Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Rozrywka > Od śmierci Gabriela Seweryna minęły dwa lata. Właśnie wyszło na jaw, do czego zmuszał go ojciec
Redakcja Goniec
Redakcja Goniec 29.11.2025 22:09

Od śmierci Gabriela Seweryna minęły dwa lata. Właśnie wyszło na jaw, do czego zmuszał go ojciec

Od śmierci Gabriela Seweryna minęły dwa lata. Właśnie wyszło na jaw, do czego zmuszał go ojciec
Fot. AKPA

Od śmierci Gabriela Seweryna, znanego jako „Versace z Głogowa”, minęły dwa lata, a dziś pamięć o nim żyje głównie w opowieściach bliskich i na jego charakterystycznym grobie na cmentarzu w Krzepowie.

Grób i ślady pamięci po „Versace z Głogowa”

Seweryn spoczywa na cmentarzu w dzielnicy, w której dorastał; na masywnej ciemnej płycie nagrobka widnieje jego wizerunek i pseudonim, a miejsce wciąż przyciąga uwagę odwiedzających. Jak relacjonuje lokalna prasa, w rocznicę śmierci na grobie zabrakło świeżych kwiatów, choć paliło się kilka zniczy, a sąsiedzi podkreślają, że ludzie nadal tam zaglądają, m.in. jego siostra mieszkająca daleko.

Upadek pracowni i nowy start

Przez lata jego pracownia futer w rynku w Głogowie była „królestwem” projektanta, tworzącego ekstrawaganckie kreacje dla gwiazd. Gdy zainteresowanie futrami spadło, popadł w długi, komornik zajął sprzęt, a lokal zamknięto; Seweryn próbował zaczynać od nowa, ucząc się makijażu permanentnego i dokumentując naukę w sieci.

Po śmierci mieszkańcy urządzili spontaniczny hołd pod dawną pracownią, lecz z czasem w lokalu powstała firma dekoracyjna i materialny ślad po nim zniknął.

Dom rodzinny i relacja z ojcem

Sąsiedzi wspominają go jako wrażliwego chłopca, który w dzieciństwie szył z koleżanką ubranka dla lalek, piekł ciasta i prosił, by nie zdradzać, że lubi sprzątać i zmywać. Według relacji sąsiadki ojciec naciskał, by „spotykał się z dziewczynami”, co miało być próbą wymuszenia na nim innego sposobu życia, a ona sama namawiała rodziców, by zaakceptowali go takim, jaki jest, ostrzegając, że inaczej „mogliby go stracić”.

Po śmierci ojca i wyprowadzce matki Seweryn został w mieszkaniu sam; dziś lokal ma nowego właściciela i jest w remoncie, bez śladów po dawnym lokatorze. Jak podsumowuje sąsiadka, z całego jego świata „został tylko grób” – miejsce, w którym fani i mieszkańcy mogą jeszcze fizycznie okazać pamięć o projektancie.​

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News