W to Chwalińska zainwestuje zarobione pieniądze. Padła konkretna deklaracja
Maja Chwalińska po świetnym występie w turnieju tenisowym zapowiedziała, na co przeznaczy zarobione pieniądze. Polska tenisistka podkreśliła, że jej priorytetem będzie dalsza inwestycja w rozwój sportowy i zaplecze treningowe. W tle pojawiają się również konkretne kwoty sięgające ponad 6 milionów złotych brutto po zakończeniu rywalizacji.
Maja Chwalińska i psycholog Alicja Nowicka. Nowy element sztabu
Jednym z mniej znanych dotąd elementów zaplecza zawodniczki jest współpraca z psychologiem, która rozpoczęła się stosunkowo niedawno. W rozmowie z Interią Chwalińska ujawniła, że cały proces ruszył na początku 2025 roku i ma dość nietypowy, elastyczny charakter.

Zawodniczka podkreśla, że kontakt z ekspertką nie jest sztywny ani narzucony harmonogramem, lecz opiera się na potrzebie chwili i bieżących wyzwaniach.
– Z Alą zaczęłam współpracę początkiem 2025 roku. Ala jest z Warszawy, więc za bardzo się nie widzimy. Rozmawiamy raczej przez telefon. To był pierwszy turniej, na który przyjechała. W naszej współpracy mam od niej dużo wolności – przekazała Interii Maja Chwalińska, opisując model pracy z psycholog Alicją Nowicką.
Jak wynika z jej słów, kluczowym elementem tej relacji jest brak presji i stałego harmonogramu konsultacji. Zawodniczka zaznacza, że może sięgnąć po wsparcie wtedy, gdy rzeczywiście tego potrzebuje, co daje jej poczucie swobody i kontroli nad własnym procesem mentalnym.
Taki model pracy – jak sugeruje – sprawdza się w realiach zawodowego sportu, gdzie presja i intensywność startów są ogromne.
Elastyczna współpraca w zespole Chwalińskiej. „Dużo wolności”
W kuluarach ustalono, że psycholog współpracująca z Chwalińską to Alicja Nowicka. Jej obecność w sztabie wpisuje się w szerszy trend profesjonalizacji zespołów sportowych, gdzie przygotowanie mentalne odgrywa coraz większą rolę obok treningu fizycznego i taktycznego.
Warto przy tym zauważyć, że przez ostatnie lata opinia publiczna miała okazję poznawać innych członków sztabu polskiej tenisistki, w tym trenerów Jaroslava Machovsky’ego i Petera Hajka, a także Macieja Ryszczuka – specjalistę od przygotowania fizycznego, znanego również ze współpracy z Igą Świątek. Włączenie psychologa do tego grona pokazuje, że Chwalińska buduje coraz bardziej kompleksowe zaplecze sportowe.
Sama zawodniczka podkreśla, że relacja z Alicją Nowicką opiera się na dużej swobodzie. Jak mówi, nie ma tu przymusu stałych spotkań ani narzuconego schematu działania – kontakt odbywa się wtedy, gdy pojawia się potrzeba rozmowy lub analizy sytuacji. Taki model współpracy ma jej zapewniać komfort psychiczny i elastyczność w trudnym, turniejowym rytmie.
Miliony z turnieju i plan inwestycji w karierę tenisową
Po intensywnych trzech tygodniach rywalizacji Chwalińska przyznała, że funkcjonowała w swoistej „sportowej bańce”, skupiając się wyłącznie na grze i kolejnym meczu. Dopiero po zakończeniu turnieju pojawiła się przestrzeń na refleksję i pierwsze decyzje dotyczące przyszłości – również tej finansowej.

Zawodniczka nie ukrywa, że część zarobionych pieniędzy chce przeznaczyć na dalszy rozwój kariery. Mówi wprost o inwestowaniu w siebie, swój tenis i zaplecze szkoleniowe.
– Pewnie coś sobie kupię, ale szczerze mówiąc nie mam jeszcze upatrzonego nic szczególnego. Na pewno będę chciała jeszcze bardziej zainwestować pieniądze w siebie i swój tenis. Podpytam też trenera Maćka, jak może jeszcze bardziej sobie pomóc. Myślę, że to będzie mój duży priorytet – przekazała Interii Maja Chwalińska.
W tle pozostają także konkretne kwoty finansowe. W puli turniejowej Chwalińska walczyła o ponad 12 milionów złotych brutto. Ostatecznie trafiło do niej nieco ponad 6 milionów złotych brutto, przy czym należy pamiętać o wysokim francuskim podatku sięgającym około 45 procent oraz dodatkowych rozliczeniach związanych z zespołem i premiami dla współpracowników.
Mimo to, dla polskiej tenisistki jest to jeden z najbardziej przełomowych finansowo momentów w karierze – i jednocześnie punkt wyjścia do kolejnych inwestycji w sportowy rozwój.