Przeniesienie pewnego księdza do parafii w Bochni w województwie małopolskim wywołało duże kontrowersje wśród wiernych. Okazało się, że duchowny był skazany za molestowanie niepełnoletniej dziewczynki. Pojawiła się grupa rodziców, która domaga się, by kapłan został usunięty ze wspólnoty. Wystosowano oficjalne pismo w tej sprawie.O przeniesieniu księdza do parafii św. Mikołaja w Bochni i kontrowersjach, które pojawiły się po tej decyzji, napisała „Gazeta Krakowska”. Duchowny dołączył do wspólnoty na przełomie sierpnia i września 2021 roku. Okazało się, że kilka lat temu został skazany za molestowanie 12-latki.Ze śledztwa dziennikarzy wynika, że w 2014 roku ksiądz usłyszał prawomocny wyrok wydany przez Sąd Okręgowy w Tarnowie. Za molestowanie 12-letniej dziewczynki wymiar sprawiedliwości skazał go na karę dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat. Oprócz tego nałożono na niego dożywotni zakaz pracy związanej z edukacją dzieci i młodzieży. Obecnie kapłan pełni posługę w bocheńskiej parafii.
Z doniesień lokalnych mediów wynika, że proboszcz z parafii w Herbach został odwołany ze stanowiska przez biskupa gliwickiego. Duchowny miał prowadzić sklep monopolowy w Myszkowie, przez co ściągnął na siebie niezadowolenie przełożonych. Działalność tego typu jest sprzeczna z prawem kanonicznym. Pojawił się komunikat kurii.Sprawę proboszcza z parafii w Herbach nagłośnili lokalni dziennikarze, którzy napisali o odwołaniu go ze stanowiska na portalu gminaherby.pl. Media zwróciły się do duchownego z pytaniami dotyczącymi jego działalności, która wywołała wiele kontrowersji.Proboszcz miał prowadzić sklep monopolowy w Myszkowie. Zaraz po tym, sprawą zainteresowały się media, duchowny zawiesił jego funkcjonowanie. Prowadził działalność przez ponad rok. Okazało się, że sklep został otwarty, zmienił tylko właściciela. Przejęła go znajoma duchownego.
W programie „Jastrzębowski wyciska” zaproszony ksiądz opowiedział o tym, dlaczego odsunął się od Tadeusza Rydzyka. Duchowny zerwał kontakty z toruńskim zakonnikiem, ponieważ nie mógł znieść jego podejścia do nadużyć, które pojawiają się w polskim Kościele. Poruszył także temat upolitycznienia hierarchów.Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który pojawił się w programie „Jastrzębowski wyciska”, poruszył temat Tadeusza Rydzyka. Zaproszony przez Sławomira Jastrzębskiego kapłan opowiedział o szczegółach zerwania kontaktu z redemptorystą oraz osobami związanymi z Radiem Maryja.Prowadzący program, w którym mówiono o ojcu Rydzyku, przypomniał widzom, że jego gość nie pojawił się w żadnej komisji dotyczącej nadużyć w Kościele. Zaznaczył, że za jego członkostwem nie zagłosowali politycy. Duchowny zwrócił uwagę na to, jak toruński zakonnik przedstawiał osoby podejrzane o tuszowanie pedofilii. Odniósł się do przykładu biskupa Edwarda Janiaka.
Konflikt pomiędzy parafianami i proboszczem z Mielęcina trwa. Niedawno wierni zabrali kapłanowi klucze do kościoła i zabezpieczyli drzwi łańcuchem. Duchowny zjawił się wówczas pod świątynią wyposażony w szlifierkę kątową i siekierę. Dziś mieszkańcy Nowielina, Mielęcina i Pstrowic podali, że arcybiskup zdecydował o wydaleniu księdza Edwarda M. z parafii.Ksiądz Edward M. pełni posługę w trzech kościołach w Mielęcinie, Pstrowicach i Nowielinie. Mieszkańcy od kilku lat są skłóceni z proboszczem. W ostatnim czasie na terenie parafii doszło do głośnych protestów.
