Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > "Nikt nie zapomniał o arogancji wobec kobiet". Kwiatkowski o Czarnku
Wojciech Mulik
Wojciech Mulik 11.03.2026 15:14

"Nikt nie zapomniał o arogancji wobec kobiet". Kwiatkowski o Czarnku

"Nikt nie zapomniał o arogancji wobec kobiet". Kwiatkowski o Czarnku
Fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER

— Przemysław Czarnek to w polityce symbol buty, ignorancji i chamstwa. Nigdy nie widziałem u niego chęci szukania kompromisu czy tego, co wspólne. To uosobienie konserwatyzmu w wydaniu ultra turbo — mówi w “Rozmowie Gońca” senator Koalicji Obywatelskiej, Krzysztof Krzysztof Kwiatkowski.

  • Szokująca nominacja: „Jarosław Kaczyński postawił na Przemysława Czarnka jako kandydata na premiera, co dla wielu jest sygnałem otwartej wojny ideologicznej” – komentuje Krzysztof Kwiatkowski
  • Realizm polityczny: „Musimy pewne rzeczy robić stopniowo, bo w koalicji są różne wrażliwości, a na końcu drogi zawsze stoi groźba weta prezydenta” – tłumaczy brak szybkich zmian senator KO
  • Wizja rządu z Braunem: „Jeśli powstanie koalicja PiS i Konfederacji, dzisiejsze przepisy, które budzą niedosyt, szybko wydadzą się nam szczytem wolności” – ostrzega gość naszego programu

Zaskakujący ruch Kaczyńskiego. Czarnek na premiera

Decyzja Jarosława Kaczyńskiego o wskazaniu Przemysława Czarnka jako oficjalnego kandydata Prawa i Sprawiedliwości na premiera wywołała wstrząs na polskiej scenie politycznej. Dla wielu obserwatorów, a nawet części polityków prawicy, postawienie na tak radykalną postać było dużym zaskoczeniem. Krzysztof Kwiatkowski – jak mówi w rozmowie z Gońcem – widzi w tym jasną deklarację powrotu do najostrzejszej polaryzacji.

— Przemysław Czarnek jest kwintesencją, uosobieniem konserwatyzmu, ale w takim wydaniu ultra ultra turbo — ocenia Krzysztof Kwiatkowski.

Senator przypomina, że retoryka kandydata PiS od lat budzi ogromne społeczne opory, szczególnie wśród kobiet. Chodzi m.in. o głośne wypowiedzi polityka, w których porównywał on dzietność ludzi do zwierząt, sugerując, że „dziki rozmnażają się bez problemu”, a kobiety powinny skupić się na prokreacji zamiast na karierze.

— Przecież nikt nie zapomniał tej buty, tej arogancji, tych słów adresowanych do kobiet i o funkcjach dla kobiet z przywołaniem, no nazwijmy rzecz po imieniu, dzików i rozmnażania dzików — wylicza senator.

Zdaniem polityka KO, nominacja Czarnka to sygnał, że PiS rezygnuje z walki o centrum, a stawia na ideologiczny radykalizm.

— LGBT to nie ludzie, kobiety mają przede wszystkim rodzić dzieci — tak senator streszcza fundament, na którym opiera się wizja państwa według byłego ministra edukacji.

Dlaczego obietnice utknęły w martwym punkcie?

Podczas rozmowy padły jednak trudne pytania o to, dlaczego obecna koalicja, mimo szumnych zapowiedzi z kampanii wyborczej w 2023 roku, wciąż nie przeprowadziła kluczowych zmian w prawie. Od odsunięcia PiS od władzy zmieniło się głównie podejście prokuratury i policji – kobiety w szpitalach nie są już nękane, a lekarze czują mniejszą presję polityczną. Jednak systemowo, przepisy o aborcji nadal opierają się na restrykcyjnym wyroku TK Julii Przyłębskiej. W kwestii związków partnerskich nie zmieniło się natomiast nic. Aktywiści i organizacje kobiece nie kryją wściekłości, oskarżając rząd o opieszałość.

— My mamy dzisiaj ustawę, nad którą kończy pracę Sejm, mówimy oczywiście o ustawie o statusie osoby najbliższej, czekamy na nią w Senacie — mówi Gońcowi Kwiatkowski.

Polityk przyznaje, że tempo zmian nie jest satysfakcjonujące dla wszystkich, ale winą obarcza skomplikowaną architekturę obecnej koalicji, w której konserwatywne PSL blokuje postulaty Lewicy i KO.

— Te projekty są takimi, które po pierwsze udaje nam się uzgodnić w koalicji. Ja wiem i te sygnały do mnie docierają, że wiele środowisk miało dalej idące oczekiwania — przyznaje otwarcie senator.

Podkreśla również, że nawet jeśli koalicja się dogada, ostateczną przeszkodą pozostaje Pałac Prezydencki.

— My dzisiaj trochę jesteśmy w takiej sytuacji, że musimy pewne rzeczy robić stopniowo, nigdy nie mając gwarancji, że nawet uchwalenie ustawy będzie skutkować tym, że prezydent ją podpisze — zauważa Krzysztof Kwiatkowski.

Wybór między niedosytem a katastrofą

Dla wielu osób tłumaczenie się „trudnym koalicjantem” jest jedynie wygodną wymówką. Senator Kwiatkowski odpiera ten zarzut, rysując wizję tego, co stanie się, jeśli rozczarowani wyborcy pozwolą prawicy wrócić do władzy. Jego zdaniem prawdziwym zagrożeniem jest sojusz PiS-u z Grzegorzem Braunem i Konfederacją, co oznaczałoby całkowity demontaż praw mniejszości.

— Nie no, ale co może obiecywać PiS, czego później nie zrealizuje we wspólnym rządzie z Grzegorzem Braunem? — pyta retorycznie senator.

Senator w “Rozmowie Gońca”  wyjaśnia, że obecny stan prawny, choć daleki od ideału, jest „bezpiecznikiem”, który prawica chce całkowicie usunąć. W jego opinii dzisiejsze przepisy, pozwalające na aborcję w przypadku zagrożenia życia (choć często utrudniane), pod rządami duetu Czarnek-Braun zostałyby jeszcze bardziej zaostrzone.

— Gdyby powstał, co jest scenariuszem Jarosława Kaczyńskiego, rząd Czarnka, Brauna i konfederatów, to te przepisy prawa, które dzisiaj obowiązują, jakby to kuriozalnie nie brzmiało, będą za chwilę łagodnymi przepisami — ostrzega Krzysztof Kwiatkowski.

Podsumowując, senator podkreśla, że walka toczy się już nie tylko o postęp, ale o uniknięcie cywilizacyjnego regresu.

— Przekonamy się, że może być od tego wersja bardziej radykalna. W Polsce jest aborcja przy precyzyjnie określonych sytuacjach, jak zagrożenie życia i zdrowia kobiety, chociaż jak wiemy, PiS nawet to próbował zniszczyć. Przy prezydencie z ich obozu, stracimy nawet to minimum — kończy polityk.

Źródło: Goniec
 

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji