Poniedziałkowy odcinek programu "Tak jest" na antenie TVN24 dostarczył widzom niecodziennych emocji. Dyskusja, która miała skupić się na relacjach między polityką a prawem, szybko przekształciła się w gorącą wymianę zdań. Atmosfera w studio gęstniała z każdą minutą, a ostatecznie prowadzący Rafał Wojda zdecydował się na stanowczą interwencję. Takich scen już dawno nie było.
Do Prokuratury Generalnej wpłynął wniosek komisji śledczej ds. Pegasusa. Rzeczniczka Prokuratury Generalnej, prokurator Anna Adamiak, przekazała, że wniosek w tej sprawie zostanie podany do dalszej analizy formalnej. Złożenie wniosku jest efektem niestawiennictwa Ziobry na przesłuchaniach, do których był wezwany w ramach dochodzenia prowadzonego przez komisję. Nowe informacje ws. byłego ministra sprawiedliwości obiegły całą Polskę.
Karol Nawrocki, kandydat na urząd prezydenta RP, wywołuje coraz większe zainteresowanie na polskiej scenie politycznej. Popierany przez Prawo i Sprawiedliwość, Nawrocki zasłynął swoimi kontrowersyjnymi wypowiedziami i odważnymi zapowiedziami dotyczącymi przyszłości Polski po jego wygranej. Właśnie ogłosił, co będzie jedną z jego pierwszych decyzji.
Premier Donald Tusk po raz kolejny przyciągnął uwagę internautów, tym razem nietypowym nagraniem z Brukseli. Zanim wziął udział w unijnym szczycie, postanowił pochwalić się... niespodzianką od teściowej. Opublikowane wideo wywołało lawinę komentarzy, a w tle całej sytuacji pojawił się temat paktu migracyjnego. Nagranie widziała cała Polska.
Zamieszanie wokół Zbigniewa Ziobry zdaje się nie mieć końca. Były minister sprawiedliwości miał zostać w piątek przesłuchany przez sejmową komisję śledczą ds. Pegasusa, jednak ostatecznie do tego nie doszło. Tymczasem wydarzenia w Polsce na gorąco komentowane są przez niemieckie media. Niewiarygodne, jak tamtejsi dziennikarze ocenili całą sytuację.
Karol Nawrocki, kandydat na prezydenta popierany przez Prawo i Sprawiedliwość w ostatnich dniach nieco zaskoczył wyznaniem. Na spotkaniu z wyborcami w Zgierzu Karol Nawrocki zdradził, co dzieje się, gdy odwiedza siłownie i spotyka się z młodymi. Słowa “obywatelskiego kandydata” obiły się szerokim łukiem w całej Polsce.
Czarne chmury zbierają się nad Zbigniewem Ziobro. Najgorętsze nazwisko ostatnich godzin w polskiej polityce może mieć kłopoty. Wszystko w związku z wydarzeniami z piątku, gdy ostatecznie nie doszło do przesłuchania byłego ministra sprawiedliwości przed sejmową komisją śledczą ds. Pegasusa. Dalsze losy Ziobry mogą być znane już w najbliższy poniedziałek.
Zbigniew Ziobro wczoraj miał stawić się przed komisją śledczą ds. Pegasusa. Polityk podkreślał, że nie ukrywał się przed polskimi służbami, które miały go przed tę komisję doprowadzić. Zaskoczył jednak wyznaniem w porannej rozmowie w RMF FM. Były minister sprawiedliwości ujawnił podczas programu, co wydarzyło się na godziny przed jego zatrzymaniem przez policję w siedzibie Telewizji Republika.
Zbigniew Ziobro jeszcze wczoraj późnym wieczorem pokazywał, co dzieje się przed jego rodzinnym domem, a już w sobotni poranek zjawił się na kolejnym wywiadzie. Były minister sprawiedliwości i najbardziej gorące polityczne nazwisko ostatnich godzin w rozmowie w RMF FM nie miał litości dla Donalda Tuska. Podczas programu na żywo ujawnił, co dokładnie wydarzyło się o 2:00 w nocy.