Niecodzienne wydarzenie miało miejsce na Białorusi. Kobieta uznana za zmarłą nagle ożyła będąc w trumnie. Do zdarzenia doszło podczas mszy pogrzebowej. Mało brakowało, a Aleksandrę pochowano by żywcem. Cudowne uzdrowienie spowodowało jednak atak serca u prowadzącego ceremonię księdza.Śmierć bliskiej osoby to trudny moment dla każdego z nas. Często pogrążeni w żałobie nie potrafimy znaleźć sensu w życiu, które nagle się kończy. Emocje, które nami targają są silne i pragniemy je choć trochę uspokoić. To nie było dane pewnej rodzinie, w której doszło do ogromnej tragedii. Odejście młodej kobiety stanowiło jedynie początek mocnych wrażeń dla jej najbliższych.
Ksiądz pedofil Paweł Kania odsiedział karę siedmiu lat pozbawienia wolności za molestowanie ministrantów oraz gwałt na nieletnim. Miał trafić do Krajowego Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie, ale sąd nie zdążył prawomocnie rozpatrzyć wniosku o umieszczenie go w placówce.Były już duchowny może być znany Polakom z głośnego dokumentu braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu". Chociaż jego przełożeni doskonale znali sytuację, kończyło się przenoszeniem księdza z parafii do parafii.
Dokładnie tydzień temu w niedzielę Robert G. zamordował 25-letnią narzeczoną, Paulinę. Zbrodni dokonał na oczach jej dzieci, rocznej Marcysi i 3-letniego Maksia. W sobotę odbył się pogrzeb, podczas którego ksiądz wypowiedział słowa, które oburzyły zarówno żałobników, jak i internautów.Do tragedii doszło w Gdańsku. 25-letnia Paulina została bestialsko zamordowana przez narzeczonego, który wielokrotnie ugodził ją nożem. Według informacji przekazanych przez śledczych, na ciele kobiety było kilkadziesiąt ran kłutych i ciętych. Większość znajdowała się w okolicach twarzy, szyi i głowy. Policja zatrzymała sprawcę, zabezpieczono też wszelkie materiały dowodowe. Według służb mężczyzna najprawdopodobniej znajdował się pod wpływem środków odurzających lub alkoholu.
O aferze w szczecińskim kościele pw. św. Józefa poinformowało Radio Szczecin. Konieczna była interwencja policji - świątynia został nie tylko zdewastowana przez pijanego mężczyznę, ale doszło również do pobicia księdza. Obrażenia duchownego są poważne, musi przejść operację.Wszystko nagrały kamery monitoringu. Na szczęście policjanci, którzy pojawili się na miejscu, po kilkunastu minutach ujęli 30-letniego agresora. Duchowny nadal przebywa w szpitalu.
Zajęcia religii w szkołach wywołują coraz więcej kontrowersji. Po tym, jak ksiądz postanowił pouczyć jednego z uczniów, jego rodzice interweniowali u dyrektora placówki. Opiekunowie mają dość problemów związanych z dodatkowym przedmiotem. Często narzekają na to, jak układany jest plan zajęć.O niepokojących sygnałach ze szkół opowiedziała Dorota Wójcik, prezeska Fundacji Wolność od Religii, która przyznała, że w tym roku otrzymała więcej wiadomości od rodziców w porównaniu do poprzednich lat. Skargi dotyczą niedostosowania planu zajęć oraz zachowania katechetów.W jednej ze szkół rodzice postanowili zainterweniować u dyrekcji. Powodem okazało się zachowanie księdza, który chciał pouczyć dziecko. Katecheta stwierdził, że jeśli uczeń nie będzie chodził na lekcje religii, nie pójdzie do nieba. Opiekunowie nie kryli oburzenia.– Ostatnio otrzymaliśmy wiadomość, w której rodzic opisywał, że jego dziecko zostało pouczone przez księdza. Usłyszało, że powinno porozmawiać z rodzicami, ponieważ nie chodząc na religię, na pewno nie pójdzie do nieba. Nic dziwnego, że w takiej sytuacji oburzeni rodzice interweniują u dyrekcji – powiadomiła Dorota Wójcik.
Ksiądz Paweł K., skazany za gwałty na nieletnich, 22 września opuści więzienie. Mężczyzna nie trafi do ośrodka dla niebezpiecznych przestępców w Gostyninie. Sąd skierował go na przymusową terapię dla przestępców seksualnych. Będzie miał nadzór prewencyjny. Orzeczenie nie jest prawomocne.Sąd zajął się sprawą Pawła K. na wniosek dyrektora Zakładu Karnego nr 1 we Wrocławiu, który chciał, by duchowny został uznany za osobę stwarzającą zagrożenie dla innych. Stan psychiczny skazanego opiniowali biegli psychiatrzy, psycholog i seksuolog. Zdaniem ekspertów zachodzi wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez niego czynu zabronionego z użyciem przemocy seksualnej.
