Prokuratura skierowała akt oskarżenia przeciwko Macierewiczowi. Chodzi o słowa z Sejmu
Antoni Macierewicz usłyszał kolejne poważne problemy prawne. Prokuratura Regionalna w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko posłowi PiS. Sprawa dotyczy jego wypowiedzi z września 2025 roku, podczas której publicznie nazwał kierownictwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego "agentami rosyjskimi” i oskarżył je o współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi.
Akt oskarżenia trafił do sądu. Prokuratura stawia Antoniemu Macierewiczowi konkretne zarzuty
Prokuratura Regionalna w Warszawie poinformowała 23 lipca 2026 roku o skierowaniu do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia aktu oskarżenia przeciwko Antoniemu Macierewiczowi, posłowi na Sejm RP, Postępowanie dotyczy wydarzeń z 11 września 2025 roku.
Według śledczych Macierewicz podczas wystąpienia znieważył funkcjonariuszy publicznych – szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. bryg. dr. Jarosława Stróżyka oraz jego zastępców: płk. Krzysztofa Duszę i płk. Artura Pluto – określając ich mianem "agentów rosyjskich”. Prokuratura uznała również, że poseł pomówił kierownictwo SKW o współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi.
Antoni Macierewicz został oskarżony o to, że w dniu 11 września 2025 r., jako poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, podczas obrad 40 posiedzenia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej X kadencji, transmitowanego za pośrednictwem sejmowej strony internetowej, w trakcie publicznego wystąpienia, znieważył funkcjonariuszy publicznych: Szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. bryg. dr Jarosława Stróżyka oraz jego zastępców: płk Krzysztofa Duszę i płk Artura Pluto – z powodu zajmowanych przez nich stanowisk – nazywając wskazane osoby agentami rosyjskimi – wskazano w oficjalnym komunikacie Prokuratury Regionalnej w Warszawie.
W tym samym komunikacie prokuratura wskazała również, że polityk miał pomówić kierownictwo SKW "o współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi, a więc o takie postępowanie, które mogło poniżyć ich w opinii publicznej oraz narazić na utratę zaufania niezbędnego do zajmowania stanowisk, działając tym samym na ich szkodę”. Ostateczną ocenę zasadności tych zarzutów przeprowadzi już sąd.
Sprawa zaczęła się od wniosku o uchylenie immunitetu. Prokuratura od miesięcy prowadziła postępowanie
Informacje o zamiarze postawienia Antoniemu Macierewiczowi zarzutów pojawiły się już na początku 2026 roku. Jak przypomina tvn24.pl pod koniec stycznia rzeczniczka Prokuratora Generalnego Anna Adamiak poinformowała o skierowaniu do Sejmu wniosku o uchylenie immunitetu posłowi PiS. Był to niezbędny krok, aby możliwe było prowadzenie postępowania karnego wobec parlamentarzysty.
Już wtedy prokuratura wskazywała, że zarzuty dotyczą wypowiedzi wygłoszonej 11 września 2025 roku podczas obrad Sejmu. Śledczy argumentowali, że Antoni Macierewicz miał znieważyć funkcjonariuszy publicznych z powodu zajmowanych przez nich stanowisk, a jednocześnie przypisać im współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi. Zdaniem prokuratury takie oskarżenia mogły narazić kierownictwo SKW na utratę zaufania niezbędnego do pełnienia funkcji.
Z komunikatu wynika również, że zarzuty dotyczą czynów kwalifikowanych z art. 226 § 1 kodeksu karnego w związku z art. 231a k.k., a także art. 212 § 2 k.k. w związku z art. 11 § 2 k.k. Są to przepisy odnoszące się odpowiednio do znieważenia funkcjonariusza publicznego oraz pomówienia.
Zobacz także: Ogromny pożar salonu i warsztatu samochodowego na Targówku. Policja zaapelowała do mieszkańców
Jaka kara grozi Antoniemu Macierewiczowi? Prokuratura wskazała przepisy
W opublikowanym komunikacie Prokuratura Regionalna w Warszawie przypomniała również, jakie konsekwencje przewidują przepisy, na podstawie których sformułowano akt oskarżenia. Chodzi przede wszystkim o art. 226 § 1 oraz art. 212 § 2 Kodeksu karnego.
Jak podkreślono, oba te czyny zagrożone są karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do jednego roku. O tym, czy w sprawie dojdzie do skazania i jaka ewentualna kara mogłaby zostać wymierzona, zdecyduje jednak wyłącznie sąd po przeprowadzeniu postępowania dowodowego.
Samo skierowanie aktu oskarżenia nie oznacza bowiem wydania wyroku ani przesądzenia o winie oskarżonego. Na obecnym etapie oznacza jedynie, że prokuratura uznała, iż istnieją podstawy do przedstawienia sprawy niezawisłemu sądowi. Dopiero w toku procesu ocenione zostaną zarówno materiał dowodowy zgromadzony przez śledczych, jak i argumenty przedstawione przez obronę Antoniego Macierewicza.