Znany z kontrowersyjnych wypowiedzi na temat pandemii ksiądz Daniel Galus z kościoła w Czatachowej zniechęca swoich parafian do przyjęcia szczepionki przeciw koronawirusowi. Zdaniem kapłana, szczepionki mogą zatruć nasz naród na pokolenia, a Kościół próbuje się wmieszać w szczepionkową propagandę.Choć coraz mniej Polaków uczęszcza na msze św. do swoich parafialnych kościołów, o czym świadczą najnowsze dane statystyczne, księża wciąż mają duży wpływ na opinię społeczną. Stąd też, gdy przyszła pandemia koronawirusa, władze liczyły na to, że Kościół przyczyni się do propagowania szczepień przeciwko koronawirusowi.Choć większość duchownych w trosce o dobro wiernych rzeczywiście sama zachowuje zasady epidemiczne, odwołując np. tradycyjne kolędy, a także przekonuje do przyjęcia preparatu, są też i tacy, którzy negują jego skuteczność. Jednym z nich jest ojciec Daniel Galus z kościoła pw. Zesłania Ducha Świętego w Czatachowej (woj. śląskie).
Kolęda 2021 odwoływana jest w kolejnych parafiach. - Wizyta duszpasterska, tak zwana kolęda nie odbędzie się w tradycyjnej formie - przekazała Kuria Diecezji Rzeszowskiej. Księża nie będą chodzić po domach, ale wierni otrzymali możliwość obejścia tej decyzji.Kolejna diecezja rezygnuje z tradycyjnej kolędy. W 2021 roku księża nie odwiedzą wiernych w domach w diecezji rzeszowskiej. Powodem pandemia koronawirusa.- W miejsce kolędy proboszczowie mogą zorganizować spotkania dla grup wiernych w kościele - informuje diecezja. Kuria wskazała, że podobnie duchowni powinni podobnie, jak w zeszłym roku zaprosić wiernych do świątyń. Postanowienia na temat kolędy 2021 nie są jednak tak surowe. Okazuje się, że do niektórych dom ksiądz będzie mógł przyjść po Bożym Narodzeniu z wizytą duszpasterską.
Magda Mołek pochodzi z bardzo religijnej rodziny, jednak po latach dziennikarka zdecydowała się odejść od Kościoła Katolickiego. W jednym z wywiadów prezenterka zdradziła, co spotkało ją w czasie spowiedzi na pielgrzymce szkolnej w Częstochowie. Do dziś pamięta skandaliczne zachowanie księdza.Dziennikarka opowiedziała o swojej spowiedzi na pielgrzymce w rozmowie z Adamem Nowakiem, którą opublikowano na portalu braci Sekielskich. Magda Mołek nie ukrywa, że to jedna z wielu sytuacji, która zniechęciła ją do instytucji Kościoła.– Pamiętam swoje przerażenie. Musiałam kombinować, bo wiedziałam, że nie mam sobie nic do zarzucenia. Byłam normalnym dzieckiem, można się było ze mną dogadać. Wymyślałam jakieś pierdoły, żeby mieć cokolwiek do powiedzenia – wspominała Mołek.
Finanse Kościoła niezmiennie budzą kontrowersje wśród Polaków. Wiele osób zastanawia się, na co przeznaczane są pieniądze, które wierni składają na niedzielnej tacy. Okazuje się, że gotówka nie zasila portfeli księży. Datki pokrywają bieżące potrzeby parafii.Księża z polskich parafii wskazują, że pieniądze otrzymywane od wiernych przeznaczane są na remonty, wynagrodzenia dla pracowników świeckich i uiszczanie bieżących rachunków. Tyle wierni dają na tacę- Co pół roku z elektrowni przychodzi rachunek na pięć, siedem tysięcy złotych. Zimą trzeba zapłacić jeszcze za ogrzewanie kościoła. Ofiary z tacy idą na większe i mniejsze remonty - mówił w rozmowie z Dziennikiem Łódzkim proboszcz parafii na łódzkiej Dąbrowie.Na ten cel pożytkowana jest także większość środków zbieranych "po kolędzie". Zgodnie z diecezjalnymi statutami w archidiecezji łódzkiej księża chodzący po kolędzie otrzymują zaledwie 20 procent zebranej sumy. Reszta trafia do parafialnej kasy.Pozostała część artykułu pod materiałem wideo- Trzeba pamiętać, że pieniądze zebrane na tacy nie są przeznaczane tylko na wydatki bieżące parafii. Wydawane są też na cele diecezjalne czy ogólnopolskie - przypominają duchowni.W rozmowie z Onetem jeden z księży z tarnowskiej parafii wyznał, że wierni wrzucają też coraz mniej pieniędzy "na tacę". W mniejszych parafiach datki sięgają zaledwie czterech lub pięciu złotych na osobę w ciągu miesiąca.Według statystyk CBOS statystyczny katolik miesięcznie przeznacza na tacę 23 złote i 15 groszy. Krakowskie parafie mogą zarobić nawet 16 tysięcy złotych miesięcznie. Mniejsze dostają od trzech do sześciu tysięcy miesięcznie. Część pieniędzy dostają kurie.- Co miesiąc parafie przekazują pieniądze na rzecz kurii. Nie ma jednej ustalonej procedury dla wszystkich diecezji. Większość parafii przekazuje kurii składki zebrane podczas pierwszej niedzieli miesiąca. W niektórych diecezjach ustala się tak zwany ryczałt, czyli w praktyce stawka za jednego wiernego - tłumaczą dziennikarze Onetu.