Programy na żywo bardzo często wiążą się z zaskakującymi sytuacjami, na które nie wszyscy są w stanie odpowiednio się przygotować. Przekonał się o tym poseł Prawa i Sprawiedliwości Janusz Kowalski, który gościł w programie Gońca. W pewnym momencie do studia zadzwoniła kobieta, która nie zostawiła na polityku suchej nitki. Padło stwierdzenie, które Kowalski z całą pewnością zapamięta na długo. Poseł natychmiast odpowiedział.
Nie milknął echa po piątkowej próbie przesłuchania Zbigniewa Ziobro przed sejmową komisją śledczą ds. Pegasusa. Późnym wieczorem były minister sprawiedliwości zamieścił w sieci zaskakujące nagranie. Pokazał, co dzieje się przed jego domem rodzinnym chwilę przed północą. Jak słychać na nagraniu, Ziobro miał bardzo wyraźną prośbę.
Zbigniew Ziobro w piątek został doprowadzony przez policję do budynku Sejmu, gdzie o 10.30 rozpoczęło się posiedzenie komisji śledczej ds. Pegasusa. Polityk znacząco się jednak spóźnił i nie stawił o wyznaczonej godzinie, a komisja zakończyła posiedzenie. Ziobro stwierdził, że jej członkowie "zdezerterowali", bo "bali się prawdy". Były minister sprawiedliwości w trakcie rozmowy z dziennikarzami w mocnych słowach zwrócił się do jednej z dziennikarek.
Policja nie zastała w piątek byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro w jego domu w Jeruzalu. Okazało się, że polityk po godz. 9.30 pojawił się w Telewizji Republika, gdzie następnie udzielał wywiadu na żywo. Policjanci weszli do budynku, w którym mieści się siedziba stacji. Na miejscu pojawił się tłum dziennikarzy, doszło do przepychanek i awantur.
Grzegorz Braun został wyrzucony z obrad Parlamentu Europejskiego. Poseł zakłócił minutę ciszy dla uczczenia pamięci ofiar Holokaustu. Wyprowadzili go siłą. Chwilę po zdarzeniu redaktor Gońca Mikołaj Dowejko na gorąco rozmawiał ze świadkiem tych wszystkich wydarzeń Dariuszem Jońskim, europosłem Koalicji Obywatelskiej.
W środę Grzegorz Braun po raz kolejny był bohaterem niezwykle kontrowersyjnej sytuacji. Jego zachowanie doprowadziło do tego, że został wyprowadzony z sali Parlamentu Europejskiego, a w sieci krążą już nagrania z całego incydentu. Tymczasem na wstydzie może się nie skończyć, bowiem polityka prawdopodobnie czeka surowa kara.
Kampania wyborcza trwa w najlepsze. Ostatnimi czasy najbardziej gorącym jej nazwiskiem jest Karol Nawrocki, kandydat popierany przez Prawo i Sprawiedliwość. Najnowszy sondaż pokazuje, że Nawrocki zaczyna przekonywać do siebie Polaków i w drugiej turze wyborów prezydenckich wygrywa z Rafałem Trzaskowskim. Kandydat popierany przez PiS w ostatnim wywiadzie nie zostawił suchej nitki na swoim politycznym rywalu. Tak określił prezydenta Warszawy i jego zachowanie.
Sąd Okręgowy w Warszawie wydał w poniedziałek decyzję w sprawie zatrzymania i doprowadzenia Zbigniewa Ziobry przed komisję śledczą ds. Pegasusa. Wcześniej polityk wielokrotnie nie stawiał się na przesłuchanie powołując się na chorobę i wyrok Trybunału Konstytucyjnego.
Podczas wieców wyborczych w różnych miastach Polski, Karol Nawrocki, kandydat na prezydenta wspierany przez PiS, wygłasza wyraziste opinie na temat polityki migracyjnej, bezpieczeństwa kraju oraz kwestii gospodarczych. Jego obietnice budzą wiele emocji i dyskusji, zarówno wśród zwolenników, jak i przeciwników. Teraz oficjalnie złożył bardzo ważną deklarację.
Tęczowe rodziny w Polsce wciąż zmagają się z brakiem prawnego uregulowania związków ich rodziców, co skutkuje koniecznością tłumaczenia się w każdej placówce. W studiu Gońca Karolina i Ola, mamy dwójki dzieci opowiedziały o codziennych trudnościach, z jakimi się borykają jako para homoseksualna.
Kampania wyborcza trwa w najlepsze, a kandydaci na prezydenta bez wytchnienia walczą o przychylność Polaków. Według ostatnich doniesień, niektórzy mają jednak powodu do niepokoju. Mowa w tym wypadku o Rafale Trzaskowskim, który z zazdrością może patrzeć na Karola Nawrockiego. Dlaczego? Już wyjaśniamy.
Kampania prezydencka Karola Nawrockiego trwa w najlepsze. W związku z różnymi kontrowersjami w ostatnim czasie kandydat wspierany przez Prawo i Sprawiedliwość jest niemal bez przerwy śledzony przez czujne oczy wielu Polaków. Niedawno znów został przyłapany w zaskakującym miejscu. Gdzie był i co tam robił? Wszystko się nagrało.
Mateusz Morawiecki potwierdził w czwartek medialne doniesienia. Były premier zrzekł się immunitetu poselskiego. Opublikował pełne pismo, jakie złożył na biurko marszałka Sejmu Szymona Hołowni. Morawiecki skomentował swoją decyzję wymownym zdaniem.
Kampania wyborcza przed wyborami prezydenckimi nabiera tempa. Kandydaci podróżują po całej Polsce, spotykając się z wyborcami. Podczas jednego z takich wydarzeń z udziałem Karola Nawrockiego doszło do kontrowersji. Zgromadzony tłum natychmiast zareagował na słowa kandydata popieranego przez Prawo i Sprawiedliwość.
Polityka to nie tylko walka na programy i idee, ale także wyzwania związane z codzienną współpracą. W wywiadzie w studiu Gońca, Krzysztof Śmiszek z Nowej Lewicy zmierzył się z pytaniami o oskarżenia dotyczące mobbingu w biurze jednej z posłanek. W tle telefony w środku nocy i załamanie nerwowe jednej z pracownic.
Były premier Mateusz Morawiecki będzie kolejnym polskim politykiem, który będzie szukał “sprawiedliwości” na Węgrzech? Już niedługo może on stracić immunitet w związku z dochodzeniem prowadzonym w sprawie organizacji tzw. wyborów kopertowych. - Mateusz Morawiecki działał nielegalnie - mówi Krzysztof Kwiatkowski w rozmowie z Radosławem Grucą.Radosław Gruza i Krzysztof Kwiatkowski, źródło: Yotubue/Goniec
Kłótnia w programie na żywo. Politycy posprzeczali się o raport ws. działań prokuratury w czasach rządu Prawa i Sprawiedliwości. Z ust niektórych obecnych w studiu padły mocne słowa. “Wchodzi pan przebieraniec” - grzmiała Małgorzata Paprocka z Kancelarii Prezydenta RP. Oto szczegóły całego zajścia.
Lech Wałęsa pozostaje bardzo aktywnym użytkownikiem mediów społecznościowych. Jego wpisy nierzadko budzą sporą konsternację u internautów. Tak było i w środę rano, gdy były prezydent zaczął mówić o "darach Bożych".
W ostatnim programie "Debata Gozdyry" na antenie Polsat News politycy rozmawiali o wyborach prezydenckich. Nagle dyskusja zrobiła się na tyle gorąca, że goście znanej dziennikarki pokusili się o dość nietypowe zakłady. Jeden z nich dotyczył Szymona Hołowni, a stawką stało się okrągłe 1000 złotych.