. W głównych wydaniach programów publicystycznych padły tezy o „krachu zachodniej dyplomacji”. Według propagandystów, agresja na sojusznika Moskwy definitywnie pozbawia USA wiarygodności w jakichkolwiek negocjacjach pokojowych.
Władimir Sołowiow, jeden z głównych propagandystów Kremla, przedstawia schemat, który ma przekonać odbiorców, że zachodnia dyplomacja i sankcje to jedynie przygotowanie do otwartej wojny napastniczej.
- Etap 1. Moralne napiętnowanie reżimu.
- Etap 2. Nakładanie miażdżących sankcji.
- Etap 3. Pozorne negocjacje i finansowanie opozycji.
- Etap 4. Bezpośrednia interwencja militarna na osłabionego przeciwnika.
Rosyjscy komentatorzy przekonują, że scenariusz realizowany wobec Iranu jest „rozszerzoną wersją” tego, co Zachód planuje wobec Federacji Rosyjskiej, a to ma legitymizować dalszą agresję na Ukrainie jako działanie wyprzedzające.
Gospodarcze i polityczne skutki dla Rosji
Paradoksalnie, nowa odsłona konfliktu na Bliskim Wschodzie przynosi Rosji konkretne korzyści. Wzrost cen oraz popytu na rosyjską ropę naftową Urals, która staje się naturalnym zamiennikiem dla zablokowanych gatunków irańskich (Iranian Light/Heavy), bezpośrednio zasila budżet wojenny Kremla.
Ponadto, kryzys humanitarny w Strefie Gazy oraz ataki na infrastrukturę cywilną w Iranie są wykorzystywane do relatywizowania inwazji na Ukrainę. Rosja promuje narrację o własnej operacji jako „humanitarnej i cywilizowanej”, argumentując, że w przeciwieństwie do USA, nie bierze za cel politycznego kierownictwa przeciwnika. Takie stanowisko, pozwala Moskwie skutecznie docierać z przekazem do państw tzw. Globalnego Południa i przełamywać międzynarodową izolację.
źródło: ustalenia własne, MSZ Federacji Rosyjskiej
*Państwa Globalnego Południa to kraje o niskim lub średnim dochodzie, położone głównie w Afryce, Ameryce Łacińskiej, Azji oraz Oceanii.