Pilny apel ws. Mai Chwalińskiej. Zaskakujący komunikat ikony światowego tenisa
Jedna z ikon światowego tenisa i wieloletni ekspert Eurosportu oraz TNT Sports John McEnroe zabrał głos w sprawie Mai Chwalińskiej. Amerykanin odniósł się do jej sensacyjnego awansu do finału Roland Garros i stwierdził, że Polka w pełni zasłużyła na dziką kartę do zbliżającego się Wimbledonu.
Paryski sen Mai Chwalińskiej
Historyczny występ na turnieju Rolanda Garrosa był efektem stopniowo rosnącej formy Mai Chwalińskiej, która już od kwalifikacji sygnalizowała bardzo dobrą dyspozycję. Polka przeszła przez ten etap bez straty seta, co szybko zwróciło uwagę na jej występ w Paryżu i zaczęło budować narrację o możliwej niespodziance.
W turnieju głównym utrzymała wysoki poziom, konsekwentnie eliminując kolejne rywalki, często w przekonującym stylu. Jej gra była stabilna i skuteczna w kluczowych momentach, co pozwalało jej przedłużać zwycięską serię i coraz pewniej poruszać się po drabince turniejowej.
Z każdym kolejnym meczem coraz wyraźniej widać było, że Chwalińska znajduje się w jednym z najlepszych okresów swojej kariery, co ostatecznie doprowadziło ją aż do finału, w którym musiała jednak uznać wyższość Mirra Andriejewa.
Chwalińska czeka na decyzję ws. Wimbledonu
Po finale French Open wiadomo już, że kolejnym startem Mai Chwalińskiej będzie Wimbledon, który rozpocznie się 29 czerwca. Jak potwierdził w rozmowie z Eurosportem jej menedżer Piotr Szczypka, tenisistka planuje udział w londyńskim turnieju i obecnie przygotowuje się do startu na trawiastych kortach.
Wciąż jednak nie ma pewności, czy wystąpi w głównej drabince z dziką kartą, czy będzie musiała ponownie przejść przez kwalifikacje, co zależy od decyzji organizatorów.
Legenda tenisa zabrała głos ws. występu Polki na Wimbledonie
Całą sprawę skomentował John McEnroe, który uważa, że 24-latka swoją postawą w Paryżu zasłużyła na bezpośredni awans do turnieju głównego na kortach All England Clubu. W podobnym tonie odniósł się również do sytuacji Sereny Williams, sugerując, że legenda tenisa również powinna otrzymać podobne wsparcie organizatorów przy swoim powrocie na korty, obecnie ograniczonym do startów deblowych.
- Obu dałbym dzikie karty. Masz kogoś, kto pojawił się znikąd, przynajmniej dla mnie, i kwalifikuje się, a następnie dociera do finału Wielkiego Szlema. To przecież niesamowite. Jednak Serena Williams to najlepsza tenisistka w historii. Nie sądzę, żeby wróciła tylko po to, by grać w debla - mówił w rozmowie z Leonem Imberem z TNT Sports.
- Gdybym był organizatorem Wimbledonu, a myślę, że mają osiem dzikich kart do rozdania, z pewnością przyznałbym te dwie właśnie im - dodał.
Jak ustalono, w przypadku Mai Chwalińskiej wszystkie formalności związane z ewentualną dziką kartą zostały już dopełnione, a wymagane dokumenty wysłane. Teraz pozostaje jedynie oczekiwanie na decyzję organizatorów.