Ks. Kazimierz K. został oskarżony o molestowanie jednej z pacjentek szpitala w Makowie Podhalańskim. Powiadomiona o sprawie kuria przeniosła duchownego do parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bachowicach. Niedawno sprawa wyszła na jaw, a tamtejsi wierni nie kryją oburzenia.- Ten człowiek mnie spowiadał! Pytał o sprawy intymne! Dlaczego podesłano nam tu kogoś takiego? - pyta wściekła mieszkanka Bachowic, w rozmowie z dziennikarzami „Gazety Krakowskiej”.
Ksiądz Andrzej Kobyliński zabrał głos na temat ukarania arcybiskupa Mariana Gołębiewskiego przez Watykan za tuszowanie spraw dotyczących wykorzystania seksualnego nieletnich przez podległych mu księży. Przyznał, że - jego zdaniem - konsekwencje powinny być bardziej dotkliwe.W wyniku zakończonego dochodzenia w sprawie dotyczącej tuszowania pedofilii, arcybiskup Marian Gołębiewski dostał zakaz uczestniczenia w kościelnych i świeckich uroczystościach publicznych, a także nakaz "prowadzenia życia w duchu pokuty i modlitwy".
W Nowielinie (województwo lubuskie) doszło dziś do awantury pomiędzy księdzem i parafianami. Mieszkańcy miejscowości otoczyli plebanię. Chcą, by duchowny zrezygnował ze stanowiska. Gdy posunięto się do rękoczynów, interweniowała policja.W niedzielę 29 sierpnia rozpoczął się kolejny protest parafian w Nowielinie. Zdaniem wiernych, proboszcz Edward Masny nie dba o kościół i o potrzeby uczęszczających do niego mieszkańców. Dodatkowo duchowny obraża parafian i utrudnia wydawanie dokumentów.
Mariusz Sepioło spędził kilka lat na rozmowach z obecnymi i byłymi klerykami z całej Polski, a następnie przedstawił je w swojej książce pt. „Klerycy. Życie w polskich seminariach”. W rozmowie z dziennikarzami autor ujawnił porażające kulisy życia młodych kleryków.Autor książki opisuje polskie seminaria jako miejsca, gdzie obowiązują surowe nakazy i zakazy, a promowani są ci studenci, którzy wykazują bezwzględne posłuszeństwo. Kreowany przez Mariusza Sepioło obraz polskiego duchowieństwa jest więc dość ponury.
Ojciec Bernard Radzik utonął w jeziorze na Białorusi. Polski duchowny był proboszczem parafii katolickiej w Miadziole na północy kraju. Informację o jego śmierci przekazał dziś portal kraj.by. Sprawę bada Komitet Śledczy. Portal poinformował, że w środę z jeziora wyłowiono zwłoki mężczyzny. Okazało się, że zmarły to 57-letni ojciec Bernard Radzik. Polski duchowny pełnił posługę duszpasterską na Białorusi od 1990 roku.
Wierni z Gdańska przecierali oczy ze zdumienia na widok baneru, który zawisł na ścianie kościoła parafii Bożego Ciała przy ulicy 3 Maja. Zdjęcia jego treści pojawiły się w sieci i szybko stały się hitem.Gdańska parafia, na której zawisł budzący zainteresowanie baner, nie należy do Kościoła Rzymskokatolickiego. To świątynia Kościoła Polskokatolickiego w RP. Pod zaskakującym napisem podpisał się proboszcz parafii.
Już od kilku lat trwa spór pomiędzy parafianami z Nowielina niedaleko Pyrzyc w województwie zachodniopomorskim a księdzem proboszczem z parafii Mielęcin, który pełni posługę również w kościele w Nowielinie. W minioną niedzielę pod świątynią doszło do awantury z udziałem duchownego i oburzonych mieszkańców.Wierni z Nowielina zamknęli kościół i odmówili oddania kluczy w ręce ks. Edwarda Masnego. Mieszkańcy miejscowości zarzucają mu m.in. brak zainteresowania świątynią, a także stwarzanie niepotrzebnych problemów przy załatwianiu dokumentów i obrażanie parafian oraz bezpodstawne wyrzucanie ich z kościoła. - Nie rozumiemy, dlaczego ksiądz, nas, parafian tak źle traktuje, dlaczego nie dba o nasz kościół, a kiedy my to robimy, to traktuje nas jeszcze gorzej, wyzywa nas w kościele, wygania z kościoła - tłumaczyła w rozmowie z dwutygodnikiem „Puls Powiatu Pyrzyckiego” sołtys Nowielina, Bogumiła Kołodziej.
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki wystosował list do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym zaznacza, że przedstawiciele Kościoła nie zostali objęci przez rząd procesem konsultacji publicznych. Sprawa dotyczy projektu nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych wchodzącej w skład zmian związanych z Polskim Ładem.Rzecznik KEP ks. Leszek Gęsiak w rozmowie z PAP w sobotę poinformował, że list abp. Gądeckiego zawiera opinię prawną ks. dr. hab. Piotra Stanisza, prof. KUL.
Dziennikarka Interii Justyna Kaczmarczyk poszła do kościoła, by podczas mszy przyjąć komunię świętą. Chciała przyjąć ją na rękę, ale gdy poprosiła o to księdza, usłyszała skandaliczne słowa. Duchowny zachował się wbrew temu, co głosił papież Franciszek.Główną formą przyjmowania komunii w Polsce jest komunia do ust, jednak nie jest to jedyna dozwolona forma. Nawet Konferencja Episkopatu Polski jest zdania, że podanie komunii na rękę jest właściwe. Do tego samego namawiał zresztą nawet papież Franciszek.- Przypominamy także wszystkim szafarzom Komunii, zwyczajnym i nadzwyczajnym, że są oni zobowiązani do przestrzegania prawa liturgicznego, które stanowi, że kiedy nie ma niebezpieczeństwa profanacji, nie można ani zmuszać, ani zabraniać Komunii w jednej czy drugiej formie (por. Redempt. Sacr. nr 12)." – informuje KEP.
Mieszkańcy Rawicza długo się nie zastanawiali - postanowili podać księdza do sądu. Powód? Zbyt głośnie msze. W domach, które znajdowały się w pobliżu kościoła, nie dało się wytrzymać. Decyzja sądu zaskoczyła chyba wszystkich.O sprawie z Rawicza media rozpisywały się jeszcze w styczniu. Wtedy też ksiądz Wojciech Prostak, proboszcz parafii pw. Chrystusa Króla i Zwiastowania NMP, dowiedział się, że stanie przed sądem. Wcześniej niektórzy mieszkańcy nasyłali na niego policję.
24-letni Bartosz Horbowski nie spodziewał się, że wchodząc do kościoła w czapce 24 grudnia 2016 roku będzie miał aż tyle problemów. Właśnie do życia wróciła sprawa kościelnej bójki, która się wówczas wywiązała. Chłopak jest obecnie oskarżony o obrazę uczuć religijnych, a w sądzie padły niesłychane zeznania.Bartek, stojąc w przedsionku kościoła na Górze Iglicznej w mroźną wigilijną noc, starał się jeszcze wyciszyć telefon, kiedy to z nienacka otrzymał pierwszy cios. Okazało się, że zdzieliła go gospodyni proboszcza, której nie spodobało się to, że chłopak miał na głowie czapkę.
Ksiądz Rhéal Forest z kanadyjskiej Archidiecezji św. Bonifacego w Winnipeg musiał ponieść konsekwencje przez swoje zachowanie. Ma zakaz wygłaszania kazań i brania udziału w publicznych wystąpieniach. Wszystko przez to, że stwierdził, że ofiary molestowania seksualnego kłamią przed sądem, żeby w łatwy sposób zdobyć spore sumy pieniędzy.Słowa duchownego obiegły już wszystkie media na całym świecie. Wściekli są nie tylko wierni, ale również inni księża. Parafia zareagowała, jednak nie wiadomo, czy nie zostaną wyciągnięte kolejne, ostrzejsze konsekwencje.
Do tragedii doszło wczoraj w okolicy miejscowości Rybniki, na trasie pomiędzy Białymstokiem a Augustowem. W zderzenie dwóch samochodów ciężarowych z autem osobowym śmierć na miejscu poniósł ksiądz Arkadiusz Pietruszewski.Ze wstępnych ustaleń służb wynika, że kierujący osobowym nissanem 50-letni duchowny nagle z nieznanych przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu i zderzył się czołowo z nadjeżdżającym tirem.
Chociaż w Stanach Zjednoczonych obserwuje się wzrost zachorowań, nie wszyscy księża traktują zagrożenie poważnie. Przykładem jest pastor Greg Locke, który oświadczył, że nie będzie tolerował osób w maseczkach w swoim kościele. Duchowny ostrzegł, że wiernych posiadających środki bezpieczeństwa zamierza wypraszać ze świątyni.Amerykański ksiądz pozostaje nieugięty i nie chce słuchać o restrykcjach sanitarnych związanych z pandemią koronawirusa. Mowa o pastorze Gregu Locke’u, który prowadzi kościół Global Vision Bible Church niedaleko Nashville w stanie Tennessee. Podczas niedzielnego kazania ogłosił szokujące wieści.Niedzielna przemowa księdza trwała aż półtorej godziny. Pastor przekazał swojej kongregacji, że ograniczenia sanitarne nie dotyczą jego kościoła. Duchowny dał wprost do zrozumienia, że nie zamierza respektować restrykcji, zaleceń oraz mandatów federalnych. Wierni należący do jego wspólnoty nie mogą nosić maseczek ochronnych.
Na stronie internetowej diecezji tarnowskiej pojawiły się smutne informacje o śmierci ks. Teodora Szarwarka. 82-letni kapłan przez ponad 20 lat zajmował stanowisko zastępcy dyrektora wydawnictwa „Biblos”. Ks. Teodor Szarwark w czasie swojej posługi kapłańskiej pracował m.in. jako wikariusz w Grobli, Mielcu, Krynicy-Zdroju oraz Dębicy. Pogrzeb duchownego zaplanowano na wtorek, 27 lipca 2021 roku.
Związany z Radiem Maryja ksiądz Dariusz Oko został skazany przez sąd w Niemczech. Niemiecki wymiar sprawiedliwości uznał polskiego kapłana za winnego przestępstwa „podżegania do nienawiści”. Duchowny otrzymał karę grzywny w wysokości 4800 euro. Jeśli jej nie zapłaci, może spędzić w więzieniu od trzech miesięcy do nawet pięciu lat.Po zapoznaniu się z tezami zawartymi w artykule księdza Dariusza Oka, który został opublikowany na łamach katolickiego pisma „Thelogisches”, sąd uznał polskiego duchownego za winnego „podżegania do nienawiści”. Taką samą decyzję niemiecki wymiar sprawiedliwości podjął w sprawie innego kapłana.Ksiądz Dariusz Oko oraz profesor Johannes Stöhr otrzymali karę grzywny wysokości 4800 euro lub pozbawienia wolności na czas 120 dni. Kapłani nie przyjęli wyroku niemieckiego sądu i złożyli już odwołanie w tej sprawie. W artykule próbowali udowodnić związki między lobby homoseksualnym w Kościele i przestępstwami seksualnego wykorzystywania nieletnich.
W nocy z soboty na niedzielę (24 na 25 lipca) w Warszawie doszło do poważnego wypadku z udziałem księdza. Duchowny, który prowadził samochód osobowy, nie zdążył wyhamować i potrącił dwóch motocyklistów. To ojciec z synem, którzy wybrali się na nocną przejażdżkę. Młodszy z poszkodowanych został przetransportowany do szpitala. Zszokowany kapłan w milczeniu przyglądał się zniszczonym pojazdom, gdy na miejscu pojawiła się policja.Ojciec z synem, którzy przemieszczali się motocyklami przed księdzem, zatrzymali się na światłach przed ulicą Orzechową w kierunku Al. Jerozolimskich. Duchowny, który prowadził samochód osobowy, nie zdążył zareagować w odpowiednim momencie i doszło do wypadku.Przemieszczający się skodą octavia ksiądz potrącił motocyklistów, którzy stali na światłach na ulicy Łopuszańskiej. W wyniku uderzenia pojazdy jednośladowe zostały przewrócone. Starszy poszkodowany nie odniósł poważnych obrażeń, ale jego syn musiał zostać przetransportowany do szpitala.
Żałobnicy z Grudziądza przecierali oczy ze zdumienia na widok zachowania kapłana, który celebrował ceremonię pogrzebową. Na miejsce wezwano policję, jednak funkcjonariusze nie mieli pojęcia, co zrobić z pijanym kapłanem. Aspirant Jacek Jeleniewski, oficer prasowy grudziądzkiej policji, w rozmowie z „Super Expressem” potwierdził, że 22 lipca 2021 roku funkcjonariusze placówki otrzymali wezwanie na ceremonię pogrzebową.