Nawrocki chce wsadzić sędziów do więzienia? Ewa Wrzosek o kulisach ustawy
– Nie mogę uwierzyć, że tego rodzaju ustawa, tak jawnie sprzeczna z polską Konstytucją, prawem europejskim i orzeczeniami międzynarodowych trybunałów, mogła wyjść z Kancelarii Prezydenta. To projekt o charakterze niemal królewskim, niszczący fundamenty państwa – mówi w rozmowie z Gońcem prokurator Ewa Wrzosek.
- Autorytarne zapędy władzy – Ja bardziej autorytarnego projektu ustawy regulującego system sądownictwa w tym zakresie po prostu nie widziałam – podkreśla w rozmowie z Gońcem prokurator Ewa Wrzosek.
- Drastyczne kary dla sędziów – Ta ustawa ostatecznie przewiduje kary więzienia dla polskich, niezawisłych sędziów, którzy chcą stosować prawo europejskie – alarmuje ekspertka.
- Wątpliwe zaplecze eksperckie – Trudno mieć zaufanie do kompetencji osób takich jak mecenas Lewandowski w aspekcie przestrzegania Konstytucji – ocenia rozmówczyni Gońca.
Tło konfliktu: O co chodzi w sporze o sądy?
Aby zrozumieć wagę nowych przepisów, trzeba cofnąć się do sporu o Krajową Radę Sądownictwa (KRS). Po reformach z lat 2017-2018 organ ten, decydujący o awansach sędziowskich, został upolityczniony. Osoby powołane przez taką Radę nazywane są potocznie „neosędziami”.
Trybunały europejskie (TSUE i ETPCz) oraz polski Sąd Najwyższy wielokrotnie orzekały, że składy orzekające z udziałem neosędziów mogą być uznane za nienależycie obsadzone. W efekcie wielu „starych” sędziów, dbając o ważność wyroków, odmawia zasiadania z nimi w składach. Projekt „ustawy kagańcowej 2.0” ma być ostatecznym rozwiązaniem tego problemu – nie poprzez naprawę KRS, ale poprzez siłowe zmuszenie sędziów do akceptacji status quo pod groźbą więzienia.
Ustawa kagańcowa 2.0: Powrót do autorytaryzmu
Projekt reformy ustroju sądów powszechnych, który wyszedł z otoczenia prezydenta, budzi przerażenie w środowiskach prawniczych. Zdaniem ekspertów, dokument ten nie jest próbą naprawy systemu, lecz brutalnym zamachem na niezależność trzeciej władzy.
– Z tej ustawy i ze wszystkich wypowiedzi publicznych wynika chęć posiadania decydującej i jedynej roli w procesie formowania polskiego sądownictwa. Jest to zaprzeczeniem trójpodziału władzy, jest to zaprzeczeniem zapisów Konstytucji i to jest takie przypisywanie sobie władzy prawie że królewskiej – tłumaczy w „Rozmowie Gońca” Ewa Wrzosek.
Kluczowym elementem nowej regulacji jest próba całkowitego zdominowania wymiaru sprawiedliwości przez ośrodek prezydencki, co stoi w sprzeczności z demokratycznymi standardami.
– Jeżeli prezydent robi taki zamach na sądownictwo, jeżeli chce sam autorytarnie decydować o tym, kogo powołuje na stanowisko sędziowskie, kto według niego na taki przywilej nie zasługuje, to robi to w miejscu, gdzie przepisy Konstytucji tak naprawdę tego uprawnienia w ogóle mu nie przyznają – zauważa prokurator.
Cała rozmowa dostępna na naszym kanale YouTube:
Więzienie za stosowanie prawa
Najbardziej szokującym punktem projektu jest wprowadzenie sankcji karnych wobec sędziów. Propozycja przewiduje surowe kary dla tych orzeczników, którzy odmawiają pracy w składach z osobami powołanymi w wadliwym trybie przez neo-KRS.
– Musimy mieć świadomość tego rodzaju, że ta ustawa tak naprawdę gdzieś ostatecznie przewiduje kary więzienia dla polskich sędziów. Polskich niezawisłych, niezależnych sędziów, którzy chcą stosować prawo europejskie i odmawiają sądzenia w składach, w których uczestniczą niesędziowie – wyjaśnia ekspertka.
Mechanizm ten ma działać jako brutalne narzędzie dyscyplinujące, zmuszające sędziów do legitymizowania zmian wprowadzonych w ostatnich latach.
– To projekt, który uderza w samo sedno niezawisłości. Groźba więzienia ma pełnić rolę straszaka, uniemożliwiającego weryfikację statusu tak zwanych neosędziów, co jest wymagane przez trybunały europejskie – mówi Gońcowi prokurator Wrzosek.
Eksperci z politycznym cieniem
Kontrowersje budzi również skład zespołu doradczego, który pracował nad kształtem przepisów. Wśród autorów pojawia się nazwisko mecenasa Bartosza Lewandowskiego, kojarzonego z obroną polityków poprzedniego układu władzy.
– Od tego są doradcy, od tego jest Kancelaria Prezydenta, aby opierał się on na głosach eksperckich. Pytanie tylko, kto funkcję tych ekspertów pełni. Jeżeli mówimy o takich osobach jak mecenas Lewandowski, trudno mieć tutaj jakieś zaufanie do ich wiedzy i kompetencji w aspekcie przestrzegania Konstytucji czy trójpodziału władz – punktuje w „Rozmowie Gońca” Ewa Wrzosek.
Współpraca z postaciami silnie osadzonymi w sporach politycznych rzuca cień na bezstronność całego procesu legislacyjnego.
– Ja tutaj nie widzę przypadku, że to właśnie przy udziale tego mecenasa tak drastyczne zapisy zostały zaproponowane przez prezydenta w projekcie tej ustawy – zaznacza.
Brak hamulców: Duda vs Nawrocki
W kuluarach dyskutuje się o różnicach w podejściu do prawa między obecnym prezydentem a potencjalnymi kandydatami na to stanowisko, którzy wykazują jeszcze mniejsze przywiązanie do prawnych barier.
– Pan Andrzej Duda jednakowoż był prawnikiem, więc być może te organiczne ograniczenia wynikające z posiadanego wykształcenia prawniczego gdzieś w nim tkwiły – tłumaczy prokurator.
Obawy budzi postawa Karola Nawrockiego, który w swoich wypowiedziach zdaje się iść o krok dalej w kwestionowaniu obecnego porządku prawnego.
– Ograniczeń, jak widać, pan Karol Nawrocki nie posiada i rzeczywiście na każdym kroku te autorytarne zapędy są widoczne – podsumowuje w rozmowie z Gońcem Ewa Wrzosek.
Źródło: Goniec