Zaskakujące sceny podczas konferencji prasowej ministra Waldemara Żurka. Niespodziewanie spotkanie z mediami przerwał rzecznik Sądu Najwyższego Aleksander Stępkowski. Padły mocne słowa.
Prokuratura Krajowa złożyła wnioski o uchylenie immunitetu Małgorzaty Manowskiej – Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego i przewodniczącej Trybunału Stanu. Chodzi o podejrzenie popełnienia trzech przestępstw. Sprawa ma poważne konsekwencje ustrojowe i polityczne.
Małgorzata Manowska skierowała do Szymona Hołowni list, w którym odnosi się do zarzutów Adama Bodnara wobec Sądu Najwyższego. Chodzi o ważność wyborów prezydenckich i uchwałę podjętą przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Prezes SN twierdzi, że zarzuty Prokuratora Generalnego są bezpodstawne.
W dwóch województwach - wielkopolskim i lubuskim - prokuratura sprawdza, czy podczas liczenia głosów w wyborach prezydenckich doszło do manipulacji. Choć Sąd Najwyższy nie widzi wpływu na wynik, ekspertyzy biegłych są jednoznaczne - coś się nie zgadza.
Dziś oczy całej politycznej Polski zwrócone są na Sąd Najwyższy. To właśnie na jego posiedzeniu miała zapaść decyzja, która potwierdziłaby - bądź podważyła - ważność ostatnich wyborów prezydenckich. Właśnie poznaliśmy oficjalne stanowisko.
Prokuratorzy z Prokuratury Krajowej wkroczyli do Sądu Najwyższego. Wszystko ma związek z wynikiem II tury wyborów prezydenckich. W SN zostaną podjęte określone działania, zawarte w oficjalnym komunikacie.
W nocy z soboty na niedzielę Sąd Najwyższy opublikował obszerny komunikat dotyczący protestów wyborczych. Jego treść może zaskoczyć: ponad 50 tysięcy skarg zostało po prostu odrzuconych i uznanych za bezprzedmiotowe – głównie dlatego, że były niemerytoryczne lub wadliwe, a niektóre nie spełniały nawet podstawowych wymogów formalnych. Co dalej z wynikami śledztwa Sądu Najwyższego?
Sąd Najwyższy zajmował się jednym z protestów wyborczych zgłoszonym przez Magdalenę Miazek-Mioduszewską. Skarga dotyczyła zarzutów związanych z nieprawidłowościami podczas liczenia głosów przez komisje wyborcze, które mogły mieć wpływ na wynik głosowania. W trakcie rozpatrywania sprawy, sąd dostrzegł pewne błędy proceduralne, jednak uznał, że nie były one na tyle istotne, aby podważyć oficjalne rezultaty wyborów. Co dalej stało się z tym wnioskiem? Sąd podał rozstrzygnięcie.
Sąd Najwyższy opublikował zanonimizowane protokoły dotyczące przeliczeń ręcznych kart do głosowania w 13 obwodowych komisjach wyborczych, w tym m.in. z Krakowa, Gdańska, Katowic, Bielska-Białej i Tarnowa. Dokumenty pochodzą z sądów rejonowych, które przeprowadziły ponowne liczenie w trakcie trwających protestów wyborczych. Z danych wynika, że w kilku z nich popełniono poważne błędy.
Sąd Najwyższy potwierdził, że w kilku komisjach wyborczych doszło do błędów przy liczeniu głosów w II turze wyborów prezydenckich. Choć pomyłki wydają się jednostkowe, mogą wpłynąć na ocenę ważności całego głosowania. Ostateczny werdykt ma zapaść 1 lipca.
Prokuratura Krajowa poinformowała o wszczęciu kilku postępowań dotyczących możliwych nieprawidłowości w ostatnich wyborach prezydenckich. Z inicjatywy prokuratora generalnego Adama Bodnara złożono również wnioski o sprawdzenie kart wyborczych w wybranych komisjach. Działania te są odpowiedzią na napływające skargi oraz analizy ekspertów, które wskazują na potencjalnie niepokojące sygnały w procesie liczenia głosów.
Do Sądu Najwyższego wpłynęły dziesiątki tysięcy protestów wyborczych. Teraz zapadły pierwsze orzeczenia, a ich treść pokazuje, jak łatwo może dojść do złamania praw obywateli przy urnach. Wiadomo, że podczas tegorocznych wyborów prezydenckich doszło do poważnych naruszeń. Co ustalono?
W wyborach prezydenckich wygrał Karol Nawrocki. Cały czas trwa zgłaszanie protestów wyborczych do Sądu Najwyższego. Rzecznik SN Aleksander Stępkowski ujawnił w Telewizji Republika, że ostatnio nadeszło wyjątkowo wulgarne zgłoszenie. Wobec tego wyborcy zostały już wyciągnięte surowe konsekwencje.
Podważanie legalności Izby Kontroli Nadzwyczajnej może doprowadzić do kryzysu państwa – twierdzi Adam Jarubas z PSL. W obliczu protestów wyborczych i niejasności wokół Sądu Najwyższego, ostrzega przed scenariuszem, którego Polska może nie udźwignąć. Czy polityczny spór o uczciwość wyborów przekroczył już granicę odpowiedzialności?
Prokurator Generalny Adam Bodnar wnioskuje o dopuszczenie dowodu z oględzin kart wyborczych w jednej z komisji w Biszczy. Jego działania to odpowiedź na rosnącą liczbę protestów wyborczych. Czy mamy do czynienia z pomyłkami, czy może z celowym manipulowaniem wynikami? Sprawę ma rozstrzygnąć Sąd Najwyższy, ale nie brakuje głosów podważających bezstronność sędziów.
Wybory prezydenckie 2025 wciąż dostarczają emocji. Po decyzji Sądu Najwyższego ponownie przeliczono głosy w jednej z komisji wyborczych. Wynik zaskoczył wszystkich.
Poniedziałek był ostatnim dniem na składanie w Sądzie Najwyższym protestów wyborczych. Rzecznik SN przekazał informację o wpłynięciu kilku tysięcy takich wniosków. Na niedługo przed przed upływem terminu swój protest złożył także sztab Rafała Trzaskowskiego.
W świetle narastających wątpliwości dotyczących poprawności pracy komisji wyborczych Sąd Najwyższy przypomina, że wszelkie uchybienia w liczeniu głosów lub wypełnianiu protokołów mogą być podstawą do składania protestów wyborczych. W razie potrzeby możliwe jest nawet ponowne przeliczenie kart do głosowania.
Porażająca zbrodnia na Lubelszczyźnie. 35-letnia kobieta postanowiła zemścić się na sąsiedzie, który skatował jej ukochanego psa. O tym szokującym fakcie dowiedziała się od samego mężczyzny podczas jednej ze wspólnych libacji alkoholowych. Daniel S. nie podejrzewał wówczas, że wkrótce sam stanie się ofiarą okrutnego samosądu. Teraz w sprawie zapadł ostateczny wyrok Sądu Najwyższego.
To może być szokująca wiadomość dla wielu rozwodników. Izb Cywilna Sądu Najwyższego podjęła uchwałę, zgodnie z którą wiele rozwodów orzeczonych w ostatnich latach uznanych zostało za nieważne. Chodzi o sprawy, toczące się w konkretnych przedziałach czasowych. Kto więc powinien zacząć się martwić?
Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego zadecydowała w sprawie Mariusza Kamińskiego. Odwołanie do niej złożyli sami posłowie, którzy zostali pod koniec ubiegłego roku skazani na 2 lata pozbawienia wolności prawomocnym wyrokiem. Wielu prawników nie uznaje Izby Kontroli Nadzwyczajnej za sąd. Oczekiwana jest decyzja Szymona Hołowni względem ich mandatów.
Przedsiębiorcza fryzjerka, która przez 4 miesiące przed urodzeniem dziecka opłacała dobrowolnie podwyższone składki ZUS. Następnie, w ciągu 4 lat otrzymała z tytułu urlopu macierzyńskiego, zasiłku chorobowego i opiekuńczego 304 tys. złotych. ZUS zainteresował się sprawą kobiety i chciał pozbawić ją tych pieniędzy, ale ta dopięła swego i wygrała w sądzie.
Prezydent Andrzej Duda nie podpisze nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. W opublikowanym dzisiaj orędziu głowa państwa ogłosiła skierowanie projektu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. To decyzja sędziów zadecyduje o jej dalszym losie.
Ważą się losy nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. Mający być kluczowym dla uzyskania przez Polskę środków z Krajowego Planu Odbudowy projekt jeszcze zanim trafił pod głosowanie, już zdążył wzbudzić wiele kontrowersji, a także podzielić jeszcze bardziej tylko teoretyczny monolit, jakim jest Zjednoczona Prawica. Rozłam dostrzeżono także w szeregach opozycji, która do ostatniej chwili wahała się czy wstrzymać się od głosu, czy tez wyrzucić zmiany do kosza. Wszystko to sprawiło, że na Wiejskiej temperatura sięgnęła zenitu.
W piątek 13 stycznia Sejm przyjął projekt ustawy o Sądzie Najwyższym. Nowelizacja miała kluczowe znaczenie z punktu widzenia miliardów złotych w ramach Krajowego Planu Odbudowy. W czasie głosowania doszło do rozłamu w szeregach Zjednoczonej Prawicy i samego Prawa i Sprawiedliwości. Jednym z "rebeliantów" okazał się... Antoni Macierewicz.