Tegoroczne wizyty duszpasterskie będą wyglądały zupełnie inaczej niż dotychczas. Wszystko z powodu pandemii. Pierwsze wytyczne dotyczące odwiedzin duchownych zaprezentował m.in. wikariusz diecezji gliwickiej. W komunikacie odradza tradycyjne wizyty w domach wiernych.Odwiedziny są dopuszczalne tylko w niektórych przypadkach. Wówczas na duchownym i domownikach spoczywają dodatkowe obowiązki.
Ksiądz Sebastian Picur wyjaśnił na TikToku, co najlepiej kupić dziecku z okazji chrztu i ile kosztuje zorganizowanie w kościele takiej uroczystości. Okazało się, że jego odpowiedzi zaskoczyły wielu internautów. Picur od kilku lat działa aktywnie w mediach społecznościowych. Parafia, w której teraz służy, Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krośnie, chętnie korzysta z otwartości kapłana i jego metod ewangelizacyjnych. Na swoim koncie na TikToku, Picur zgromadził 160 tys. obserwujących go osób. Jego wypowiedzi często stają się viralami. Na kanale tłumaczy prosto różne zagadnienia religijne i zajmuje się kwestiami Kościoła.
Wierni modlący się w Kościele Zielonoświątkowym Misji Światła w Nashville w Stanach Zjednoczonych przeżyli chwilę grozy. W trakcie nabożeństwa mężczyzna wszedł na ołtarz i wyciągnął broń. Na ziemię powalił go bohaterski duchowny.Do niebezpiecznej sytuacji w świątyni doszło 7 listopada br. Wierni modlący się w kościele zostali zaatakowani przez uzbrojonego mężczyznę. Wszystko nagrały kamery monitoringu, a film trafił do sieci.
Kolejne problemy z Piotrem Natankiem. Suspendowany ksiądz trafi pod lupę Powiatowego Nadzoru Budowlanego. Skargę na działania Natanka złożyli jego sąsiedzi z powiatu suskiego. Mimo braku zgody były duchowny chce budować dom pielgrzyma na terenach osuwiskowych.- Ten człowiek niszczy wszystkie okoliczne tereny zielony, lasy i góry. Są to nawet miejsca chronione, jednak jako teren zielony już nie istnieją - wyznają sąsiedzi księdza Natanka.Gazeta Krakowska informuje, że w Zawoi Bielasach (powiat suski) ksiądz Natanek chce postawić dom pielgrzyma. Na budowę nie zgodził się starosta suski. Powodem jest niebezpieczny teren osuwiskowy. To zagrażałoby nie tylko samej budowli, ale i późniejszym gościom.Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Kuria diecezji radomskiej wystosowała proekologiczny apel do wiernych. Hierarchowie poprosili mieszkańców, by w tym roku zrezygnowali z plastikowych zniczy i sztucznych wiązanek. Przypomnieli, że wystarczy jeden lampion i szczera modlitwa.Wielkimi krokami zbliża się dzień Wszystkich Świętych. Z tej okazji niemal wszyscy Polacy pojawią się na cmentarzach, by oddać hołd zmarłym krewnym. Wiele osób już dawno zaopatrzyło się w plastikowe znicze i wielobarwne, sztuczne wiązanki.
"Jak powinien postąpić papież Franciszek w obliczu ujawnionych afer pedofilskich w polskim Kościele i przypadkami ich tuszowania przez biskupów?" - to pytanie podzieliło Polaków. Najnowszy sondaż potwierdza, że polski Kościół nie ma wśród swoich wiernych dobrej opinii. Połowa badanych chce dymisji Episkopatu.Pracownia Kantar na zlecenie "Faktów" TVN oraz TVN24 zapytała Polaków o ich odczucia w związku z reakcją polskiego kościoła na ujawniane skandale pedofilskie wśród księży.Odpowiedzi nie stanowią na korzyść duchowieństwa. Polacy w większości negatywnie odnoszą się do działań hierarchów. Dodatkowo domagają się konkretnych działań.
Pani Aneta chciała zawrzeć związek małżeński, jednak ksiądz nie mógł uwierzyć w to, że kobieta staje na ślubnym kobiercu z miłości. Mieszkanka Mazowsza była bowiem w ciąży, a kapłan nie szczędził jej kąśliwych uwag.Kościół Katolicki uznaje współżycie przedmałżeńskie za grzech, choć w dzisiejszych czasach jest to codzienność wielu par, które jeszcze nie zdecydowały się stanąć na ślubnym kobiercu. Redakcja serwisu kobieta.wp.pl przedstawiła na swoich łamach historię pani Anety, która stanęła przed ołtarzem będąc w zaawansowanej ciąży.
Słuchacze Radia Maryja w czasie audycji dla "małżonków oraz rodziców" dowiedzieli się, że antykoncepcja to w małżeństwie "śmiertelne zagrożenie". Niecodziennych rad dla mężów i żon z ust ks. Dominika Chmielewskiego padło jeszcze kilka.Wierni liczący na wsparcie ze strony Radia Maryja w kwestii merytorycznej audycji na temat małżeństwa mogli czuć się rozczarowani słowami, jakie padły na antenie rozgłośni Tadeusza Rydzyka.Ks. Dominik Chmielewski, który był "ekspertem", to lider kontrowersyjnego ruchu "Wojownicy Maryi". Okazuje się, że żony mają specjalne zadanie, gdyż ich misją jest "dbanie o emocje męża".
Parafia pw. Matki Bożej Saletyńskiej w Warszawie przekazała w niedzielę informacje o śmierci księdza Stanisława Tokarskiego. Ceniony duchowny zmarł w nocy, wcześniej przez długi okres zmagał się z chorobą.- Drodzy parafianie, z wielkim smutkiem informujemy, że dzisiejszej nocy, w naszym domu zakonnym w Warszawie zmarł po długiej chorobie ks. dr Stanisław Tokarski - przekazała w niedzielę rano Parafia pw. Matki Bożej Saletyńskiej w Warszawie.Wiadomość o tym, że ks. Stanisław Tokarski nie żyje, przekazana została za pomocą mediów społecznościowych. Choroba, z którą od dawna zmagał się duchowny, okazała się być silniejsza.
Dzisiaj odbył się pogrzeb Tomasza, który zginął na dyskotece w Lubaniu pobity przez ochroniarza. Tragiczną śmierć opłakiwało wielu żałobników, a pogoda dostosowała się do nastroju - było wietrznie i pochmurnie. Jednak w pewnej chwili po słowach księdza wyszło słońce, a niebywały zbieg okoliczności sprawił, że żałobnicy mieli łzy w oczach.Na cmentarzu w Lubaniu zgromadziło się ok. 200 osób, które postanowiły osobiście pożegnać tragicznie zmarłego mężczyznę. Kolegę z pracy kolejarze pożegnali specjalnym sztandarem, ale był to jedynie początek smutnych scen.
Sąd w Jeleniej Górze złagodził wyrok proboszcza Piotra M. z Ruszowa w pow. zgorzeleckim, który wykorzystywał dziewczynki przygotowujące się do pierwszej komunii. Mężczyzna będzie miał jeszcze szansę opiekować się dziećmi.Wyrok jest prawomocny. Sprawa ciągnie się od 2019 roku, kiedy jedna z matek wykorzystywanych dziewczynek zgłosiła swoje podejrzenia na policję.
Ksiądz Michał Woźnicki z Poznania został skazany przez sąd za nieokazanie dokumentów funkcjonariuszom policji podczas ich interwencji w celi kapłana w domu zakonnym. Duchowny nie krył swojego oburzenia wyrokiem, obrażając przy tym sąd i dziennikarzy.Ksiądz Michał Woźnicki jest znany z kontrowersyjnych wypowiedzi i działań. W 2018 roku został usunięty z zakonu salezjanów. Mimo to wciąż mieszka w ich domu i odprawia msze, nie mając do tego uprawnień. W wygłaszanych kazaniach często obraża ludzi, a także rzuca antysemickie i homofobiczne komentarze. Popis swoich możliwości dał ostatnio na sali sądowej, gdzie toczyła się sprawa, w której był oskarżony.
Sąd Okręgowy w Lublinie częściowo podtrzymał decyzję sądu pierwszej instancji w sprawie księdza Wiesław C. Były proboszcz z Kurowa przesyłał 14-latce zdjęcia pornograficzne i składał jej propozycje w utrwalaniu podobnych treści. Trafi do więzienia.Sędzia Piotr Morelowski zarządził jedynie uchylenie rozstrzygnięcia, które wskazywało na zastosowanie środka zabezpieczającego. Ksiądz odpowie za czyny względem nastolatki.
Księża w Polsce nie mogą narzekać na zarobki. Na ich wynagrodzenie składają się zarówno datki przekazywane na tacę, jak i wpłaty za odprawianie sakramentów. Pensja duchownego zdecydowanie przewyższa wynagrodzenie przeciętnego Polaka.Po zakończeniu „służby duchowej” również nie muszą martwić się o finanse. Czekają na nich emerytury, podwójna waloryzacja i dodatki.
Niezidentyfikowany łupieżca okradł kościół Najświętszej Opatrzności Bożej w Bielsku Podlaskim. O sprawie pewnie by zapomniano, gdyby nie fakt, że sprawca zamieszania doszedł do wniosku, że odda to, co sobie przywłaszczył. Dodatkowo, napisał list, w którym przeprosił za swój czyn. Wzruszony tym faktem ksiądz chce nagrodzić postawę złodzieja.Mówi się, że każdy popełnia błędy, ale najważniejsze to, by się na nich uczyć. Tę starą prawdę wziął sobie chyba do serca pewien drobny złoczyńca z Bielska Podlaskiego, który postanowił odkupić swoje winy z przeszłości i zwrócił zagrabiony dawniej łup.
We wtorek 12 października w miejscowości Pomocne (woj. dolnośląskie) znaleziono ciało księdza. Ze wstępnych ustaleń prokuratury wynika, że doszło do nieszczęśliwego wypadku. Zdarzenie przy budynku parafii w miejscowości Pomocne niedaleko Legnicy jako pierwszy opisał Polsat News. W sprawę zaangażowała się Prokuratura Okręgowa w Legnicy.
Z niecodzienną sytuacją spotkał się proboszcz parafii w Bielsku Podlaskim. Najpierw świątynia padała celem ataku złodzieja, który wyniósł z niej różne rzeczy. Później wszystkie przedmioty zostały zwrócone wraz z kartką z przeprosinami sprawcy. Wzruszony jego postawą ksiądz postanowił mu wybaczyć i nagrodzić bonem o wartości 100 złotych. Obie strony teraz muszą porozumieć się w sprawie przekazania środków tak, by mężczyzna pozostał anonimowy.Proboszcz Zbigniew Karolak, który pełni posługę w parafii Najświętszej Opatrzności Bożej w Bielsku Podlaskim, dostrzegł pozytywne strony nieprzyjemnego incydentu. Jakiś czas temu ze świątyni zginęły rzeczy. Najwyraźniej złodzieja wreszcie ruszyło sumienie. Sprawca postanowił wszystko oddać i przeprosić za swój czyn.Skradzione przedmioty wróciły do proboszcza Karolaka. Duchowny otrzymał także kartkę z wiadomością: „Zwracam to, co kiedyś przywłaszczyłem. Przepraszam!”. Ksiądz był wyraźnie poruszony tym gestem i nie chował urazy; szybko przebaczył złodziejowi oraz podkreślił, że cały czas się za niego modli. Postanowił nawet go nagrodzić.
72-letni ksiądz trafił do aresztu po tym jak zaprosił na obóz 16-letniego ministranta. Duchowny oszukał nastolatka, a jego jedynym celem było wykorzystanie seksualne chłopca. Parafianie są wstrząśnięci sytuacją i nie mogą uwierzyć w przestępcze działania kapłana.Kolejne doniesienia o pedofilskich czynach, jakich miał się dopuścić duchowny. Tym razem chodzi o księdza z powiatu bieruńsko-lędzińskiego. 72-letni kapłan miał zwabić do mieszkania 16-letniego chłopca pod pretekstem obozu ministranckiego, który w rzeczywistości był fikcją.
We wtorkowy poranek, na terenie parafii w miejscowości Pomocne (woj. dolnośląskie), odnaleziono zwłoki księdza. Według relacji świadków na ciele duchownego widoczne były wyraźne rany.Szczegóły tragedii, do której doszło na terenie parafii w Pomocnem (powiat jaworski), przytacza Polsat News.– W godzinach porannych w jednym z pomieszczeń sakralnych ujawniono zwłoki księdza – poinformował w rozmowie ze stacją rzecznik prasowy policji we Wrocławiu, nadkom. Kamil Rynkiewicz.
Ojciec Krzysztof Pietruszkiewicz nie żyje. Duchowny zasłabł w trakcie nabożeństwa, które odprawiał wraz z łódzką wspólnotą Mocni w Duchu. Jezuitę przetransportowano do szpitala. Po kilku dniach zmarł.Wikary jezuickiej parafii w Bytomiu miał 43 lata. Pod koniec września o. Krzysztof Pietruszkiewicz zasłabł podczas prowadzonej przez siebie mszy świętej.
Student seminarium duchownego opowiedział o przemocy seksualnej, której przed laty dopuścił się ówczesny proboszcz parafii w Trzebniowie (woj. śląskie). 7 października w sądzie w Myszkowie odbyła się druga rozprawa w sprawie oskarżanego o molestowanie byłego już księdza.Z ustaleń śledczych wynika, że do molestowania 12-letniego wówczas chłopca miało dojść przed około jedenastu laty, gdy oskarżony pełnił funkcję proboszcza parafii w Trzebniowie (powiat myszkowski).Przytaczający szczegóły sprawy "Dziennik Zachodni" podaje, że będąca dziś alumnem Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie ofiara księdza pedofila zgłosiła sprawę swym przełożonym pod koniec roku 2019.
Jedynie przez miesiąc ksiądz pracował w Szkole Podstawowej nr 7 w Dąbrowie Górniczej. Duchowny oskarżony został o molestowanie uczennic. Dziewczynki miały zgłosić, że dotyka ich pośladków.Dyrekcja szkoły podstawowej otrzymała zgłoszenie, że duchowny pracujący w placówce ma dopuszczać się względem swoich uczennic molestowania.Już teraz biskup zdecydował o odsunięciu księdza od nauczania. Ten stan rzeczy utrzymać ma się do czasu wyjaśnienia zarzutów wobec duchownego.
W zeszłym roku z powodu wysokiego zagrożenia epidemicznego część parafii musiała zrezygnować z dorocznych wizyt duszpasterskich w domach wiernych, a co za tym idzie, ze zbierania datków. Przedsiębiorczy kapłan ze Śląska postanowił jednak zapobiec podobnej sytuacji w tym roku i ogłosił kolędę w październiku. Sposób przekazania tej informacji parafianom wzbudził jednak ogromne kontrowersje. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Kurię Sosnowiecką.Proboszcz parafii św. Bartłomieja w Ciągowicach na Śląsku postanowił zorganizować kolędę w październiku, by uniknąć ryzyka utraty możliwości zebrania datków. Kapłan przygotował więc dla wiernych kwity, które parafianie powinni wypełnić przed wizytą.
Żywiecka prokuratura podjęła decyzję, zgodnie z którą nie będzie prowadziła śledztwa wobec kardynała Stanisława Dziwisza oraz trzech biskupów bielskich: Piotra Gregera, Tadeusza Rakoczego i Romana Pindla. Sprawa dotyczy historii wykorzystywanego przez księdza pedofila Janusza Szymika oraz wiedzy na ten temat hierarchów Kościoła. Państwowa komisja ds. pedofilii złożyła już odwołanie od decyzji.Państwowa komisja do spraw pedofilii zgłosiła do Prokuratury Generalnej kardynała Stanisława Dziwisza oraz trzech biskupów bielskich, ponieważ uznała, że hierarchowie Kościoła mieli wiedzę o ofierze księdza pedofila, natomiast nie głosili jej organom ścigania, chociaż jest to obowiązek prawny.Jednak Stanisław Dziwisz ani żaden ze wskazanych biskupów nie zostali przesłuchani w sprawie. Według prokuratury jednak działania hierarchów Kościoła nie zawierały znamion czynu zabronionego. Śledczy podkreślili, że prawo nie może działać wstecz, a w przeszłości nie było prawnego obowiązku denuncjacji pedofilii. Pojawił się on dopiero w 13 lipca 2017 roku.