W sieci pojawiło się nagranie, na którym widać jak ukraińskie działa przeciwpancerne w jednej chwili obracają w pył trzy rosyjskie czołgi. Tuż po uderzeniu pocisku na filmie zauważyć można uciekających w popłochu sołdatów.
Według amerykańskiego ośrodka ISW, Władimir Putin nie ma wystarczających środków, by skutecznie przeprowadzić rzekome zajęcie całego obwodu donieckiego do marca. Jak przekazał wcześniej wywiad ukraiński, prezydent Rosji miał wydać rozkaz opanowania tej części Ukrainy w przeciągu dwóch najbliższych miesięcy. W tym celu dokonał m.in. zmiany na stanowisku szefa sztabu generalnego sił zbrojnych Rosji, powołując na ten urząd Walerija Gierasimowa.
W rozmowie z rosyjskimi mediami, Sergiej Ławrow jednoznacznie stwierdził, iż Federacja Rosyjska bacznie przygląda się wydarzeniom politycznym w Mołdawii i w razie poczucia zagrożenia gotowa jest podjąć interwencję podobną do tej, którą przeprowadza w Ukrainie.
Według doniesień niezależnego rosyjskiego portalu Meduza, Władimir Putin ma się przygotowywać do ważnego wystąpienia, które wygłosi w rosyjskim parlamencie. Obowiązek taki nakłada na prezydenta Federacji Rosyjskiej tamtejsza konstytucja. I choć to najwyższy akt prawny musi dostosować się do woli Władimira Putina, a nie odwrotnie, to komentatorzy zgodnie przyznają, że krwawy dyktator wykorzysta tę możliwość do uderzenia w Ukrainę.
Według medialnych doniesień Władimir Putin w najbliższym czasie przybędzie do Wołgogradu, by uczcić 80. rocznicę zwycięstwa pod Stalingradem. Jak mówił w rozmowie z WP gen. Stanisław Koziej wizyta ta może być przyczynkiem do ogłoszenia "wielkiej wojny ojczyźnianej" i powszechnej mobilizacji społeczeństwa.Nie jest tajemnicą, iż Władimir Putin od kilku miesięcy usilnie wydłużał sztucznie działania swoich wojsk, by zyskać czas i przegrupować będące w Ukrainie oddziały oraz ciężki sprzęt, przygotowując się do ofensywy. W tym też czasie można było usłyszeć m.in. o zmianie jakiej dokonał na fotelu szefa Sztabu Generalnego, powołując w miejsce gen. Siergieja Surowikina, gen. Walerija Gierasimowa, który to miał usłyszeć polecenie opanowania w pełni Donbasu do marca. Przesłanki te jednoznacznie wskazują o przygotowaniach jakie podjęły władze na Kremu, o których intensywnie informował nie tylko wywiad amerykański, lecz także instytuty zajmujące się badanami nad wojną.Według gen. Stanisława Kozieja, najbliższa wizyta Władimira Putina w Wołgogradzie może być okazją dla prezydenta Rosji, by przekazać obywatelom, iż mają szykować się ponownie do "wielkiej wojny ojczyźnianej". O tym, jak ważkie to będą odwiedziny, niech świadczy fakt, iż wizyta ta będzie związana z 80. rocznicą zwycięskiej bitwy pod Stalingradem. Zważywszy kłamstwa historyczne jakie uprawia Władimir Putin, wspomniany jubileusz może być doskonałą okazją do zapowiedzi działań wojennych zaplanowanych na najbliższe miesiące.Tym bardziej, iż według medialnych przekazów, do Wołgogradu mają się również pofatygować założyciel Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn oraz przywódca Czeczenii Ramzan Kadyrow. - Putin może nie przegapić takiej okazji i być może wykorzysta pobyt w Wołgogradzie do tego, by ogłosić, że Federację Rosyjską czeka wielka wojna ojczyźniana - mówił w rozmowie z Wirtualną Polską, gen. Stanisław Koziej. Jak zwracają uwagę z kolei inni eksperci, przygotowania Władimira Putina skoncentrowane są obecnie w szczególności na opanowaniu za wszelką cenę Donbasu. Według Płk. Piotra Lewandowskiego, Rosjanie chętnie uderzyliby w Zaporoże i przeprowadzili ofensywę wzdłuż Dniepru. - Wygląda na to, że Putinowi nie chodzi już o całą Ukrainę, tylko o kontrolę nad Donbasem. Będzie chciał przejąć teraz cały obwód doniecki. Ogłosi wtedy w Rosji, że wygrał wojnę i może ją zakończyć - mówił dla WP były wiceszef MON. Artykuły polecane przez Goniec.pl:Ukraiński wywiad ujawnił tajemnice Władimira Putina. Dyktatora leczą zachodni lekarzeWołodymyr Zełenski bez złudzeń o Putinie: "Nawet nie wiem, czy on żyje". Jest reakcja KremlaWładimir Putin stracił panowanie nad sobą na antenie telewizyjnej. Publicznie upokorzył wicepremieraŹródło: wp.pl/gazeta.plZachęcamy do wsparcia zbiórki, której celem jest zakup 30 kamizelek kuloodpornych dla ukraińskich żołnierzy walczących na froncie. Każda wpłata ma fundamentalne znaczenie! Taka kamizelka bardzo często ratuje życie: nic nie zastąpi kamizelki, jeśli chodzi o skuteczną ochronę krytycznie ważnego obszaru, m.in. serca i płuc. Jeśli masz kamizelkę, postrzał może skończyć się tylko dużym siniakiem. Brak kamizelki w przypadku trafienia oznaczać może śmierć lub w najlepszym razie ciężką ranę, która angażuje wiele osób i duże pieniądze podczas ewakuacji, leczenia i rehabilitacji, bez gwarancji powrotu do pełnego zdrowia. Pomóżmy razem ocalić życie ukraińskich żołnierzy!
Były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko w jednym z wywiadów podzielił się swoją refleksją na temat Lecha Kaczyńskiego i okoliczności jego śmierci. Ukraiński polityk uważa, że Polacy nie doceniali swojego prezydenta. Nie ma też wątpliwości, że Kaczyńskiego zabili Rosjanie.
Wielka zbiórka dla ukraińskich żołnierzy trwa w wielu krajach świata, jednak to Polacy okazują największe serce swoim sąsiadom ze Wschodu. Wspierają materialnie, ułatwiają znalezienie pracy i aklimatyzację w nowej rzeczywistości. Każdy z nas zna chociaż jedną osobę z Ukrainy, która potrzebowała lub potrzebuje pomocy. Warto jednak pamiętać, że pole walki kilkaset kilometrów od naszych domów zbiera też bardziej krwawe żniwo. Teraz możemy spróbować zapobiec także temu.
W ciągu ostatnich dni Rosjanie są nękani tajemniczymi połączeniami telefonicznymi, w których mężczyźni przedstawiający się jako pracownicy Ministerstwa Obrony, przestrzegają rodziców, by nie wypuszczali swoich dzieci z domu w godzinach wieczornych. W komunikacie słyszą bowiem ostrzeżenia przed powrotem więźniów z grupy Wagnera, którzy poprzez kontrakt wojskowy otrzymali ułaskawienie.
Według danych zgromadzonych przez wywiad amerykański Władimir Putin ma się przygotowywać do dużego uderzeni ofensywnego przełamującego linię frontu. Informacje te zostały przekazane Wołodymyrowi Zełeńskiemu, zaś strona amerykańska miała sugerować przeniesienie siły ukraińskiego natarcia na południe kraju z wykorzystaniem nowoczesnego sprzętu.
Od kilkunastu miesięcy mnożą się pytania odnośnie do zdrowia Władimira Putina. Dyktator ma cierpieć na wiele schorzeń, w tym na raka. Jak ustalił ukraiński wywiad, przywódca Rosji jest leczony przez zachodnich lekarzy. Wiceszef wspomnianej agencji przekazał też, że wśród kremlowskich elit panuje rozłam, a każde kolejne niepowodzenie na froncie przybliża upadek Putina.
Nawet rosyjska propaganda, słynąca ze ślepego powtarzania kłamstw i ustaleń płynących prosto z Kremla, zaczyna dopuszczać krytyczny przekaz wobec "specjalnej operacji wojskowej". W jednym z programów nadawanych w publicznej telewizji padły zaskakujące stwierdzenia. Zaproszony gość do studia stwierdził, że konflikt wywołany przez Rosję był "fatalnym błędem".Monolit zaczyna pękać. Nawet najbardziej twardogłowi zaczynają dostrzegać bezsens sytuacji, w której znalazła się Rosja za sprawą Władimira Putina. Podczas transmitowanego w rosyjskiej telewizji jednego z programów publicystycznych, zaproszony ekspert niespodziewanie uderzył w rządzących.- Pewne jest, że odwaga i heroizm rosyjskich żołnierzy i dowódców absolutnie nie usprawiedliwia faktu, że specjalna operacja wojskowa sama w sobie jest fatalnym błędem, a bezsensowna sytuacja prowadzi kraj w ślepy zaułek - oznajmił rosyjski propagandysta.Padły krytyczne wobec władz na kremlu. - Z jednej strony jest odwaga okazywana przez człowieka na froncie, a z drugiej - katastrofalny błąd politycznych liderów - dodawał Rosjanin.Nietypową wypowiedź zamieścił na swoim Twitterze doradca ministra spraw wewnętrznych Ukrainy Anton Heraszczenko. Warto samemu zobaczyć. The "special military operation" was a disastrous mistake and it is a senseless situation leading the country to a dead end."Are they trying to tell the Russian population something? pic.twitter.com/2BRdRkiUb1— Anton Gerashchenko (@Gerashchenko_en) January 19, 2023
Podczas odbywającego się w szwajcarskim Davos Forum Ekonomicznego, gościem specjalnym był Wołodymyr Zełenski. Prezydent Ukrainy wygłosił przemówienie przed światowymi dygnitarzami. W trakcie swojego wystąpienia przywódca w pewnym momencie podał w wątpliwość fakt, że jego rosyjski odpowiednik, odpowiedzialny za agresję rosyjskich wojska na Ukrainę, Władimir Putin w ogóle żyje.
Czym jest okryta złą sławą Grupa Wagnera? W wyniku rosyjskiej inwazji na Ukrainę znaczenie, a tym samym popularność "najemników Putina" znacznie wzrosły. Ta w teorii prywatna firma, która w rzeczywistości bardzo blisko powiązana jest z Kremlem, werbuje, szkoli oraz wysyła rosyjskich najemników do stref konfliktów na całym świecie, nieoficjalnie realizując tym samym politykę Władimira Putina. Grupa Wagnera to prywatna firma wojskowa, która jest ściśle powiązana z rosyjskim wywiadem oraz najwyższymi władzami na Kremlu, na czele z Władimirem Putinem. Najemnicy zatrudniani przez tę organizację brali udział w wielu konfliktach na całym świecie, w szczególności w państwach afrykańskich, Syrii, a także w Ukrainie.
Dalszy ciąg niekończących się spekulacji dotyczących stanu zdrowia Władimira Putina. Według doniesień administratora profilu "General SVR" na Telegramie, rosyjski dyktator poddawany jest nowej kuracji. Ta ma ponoć przynosić efekty, ale także wywoływać szereg niepożądanych objawów. Przez to przywódca Rosji coraz bardziej się izoluje i zaniedbuje codzienne obowiązki.
Władimir Putin wydał rozkaz, który jasno pokazuje plany Rosji. Walerij Gierasimow ma do marca zająć Donbas. Wiadomości na temat kolejnych kroków i planów rosyjskiego wojska przekazała Ukraińska Prawda.
26-letni Andriej Miedwiediew, który był dowódcą dywizji najemników z Grupy Wagnera w Ukrainie, przekroczył w piątek (13.01) granicę z Norwegią, po czym został zatrzymany i poprosił o azyl polityczny. Jeden z "najemników Putina" miał zdezerterować po tym, jak był świadkiem rosyjskich zbrodni w Ukrainie. Rosjanin został zatrzymany przez patrol norweskiej straży granicznej i przewieziony do Oslo, gdzie oczekuje na postawienie mu zarzutu nielegalnego wjazdu do Norwegii. Prawnik mężczyzny przekazał, że jego klient opuścił rosyjską grupę paramilitarną po tym, jak był świadkiem wielu zbrodni wojennych dokonywanych przez Rosjan w Ukrainie.
Niepokojące doniesienia napływają z Rosji. Jak podaje amerykański Institute for the Study of War (ISW), rosyjski dyktator Władimir Putin w najbliższych miesiącach planuje znacznie zwiększyć możliwość ofensywne swoich wojsk, by przechylić niekorzystny trend na froncie, który utrzymuje się już od dłuższego czasu.
Rosja. Eksplozja w składzie amunicji w obwodzie biełgorodzkim nieopodal granicy z Ukrainą. Według pierwszych nieoficjalnych informacji nie żyje co najmniej trzech żołnierzy. To jeden z poborowych miał z nieznanych przyczyn odpalić radziecki granat RGD-5. Wybuch doprowadził do reakcji łańcuchowej.
Zaskakujące wieści na temat rzekomego związku Władimira Putina z gimnastyczką Aliną Kabajewą. Choć parze od lat przypisuje się ognisty romans, którego owocem miała być aż czwórka dzieci, najnowsze doniesienia wskazują, że prawda o ich flircie może być zupełnie inna. Osoby z dawnego otoczenia dyktatora twierdzą bowiem, że 39-latka jest jedynie jego przykrywką, mającą oddalić od przywódcy plotki o homoseksualizmie. Tak czy inaczej, to kolejny już rozdział tej miłosnej mody na sukces, którą żyje pół świata.
Władimir Putin, który wyjątkowo rzadko pozwala sobie na spontaniczność w wystąpieniach publicznych, tym razem nie wytrzymał. Rosyjski dyktator, w trakcie transmitowanego na żywo spotkania z członkami rządu, w pewnym momencie uderzył w wicepremiera i zarazem ministra handlu i przemysłu, Denisa Manturowa. - Po co udajesz głupca? - skrytykował polityka.
Władimir Putin ma coraz więcej powodów do niepokoju. Spore problemy rosyjskich wojsk w Ukrainie, zachodnie sankcje uderzające w rosyjską gospodarkę, a teraz jeszcze sojusznicy, którzy pokazują dyktatorowi, że jego kraj traci swoje dotychczasowe wpływy. Wszystko wskazuje na to, że zdominowane przez Rosję "rosyjskie NATO", jak czasami określana jest Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, przestaje mówić jednym głosem. Rosyjski dyktator, który przeliczył się w sprawie szybkiego zwycięstwa rosyjskich wojsk w Ukrainie, musi zmierzyć się z utratą swoich wpływów w Azji Centralnej. Putin, wiedząc, że od rezultatu wojny w Ukrainie zależy przyszłość jego reżimu, rzuca tam wszystkie swoje siły, zarówno militarne, finansowe, jak i polityczne. W związku z tym państwa podporządkowane dotąd Moskwie zaczynają wyczuwać jej słabnącą pozycję.
Władimir Putin powiedział w środę (12.01), że sytuacja na obszarach, zaanektowanych przez Rosję jest "miejscami trudna". Dyktator powiedział jednak, że Rosja ma wszelkie zasoby potrzebne do poprawy życia w czterech regionach, które bezprawnie zagarnęła we wrześniu ubiegłym roku.
Nie milkną echa piątkowej wizyty Władimira Putina w cerkwi, który uczestniczył w bożonarodzeniowej mszy. Dziennikarze zwracają uwagę na samotność prezydenta Rosji oraz wytykają mu jego hipokryzję związaną z rzekomym świątecznym zawieszeniem broni.
W nocy z czwartku 29 grudnia na piątek 30 grudnia w Kijowie doszło do kolejnego rosyjskiego ataku. Gubernator obwodu kijowskiego Ołeksij Kułeba przekazał, że stolica Ukrainy była atakowana przez drony. Rosja nie ustaje w atakach rakietowych, które mają osłabić morale walczących Ukraińców.Wołodymyr Zełenski podczas ostatniego wystąpienia przed kamerami był przekonany, że Rosja jeszcze w tym roku może dokonać ataku rakietowego na dużą skalę, by doprowadzić do sytuacji, w której Ukraińcy powitają Nowy Rok w ciemnościach.- Pozostały dwa dni tego roku. Być może wróg będzie znów próbował, abyśmy powitali Nowy Rok w ciemnościach. Być może okupanci planują nowe uderzenia na nasze miasta. Ale niezależnie od tego, co planują, wiemy o nas jedno: wytrzymamy. Wypędzimy ich. A oni poniosą karę za tę straszliwą wojnę, najcięższą karę - mówił prezydent Ukrainy.
- Niedobory towarów i ograniczony dostęp do usług zmieniają codzienne życie Rosjan, czasami w zaskakujący sposób. Zamiast czekolady będą jeść wyroby czekoladopodobne. Muszą też używać wolniejszego internetu czy jeździć samochodami bez ABS-ów i pisać na szarym papierze. Braki zachodnich dóbr Rosja uzupełnia jednak przemytem, szacowanym na miliardy dolarów - pisze Wirtualna Polska.Od wybuchu wojny w Ukrainie Rosję mogło opuścić nawet 600 tys. obywateli. Jak donosi Wirtualna Polska, w większości są to osoby wykształcone i zamożne, które chcą uniknąć powszechnej mobilizacji. Nie bez znaczenia są też bieda i braki w zaopatrzeniu.- Rosjanie, którzy nauczeni są radzić sobie w każdych warunkach, muszą teraz bardzo kombinować i przemycać - mówi w rozmowie z portalem Wirtualna Polska prof. Wiktor Ross, wykładowca akademicki Uniwersytetu Warszawskiego, rosjoznawca i były dyplomata w Moskwie. Bolesnego zderzenia z rzeczywistością nie jest w stanie ukoić propaganda.
Czwartek 29 grudnia upłynął Ukraińcom pod znakiem zmasowanych ataków. Od rana w całym kraju wyły syreny alarmowe, a w rejonie Odessy, Białogrodu nad Dniestrem, Żytomierza i we Lwowie słyszalne były eksplozje. Rosjanie wystrzelili łącznie 69 pocisków. Obrona przeciwrakietowa unicestwiła 54 z nich.- Dzień ostrzału Ukrainy nie jest przypadkowy. Rosjanie przed Nowym Rokiem próbują po raz kolejny obniżyć morale Ukraińców - ocenia w rozmowie z portalem Wirtualna Polska prof. Daniel Boćkowski, ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego z Uniwersytetu w Białymstoku. - Jeżeli realnie było tylko 69 pocisków, to świadczy albo o niedoborze sprzętu, albo że ostrzał lotniska Engels utrudnił całą operację - dodaje.
Na terenie rosyjskiej bazy wojskowej Engels w nocy z niedzieli na poniedziałek doszło do eksplozji. Kreml twierdzi, że zginęli trzej wojskowi z personelu technicznego bazy, na których rzekomo spadły odłamki ukraińskiego drona. - To potężna strata i cios dla Rosji - ocenia w rozmowie z portalem Wirtualna Polska gen. Tomasz Drewniak.We wtorek ukraiński dziennikarz Wołodymyr Żółkin poinformował, że podczas uderzenia w rosyjską bazę zginąć miało nie trzech, a aż 17 żołnierzy. Redaktor powoływał się na prywatne źródła informacji. Zniszczeniu ulec miało także pięć strategicznych bombowców Tu-95 oraz wieża kontroli lotów. Przypomnijmy, że baza Engels jest wykorzystywana przez Rosjan do atakowania celów cywilnych w Ukrainie. Co ważne, pięć bombowców Tu-95 to około 10 proc. rosyjskiej floty. Utrata ich byłaby ciosem dla Władimira Putina.
Spekulacje na temat stanu zdrowia Władimira Putina nie ustają. Tym bardziej że dzisiaj mało kto dobrze życzy przywódcy Federacji Rosyjskiej, której wojska od ponad 10 miesięcy okupują terytorium niepodległej Ukrainy. Zdaniem Walerija Sołowieja, rosyjskiego politologa i historyka, rosyjski dyktator swoje ciągłe panowanie zawdzięcza przede wszystkim zachodnim lekarzom. Jego zdaniem są oni "zbyt skuteczni".