Zamieszanie po wecie Nawrockiego. Są głośne rezygnacje, mocny cios w prezydenta
Weto Karola Nawrockiego do kluczowej ustawy wywołało potężne zamieszanie zarówno w przestrzeni publicznej, jak i w całym środowisku polityczną. Decyzja prezydenta spotkała się z ostrą reakcją wśród części posłów, którzy swoje niezadowolenie wyrazili poprzez odejście ze specjalnej Rady Parlamentarzystów przy Prezydencie RP. Gorzkich słów wobec decyzji głowy państwa nie krył również wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski, który poinformował, że pokłady dobrej woli się wyczerpały.
Karol Nawrocki zawetował ustawę o związkach partnerskich
Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego dotyczyła rządowych ustaw o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu oraz przepisów wprowadzających te rozwiązania. W piątek głowa państwa zawetowała oba akty prawne, które przeszły przez Sejm i Senat jako pierwsze w historii regulacje umożliwiające formalizację związków partnerskich, także par jednopłciowych.
- Nie mogę zaakceptować rozwiązania, które prowadziłoby do utraty szczególnego statusu małżeństwa - tłumaczył prezydent.
Ostra reakcja PSL na decyzję prezydenta
Weto prezydenta spotkało się z natychmiastową reakcją przedstawicielek PSL. Urszula Pasławska i Urszula Nowogórska zdecydowały się odejść z Rady Parlamentarzystów przy Prezydencie RP. O ich rezygnacji poinformował na antenie TVN24 wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski, który podkreślił, jak wiele pracy parlamentarzystki włożyły w przygotowanie ustawy i konsultacje dotyczące jej kształtu.
- To były dwa miesiące "harówy" przede wszystkim dwóch polskich parlamentarzystek: pani poseł Urszuli Pasławskiej oraz pani poseł i minister Katarzyny Kotuli. One wykazały się maksimum dobrej woli, zarówno w Sejmie, w Senacie, a także w relacjach, szczególnie pani poseł Urszula Pasławska z prezydentem - powiedział.
Wicemarszałek wyjaśnił również, dlaczego parlamentarzystki tak intensywnie konsultowały projekt ze stroną prezydencką. Jak zaznaczył, chodziło o wyeliminowanie argumentów, że parlament nie prowadzi dialogu z głową państwa.
- Kiedy słyszymy płynące z Pałacu Prezydenckiego zapewnienia o konsultacjach, że parlament nie konsultuje, że parlament stawia prezydenta pod ścianą, chcieliśmy te argumenty wykluczyć, dlatego była tam, pytała o poprawki, o zdanie, o konkluzje - stwierdził Zgorzelski.
Posłanki opuszczają Radę Parlamentarzystów przy Prezydencie RP
Zgorzelski przekazał również, że mimo podejmowanych prób dialogu i licznych konsultacji obie parlamentarzystki zdecydowały się odejść z Rady Parlamentarzystów przy Prezydencie RP. Wicemarszałek Sejmu ocenił, że w obliczu decyzji prezydenta „pokłady dobrej woli” zostały wyczerpane.
- Pokłady dobrej woli się wyczerpały. Nie chcieliśmy mieć sobie nawet milimetra do zarzucenia, że nie dokonaliśmy czegoś, co mogłoby stanowić punkt zaczepienia, że prezydent, gdyby wiedział, to by podpisał. (…) To była ustawa dedykowana tym wszystkim rodakom, którzy żyją tak, jak chcą i państwo powinno starać się ułatwiać im życie - podsumował Piotr Zgorzelski.
O swojej rezygnacji z członkostwa w radzie poinformowała w serwisie X również Urszula Pasławska.