Kilkunastosekundowy fragment wywiadu na YouTube uruchomił lawinę wydarzeń w polskiej polityce. Słowa Sławomira Mentzena o relacjach rządu z Unią Europejską zostały podchwycone przez samego premiera Donalda Tuska, który publicznie je skomentował. W efekcie doszło do ostrej, choć nietypowej wymiany zdań między liderem Konfederacji a szefem rządu, a sprawa błyskawicznie zdominowała media społecznościowe i polityczne komentarze.
Sławomir Mentzen, lider Konfederacji znany z ostrych wypowiedzi na temat imigrantów w Europie, jakiś czas temu chwalił się w mediach społecznościowych zdjęciami z wakacji w Dubaju. Polityk przedstawił to miasto jako symbol sukcesu gospodarczego, sugerując, że Polska mogłaby wyglądać podobnie, gdyby nie “wpływy socjalistów i mediów”. Jednak Dubaj, choć lśniący luksusem, kryje poważne problemy społeczne. Sławomir Mentzen opublikował 27 grudnia 2025 roku zdjęcie z Dubaju z komentarzem sugerującym, że Polska mogłaby tak wyglądać „gdyby nie wpływ socjalistów"W Dubaju 88-92% populacji stanowią imigranci, głównie z Indii, Pakistanu, Bangladeszu i Filipin – rdzenni mieszkańcy to zaledwie 8-12%Emirat funkcjonuje w oparciu o system kafala – sponsorowania pracowników przez pracodawców, który pozwala na konfiskatę paszportów, uniemożliwia zmianę pracy i jest krytykowany jako forma nowoczesnego niewolnictwa
Przez długi czas wokół rozstania Sławomira Mentzena i Grzegorza Brauna narastały spekulacje, a polityczne interpretacje często wyprzedzały fakty. Jedni widzieli w tym skręt ku centrum, inni osobisty konflikt, jeszcze inni czysto wizerunkową kalkulację. Teraz sam Mentzen zdecydował się szczegółowo wyjaśnić, co tak naprawdę doprowadziło do zakończenia wspólnego projektu politycznego.Rozstanie Mentzena i Brauna. Pytanie, które od dawna dzieliło wyborcówMentzen wskazuje różnice z Braunem. „W niektórych sprawach jest bardzo radykalny”Kulisy decyzji o rozstaniu. Strategia, sondaże i polityczne ryzyko
Na prawicy narasta napięcie, które może trwale zmienić układ sił w polskiej polityce. Dotychczasowy porządek przestaje być oczywisty, a wewnętrzne ambicje i różnice ideowe coraz wyraźniej wychodzą na pierwszy plan. To, co jeszcze niedawno wydawało się stabilnym projektem, dziś musi mierzyć się z nową dynamiką i rosnącą presją ze strony środowisk wywodzących się z tego samego zaplecza światopoglądowego.
Europosłanka Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik straciła funkcję prezesa okręgu podwarszawskiego Nowej Nadziei, co wywołało spekulacje o jej dalszej przyszłości politycznej.dlaczego zapadła decyzja o zmianieco na ten temat mówią władze partiiczy sprawa ma związek z plotkami o zmianie barw politycznych
Jedna decyzja partyjna wystarczyła, by w Konfederacji znów zrobiło się gorąco. Zmiana personalna na poziomie regionalnym uruchomiła falę spekulacji, które szybko wyszły poza kuluary polityczne. Sama zainteresowana tonuje emocje, ale jej słowa tylko podkręcają atmosferę.Ewa Zajączkowska-Hernik odwołana z funkcji w Nowej NadzieiPolityczne plany Zajączkowskiej-Hernik przed wyborami parlamentarnymi 2027Czy Ewa Zajączkowska-Hernik przejdzie do partii Grzegorza Brauna?
Jedno zdjęcie i krótki wpis wystarczyły, by w sieci znów zawrzało. W centrum uwagi znalazły się ceny paliw i polityczna wymiana zdań na platformie X. Najpierw pojawił się wpis, który miał być żartobliwym komentarzem do rzeczywistości. Chwilę później odpowiedź, która wywołała lawinę reakcji internautów.Tusk publikuje post o cenach paliw i wywołuje dyskusjęMentzen odpowiada: wideo i komentarz podważają dane TuskaSpór o ceny benzyny: jak politycy przedstawiają różne fakty
W mediach społecznościowych zawrzało po najnowszej aktywności Sławomira Mentzena. Jak wynika z posta opublikowanego przez polityka na platformie X w dniu 19 grudnia 2025 roku, lider Konfederacji zdecydował się na gwałtowny krok w momencie kluczowych wydarzeń dyplomatycznych. Post, który błyskawicznie obiegł sieć, dokumentuje pikietę zorganizowaną bezpośrednio pod murami Sejmu.Protest pod murami parlamentuKontrowersyjny transparent z prezydentem Ukrainy„Polskie interesy” jako priorytet KonfederacjiFala krytyki i oskarżenia w komentarzach
Lider Konfederacji zdecydowanie zwiększa skalę krytyki systemu ochrony zdrowia. Sławomir Mentzen ogłosił zorganizowaną akcję w całym kraju, której celem ma być zmiana modelu finansowania medycyny.
Sławomir Mentzen opublikował w sieci przerobione zdjęcie Donalda Tuska z hasłem „Polacy zapłacą za zbrodnie wojenne!”, wywołując falę oburzenia i oskarżeń o manipulację po głośnej wypowiedzi premiera w Berlinie na temat zadośćuczynień dla ofiar II wojny światowej.
Sławomir Mentzen może ponieść konsekwencje swojego zachowania podczas Marszu Niepodległości. Stołeczna Policja wystosowała do Komendy Głównej Policji wniosek o wyrażenie zgody na ściganie posła Konfederacji za wykroczenie, którego się dopuścił.
Sensacyjne plotki zatrzęsły sceną polityczną po tym, jak współpracownik Telewizji Republika, Krzysztof Puternicki, opublikował w mediach społecznościowych informację o rzekomym tajnym spotkaniu Donalda Tuska ze Sławomirem Mentzenem, do którego miało dojść pod koniec sierpnia w Trójmieście. Na odpowiedź lidera Konfederacji nie trzeba było długo czekać.
Polityczna scena w Polsce znów zadrżała, a wszystko za sprawą ostrej, ale jednocześnie zaskakująco zrównoważonej recenzji, którą wystawił Sławomir Mentzen ustępującemu marszałkowi Sejmu, Szymonowi Hołowni. Lider Nowej Nadziei nie owijał w bawełnę, punktując jego polityczne decyzje, ale jednocześnie nie szczędząc ciepłych słów dotyczących sposobu prowadzenia obrad.
Sławomir Mentzen znów znalazł się w centrum uwagi po Marszu Niepodległości. Dyskusja w „Kropce nad i” wywołała burzę, a komentarz Moniki Olejnik uruchomił natychmiastową reakcję lidera Konfederacji. Tylko spójrzcie, co się wydarzyło.
Sławomir Mentzen może mieć kłopoty i pójść w ślady Zbigniewa Ziobry. Lider Konfederacji, celowo łamiąc obowiązujący zakaz, znalazł się na celowniku Komendy Stołecznej Policji, która kompletuje już materiał dowodowy. Sytuacja stawia pod znakiem zapytania nietykalność parlamentarną i grozi złożeniem wniosku o uchylenie immunitetu. Jeśli taki wniosek przeszedłby przez Sejm, wówczas lider Konfederacji byłby kolejnym w ciągu ostatnich kilku dni politykiem pozbawionym ochrony przed wymiarem sprawiedliwości.
Marsz Niepodległości 2025 ponownie wzbudził emocje i to nie tylko wśród uczestników. Jednym z najgłośniej komentowanych momentów wydarzenia stało się zachowanie Sławomira Mentzena, lidera Konfederacji. W sieci zawrzało, a politycy już zapowiadają zmiany w prawie.
Marsz Niepodległości 2025, który ruszył 11 listopada z Ronda Dmowskiego pod hasłem: "Jeden naród, silna Polska", tradycyjnie stał się nie tylko manifestacją patriotyzmu i podziałów ideologicznych, ale także areną sporu o frekwencję. Podczas gdy miasto, na podstawie własnych szacunków, podało wstępne dane, redakcje internetowe, opierając się na analizie gęstości i długości tłumu, przedstawiły znacznie wyższe liczby.
Marsz Niepodległości 2025 w Warszawie rozpoczął się po godzinie 14:00 na Rondzie Dmowskiego i ruszył w kierunku błoni Stadionu Narodowego pod hasłem "Jeden naród, silna Polska". Wśród uczestników, którzy nieśli biało-czerwone flagi, byli czołowi politycy, w tym prezydent Karol Nawrocki oraz Jarosław Kaczyński i Krzysztof Bosak. Trasa marszu została szybko naznaczona poważnymi kontrowersjami i złamaniem przepisów.
Sławomir Mentzen, wziął udział w Marszu Niepodległości 2025 w Warszawie, celowo i jawnie łamiąc surowe ograniczenia wprowadzone przez władze państwowe. Pomimo ostrzeżeń Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz wojewody mazowieckiego, polityk publicznie nawoływał do ignorowania zakazu. Teraz reporterzy przyłapali go na gorącym uczynku.
Sławomir Mentzen mobilizuje sympatyków na Marsz Niepodległości 11 listopada, zapowiadając największą manifestację w Europie. Jednocześnie wystosował apel do swoich sympatyków, który może zszokować. Aż trudno uwierzyć, że to powiedział.
Najnowsza odsłona konfliktu między dwoma najważniejszymi liderami polskiej prawicy, Jarosławem Kaczyńskim a Sławomirem Mentzenem, osiągnęła apogeum. Ostra wymiana zdań, która rozpoczęła się od insynuacji Prezesa PiS na temat stanu zdrowia lidera Konfederacji, przerodziła się w otwarty spór, w którym padają słowa o „chamstwie”. To, co wyróżnia tę eskalację spośród dotychczasowych tarć, to przekroczenie niewypowiedzianej granicy - instrumentalizacja kwestii osobistych i zdrowotnych w walce politycznej.
W studiu Polsat News padły wyjątkowo mocne słowa. Sławomir Mentzen, lider Konfederacji, nie przebierał w określeniach, odpowiadając Jarosławowi Kaczyńskiemu na jego wcześniejsze sugestie o „niedostatkach”.
Z pozoru zwykła oferta pracy zamieszczona przez Kancelarię Mentzena przerodziła się w internetową aferę. Opis stanowiska i warunki zatrudnienia wywołały falę krytyki ze strony opinii publicznej i polityków.
Prawicowa scena polityczna w Polsce pozostaje w stanie zażartej wojny, a wymiana ciosów między Konfederacją a Prawem i Sprawiedliwością trwa. Konflikt ten, trwający od miesięcy, zdominował poniedziałkowy poranek 3 listopada, kiedy to po medialnych wypowiedziach polityków PiS, Sławomir Mentzen nie wytrzymał i publicznie zaatakował partię.
Dzisiejsza konwencja Prawa i Sprawiedliwości “Myśląc: Polska” stała się zarzewiem kolejnej publicznej dyskusji na prawicy, wyraźnie eksponując narastające różnice między PiSem i Konfederacją. Sławomir Mentzen, ostro skrytykował propozycje zaprezentowane w Katowicach, kwalifikując je jako "socjalistyczny program PiS". To już kolejna odsłona zaciętego konfliktu między Kaczyńskim i Mentzenem.
Sławomir Mentzen w lipcu powiedział, że Jarosław Kaczyński jest politycznym gangsterem i zniszczył każdego ze swoich koalicjantów. Dziś mocno te słowa skomentował Przemysław Czarnek i uderzył w lidera Konfederacji. Czy to kolejna odsłona konfliktu na prawicy?
Właśnie zapytano Polaków, czy chcieliby, aby Karol Nawrocki stworzył własną partię. Prezydent obecnie cieszy się sporym poparciem w rankingu zaufania. Wyniki sondażu IBRiS są jednak dość zaskakujące.
Czy na polskiej scenie politycznej właśnie rozpoczyna się kolejna burza? Mateusz Morawiecki opublikował w mediach społecznościowych archiwalne nagranie z udziałem Sławomira Mentzena, które błyskawicznie rozpaliło debatę publiczną. Lider Konfederacji tym razem znalazł się w ogniu krytyki po przypomnieniu jego słów dotyczących zatrudniania pracowników z Ukrainy.