Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > System w sidłach własnej broni. Niezależne sądownictwo i polityczna pycha zweryfikowały autorytarny sen

System w sidłach własnej broni. Niezależne sądownictwo i polityczna pycha zweryfikowały autorytarny sen

System w sidłach własnej broni. Niezależne sądownictwo i polityczna pycha zweryfikowały autorytarny sen
Zbigniew Ziobro, fot. Anita Walczewska/East News

Przez niemal dekadę aparat państwowy służył wąskiej grupie decydentów za narzędzie do prowadzenia prywatnych krucjat. Bezkarność, cyniczny pakt polityczny na szczytach władzy oraz próba podporządkowania sobie wymiaru sprawiedliwości doprowadziły do sytuacji, w której granica między demokratycznym państwem prawa a autorytarną samowolą niemal całkowicie się zatarła. W starciu z machiną polityczną jedyną skuteczną tarczą dla obywatela okazali się jednak sędziowie, którzy wbrew gigantycznej presji wybrali przyzwoitość.

Cyniczny pakt na szczytach władzy

Fundamentem sprawnej machiny był cichy układ zawarty na najwyższych szczeblach Zjednoczonej Prawicy. Zbigniew Ziobro jako Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny zyskał niespotykaną dotąd swobodę w dysponowaniu aparatem ścigania. W zamian ośrodek dyspozycji politycznej oczekiwał bezwzględnej lojalności i głosów w parlamencie.

– Państwo to Jarosław Kaczyński, bo był taki moment, że był absolutnym władcą naszego kraju, który oczekuje zwrotu inwestycji – zauważa ekspert do spraw wizerunku i marketingu politycznego, dr Mirosław Oczkoś. – Inwestycją było to: możesz robić, co chcesz, ja się w to nie wtrącam, ale jak ja potrzebuję czegoś, to musisz to zrobić dla mnie. I to tak zadziałało.

Przyzwolenie na dewastację standardów błyskawicznie przełożyło się na działanie niższych szczebli. Gdy na pierwszym miejscu postawiono motyw osobistej zemsty, podlegli urzędnicy i prokuratorzy z łatwością przejmowali wzorce idące z góry.

 

Państwowa machina kontra jednostka

Zaprzęgnięcie prokuratury, służb specjalnych i mediów publicznych do wywierania presji miało wywołać paraliżujący efekt mrożący. Jak wspomina redaktor naczelny serwisu Goniec.pl Janusz Szwertner, analizujący sprawy, w których cała potęga państwa uderzała w poszczególne osoby – w tym m.in. w proces dotyczący śmierci ojca Zbigniewa Ziobry – skala nacisków na orzekających sędziów była bezprecedensowa.

– Wydaje się komunikat, że jest postępowanie wokół pani sędzi, która ma wydać wyrok tuż przed – wskazuje Janusz Szwertner, przypominając postawę sędzi Agnieszki Pilarczyk. – Po prostu poczułem jako dziennikarz, jak mogłyby wyglądać elementy państwa autorytarnego.

Mimo zorganizowanego szczucia, próby niszczenia reputacji i systemowego ataku ze strony prokuratury, to właśnie na salach sądowych system napotykał opór. Sędziowie kierujący się zasadą zwykłej, ludzkiej przyzwoitości stali się jedyną barierą chroniącą jednostkę przed bezwzględną siłą władzy.

Ta sprawa dobitnie pokazała, do jakich metod potrafiło posunąć się państwo pod pretekstem walki o sprawiedliwość.

– Mogliśmy się przekonać, że czasami państwo dokonuje przestępstw nie tylko w systemie autorytarnym, ale także w tym demokratycznym – dodaje Janusz Szwertner. – Mieliśmy państwo demokratyczne, które w takich sytuacjach używało przestępczych, zbrodniczych metod.

Rozregulowane państwo wpada we własne sidła

Erozja instytucji i wprowadzanie do systemu prawnego rozwiązań wątpliwych konstytucyjnie – w tym tzw. sędziów dublerów czy upolitycznionej Krajowej Rady Sądownictwa – w perspektywie czasu okazały się obosieczną bronią.

– Sądy w cywilizowanych krajach są niezbędne, bo gwarantują stabilne funkcjonowanie – podkreśla Mirosław Oczkoś. – A również tobie, kiedy już nie będziesz tym ministrem, zagwarantują obiektywne podejście. Sam doprowadziłeś do tego, że system jest tak rozregulowany, że jeśli ktoś podważy status sędziego, to w Europie przegra.

Doświadczenia ostatnich lat pokazują, że próba zamiany prawa w prawo kaduka ostatecznie uderza w samych architektów zmian. Niezawisłość sądownictwa nie jest przywilejem sędziów, lecz podstawową gwarancją bezpieczeństwa każdego obywatela – niezależnie od tego, czy stoi po stronie władzy, czy opozycji.

Źródło: Goniec

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji