Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotę 25 maja w miejscowości Humniska (woj. podkarpackie). Podczas przydomowych prac wydarzył się wypadek, w wyniku którego śmierć poniosło 4-letnie dziecko. Prokuratura przekazała wstępne informacje.
Mieszkańcy Romanowa (woj. wielkopolskie) są w szoku po tym, co stało się siedmioletniemu Jasiowi. Chłopiec właśnie wysiadł ze szkolnego autobusu, którym wracał z lekcji religii. Kilka sekund później doszło do tragedii: Jaś został potrącony przez pędzący samochód. Wypadek widzieli jego dziadkowie, którzy robili wszystko, żeby uratować życie swojego wnuczka, niestety bezskutecznie.
Dramat w Romanowie (woj. wielkopolskie). 6-letni chłopiec został śmiertelnie potrącony na przejściu dla pieszych. Według wstępnych ustaleń służb dziecko wysiadło ze szkolnego busa i weszło na pasy. 72-letnia kierująca nie ustąpiła mu pierwszeństwa, chwilę później doszło do tragedii.
Nie milkną echa zbrodni, do której doszło w Woli Szczucińskiej w Małopolsce. W ognisku znaleziono ciała dwóch małych dziewczynek, które najprawdopodobniej zamordowała własna matka. Kobieta została zatrzymana i aktualnie przebywa w areszcie. Zrozpaczony ojciec dzieci tymczasem zamieścił w sieci poruszający wpis.
Monika B., matka dwóch dziewczynek, których szczątki znaleziono w piątek w pogorzelisku w małopolskiej Woli Szczucińskiej, zgodnie z decyzją tarnowskiego sądu została aresztowana na trzy miesiące. 40-letniej kobiecie postawiono zarzut zabójstwa dwóch córek. Prokuratura przekazała szczegóły.
W piątek 10 maja media obiegła dramatyczna informacja z Małopolski. W miejscowości Wola Szczucińska, na terenie posesji jednego z domów odnaleziono szczątki dwóch dziewczynek w wieku 3 i 5 lat. Makabrycznego odkrycia dokonano w pogorzelisku. Szczegóły zdarzenia są wyjątkowo wstrząsające. Sąsiedzi w nocy mieli widzieć palące się ognisko.
W czwartek 9 maja w Wysokiem Mazowieckiem (woj. podlaskie) doszło do tragicznego zdarzenia. Na Szpitalny Oddział Ratunkowy z objawami zatrucia trafiła matka oraz dwoje dzieci: 8-letni chłopiec i 2-letnia dziewczynka. Pomimo podjętej reanimacji, życia dziewczynki nie udało się uratować. Chłopiec jest w ciężkim stanie.
Do tragedii doszło w czwartkowe popołudnie 9 maja w miejscowości Gołuski pod Poznaniem. Służby otrzymały zgłoszenie, że u rocznego dziecka doszło do zatrzymania akcji serca. Na miejsce wysłano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Kamilek przed śmiercią przeżył coś, co można nazwać wyłącznie piekłem. W pierwszą rocznice jego śmierci Magdalena Mazurek, przyrodnia siostra, opowiedziała o swoim życiu po tragedii. ”Mam czasami takie wrażenie, że mi się to po prostu to wszystko śni” – mówiła w rozmowie z ”Faktem”.
Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotę 4 maja we Włocławku (woj. kujawsko-pomorskie). 16-letni chłopiec utonął w jeziorze Skoki. Pomimo długiej reanimacji, strażakom nie udało się uratować jego życia.
Tragiczne informacje napłynęły ze szpitala w Wałbrzychu. Nie żyje 9-letnie dziecko, które wczoraj (27 kwietnia) zostało potrącone przez samochód osobowy. Policja prowadzi śledztwo w tej sprawie. Są wstępne ustalenia.
15-letnia dziewczyna w czwartek zginęła pod kołami tramwaju w Bydgoszczy. W sprawie podjęto już pierwsze decyzje, w tym o skierowaniu materiałów do sądu rodzinnego. Pojawiły się informacje, że do śmierci dziewczyny przyczynił się jej rówieśnik.
Trudno wyobrazić sobie, co przeżyli bliscy trzyletniej Camilli. Dziewczynkę uznano za zmarłą w szpitalu, a kilka dni później odbył się jej pogrzeb. Wtedy jednak jej matka dostrzegła coś zupełnie niespodziewanego – szklane okno trumny dziecka zaparowało, tak jakby dziewczynka oddychała.
Tragedia w Andrychowie (woj. małopolskie). W środę 17 kwietnia nad ranem 11-letnia Nikola źle się poczuła i straciła przytomność. Pomimo akcji ratunkowej dziewczynki nie udało się uratować. Prokuratura w Wadowicach bada okoliczności tej sprawy. Jak nieoficjalnie ustalono, 11-latka wcześniej nie chorowała.
Dziecko zmarło w czasie porodu w szpitalu w Kościerzynie (woj. pomorskie). Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie, we wtorek odbyła się sekcja zwłok chłopca. Śledczy wyjaśniają, czy nie doszło do narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia matki i dziecka.
Filip Chajzer w 2015 roku pochował 9-letniego syna. Maksymilian zginął w wypadku samochodowym, co sprawiło, że dziennikarz popadł w depresję. 9 lat po tej tragedii wesoły prezenter opowiedział o swoich zmaganiach z ogromną stratą. W wywiadzie dla “Vivy!” wyjawił m.in. że swego czasu wydawał miesięcznie na terapię po 4 tysiące złotych.
Do makabrycznego odkrycia doszło w czwartek 11 kwietnia w Działdowie (woj. warmińsko-mazurskie). W sortowni śmieci przy ulicy Przemysłowej w jednym z worków odnaleziono zwłoki noworodka. Jak nieoficjalnie podaje RMF FM - to dziewczynka.
Pani Sandra i jej mąż sześć lat temu pochowali długo wyczekiwaną córeczkę. Dziewczynka zmarła zaledwie cztery dni po tym, jak przyszła na świat poprzez cesarskie cięcie. Rodzice dziecka uważają, że żyłoby, gdyby nie błędy lekarskie popełnione przez doktora Adama J., co potwierdził także wyrok sądu lekarskiego. Niestety, mimo iż lekarz został uznany winnym, kary nie poniesie. Dlaczego?
Ofiary poniedziałkowych (1 kwietnia) wichur, pani Anna i jej 7-letni synek, spoczęli na cmentarzu w Limanowej (woj. małopolskie). Kobieta i chłopczyk zmarli po tym, jak podczas świątecznego spaceru runęło na nich drzewo. Oboje pozostawili pogrążonych w żałobie bliskich, dla których to już kolejna tak wielka tragedia. “Fakt” podaje, że ich rodzina nie pierwszy raz musiała pogodzić się z ogromną stratą.
W wielkanocny poniedziałek przez południe Polski przetoczyły się niszczycielskie wichury. Trzy osoby, w tym 6-letnie dziecko, zginęły w wyniku przygniecenia przez konar drzewa w Rabce-Zdroju. W związku z tymi wydarzeniami burmistrz gminy wydał oficjalny komunikat, w którym poinformował o podjęciu ważnej decyzji. Mieszkańcy solidarnie okazali samorządowcowi pełne poparcie.
Służby poinformowały o kolejnym dramatycznym zdarzeniu w górach. W wyniku silnych podmuchów wiatru w Zakopanem drzewo przygniotło 9-letnie dziecko, jego życia nie udało się uratować. Kilka godzin później trzy osoby, w tym 6-letnie dziecko, zostały śmiertelnie przygniecione przez konar w Rabce-Zdroju. W wyniku huraganowego wiatru śmierć poniosło łącznie 5 osób.
Październik 2023 r. To właśnie wtedy w Gdyni doszło do zabójstwa 6-letniego Aleksandra, który najprawdopodobniej został pozbawiony życia przez własnego ojca. 44-letni Grzegorz Borys przez wiele dni ukrywał się w lesie, po czym został znaleziony martwy w zbiorniku wodnym Lepusz. Pięć miesięcy od tych wydarzeń dziennik “Fakt” podaje, że zarówno mężczyzna, jak i jego synek, w końcu doczekali się pochówku.
Tragedia przy ulicy Płockiej w Warszawie. Z czwartego piętra bloku wypadło 15-miesięczne dziecko. Zostało przewiezione do szpitala, jednak wkrótce okazało się, że lekarze nie są w stanie uratować jego życia. Trwa wyjaśnianie okoliczności przerażającego zdarzenia.
Tragedia w Inowrocławiu (woj. kujawsko-pomorskie). W sobotę na parkingu jednego z supermarketów doszło do potrącenia dwuletniego chłopca. Niestety, jego życia nie udało się uratować. Jeden ze świadków opisał, jak doszło do przerażającego zdarzenia.
Tragiczny wypadek wydarzył się w Wielką Sobotę 30 marca w Inowrocławiu (woj. kujawsko-pomorskie). Około godziny 12.00 na terenie jednego z parkingów przed marketem przy ul. Św. Ducha 2-letnie dziecko zostało śmiertelnie potrącone przez samochód.
Nawet osiem lat więzienia grozi kobiecie, której zarzuca się spowodowanie wypadku w Humniskach (woj. podkarpackie). W wyniku zdarzenia śmierć poniósł 11-letni chłopiec, a jego kolega został poważnie ranny. 78-latka z impetem wjechała w nastolatków, gdy ci szli poboczem. Do sądu w Brzozowie właśnie wpłynął akt oskarżenia w jej sprawie.
Ujawniono nowe fakty w sprawie brutalnego morderstwa dwójki dzieci. Według ustaleń śledczych, 4-latka i 3-latek mieli zostać zamordowani przez swoją matkę, Krystynę Sz. Biegli ustalili, że kobieta była poczytalna w chwili popełnienia przestępstwa. Grozi jej wyrok dożywotniego pozbawienia wolności.
Tak ogromny dramat nigdy nie powinien mieć miejsca, a jednak się wydarzył. Słowacka policja poinformowała o wypadku, do jakiego doszło w ubiegłym tygodniu w Liptowskim Mikułaszu. W wyniku tragedii śmierć poniosła kobieta i jej maleńkie dziecko. Zginęli na torach kolejowych pod kołami pociągu, którego maszynista nie miał żadnych szans na reakcję.