Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Sport > Wielka awantura na boisku. Trener w szpitalu, 17 czerwonych kartek, policja w akcji
Wiktoria  Klóska
Wiktoria Klóska 29.11.2025 23:44

Wielka awantura na boisku. Trener w szpitalu, 17 czerwonych kartek, policja w akcji

Wielka awantura na boisku. Trener w szpitalu, 17 czerwonych kartek, policja w akcji
Fot. Eurosport_ES/X

Po meczu ćwierćfinałowym Copa Pacena na boisku w Boliwii doszło do scen, które trudno sobie wyobrazić nawet w najostrzejszych ligach. Emocje po ostatnim gwizdku wymknęły się całkowicie spod kontroli, a to, co zaczęło się od zwykłego meczu, zamieniło się w prawdziwy chaos. Widok, który zobaczyli kibice, na długo pozostanie w pamięci wszystkich obecnych.

Ćwierćfinał Copa Pacena: Real Oruro kontra Blooming – emocje sięgnęły zenitu

Pierwsze spotkanie ćwierćfinału zakończyło się skromnym zwycięstwem Blooming 2:1, a rewanż na boisku Real Oruro miał zadecydować o awansie. Mecz był wyrównany, a w samej końcówce drużyny rywalizowały z ogromną intensywnością. Po remisie 2:2 to goście wyszli zwycięsko, zapewniając sobie półfinał. 

Jednak zamiast spokojnego zakończenia, ostatni gwizdek arbitra wywołał falę napięcia. Piłkarze Blooming świętowali korzystny wynik, a część zawodników gospodarzy zareagowała gwałtownie, co w krótkim czasie przerodziło się w konfrontację fizyczną.

Masowa bójka na boisku po meczu w Boliwii – 17 czerwonych kartek i interwencja policji

Na boisku szybko doszło do masowej bójki. Sebastian Zeballos, zawodnik Real Oruro, najpierw zaatakował rywali, a jego koledzy z drużyny dołączyli do starcia. W konflikcie uczestniczyły również sztaby szkoleniowe obu ekip. 

Arbiter próbował panować nad sytuacją, ale nie był w stanie opanować chaosu. Konieczna była interwencja policji, aby oddzielić uczestników. 

Sędzia w efekcie pokazał łącznie 17 czerwonych kartek – siedem dla zawodników Blooming, cztery dla piłkarzy Real Oruro oraz pozostałe dla członków sztabów obu drużyn.

Trener w szpitalu i kontuzje sztabów – skutki awantury w boliwijskim futbolu

W wyniku zamieszek urazu doznał trener gospodarzy Marcelo Robledo, który trafił do szpitala z urazem barku i raną na głowie. Jeden ze szkoleniowców Blooming miał złamaną kość policzkową. 

To zdarzenie pokazuje, że napięcie na boisku może przerodzić się w dramatyczne sytuacje, nawet w rozgrywkach ligowych o dużym znaczeniu. Dla piłki boliwijskiej jest to wyjątkowo kontrowersyjny incydent, który prawdopodobnie wywoła konsekwencje dyscyplinarne wobec uczestników bójki.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News