Na trzy miesiące do aresztu tymczasowego trafił 18-latek, który jednym z praskich liceów w Warszawie zaatakował kilkoro uczniów. Jak ustaliła policja, był on wcześniej poszukiwany, w związku z ucieczką Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego. Grozi mu do 12 lat więzienia.Do ataku 18-letniego nożownika doszło w czwartek,1 września br. pod jednym z liceów na Pradze Północ. Jak przekazała policja, agresywny 18-latek chciał wyrównać rachunki w imieniu swojej dziewczyny z jej szkolną koleżanką. Gdy ta opuściła budynek szkoły, 18-latek podszedł do niej i zaczął jej grozić nożem, tzw. motylkiem, którym demonstracyjnie się bawił.
Chwile grozy przeżyła ekipa pracująca na planie reklamowym w Warszawie. Z nieoficjalnych informacji przekazanych przez TVN Warszawa wynika, że na 22-letnią aktorkę upadło drzewo-rekwizyt. Kobieta została przetransportowana do szpitala, a sprawą zajęli się stołeczni policjanci.Do groźnego zdarzenia doszło w środę, 7 września br., na planie filmowym przy alei Wojska Polskiego w Warszawie. Podczas kręcenia jednej ze scen poszkodowana została 22-letnia aktorka.
W jednym z warszawskich autobusów miejskich doszło do niespodziewanego pożaru. Ogień pojawił się w komorze silnika pojazdu, gdy ten znajdował się na ul. Jana Ciszewskiego. Jak przekazał rzecznik PSP w Warszawie, pasażerowie zdążyli ewakuować się samodzielnie, zaś pożar został ugaszony przed przybyciem służb na miejsce.
W nocy z soboty na niedzielę stołeczni policjanci dokonali makabrycznego odkrycia podczas interwencji w jednym z warszawskich mieszkań. Funkcjonariusze znaleźli w łóżeczku zwłoki miesięcznej dziewczynki z ranami kłutymi klatki piersiowej. W lokalu znajdowali się także dwaj ranni bracia ofiary. Służby rozpoczęły poszukiwania matki rodzeństwa, która zbiegła z miejsca tragedii. Kobietę zatrzymano po godzinie 16:00.Interwencja stołecznych policjantów miała miejsce około godz. 00:50, w mieszkaniu przy al. Wilanowskiej. W mieszkaniu oprócz zwłok dziewczynki funkcjonariusze zastali trzylatka z raną tłuczoną głowy i dziewięciolatka z raną ciętą szyi.
Mrożące krew w żyłach odkrycie w jednym z warszawskich mieszkań. Miesięczna dziewczynka leżała w łóżeczku, a jej drobne ciało pokryte było ranami kłutymi. W mieszkaniu przy ul. Aleja Wilanowska znajdowało się jeszcze dwoje innych poranionych dzieci. Jedno z nich wysłało do babci przerażającego SMS-a. 32-letnia matka jest poszukiwana.Miesięczne dziecko zginęło, a chłopcy w wieku 3 i 9 lat znalezieni zostali w mieszkaniu z licznymi ranami. RMF FM przekazało makabryczne doniesienia z Warszawy.Matka z premedytacją doprowadziła do śmierci niedawno narodzonego dziecka? Dziewczynka znaleziona przez policjantów w łóżeczku żyła zaledwie miesiąc, a świat opuściła w dramatycznych i bolesnych okolicznościach.
Nocny dramat na warszawskich Bielanach. Szlaban jednego z osiedli okazał się śmiertelną pułapką. Mężczyzna został przebity na wylot. Nie udało się go uratować, natychmiastowa akcja ratowników zakończyła się porażką. Co tam się stało? Śmiertelny wypadek na jednym z osiedli na Bielanach w Warszawie. Takich miejsc jest w stolicy na pęczki. Pozornie bezpieczny szlaban jest odpowiedzialny za śmierć mężczyzny.Szlaban dosłownie wbił się w mężczyznę, który w nocy z wtorku na środę wyjeżdżał z terenu firmy samochodowej. Zakład znajduje się przy ul. Radiowej. Do zdarzenia doszło natomiast przy ul. Arkuszowej.
Chwile grozy na warszawskim przystanku. 18-letnia pasażerka wpadła w szał. Kierowca zamknął ją w autobusie do czasu przyjazdu policji. Młoda kobieta nie chciała dać za wygraną i wybiła szybę i był to dopiero wstęp do irracjonalnych czynów. Pasażerowie na przystanku zostali ochlapani krwią i usłyszeli groźną deklarację.Zagadkowa i jednocześnie wyjątkowo niebezpieczna sytuacja w warszawskim autobusie. Pewien kierowca, rozpoczynając swoją zmianę, nie mógł spodziewać się, że będzie musiał stawić czoła 18-letniej dziewczynie będącej w transie szału.W sobotę młoda pasażerka zaczęła awanturować się w autobusie. Zdarzenie miało miejsce na Targówku i czujący się niepewnie ludzie zgłosili problem kierowcy pojazdu. Ten zatrzymał się na przystanku przy ul. Piotra Skargi i poprosił, by wszyscy prócz agresywnej 18-latki wysiedli. Podziałało to niczym płachta na byka. Sytuacja momentalnie zaczęła się zaogniać.
Fatalny incydent w samym centrum Warszawy. Na placu Trzech Krzyży doszło do groźnego wypadku z udziałem samochodu osobowego. Kierowca stracił panowanie nad pojazdem, po czym staranował słupki. O sile uderzenia mogą świadczyć poważne uszkodzenia pojazdu. Porażający incydent drogowy miał miejsce w poniedziałek 22 sierpnia na placu Trzech Krzyży w Warszawie. Tuż po godzinie 18.00 stołeczne służby zostały poinformowane o wypadku z udziałem samochodu osobowego. Kierujący osobowym Oplem stracił panowanie nad pojazdem, po czym z wielką siłą wjechał w przydrożne słupki. Jego samochód został mocno uszkodzony, o czym świadczą zniszczone części znajdujące się w pobliżu. Goniec.plWiadomo, że za kierownicą zasiadał młody mężczyzna. Ściął on swoim autem kilka słupków oraz znak drogowy.Poważny wypadek na pl. Trzech Krzyży w Warszawie‼️Młody mężczyzna ściął samochodem marki opel kilka słupków i znak drogowy. Ogromne utrudnienia dla kierowców, w pobliżu nie działa sygnalizacja świetlna | @GoniecWarszawa #Warszawa #wypadek pic.twitter.com/S7NFuXABbQ— Goniec.pl - Wiadomości 🇵🇱🇺🇦 (@GoniecPL) August 22, 2022 Goniec.plW okolicy zdarzenia występują poważne utrudnienia dla kierowców. Niestety, ale nie działa sygnalizacja świetlna. Goniec.plGoniec.plNa miejscu bardzo szybko przybyły wszystkie służby. Stołeczna policja wciąż ustala szczegóły tego zdarzenia. O dalszych ustaleniach będziemy informowali na bieżąco. Artykuły polecane przez Goniec.pl:300 plus: nie wszyscy złożyli jeszcze wniosek o wypłatę pieniędzy. Warto zrobić to do końca sierpniaKolejny dzień z burzami i gradem. IMGW wydał ostrzeżenia, możliwe podtopieniaBranża utylizacyjna potrzebna jak nigdy. To oni walczą ze skutkami skażenia Odry Źródło: Goniec.pl
Do tragicznego wypadku doszło w Warszawie na ul. Jagiellońskiej. Jak informuje „Super Express”, tramwaj przytrzasnął czteroletniego chłopca i przeciągnął go po kamienno-żwirowym torowisku od przystanku PIMOT w kierunku Żerania. Niestety, ale dziecko nie żyje.Według doniesień dziennikarzy „SE”, świadkiem zdarzenia była babcia małoletniego chłopca, który znajdował się pod jej opieką. W wyniku mocnego szoku spowodowanego zaistniałą sytuacją, kobieta straciła przytomność. Chwilę później została ona przetransportowana do najbliższej placówki medycznej. W miejscu strasznej tragedii pojawił się ojciec chłopca, będący policjantem wydziału prewencji komisariatu dzielnic Wola i Bemowo. Prezydent Andrzej Duda podjął decyzję ws. dodatku węglowego. Polacy mogą szykować wnioskiWypadek polskiego autokaru w Chorwacji. Ekspert stawia na jedną przyczynę, to bardzo powszechna choroba"Wiadomości" bezczelnie zignorowały temat skażenia Odry. Informacja o katastrofie trwała 55 sekundNa miejscu śmierci czteroletniego chłopca pracują wszystkie służby ratunkowe. Świadkowie tragedii na Pradze-Północ nie mogą otrząsnąć tuż po okrutnych wydarzeniach, które miały tam miejsce. - Potwierdzam, że dziecko nie przeżyło wypadku – poinformowała „Super Express” kom. Paulina Onyszko z białołęckiej policji. Szczegóły zdarzenia łamią nawet najtwardsze serca. Jak wynika z doniesień medialnych, prawdopodobną przyczyną wypadku był fakt, że czterolatek nie zdążył wsiąść do tramwaju. Automatycznie zamykające się drzwi nagle zatrzasnęły mu nogę, a motorniczy prawdopodobnie nie był tego świadomy. Artykuły polecane przez Goniec.pl:Informacje o tragicznym zdarzeniu potwierdził Maciej Dutkiewicz, rzecznik prasowy Tramwajów Warszawskich, zwracając jednocześnie uwagę na nieszczęśliwy splot wydarzeń. Powiedział, że tramwaj linii 18 będący po części miejscem tragedii, nie był monitorowany, ponieważ jest to pojazd starszego typu – Konstal 105 Na. Do okropnego wypadku doszło w piątek 12 sierpnia o godzinie 11:40 na jednej z warszawskich ulic. Tramwaj linii 18 jadący w kierunku żerańskiej pętli z przystanku PIMOT. Dziecko zostało przeciągnięte przez kilkadziesiąt metrów po żwirze pomiędzy wspomnianym przystankiem PIMOT a Batalionu „Platerówek” naprzeciw centrum rozrywkowego „Hulakula”. Dużo czasu minęło, zanim pojazd zupełnie się zatrzymał. - Wszyscy płaczą, nie mogą powstrzymać silnych emocji - relacjonowała dla „SE” jedna z osób, które później pojawiły się na miejscu zdarzenia przy ul. Jagiellońskiej. Tramwaje kierowane są na objazdy. Źródło: Super Express
Zbrodnia w Parku Praskim w Warszawie. Zwłoki 50-letniej kobiety zostały odnalezione w krzakach przez sprzątającego teren człowieka. Według ustaleń policji ofiara została brutalnie zgwałcone i uduszona. Trwają ustalenia dotyczące tożsamości denatki. Policja oceniła wiek po wyglądzie kobiety. Na razie nie ma innych wskazówek dotyczących tego, kim jest. Pytanie brzmi również, czy morderca był na miejscu sam, czy też miał towarzystwo.
Warszawa. Śmiertelne potrącenie na stacji metra Wilanowska. - Nie kursuje metro między stacjami Politechnika i Ursynów. Zamknięta jest stacja Wilanowska. Doszło do tragicznego wypadku. Czynności prowadzi policja i prokurator - przekazała rzecznik Metra Warszawskiego Anna Bartoń.Śmiertelny wypadek w warszawskim metrze. Na stacji Wilanowska pociąg potrącił pasażera. Ogromne utrudnienia w kursowaniu metra. Przygotowano komunikację zastępczą.
Do zdarzenia doszło kilka dni temu w okolicach centrum handlowego Promenada na warszawskiej Pradze Południe. 32-letni mężczyzna zabił swojego znajomego, uderzając go wielokrotnie cegłą w głowę. Funkcjonariusze zatrzymali dwóch podejrzanych, którzy mogli mieć związek ze śmiercią 39-latka.
Wczoraj, 19 lipca, doszło do sytuacji, która mogła przerazić przypadkowych świadków. Około godziny 21:27 przy ul. Komputerowej zaobserwowano około 40-letniego mężczyznę, który zwisał z balkonu, kurczowo trzymając się barierki. Mężczyzna starał się utrzymać, ale w pewnym momencie zabrakło mu sił i spadł.
We wtorek około godziny 10:15 na mężczyznę, który wychodził z banku, napadło kilku zamaskowanych napastników, którzy wyrwali mu torbę i odjechali z miejsca zdarzenia. Według nieoficjalnych ustaleń podczas zdarzenia padły strzały. Sprawców szuka policja.
Afera chlebowa zatacza coraz szersze kręgi i padają coraz mocniejsze słowa. TikTokera znalazła na ławce w metrze chleb i bułkę. Szalejące ceny i chęć życia bez marnowania jedzenia sprawiły, że kobieta zdecydowała się zabrać porzucony przez kogoś chleb do domu. Pokazała, jak go "odświeża" i się zaczęło. Internet jest podzielony bardziej niż w sporze o smak wadowickiej kremówki.TikTokerka pokazała, jak zabiera do domu porzucony w metrze chleb i nie wyrzuca go, a... je i chwali się sposobem na odświeżenie starego pieczywa. To zbyt dużo dla wielu osób i w komentarzach zawrzało, a afera chlebowa rozlała się po sieci.Pozornie niewinne nagranie i jeszcze bardziej niewinna decyzja podjęta przez TikTokerkę, która znalazła chleb w metrze, wywołała burze. - Czy wzięlibyście chleb znaleziony na ławce w metrze? Ja wzięłam - napisała w krótki filmie publikująca pod pseudonimem Ekoalternatywa.
Warszawscy strażnicy w ostatniej chwili znaleźli się w dobrym miejscu i o dobrym czasie. Kiedy zobaczyli chłopca na peronie kolejowym, przez ich plecy przebiegł dreszcz. W każdym momencie mogło dojść do tragedii i nie było sekundy do stracenia. Chłopiec miał problemy z wysłowieniem się i był roztrzęsiony. Co stało się w nocy na Międzylesiu?Nocny patrol strażników miejskich z VII Oddziału Terenowego najprawdopodobniej zapobiegł łamiącej serce tragedii. Około 1:30 w nocy zauważyli ludzki kształt na peronie nieopodal ul. Patriotów na Międzylesiu.Uwagę strażników zwrócił przede wszystkim fakt, że znajdujący się tam człowiek był drobny i mały. Czerwona lampka rozbłysnęła, gdy funkcjonariusze zdali sobie sprawę, że osoba ta siedzi na peronie, a jej nogi luźno zwisają nad torami. Nie było ani sekundy do stracenia, trzeba było działać szybko, ale jednocześnie ostrożnie. Trudno było powstrzymać emocje, kiedy prawda na temat nastolatka wyszła na jaw.
Do wielkiego karambolu doszło w sobotę po południu na trasie S8 w Warszawie. Zderzyć się mogło nawet dziesięć aut. W wyniku fatalnego zdarzenia prawdopodobnie nikt nie ucierpiał.
Dwaj chłopcy w wieku 3 i 5 lat zostali pozostawieni bez opieki przez rodziców w zamkniętym samochodzie zaparkowanym w pełnym słońcu na parkingu przed Dworcem Centralnym w Warszawie. Dzieciom, którym groziło niebezpieczeństwo, pomogli policjanci. Zdaniem rodziców, zostawili chłopców tylko "na chwilę".Do zdarzenia doszło kilka dni temu na warszawskim Śródmieściu. Przechodzący w okolicach Dworca Centralnego w Warszawie mężczyzna zauważył dwójkę dzieci zamkniętych w nagrzanym samochodzie. Ponieważ w pojeździe pozamykane były nawet okna, a na zewnątrz temperatura powietrza przekraczała w słońcu 40 stopni Celsjusza, poinformował o sprawie policję.
W podwarszawskich Ząbkach doszło do tragicznego wypadku. Autobus podmiejskiej linii zderzył się z ciężarówką. Co najmniej osiem osób jest rannych, a jedna nie żyje. Na miejscu lądowały dwa helikoptery LPR, a także wojskowy śmigłowiec.
Przy Dworcu Zachodnim doszło do pożaru autobusu, w którym znajdywało się około 30 pasażerów. W sieci pojawiły się nagrania ukazujące wielkie kłęby dymu widoczne z odległości kilku kilometrów. Na wylocie z Warszawy utworzyły się ogromne korki.
Warszawa. W niedzielę rano doszło do makabrycznego wypadku na Dworcu Gdańskim. Pod kołami rozpędzonego pociągu towarowego zginął młody mężczyzna. Z informacji przekazanych przez służby wynika, że 30-latek poniósł śmierć na miejscu.
W minioną sobotę, 11 czerwca br., na boisku Akademii Sztuki Wojennej przy ul. Frontowej 1 w warszawskim Rembertowie rozegrano drugi turniej o „Puchar Rembertowa”. Zawody zorganizowane przez Stowarzyszenie Projekt Rembertów wystartowały o 9:00.Nad przebiegiem meczów czuwali sędziowie z Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej, a opiekę medyczną nad zawodnikami sprawowali członkowie Fundacji Ochotnicza Grupa Ratownicza Musso4x4. Na boisku i trybunach pojawili się zarówno dorośli, jak i mali zawodnicy oraz kibice.
Wypadek w centrum Warszawy: tramwaj potrącił nastolatkę. Do zdarzenia doszło na rondzie de Gaulle'a. - Osoba poszkodowana została przewieziona do jednego z warszawskich szpitali - przekazał dla goniec.pl nadkom. Jarosław Florczak. Są utrudnienia dla pasażerów i kierujących.- Około godziny 15:54 tramwaj linii numer 9, jadący w stronę śródmieścia potrącił kobietę, nastolatkę - potwierdził czwartkowy wypadek w centrum Warszawy nadkom. Jarosław Florczak z Wydziału Komunikacji Społecznej Komendy Stołecznej Policji.
Pięć samochodów wzięło udział w karambolu, do którego doszło w poniedziałek po południu na S8 w pow. wyszkowskim. Trzy osoby trafiły do szpitala. Trasa w stronę Warszawy jest całkowicie zablokowana.
Do scen rodem z filmu sensacyjnego doszło na wiadukcie tuż przy Dworcu Gdańskim w Warszawie. Uzbrojony napastnik ostrzelał przejeżdżający tramwaj oraz autobus miejski. Policja nie wyklucza jednak, że pojazdy komunikacji miejskiej mogły być obrzucone kamieniami. W okolicy zdarzenia znaleziono również samochód osobowy z rozbitą tylną szybą. Policja ustala szczegóły tego incydentu.Dantejskie sceny rozegrały się w piątek 3 czerwca około godz. 10:35. Nieznany sprawca na wiadukcie przy Dworcu Gdańskim na wysokości ul. Mickiewicza ostrzelał (najprawdopodobniej z wiatrówki) autobus miejski, a także tramwaj linii 15, jadący w kierunku al. Krakowskiej.Stołeczne służby poinformowały, że w wyniku tego zdarzenia nikt nie został ranny. Uszkodzone zostały jednak pojazdy komunikacji miejskiej, a także zaparkowany w pobliżu samochód.Ruch tramwajowy na tym odcinku został wstrzymany na 20 minut. Wszystko po to, by uszkodzony tramwaj zjechał do zajezdni.
Dramatyczne nagranie z oddziału, gdzie leczone są dzieci, trafiło do sieci. Materace leżą na ziemi, nawet na drodze do drzwi ewakuacyjnych, mającymi służyć ratunkiem na wypadek pożaru. - W takich warunkach leczone są również nastolatki pod kardiomonitorami - mówi autor nagrania. Lekarze mają dość, odchodzą z pracy, bo nie są w stanie pomóc najmłodszym pacjentom.Zaledwie dzień po Dniu Dziecka media społecznościowe obiegło nagranie z oddziału psychiatrii dla dzieci i młodzieży w szpitalu przy ul. Żwirki i Wigury w Warszawie. Na oddziale jest 20 łóżek, pacjentów... 47 i nie ma ich więcej tylko dlatego, że materace nie mieszczą się już na podłodze.Nagranie zamieściła Katarzyna Szczerbowska z fundacji eFkropka pomagającej osobom w kryzysie psychicznym. Sam film nakręcony został w warszawskim szpitalu w kwietniu 2022 r. - Materace się już nie mieszczą. Tutaj jest wyjście ewakuacyjne na wypadek pożaru - słyszymy na wstrząsającym nagraniu. W takich warunkach leczone są dzieci. Będzie jeszcze gorzej. Tylko w Wielkopolsce zamknięcie grozi dwóm kolejnym oddziałom psychiatrii.
Bogusław Kaczyński był jedną z najbardziej znanych postaci związanych z polską muzyką operową. W TVP prowadził swój własny program, ale występował też w telewizjach całego świata. Jego grób wywołuje wzruszenie na niejednej twarzy. Jak dziś wygląda?Wiadomo, że w ramach hobby kolekcjonował figurki słoni. Był jednak również niezapomnianą postacią, pełną klasy, a jego programy cieszyły się ogromną popularnością.
Przełom w śledztwie dotyczącym zabójstwa na Nowym Świecie w Warszawie? Zbigniew Ziobro ogłosił, że pracujący nad sprawą specjaliści ustalili dane sprawców. Policja i prokuratura poszukuje obecnie Sebastiana W. i Łukasza G. Za mężczyznami wystawiono nakaz tymczasowego aresztowania.Sprawa śmierci 29-letniego mężczyzny, który stanął w obronie dwóch kobiet napastowanych na Nowym Świecie w Warszawie, ma swój ciąg dalszy. Śledczy pracujący nad sprawą ustalili tożsamość poszukiwanych sprawców.O przełomie w sprawie poinformował w piątek 20 maja Zbigniew Ziobro. Minister sprawiedliwości już wcześniej zadeklarował, że zabójstwo z 8 maja objęte zostanie szczególnym nadzorem Prokuratury Generalnej.