Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Jak Karol Nawrocki został prezydentem? Reporter śledczy o gdańskich "ustawkach"
Janusz Schwertner
Janusz Schwertner 10.03.2026 13:07

Jak Karol Nawrocki został prezydentem? Reporter śledczy o gdańskich "ustawkach"

Jak Karol Nawrocki został prezydentem? Reporter śledczy o gdańskich "ustawkach"
Fot. Goniec

– Karol Nawrocki dorastał w specyficznym klimacie Trójmiasta lat 90., gdzie granica między sportem, kibicowaniem a zorganizowaną przestępczością była niezwykle cienka. Fascynacja brutalną siłą i ulicznymi ustawkami to stały punkt odniesienia, który dziś próbuje się ubrać w ramy szlachetnego boksu — mówi w rozmowie z Gońcem Bertold Kittel.

  • Środowisko neonazistów i gangsterów – Nawrocki funkcjonował w kręgach kibiców Lechii Gdańsk, w których karierę zaczynał m.in. Olgierd L., późniejszy potentat lokalnego sutenerstwa. To tam przenikały się wpływy ideologii neonazistowskiej i mafii – zauważa Bertold Kittel.
  • Kult brutalnej siły – Dla kogoś ukształtowanego przez gdańską ulicę tamtych lat, przemoc i dominacja fizyczna nie były patologią, ale naturalnym sposobem budowania pozycji. Dzisiejszy wizerunek historyka-sportowca to tylko nowa oprawa starej tożsamości – podkreśla reporter.
  • Polityczny awans dzięki „Wyklętym” – Gdy PiS szukało nowej tożsamości opartej na kulcie Żołnierzy Wyklętych, gdańskie środowisko kibicowskie idealnie odpowiedziało na to zapotrzebowanie. To wyniosło ambitnego urzędnika IPN na salony – podsumowuje dziennikarz.

Mroczny mikrokosmos Gdańska

Bertold Kittel, autor głośnych reportaży o trójmiejskim półświatku, rzuca w rozmowie z Gońcem nowe światło na postać Karola Nawrockiego. Zdaniem dziennikarza, nie da się zrozumieć dzisiejszego prezesa IPN bez analizy specyficznej struktury społecznej Gdańska, gdzie przestępczość zorganizowana cieszyła się niemalże cichym przyzwoleniem.

– W tamtym czasie wielu młodych chłopaków z szanowanych gdańskich rodzin nie wybierało studiów, lecz szukało szybkiego zarobku u boku handlarzy samochodami czy narkotykami. W takim świecie dorastał Karol Nawrocki. To był czas, gdy lokalni gangsterzy, jak słynny 'Nikoś', otrzymywali oficjalne miejskie odznaczenia – mówi w “Prześwietleniu” Bertold Kittel.

W tym brutalnym środowisku kształtowały się hierarchie, które przetrwały dekady. Kittel zwraca uwagę, że znajomości zawarte na trybunach i w bokserskich klubach miały charakter formacyjny.

Między ringiem a „ustawką”

Dla Karola Nawrockiego sport nigdy nie był tylko czystą rywalizacją. Według gościa “Prześwietlenia”, pasja do boksu i walki jest nierozerwalnie związana z kulturą ulicy, w której liczył się przede wszystkim autorytet siły.

– Fascynacja brutalną walką, kultem twardej, męskiej siły i ulicznymi ustawkami stanowiła dla niego stały punkt odniesienia. Dzisiaj, na potrzeby wizerunkowe, próbuje się to przedstawiać jako szlachetną pasję sportową, ale korzenie tego zachowania tkwią głęboko w środowisku, które nie stroniło od przemocy – zauważa Kittel.

Reporter wskazuje, że w kręgach, w których obracał się Nawrocki, postacie takie jak Olgierd L. – skazany później za kierowanie grupą przestępczą – nie były marginesem, lecz istotnymi graczami w lokalnej strukturze.

Patriotyzm na zlecenie?

Kariera polityczna Nawrockiego nabrała tempa, gdy państwo zaczęło masowo inwestować w politykę historyczną. Zdaniem Kittela, środowisko gdańskich kibiców, z którego wywodzi się Nawrocki, stało się „zbrojnym ramieniem” nowej narracji patriotycznej.

– Przeszłość Nawrockiego to także ścisła współpraca przy organizacji eventów patriotycznych, które niekiedy były finansowane z pieniędzy pochodzących z niejasnych źródeł, a nawet od osób powiązanych ze światem przestępczym. To był idealny mariaż: kibice dali nowej władzy autentyczność i siłę, a władza dała im legitymację i pieniądze”– tłumaczy Gońcowi Bertold Kittel.

To właśnie to połączenie – historycznej pasji z „ulicznym sznytem” – pozwoliło Nawrockiemu stać się twarzą IPN i Muzeum II Wojny Światowej. Rozmówca Gońca ostrzega jednak przed ignorowaniem mrocznych cieni tej biografii.

Cena wizerunku

Dziennikarz podkreśla, że dzisiejszy Karol Nawrocki to postać starannie wykreowana, która jednak nie odcięła się całkowicie od swoich korzeni. Relacje z przeszłości wciąż rzutują na jego wiarygodność jako osoby publicznej.

– W dziennikarstwie śledczym widzimy to, czego inni nie chcą widzieć. Widzimy powiązania, które dla postronnego obserwatora mogą wydawać się przypadkowe, ale w Trójmieście nic nie było przypadkiem. To była sieć zależności, w której Nawrocki nauczył się poruszać – podsumowuje Bertold Kittel.

Cała rozmowa dostępna w programie “Prześwietlenie” na kanale YouTube Gońca:

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji