Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Zamachy terrorystyczne Iranu są realne? Prof. Boćkowski wskazuje konkretny scenariusz
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 17.03.2026 14:03

Zamachy terrorystyczne Iranu są realne? Prof. Boćkowski wskazuje konkretny scenariusz

Zamachy terrorystyczne Iranu są realne? Prof. Boćkowski wskazuje konkretny scenariusz
Żałobnicy, Iran, fot. ATTA KENARE/AFP/East News

Nasilenie napięć na linii Tel Awiw–Teheran oraz zapowiedzi odwetu ze strony irańskiego reżimu budzą pytania o bezpieczeństwo wewnętrzne państw zachodnich. Czy możliwe są masowe zamachy w Europie czy USA? Przeanalizował to dla nas profesor Daniel Boćkowski.

  • Iran koncentruje się na destabilizacji szlaków handlowych w rejonie Zatoki Perskiej
  • Największym zagrożeniem jest odcięcie Cieśniny Ormuz i Bab al-Mandab, co uderzyłoby w globalną gospodarkę
  • Obecnie nie odnotowuje się przesłanek wskazujących na aktywację uśpionych komórek dywersyjnych

Geopolityka zamiast terroru: Strategia Zatoki Perskiej

W obliczu ewentualnego odwetu, uwaga Teheranu skupiona jest przede wszystkim na bezpośrednim sąsiedztwie. Iran posiada narzędzia do wywierania presji ekonomicznej, która jest znacznie skuteczniejszym instrumentem negocjacyjnym niż rozproszone ataki na cele cywilne. Kluczowym punktem zapalnym pozostaje logistyka morska i bezpieczeństwo energetyczne.

Jak wskazuje prof. Daniel Boćkowski z Uniwersytetu w Białymstoku: 

– Ryzyko nie jest wysokie. Wynika to z faktu, że procedury wdrożone obecnie przez Iran zakładają przede wszystkim działania w rejonie Zatoki Perskiej: atakowanie państw regionu, blokadę Cieśniny Ormuz czy ewentualne zamknięcie – wspólnie z Huti, jeśli uda się ich przekonać – cieśniny Bab al-Mandab. To doprowadziłoby do odcięcia szlaków między półkulą północną a południową, pozostawiając jedynie drogę wokół Przylądka Horn, co drastycznie zwiększyłoby koszty transportu. W tym kontekście uderzenie terrorystyczne i ujawnienie irańskich siatek nie dałoby reżimowi wysokiej wartości dodanej.

Ewentualna blokada strategicznych wąskich gardeł (tzw. chokepoints) uderzyłaby w łańcuchy dostaw ropy naftowej i gazu LNG. Taki scenariusz wymusiłby na państwach Zachodu reakcję dyplomatyczną lub militarną, co z perspektywy Teheranu jest celem bardziej pożądanym niż wywołanie chaosu w miastach europejskich, który przyniósłby jedynie powszechne potępienie bez realnych zysków politycznych.

Cele militarne vs. cywilne: Logika działań operacyjnych

W teorii konfliktów asymetrycznych ataki na ludność cywilną rzadko przynoszą korzyści państwom, które chcą zachować resztki legitymacji międzynarodowej lub uniknąć totalnej wojny. Iran, jako aktor państwowy, operuje w ramach kalkulacji zysków i strat, gdzie ujawnienie tajnych współpracowników (assetów) musi być uzasadnione wagą celu.

Prof. Daniel Boćkowski podkreśla brak korzyści z ataków na miękkie cele: 

– Jeśli nie byłyby to ataki na amerykańskie jednostki wojskowe (o te izraelskie będzie trudniej) lub przedstawicielstwa dyplomatyczne i konsulaty, a jedynie uderzenia w ludność cywilną, to z punktu widzenia działań bojowych Iran nie zyskałby kompletnie nic. Gdyby takie ataki miały stanowić element szerszej operacji, widzielibyśmy już pierwsze symptomy. Na razie ich nie ma. Nie można wykluczyć, że się pojawią, ale stałoby się to dopiero wtedy, gdyby konflikt drastycznie się przeciągnął, a Izrael i USA obrały za cel infrastrukturę cywilną oraz obiekty powiązane z Korpusem Strażników Rewolocii Islamskiej. Dopiero w momencie realnego zagrożenia dla interesów i struktur obu tych podmiotów, możliwe byłoby uruchomienie siatek dywersyjnych.

Specyfika siatek szyickich a model Państwa Islamskiego

Częstym błędem w analizie zagrożenia jest utożsamianie metod działania Iranu z metodami radykalnych ugrupowań sunnickich, takich jak Al-Kaida czy ISIS. Struktura powiązań Teheranu w Europie i USA ma zupełnie inny charakter, nastawiony na precyzyjną eliminację konkretnych zagrożeń dla reżimu, a nie na masowy terror obliczony na efekt psychologiczny.

– Pytaniem otwartym pozostaje jednak to, czy Iran w ogóle dysponuje odpowiednim zapleczem – zauważa prof. Daniel Boćkowski. – Teheran budował swoje wpływy nie z myślą o klasycznych zamachach terrorystycznych, lecz w celu penetracji środowisk irańskich na uchodźstwie lub likwidacji osób niewygodnych dla reżimu. Nie stworzył struktur na wzór Państwa Islamskiego, które mogłyby masowo nawoływać do ataków. Struktury szyickie są specyficznie skonstruowane, co utrudnia przeprowadzenie tego typu operacji, choć oczywiście nie czyni ich niemożliwymi.

Główne cechy irańskich struktur dywersyjnych to:

  • hierarchiczność: Ścisła kontrola ze strony służb wywiadowczych i Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC),
  • celowość: Skupienie na dysydentach, politykach oraz infrastrukturze militarnej,
  • hermetyczność: Trudność w przeniknięciu do tych struktur, ale też ich mniejsza zdolność do szybkiej mobilizacji "samotnych wilków".

Podsumowując, choć poziom alertu służb wywiadowczych pozostaje podniesiony, scenariusz zmasowanej fali zamachów terrorystycznych na cele cywilne na Zachodzie jest obecnie oceniany jako mało prawdopodobny.

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji