Robert Biedroń reaguje na weto Karola Nawrockiego. „Decyzja czysto ideologiczna”
Robert Biedroń ostro zareagował na decyzję Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy o statusie osoby najbliższej w związku. Polityk ocenił, że prezydenckie weto ma charakter ideologiczny i uderza w pary, które oczekują prawnej ochrony ze strony państwa. Do wpisu zamieszczonego na Facebooku dołączył zdjęcie ze swoim partnerem, na którym obaj pokazują obrączki. Karol Nawrocki tłumaczył natomiast, że proponowane rozwiązania tworzyły instytucję zbyt podobną do małżeństwa i przyznawały szeroki katalog uprawnień. Prezydent zadeklarował jednocześnie gotowość do rozmowy o przepisach ułatwiających osobom bliskim załatwianie spraw medycznych, urzędowych i osobistych.
Robert Biedroń reaguje na weto Karola Nawrockiego
Prezydent Karol Nawrocki poinformował w piątek, że nie podpisze ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Weto objęło również ustawę zawierającą przepisy wprowadzające nowe rozwiązania do obowiązującego systemu prawnego.
Na decyzję głowy państwa odpowiedział Robert Biedroń. We wpisie opublikowanym na Facebooku polityk jednoznacznie skrytykował zarówno samo weto, jak i argumentację przedstawioną przez prezydenta.
– Prezydent postanowił napluć w twarz setkom tysięcy tęczowych par, które potrzebują dziś ochrony państwa. Weto w sprawie ustawy o osobie najbliższej to decyzja czysto ideologiczna. Wielka szkoda, że linia partyjna znowu okazuje się ważniejsza niż godność milionów ludzi – napisał Robert Biedroń na Facebooku.
Do publikacji polityk dołączył fotografię wykonaną wspólnie ze swoim partnerem. Na zdjęciu obaj pokazują obrączki. W ten sposób Biedroń bezpośrednio odniósł prezydencką decyzję do sytuacji par jednopłciowych, które miały być objęte proponowanymi regulacjami.
Weto zostało poprzedzone obszernym wystąpieniem Karola Nawrockiego. Prezydent rozpoczął je od zakwestionowania samego sposobu przedstawienia projektu. Jego zdaniem zmiana nazwy regulacji nie zmieniła jej rzeczywistego charakteru prawnego.
– Zacznę od tego, że sama zmiana nazwy ustawy nie zmienia charakteru prawnego proponowanego rozwiązania. To zresztą, jak państwo wiecie, szerszy problem, który dotyka działalności legislacyjnej rządu. Często uznają bowiem, że ładna nazwa projektu zamknie dyskusję nad złą i szkodliwą treścią samej regulacji – mówił Karol Nawrocki, informując o swojej decyzji.
Prezydent przekonywał, że jego stanowisko pozostaje zgodne z deklaracjami składanymi podczas kampanii wyborczej. Zaznaczył, że dopuszcza możliwość uregulowania praktycznych problemów osób najbliższych, ale nie zaakceptuje rozwiązania, które uzna za instytucję podobną do małżeństwa.
Zobacz także: Wypadek na DK 74 w Podwódce. 74-latek zawracał z przystanku, jedna osoba trafiła do szpitala
Prezydent wskazuje na małżeństwo, podatki i zmiany w 238 ustawach
Karol Nawrocki przypomniał, że w kampanii wyborczej deklarował gotowość do rozmów o przepisach regulujących status osoby najbliższej. Postawił jednak warunek, zgodnie z którym regulacja nie może tworzyć rozwiązania o charakterze „quasi małżeństwa”.
– Mówiłem w czasie kampanii wyborczej, że jestem gotowy do rozmowy o ustawie regulującej status osoby najbliższej. Jednak zawsze podkreślałem, że nic, co jest quasi małżeństwem, nie może liczyć na moje wsparcie. Podobnie jest w przypadku adopcji dzieci przez pary homoseksualne – wyjaśnił prezydent.
Według Karola Nawrockiego przekazane mu ustawy nie ograniczały się do technicznych ułatwień, takich jak dostęp do informacji medycznej, reprezentowanie bliskiej osoby lub załatwianie spraw urzędowych. W jego ocenie ustanawiały nową, sformalizowaną instytucję prawa rodzinnego.
Prezydent wymienił w tym kontekście państwową rejestrację związku oraz ustawowe obowiązki wzajemnego szacunku, lojalności, pomocy i troski. Wskazał również na przewidziane w projekcie rozwiązania podatkowe, spadkowe, socjalne i emerytalne.
– Mamy przywileje podatkowe, spadkowe, socjalne, emerytalne, a więc odtwarzany jest prawny rdzeń małżeństwa, ale pod inną nazwą i bez pełnego katalogu zobowiązań wynikających z małżeństwa – tłumaczył Karol Nawrocki.
Jednym z najważniejszych argumentów prezydenta był szczególny status małżeństwa wynikający z art. 18 konstytucji. Nawrocki podkreślił, że zgodnie z tym przepisem małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny znajduje się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej.
Głowa państwa oceniła, że sformalizowana i rejestrowana przez państwo instytucja, która wywołuje skutki prawne zbliżone do małżeństwa, stawałaby się jego alternatywą. Prezydent stwierdził, że nie zgadza się na wprowadzanie w ten sposób związków partnerskich.
Kolejny argument dotyczył zasady sprawiedliwości społecznej. Karol Nawrocki wskazał, że nowe związki otrzymałyby między innymi możliwość wspólnego rozliczania podatku dochodowego, zwolnienia z podatku od spadków oraz dostęp do części świadczeń socjalnych i emerytalnych.

Zdaniem prezydenta zakres obowiązków stron byłby jednak mniejszy niż w przypadku małżonków. Zwrócił uwagę na ograniczony lub fakultatywny charakter obowiązku alimentacyjnego po ustaniu związku oraz możliwość łatwiejszego rozwiązania umowy, również poprzez jednostronne oświadczenie złożone przed notariuszem.
Nawrocki pytał, czy państwo powinno przyznawać niemal identyczne przywileje publiczne osobom, które nie przyjmują porównywalnego zakresu obowiązków i nie gwarantują podobnej trwałości relacji. Uznał, że byłoby to niesprawiedliwe wobec małżeństw ponoszących długoterminową odpowiedzialność oraz konsekwencje majątkowe i alimentacyjne.
Prezydent zwrócił także uwagę na zakres zmian przewidzianych w ustawie wprowadzającej. Jak zaznaczył, regulacja miała zmienić 238 innych ustaw, obejmujących między innymi prawo rodzinne i cywilne, podatki, ubezpieczenia społeczne, procedury sądowe, funkcjonowanie organów władzy publicznej oraz przepisy dotyczące zawodów zaufania publicznego.
Czytaj też: Alert RCB dla dużej części kraju. Ostrzeżenie przed burzami i możliwymi przerwami w dostawie prądu
Weto nie kończy rozmów o prawach osób bliskich
Karol Nawrocki przekonywał, że tak szeroka ingerencja w system prawa nie odpowiadała deklarowanemu, technicznemu celowi projektu. Jego zdaniem skala zmian wskazywała na próbę utworzenia nowej instytucji wywołującej skutki w wielu obszarach życia publicznego i prywatnego.
– Tak poważna reforma powinna być wynikiem szerokiego dialogu społecznego, dokładnej analizy skutków i uczciwej debaty konstytucyjnej. Nie powinna być wprowadzana pod nazwą, która pomniejsza czy kamufluje jej rzeczywiste znaczenie – mówił prezydent.
Jednocześnie Nawrocki zaznaczył, że weto nie oznacza całkowitego zamknięcia rozmowy o sytuacji osób pozostających w bliskich relacjach. Przyznał, że istnieje potrzeba stworzenia prostszych rozwiązań dotyczących spraw zdrowotnych, administracyjnych, organizacyjnych i osobistych.
Prezydent wymienił możliwość łatwiejszego wskazywania osoby uprawnionej do otrzymywania informacji medycznych. Mówił również o uproszczeniu zasad udzielania pełnomocnictw i reprezentacji, a także przepisów dotyczących pochówku oraz dostępu do dokumentacji medycznej.
Według Nawrockiego takie uprawnienia powinny przysługiwać obywatelom niezależnie od charakteru łączącej ich relacji. Punktem wyjścia miałaby być instytucja osoby bliskiej rozwiązująca konkretne problemy administracyjne, ale nietworząca prawnej alternatywy dla małżeństwa.
– Jestem gotowy do rozmowy i do podpisania dobrej, zgodnej z konstytucją ustawy w tej sprawie. Niech powstanie rozwiązanie pragmatyczne, przejrzyste i uczciwe, takie, które pomoże ludziom, ale nie będzie próbą przemycania pod techniczną nazwą fundamentalnej zmiany prawa rodzinnego – wskazał Karol Nawrocki.
Robert Biedroń przedstawił zupełnie inną ocenę prezydenckiej decyzji. W jego wpisie nie znalazło się odniesienie do poszczególnych argumentów prawnych wymienionych przez Nawrockiego. Polityk skoncentrował się na skutkach weta dla par jednopłciowych i zarzucił prezydentowi kierowanie się względami ideologicznymi.
Aktualny status sprawy jest taki, że ustawa o statusie osoby najbliższej w związku oraz przepisy ją wprowadzające nie uzyskały podpisu prezydenta. Karol Nawrocki zadeklarował gotowość do podpisania innego projektu, który ograniczałby się do praktycznych ułatwień dla osób bliskich i nie tworzył instytucji podobnej do małżeństwa.
