Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > "Przestępca i nieudacznik". Mocne słowa polityka KO o Bąkiewiczu
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 09.02.2026 15:19

"Przestępca i nieudacznik". Mocne słowa polityka KO o Bąkiewiczu

"Przestępca i nieudacznik". Mocne słowa polityka KO o Bąkiewiczu
Robert Bąkiewicz, fot. EastNews

Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic i znany działacz narodowy, usłyszał trzy zarzuty prokuratorskie w związku z wypowiedziami wygłoszonymi podczas manifestacji w październiku 2025 roku. "Powinien zostać wyeliminowany z życia publicznego" - komentuje dla nas poseł KO, Artur Łącki.

  • Publiczne nawoływanie do popełnienia zbrodni, poniżenie organu konstytucyjnego oraz nawoływanie do nienawiści na tle narodowym, etnicznym i rasowym
  • Bąkiewicz nie przyznał się do winy i odmówił złożenia wyjaśnień
  • Wypowiedzi padły 11 października 2025 r. podczas manifestacji PiS przeciwko nielegalnej imigracji

Kontekst manifestacji i wypowiedzi

Manifestacja "STOP nielegalnej imigracji" odbyła się 11 października 2025 roku na Placu Zamkowym w Warszawie. Zorganizowana przez Prawo i Sprawiedliwość, zgromadziła polityków partii, w tym Jarosława Kaczyńskiego, oraz działaczy społecznych. Protest dotyczył przede wszystkim sprzeciwu wobec polityki migracyjnej rządu oraz umowy z państwami Mercosur.

Podczas wydarzenia Robert Bąkiewicz wygłosił przemówienie, w którym odwoływał się do historycznych symboli, takich jak bitwa pod Grunwaldem. Mówił o potrzebie walki z wrogami zewnętrznymi, w tym Niemcami i Rosją, oraz o konieczności "wygrania Polski". Jego słowa zostały zinterpretowane przez prokuraturę jako potencjalnie przestępcze.

Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście Północ wszczęła postępowanie z urzędu dwa dni po manifestacji, czyli 13 października 2025 roku. Śledztwo skupiło się na analizie treści wypowiedzi, co doprowadziło do postawienia zarzutów po kilku miesiącach.

Wypowiedzi Bąkiewicza zawierały metafory, które prokuratura uznała za nawoływanie do przemocy. Na przykład, mówił o "kosach na sztorc" i "wyrywaniu chwastów", co w kontekście odniesień do premiera Donalda Tuska zostało ocenione jako podżeganie.

"Przestępca i nieudacznik". Mocne słowa polityka KO o Bąkiewiczu
Robert Bąkiewicz i Janusz Kowalski, fot. EastNews

Szczegóły zarzutów prokuratorskich

Pierwszy zarzut dotyczy publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni pozbawienia życia premiera Donalda Tuska lub spowodowania ciężkiego uszczerbku na jego zdrowiu. Prokuratura wskazuje, że słowa Bąkiewicza mogły zachęcać do aktów przemocy również wobec współpracowników premiera.

Drugi zarzut to publiczne poniżenie konstytucyjnego organu RP, czyli premiera. Bąkiewicz nazwał Tuska m.in. "zdrajcą", "niemieckim podnóżkiem", "niemieckim pachołkiem", "tchórzem" oraz "chwastem". Śledczy uznali, że te określenia mogły poniżyć premiera w opinii publicznej i podważyć zaufanie do urzędu.

Trzeci zarzut obejmuje nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i rasowych. Wypowiedzi Bąkiewicza miały wzbudzać wrogość wobec osób narodowości niemieckiej oraz imigrantów, co prokuratura oceniła jako formułowanie treści nasilających niechęć.

  • podstawa prawna: Zarzuty opierają się na art. 255 § 2 k.k. (nawoływanie do zbrodni) i art. 256 § 1 k.k. (nawoływanie do nienawiści),
  • grożąca kara: Za każdy z tych czynów grozi do trzech lat pozbawienia wolności,
  • postępowanie: Zarzuty ogłoszono w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie 9 lutego 2026 roku.

Reakcja Roberta Bąkiewicza

Robert Bąkiewicz został wezwany do prokuratury 9 lutego 2026 roku, gdzie usłyszał zarzuty. Nie przyznał się do żadnego z nich, co potwierdziła Prokuratura Regionalna w komunikacie.

Odmówił złożenia szczegółowych wyjaśnień, ograniczając się do krótkiego oświadczenia. Szczegóły tego oświadczenia nie zostały upublicznione, ale wiadomo, że nie zmieniło ono stanowiska prokuratury.

Bąkiewicz jest znany jako prezes Stowarzyszenia Roty Niepodległości i lider Straży Narodowej. W przeszłości angażował się w akcje na granicy polsko-białoruskiej i polsko-niemieckiej, co również budziło kontrowersje.

Merkantylne podejście Roberta Bąkiewicza do polityki

Artur Łącki nie ma raczej dobrego zdania o Robercie Bąkiewiczu:

- Pyta mnie pan o skandalicznego człowieka, który całym swoim życiem pokazywał, że jest nieudacznikiem i nie potrafi zarabiać na życie normalną pracą. Popsuł wszystko, czego się dotknął - i to mówiąc łagodnie. 

- Bardzo dobrze, że usłyszał zarzuty. To nie jest żaden polityk – żeby było jasne – tylko przestępca, którego trzeba osądzić. Jeśli sąd – a myślę, że tak będzie – stwierdzi, że popełnił przestępstwo, to powinien zostać skazany.

- Państwo nie może sobie pozwalać na to, by hulał taki watażka, który doszedł do wniosku, że nie potrafi inaczej zarabiać pieniędzy niż jako poseł. Jemu chodzi o to, by w przyszłych wyborach wejść do parlamentu, dostać pensję posła i czerpać – być może tak jak pan Matecki – z różnych funduszy. Nie. Tacy ludzie powinni być natychmiast eliminowani z życia publicznego.

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji