Poważne zmiany dla kierowców. Będą dotyczyć każdego. Padła data
Polscy kierowcy muszą przygotować się na rewolucję w przepisach, która diametralnie zmieni ich codzienność na drogach. Jak informuje serwis moto.pl oraz oficjalne projekty ustaw, nadchodzące miesiące przyniosą rygorystyczne zasady i surowe konsekwencje dla każdego posiadacza prawa jazdy. Poznaj kluczowe daty i sprawdź, dlaczego błąd może teraz kosztować znacznie więcej.
- Poważne zmiany dla kierowców. Będą dotyczyć każdego. Padła data
- Nowy system punktowy i ryzyko utraty uprawnień
- Koniec z driftowaniem i nielegalnymi wyścigami
- Natychmiastowe zatrzymanie dokumentów i konfiskata auta
Marzec 2026 roku jako kluczowa data zmian
Od 29 stycznia 2026 roku polskie prawo drogowe operuje w nowej rzeczywistości, w której brawura stała się przestępstwem. Obecnie kierowcy mogą trafić za kratki na okres od 3 miesięcy do 5 lat za samo uczestnictwo w nielegalnych wyścigach lub rażące przekraczanie prędkości połączone z narażeniem innych osób.
Służby zyskały także potężne narzędzie w walce z nielegalnymi zlotami motoryzacyjnymi – brak oficjalnego zgłoszenia spotkania powyżej dziesięciu aut skutkuje grzywną minimum 2000 złotych dla organizatora. Przepisy te nie są już tylko groźbą na papierze, lecz codziennie egzekwowaną normą, która ma za zadanie definitywnie ukrócić niebezpieczne zachowania.
Nowy system punktowy i ryzyko utraty uprawnień
Już za kilka tygodni, w marcu 2026 roku, wejdzie w życie kolejny etap zmian – nowy taryfikator punktów karnych, który drastycznie obniża próg błędu. Za najpoważniejsze wykroczenia, takie jak udział w wyścigach czy jazda po cofnięciu uprawnień, kierowcy otrzymają aż 15 punktów karnych.
Przy niezmiennym limicie 24 punktów oznacza to, że zaledwie dwa spotkania z drogówką mogą zakończyć się utratą prawa jazdy. Zmiany dotkną także sprawców kolizji, gdzie liczba punktów wzrośnie z 10 do 12. Według źródeł branżowych, takich jak moto.pl, system ten ma być szczelny i bezlitosny wobec osób notorycznie ignorujących zasady bezpieczeństwa.
Koniec z driftowaniem i nielegalnymi wyścigami
Dla miłośników adrenaliny kluczowy będzie 30 marca, gdy zaczną obowiązywać precyzyjne kary za celowe wprowadzanie pojazdu w poślizg. Drifting na drogach publicznych oraz jazda motocyklem na jednym kole zostały wycenione na minimum 1500 złotych mandatu, a przy realnym zagrożeniu bezpieczeństwa kwota ta rośnie do 2500 złotych.
Co istotne, w przypadku recydywy w ciągu dwóch lat, minimalna sankcja zostanie automatycznie podwojona. Dodatkowo, już od 3 marca policja zyska uprawnienie do natychmiastowego zatrzymania prawa jazdy na 3 miesiące za tego typu popisy, co jasno wskazuje, że miejsce dla kaskaderki jest na torze, a nie na rondzie.
Natychmiastowe zatrzymanie dokumentów i konfiskata auta
Ostatnim filarem reformy, który już funkcjonuje, jest możliwość przepadku pojazdu na rzecz Skarbu Państwa w skrajnych przypadkach naruszeń. Od końca stycznia sądy orzekają konfiskatę auta wobec kierowców mających powyżej 1,5 promila alkoholu we krwi lub łamiących sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.
W sytuacji, gdy samochód nie jest własnością sprawcy, nakładana jest nawiązka finansowa sięgająca nawet pół miliona złotych. Należy również pamiętać o nadchodzącej zmianie z 3 marca, która rozszerzy zasadę odbierania prawa jazdy na 3 miesiące za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h również poza terenem zabudowanym, co dopełni system rygorystycznej kontroli nad kierowcami.