Kolejne posiedzenie Sejmu rozpoczęło się od awantury posłów. Sławomir Mentzen pukał się w czoło odpowiadając na zarzuty Sławomira Ćwika. Debata szybko przybrała ostry charakter. Tematem spornym stała się polityka migracyjna rządu i projekt dopłat dla banków. Doszło również do starcia Jarosława Kaczyńskiego z Szymonem Hołownią.
Wyścig o fotel prezydenta trwa. Kolejni kandydaci rejestrują swoje komitety, sondaże ujawniają tendencje Polaków. Sławomir Mentzen był gościem Marcina Fijołka w popularnym programie “Graffiti" emitowanym na antenie Polsat News. Znany polityk w trakcie rozmowy był pewien jednej rzeczy i nagle, ku zaskoczeniu widzów zdecydował się na zaskakujący ruch. Na antenie padła zdumiewająca propozycja, która zaskoczyła niejednego widza.
Grzegorz Braun został wyrzucony z Konfederacji za ogłoszenie swojego startu w wyborach prezydenckich w 2025 mimo sprzeciwu ze strony Sławomira Mentzena. Natychmiast wśród internautów pojawił się wątek potencjalnej koalicji Konfederacji z PiS, a chwilę później pierwsze zaproszenie ze strony przedstawiciela partii Jarosława Kaczyńskiego.
Polityczne trzęsienie ziemi w Konfederacji. Grzegorz Braun zostanie usunięty z partii, po tym, jak wbrew liderom ugrupowania podjął decyzję o starcie w wyborach prezydenckich. - Ubolewam, że zostałem wprowadzony w błąd - tłumaczył podczas konferencji prasowej jeden z liderów Konfederacji Krzysztof Bosak. - Grzegorz Braun popełnił błąd - dodawał Sławomir Mentzen.
Agnieszka Mentzen, żona Sławomira Mentzena - lidera Konfederacji i kandydata na prezydenta w wyborach 2025, coraz częściej przyciąga uwagę mediów i wyborców. Jej aktywność w mediach społecznościowych, zaangażowanie w życie polityczne męża oraz wyraziste poglądy sprawiają, że staje się nie tylko wsparciem, ale także ważną postacią u boku polityka.
Sławomir Mentzen niezbyt chętnie mówi o swoim życiu prywatnym i rodzinie. Ostatnio jednak głośno zrobiło się na temat powiązania jego bliskich z niemieckim Wehrmachtem. Mało kto również wie, czym na co dzień zajmuje się ojciec polityka. Okazuje się, że jest on znaną i cenioną postacią w Polsce. Oto szczegóły z domu rodzinnego kandydata na prezydenta RP.
Kancelaria Metzen właśnie rekrutuje, jednak zainteresowanych może czekać niemałe zaskoczenie. Oferty pracy u Sławomira Mentzena zawierają w sobie nietypowe przemyślenia autorów, a do tego dochodzi także kwestia zarobków. – Raczej się nie dogadamy. Chcemy być jak najlepsi – czytamy w ofercie. Okazuje się, że work-life balance to utrapienie dla firmy.
Dzisiejszy dzień w Sejmie upływa pod znakiem wygłoszonego exposé przez premiera Mateusza Morawieckiego oraz głosowaniem nad wotum zaufania dla jego rządu. Tuż po przemówieniu premiera, głos mieli okazję zabrać posłowie. Z tego faktu skorzystał Sławomir Mentzen, który wszedł na sejmową mównicę i rozpoczął rozliczanie exposé Morawieckiego.
Tego jeszcze nie było. Sławomir Mentzen, jeden z liderów Konfederacji, postanowił pokazać Sejm dosłownie od kuchni. W tym celu polityk wybrał się z wycieczką do dwóch sejmowych restauracji i w każdej z nich zamówił posiłek. Później natomiast podzielił się zdjęciami i wrażeniami na YouTube, podając nawet dokładne ceny. Okazało się też, że w jednym z lokali doszło do poważnej poselskiej awantury. Nad talerzami prawie latały noże.
Stanisław Tyszka wydaje codziennie 40 zł z publicznej kasy na taksówki, co w skali roku daje rekordową kwotę. O sprawę został zapytany Sławomir Mentzen, który zdecydował się bronić kolegi.
- Rezygnuję z kandydowania w nadchodzących wyborach. Decyzję podjąłem już jakiś czas temu, poprosiłem mojego brata, aby znalazł zastępcę na moje miejsce w Toruniu - przekazał za pośrednictwem mediów społecznościowych Tomasz Mentzen, brat Sławomira Mentzena. Ogłoszono, że zastąpi go były polityk Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Wipler, związany obecnie ze środowiskiem korwinistów.
Sławomir Mentzen wdał się w gorącą sprzeczkę w „Śniadaniu Rymanowskiego”. - Przez Sejm szła ustawa deregulacyjna, w której było wiele dobrego, ale PiS zrobiło tam wrzutkę z podatkiem od małych, chorych dzieci. Tylko Konfederacja była przeciwna — mówił polityk Konfederacji. Posłanka Polski 2050 Joanna Mucha zarzuciła mu, że „nie zna procedury legislacyjnej”. - Proszę się douczyć — zaleciła.