Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Zaginięcie Jowity Zielińskiej. Są pilne wieści z prokuratury
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 20.07.2026 11:57

Zaginięcie Jowity Zielińskiej. Są pilne wieści z prokuratury

Zaginięcie Jowity Zielińskiej. Są pilne wieści z prokuratury
grafika poglądowa (fot. KPP w Rypinie, canva)

Przełom w jednej z najbardziej tajemniczych spraw zaginięć ostatnich lat. W lesie w Lisinach w woj. kujawsko-pomorskim odnaleziono ludzkie szczątki, które – według wstępnych ustaleń śledczych – z dużym prawdopodobieństwem mogą należeć do zaginionej dwa lata temu Jowity Zielińskiej. Ostateczną odpowiedź mają przynieść badania DNA oraz sekcja zwłok.

W lesie w Lisinach odnaleziono ludzkie szczątki. To może być przełom po dwóch latach

W niedzielę, 19 lipca, policja otrzymała zgłoszenie od grzybiarzy, którzy podczas pobytu w lesie w Lisinach natrafili na ludzkie kości. Informacja błyskawicznie zwróciła uwagę śledczych, ponieważ miejsce odnalezienia szczątków znajduje się bardzo blisko domu, w którym przed zaginięciem mieszkała Jowita Zielińska. Kobieta zniknęła bez śladu dwa lata wcześniej, a prowadzone przez wiele miesięcy poszukiwania nie przyniosły oczekiwanego rezultatu.

Na miejscu pracowali policjanci oraz prokuratorzy, którzy zabezpieczyli znalezione szczątki do dalszych badań. Ich tożsamość ma zostać potwierdzona podczas sekcji zwłok oraz badań genetycznych. Według ustaleń dziennika "Fakt”, w pobliżu odnaleziono również charakterystyczny łańcuszek z wygrawerowanym imieniem zmarłego męża Jowity Zielińskiej. Informacja ta nie została jednak oficjalnie potwierdzona przez prokuraturę. Samo odnalezienie szczątków w miejscu położonym niedaleko domu zaginionej sprawiło jednak, że śledczy zaczęli brać pod uwagę właśnie ten trop.

To pierwszy tak poważny przełom od czasu zaginięcia kobiety. Przez dwa lata sprawa pozostawała nierozwiązana, a mimo licznych działań służb nie udało się odnaleźć żadnych nowych śladów. Dopiero przypadkowe odkrycie dokonane przez grzybiarzy sprawiło, że śledztwo wkroczyło w zupełnie nowy etap. Na ostateczne potwierdzenie trzeba jednak jeszcze poczekać do czasu zakończenia badań laboratoryjnych.

Zaginięcie Jowity Zielińskiej. Są pilne wieści z prokuratury
zdjęcie poglądowe (fot. Adrian Jurczak/shutterstock)

Prokuratura przekazała nowe informacje. Śledczy czekają już tylko na potwierdzenie DNA

Choć formalnie nie można jeszcze potwierdzić, do kogo należą odnalezione szczątki, stanowisko prokuratury jest wyjątkowo jednoznaczne. Jak podkreślają śledczy, konieczne jest przeprowadzenie sekcji zwłok oraz badań DNA, które pozwolą ostatecznie ustalić tożsamość zmarłej osoby. Mimo to prokuratura już teraz przyznaje, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest to, iż odnaleziono ciało zaginionej Jowity Zielińskiej.

Wstępnie można przyjąć, że to ciało zaginionej Jowity, choć oczywiście będzie jeszcze sekcja i badania DNA. Niestety, nie mogę zdradzić szczegółów, na jakiej podstawie przyjmujemy takie założenie. Na razie nie było żadnych zatrzymań i przesłuchań. Czekamy na wyniki sekcji i badań DNA – powiedziała prok. Małgorzata Kręcicka z Prokuratury Okręgowej we Włocławku w rozmowie z "Faktem”.

To rzadko spotykana sytuacja, by śledczy jeszcze przed uzyskaniem wyników badań genetycznych tak wyraźnie wskazywali na prawdopodobną tożsamość odnalezionej osoby. Jednocześnie prokuratura podkreśla, że postępowanie nadal trwa i na obecnym etapie nie doszło do żadnych zatrzymań ani przesłuchań związanych z odkryciem. Kluczowe znaczenie będą miały wyniki sekcji zwłok oraz badań DNA, które mają definitywnie potwierdzić lub wykluczyć przypuszczenia śledczych.

Zobacz także: Tragedia w polskim mieście. Kobieta zmarła na komendzie, jest oficjalny komunikat

Tajemnicze zaginięcie Jowity Zielińskiej. Z domu wyjechała rowerem i już nie wróciła

Jowita Zielińska zaginęła 6 lipca 2024 roku. Wczesnym rankiem wyjechała rowerem z domu swoich teściów w Lisinach do sklepu mięsnego w pobliskim Rypinie, gdzie pracowała jako ekspedientka. Po zakończeniu pracy ruszyła w drogę powrotną. Ostatni raz była widziana pomiędzy godziną 13 a 14 w miejscowości Rojewo, około kilometra od domu, w którym mieszkała po śmierci męża. Mimo że do celu miała już bardzo blisko, nigdy tam nie dotarła.

Kiedy około godziny 15 zaniepokojeni bliscy próbowali się z nią skontaktować, telefon kobiety był już nieaktywny. Wkrótce zgłoszono jej zaginięcie, a służby rozpoczęły szeroko zakrojone poszukiwania. Przeszukiwano okoliczne lasy i pola, wykorzystując między innymi psy tropiące oraz specjalistyczny sprzęt. Mimo intensywnych działań przez długi czas nie udało się odnaleźć kobiety.

Jedynym istotnym śladem był rower Jowity Zielińskiej, który odnaleziono w lesie około miesiąc po jej zaginięciu. Poza tym przez kolejne dwa lata śledztwo nie przynosiło przełomu. Dopiero odnalezienie ludzkich szczątków w lesie w Lisinach może doprowadzić do wyjaśnienia sprawy i odpowiedzi na pytanie, co wydarzyło się 30-latce po powrocie z pracy.

Zaginięcie Jowity Zielińskiej. Są pilne wieści z prokuratury
zdjęcie poglądowe (fot. FotoDax/shutterstock)
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji