Nawrocki i PiS szukają drogi do Polexitu? Paweł Kowal: To działanie przeciw Polsce
– To historyczny błąd, potężne uderzenie w rodzimy przemysł zbrojeniowy oraz bezprecedensowe działanie przeciwko interesom bezpieczeństwa naszego państwa. Jestem pewien tego, że Rosja stanowi dziś ogromne zagrożenie i dlatego absolutnie potępiam to, co robi prezydent – mówi w “Rozmowie Gońca” Paweł Kowal, szef sejmowej komisji spraw zagranicznych i pełnomocnik rządu ds. odbudowy Ukrainy.
- Decyzja wbrew interesom państwa. – To jest działanie przeciwko interesowi narodowemu tak, jak dzisiaj definiuje go polski rząd – zaznacza ekspert.
- Bezpieczeństwo mimo blokady. – Zapewne rząd pójdzie teraz okrężną drogą, ale będzie przy tym w pełni skuteczny, bo tutaj skuteczność jest kluczowa – deklaruje poseł.
- Strategia cichego opuszczenia struktur europejskich. – Tak, oni weszli już na tę drogę. Weszli na drogę polexitu znacznie wcześniej, idąc małymi kroczkami – ocenia gość programu.
Zaskakujący cios w polskie zbrojenia
Kluczowym wyzwaniem jest dziś zachowanie ciągłości zbrojeń mimo politycznych obstrukcji – przekonują politycy koalicji. Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zablokowaniu europejskiego wsparcia w ramach programu SAFE wywołała kategoryczny sprzeciw rządu.
– To weto to jest jakiś ukłon wyłącznie wobec PiS, ale po drugiej stronie na tej wadze trzeba dziś położyć ryzyko rozwoju wielu polskich przedsiębiorstw, bezpieczeństwo całego kraju i wywołany właśnie głęboki konflikt z wojskiem – zauważa w rozmowie z Gońcem Paweł Kowal.
– Jestem wręcz pewien tego, że Rosja stanowi realne, gigantyczne zagrożenie, dlatego absolutnie potępiam to, co w tej sprawie robi prezydent – dodaje polityk.
– To jest całkowicie naturalne, że szykujemy nasz kraj do obrony w momencie, kiedy nad Europą wisi ryzyko rozlania wojny. To jest też kwestia czysto psychologiczna, bo część ludzi w Polsce wciąż myśli, że z tą wojną to są jakieś żarty – mówi gość.
– Dotychczas było to dla wszystkich w parlamencie oczywiste, że jeżeli wspólnie finansujemy cele ściśle związane z naszym bezpieczeństwem, to po prostu solidarnie się za tym opowiadamy – podsumowuje ekspert.
Przemysł zbrojeniowy ofiarą politycznej gry
Odrzucenie potężnego zastrzyku finansowego z Unii Europejskiej to gigantyczny cios dla rodzimych zakładów produkcyjnych. Najbardziej narażone są dziś kluczowe spółki zlokalizowane na terenach dawnego Centralnego Okręgu Przemysłowego, które liczyły na skokowy rozwój.
– To jest bolesna kwestia dawnego Centralnego Okręgu Przemysłowego i właśnie tych województw, gdzie przecież PiS ma nadal bardzo duże poparcie. Będziemy tam bezpośrednio docierali z naszym przekazem – zapewnia Kowal.
– To jest Świętokrzyskie, Małopolska, Podkarpacie i Lubelskie. Wszędzie tam rozsiane są strategiczne zakłady zbrojeniowe, które mogły i wciąż mogą zyskać na wprowadzonym programie SAFE – wylicza polityk w “Rozmowie Gońca”.
– Całkowicie logiczne jest przecież to, że przyjęcie SAFE jako wielkiego projektu europejskiego jest dla nas po prostu dodatkową gwarancją. To gwarancja tego, że na dotychczasowym wysokim poziomie będziemy mogli płynnie wydawać pieniądze na polskie bezpieczeństwo także w Stanach Zjednoczonych – zauważa poseł.
Cała “Rozmowa Gońca” dostępna tutaj:
Szukanie okrężnej drogi finansowania
Rządzący nie zamierzają składać broni w sprawie zagwarantowania środków na zbrojenia dla polskiej armii. Mimo twardej prezydenckiej blokady ustawy, w zaciszach gabinetów trwają już zaawansowane prace nad alternatywnymi rozwiązaniami prawnymi.
– Oczywiście, że można pójść okrężną drogą i my to bez wahania zrobimy. Zapewne rząd obierze teraz zupełnie inną ścieżkę proceduralną, ale gwarantuję, że będzie przy tym w pełni skuteczny, a to właśnie ta skuteczność jest tutaj absolutnie kluczowa – mówi stanowczo Kowal.
– Ten rząd po prostu zrobi dosłownie wszystko, żeby ten program obronny został realnie uruchomiony w taki czy inny sposób. Nasi obywatele i ludzie pracujący w przemyśle muszą się w Polsce czuć w pełni bezpiecznie – dodaje przedstawiciel władzy.
Ukryte dążenie prawicy do Polexitu
Polityczna wolta prawicy to zdaniem obozu rządzącego coś więcej niż tylko przedwyborczy spór o pieniądze. Konsekwentne blokowanie unijnego wsparcia to skrupulatnie zaplanowana gra, która w długiej perspektywie ma na celu zohydzenie wspólnoty i osłabienie zachodnich sojuszy.
– To z całą pewnością nie jest pierwszy sygnał, że środowisko dawnego PiS szuka konkretnych możliwości, jak ostatecznie odspawać Polaków od Unii Europejskiej – przestrzega rozmówca Gońca.
– Dzisiaj to jest już przecież takie PiS o twarzy Konfederacji, którego głównym i najsilniejszym spoiwem stał się nie kto inny, jak prezydent Nawrocki – zauważa analitycznie poseł.
– Oni doskonale wiedzą, że przytłaczająca większość społeczeństwa twardo opowiada się za tym, żeby trwać w Unii Europejskiej. Wiedzą, że Polska ma na wskroś europejską naturę, więc z pełną premedytacją szukają różnych pośrednich dróg, żeby skutecznie podważać sens naszego sojuszu z państwami zachodnimi – mówi Paweł Kowal.
– Oczywiście nie mogą tego dzisiaj powiedzieć swojemu elektoratowi jeszcze ostrzej i jeszcze bardziej wprost, dlatego używają rozmaitych narzędzi, jak choćby ta nieracjonalna walka z programem SAFE. Nie mówią prawdy tylko dlatego, że polskie społeczeństwo jest tak silnie proeuropejskie – dodaje ekspert.
– Niestety, gołym okiem widać dzisiaj, że Moskwa niesamowicie się z tego cieszy. Rosja wprost triumfuje, widząc, że w Polsce wokół fundamentalnej kwestii bezpieczeństwa znów tworzone jest ogromne zamieszanie – podsumowuje ze smutkiem Kowal.
Źródło: Goniec