Mentzen przerywa milczenie. Zdradził prawdziwe powody rozstania z Braunem
Przez długi czas wokół rozstania Sławomira Mentzena i Grzegorza Brauna narastały spekulacje, a polityczne interpretacje często wyprzedzały fakty. Jedni widzieli w tym skręt ku centrum, inni osobisty konflikt, jeszcze inni czysto wizerunkową kalkulację. Teraz sam Mentzen zdecydował się szczegółowo wyjaśnić, co tak naprawdę doprowadziło do zakończenia wspólnego projektu politycznego.
- Rozstanie Mentzena i Brauna. Pytanie, które od dawna dzieliło wyborców
- Mentzen wskazuje różnice z Braunem. „W niektórych sprawach jest bardzo radykalny”
- Kulisy decyzji o rozstaniu. Strategia, sondaże i polityczne ryzyko
Rozstanie Mentzena i Brauna. Pytanie, które od dawna dzieliło wyborców
Rozmowa, która rzuciła nowe światło na kulisy rozstania, ukazała się 11 stycznia na kanale prowadzonym przez Żurnalistę na zurnalistapl. W pewnym momencie prowadzący wprost zapytał Sławomira Mentzena, czy widzi w swoich poglądach politycznych zasadnicze różnice względem Grzegorza Brauna, które sprawiły, że dalsza współpraca nie była możliwa.
Żurnalista zwrócił uwagę, że część opinii publicznej interpretuje rozstanie jako próbę odcięcia się Mentzena od bardziej radykalnego wizerunku Brauna oraz ruch w stronę politycznego centrum.
To pytanie nie było przypadkowe. Przez wiele miesięcy sympatycy Konfederacji, ale też jej krytycy, próbowali zrozumieć, czy decyzja o rozstaniu była efektem nagłego konfliktu, różnic ideowych czy długofalowej strategii. Mentzen od początku rozmowy zaznaczał jednak, że sprawa jest znacznie bardziej złożona, niż sugerowały uproszczone komentarze pojawiające się w debacie publicznej.
Mentzen wskazuje różnice z Braunem. „W niektórych sprawach jest bardzo radykalny”
Sławomir Mentzen nie ukrywał, że między nim a Grzegorzem Braunem istniały realne rozbieżności światopoglądowe. Wprost przyznał, że w niektórych sprawach Braun prezentuje stanowiska, które on sam uznaje za skrajne. Jako przykład podał jedną z głośnych narracji, mówiąc:
– Nie uważam, żeby Żydzi budowali bunkier pod CPK. Tu się nie zgadzamy, tu mamy konflikt.
Jednocześnie Mentzen podkreślił, że różnice ideowe nie oznaczały osobistej niechęci. W rozmowie z Żurnalistą zaznaczył, że prywatnie Grzegorz Braun jest zupełnie inną osobą niż ta znana z telewizji. Jak mówił Sławomir Mentzen, Braun to „osobiście bardzo sympatyczny człowiek – świetny rozmówca, erudyta”, a prywatne rozmowy z nim określił jako bardzo dobre. Zwrócił też uwagę na jego inteligencję i poczucie humoru, podkreślając, że wizerunek medialny bywa znacznie ostrzejszy niż rzeczywistość.
Mimo tego wzajemnego szacunku, coraz wyraźniej ujawniał się problem, który dotyczył nie charakterów, lecz sposobu uprawiania polityki i docierania do wyborców.
Kulisy decyzji o rozstaniu. Strategia, sondaże i polityczne ryzyko
Najważniejszy powód rozstania, o którym Mentzen mówił wprost, dotyczył odmiennych strategii politycznych. Jak wyjaśnił, do wniosku, że dalsza współpraca przestaje mieć sens, dochodził stopniowo przez rok lub nawet półtora roku. Podkreślił, że nie była to decyzja impulsywna, lecz efekt długich analiz i obserwacji. W rozmowie przypomniał swój wykład „Ucieczka z Doliny Śmierci”, nagrany w lutym 2024 roku, w którym publicznie stawiał diagnozę, że on i Grzegorz Braun przestają do siebie pasować jako polityczny duet.
Mentzen wskazywał, że obaj celowali w inny elektorat i stosowali odmienne metody działania. Efektem była sytuacja, w której część wyborców rezygnowała z poparcia dla Konfederacji z powodu obecności Brauna, nie chcąc się z niego tłumaczyć, a inni deklarowali brak poparcia właśnie przez Mentzena, przypominając mu m.in. usunięcie Janusza Korwin-Mikkego. To rozdarcie odbijało się bezpośrednio na wynikach sondażowych. Po głośnej akcji z gaśnicą w styczniu 2024 roku poparcie dla Konfederacji spadło do około 6 procent, co – jak podkreślał Mentzen – stwarzało realne ryzyko niewejścia do kolejnego Sejmu.
Sławomir Mentzen zwrócił uwagę, że statystyki są bezlitosne dla małych ugrupowań: jednorazowy sukces nie gwarantuje trwałej obecności w polityce. Przypomniał również sytuację z 2022 roku, gdy po wypowiedziach Janusza Korwin-Mikkego, interpretowanych jako prorosyjskie, partia także znalazła się w kryzysie. W tym kontekście użył obrazowej analogii, mówiąc, że Konfederacja przestała być „kawą z mlekiem” czy „kaczką z buraczkami”, a stała się „pizzą z ananasem”, czyli połączeniem, które do siebie nie pasuje.
Mentzen przyznał, że świadomie dążył do rozdzielenia dróg, wierząc, że osobny start obu środowisk zwiększy ich wiarygodność. Ostatecznie to Grzegorz Braun sam zdecydował się na samodzielny start, co zakończyło wspólny projekt bez konieczności formalnego wyrzucania go z partii. Jak przypomniał Mentzen, już podczas konferencji ogłaszającej rozstanie, na której wystąpił razem z Krzysztofem Bosakiem, mówił, że na tej decyzji mogą skorzystać obie strony.
Z perspektywy czasu uznał, że tak właśnie się stało, wskazując, że przed rozstaniem Konfederacja miała około 10 procent poparcia, a obecnie, licząc osobno jego ugrupowanie i środowisko Brauna, łącznie jest to około 20 procent. W jego ocenie potwierdza to, że postawiona wcześniej diagnoza była trafna.