Sławomir Mentzen może mieć kłopoty i pójść w ślady Zbigniewa Ziobry. Lider Konfederacji, celowo łamiąc obowiązujący zakaz, znalazł się na celowniku Komendy Stołecznej Policji, która kompletuje już materiał dowodowy. Sytuacja stawia pod znakiem zapytania nietykalność parlamentarną i grozi złożeniem wniosku o uchylenie immunitetu. Jeśli taki wniosek przeszedłby przez Sejm, wówczas lider Konfederacji byłby kolejnym w ciągu ostatnich kilku dni politykiem pozbawionym ochrony przed wymiarem sprawiedliwości.
Partia Razem podjęła decyzję o wykluczeniu ze swoich szeregów posłanki Pauliny Matysiak. Decyzja zarządu krajowego była jednogłośna i wynikała z "dłuższego czasu nieuzgadniania działań" i braku współpracy z ugrupowaniem. Posłanka od dawna była postrzegana jako kontrowersyjna postać ze względu na jej indywidualne inicjatywy i współpracę z politykami PiS. Polityczka już zabrała głos.
Kiedy w miniony piątek Sejm zdecydował o uchyleniu immunitetu posłowi PiS Zbigniewowi Ziobrze, rozpoczęła się formalna procedura w związku z 26 zarzutami karnymi wokół afery Funduszu Sprawiedliwości. Ziobro, zamiast stawić się w Warszawie, zaskoczył prokuraturę nietypową propozycją: jego adwokat zaproponował przesłuchanie w innym miejscu.
Od miesięcy wokół Zbigniewa Ziobry narasta aura tajemnicy. Były minister sprawiedliwości nie pojawia się publicznie, a jego nieobecność budzi liczne pytania. Teraz głos zabrał jego pełnomocnik, mecenas Bartosz Lewandowski, który w środowej wypowiedzi dla mediów ujawnił kluczowe informacje o jego aktualnym miejscu pobytu i stanie zdrowia.
Marsz Niepodległości 2025 zgromadził czołówkę polskiej prawicy, ale jego przebieg nie obył się bez politycznych zgrzytów. Mateusz Morawiecki promował hasło jedności narodowej i krytykował nieobecność liderów koalicji rządzącej. Jego próba zachowania podniosłej atmosfery została jednak brutalnie przerwana przez pytanie o Zbigniewa Ziobrę. Morawiecki, który wcześniej z ochotą komentował każdy aspekt marszu, zareagował na to nazwisko z wyraźnym zmieszaniem i nagle odmówił mieszania polityki z obchodami Święta Niepodległości. Incydent ten stał się jednym z najbardziej komentowanych momentów politycznych dnia.
W ostatnich dniach w przestrzeni publicznej coraz głośniej mówi się o możliwym ułaskawieniu byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Głos w tej sprawie zabrał prezydent Karol Nawrocki, który w wywiadzie dla Telewizji Republika odniósł się do krążących spekulacji.
Prezydent Karol Nawrocki zabrał głos w programie telewizyjnym, jednoznacznie odnosząc się do narastającej afery wokół Zbigniewa Ziobry. Prezydent mocno skrytykował obecny stan wymiaru sprawiedliwości i Prokuratury, używając sformułowań o "igrzyskach zamiast chleba" i "nielegalnym Prokuratorze Krajowym". Jednocześnie Nawrocki postawił jasno sprawę ułaskawienia dla Zbigniewa Ziobry.
Sprawa Zbigniewa Ziobry nabiera tempa po uchyleniu mu immunitetu. Podczas gdy były minister przebywa za granicą, na jaw wychodzą kulisy rozmów w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, sugerujące korupcyjne propozycje w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Zbigniew Ziobro, któremu grozi zatrzymanie przez ABW, przebywa obecnie na Węgrzech i nie spieszy się z powrotem do Polski. Pozostaje jednak bardzo aktywny w mediach społecznościowych. W ostatnim wpisie wystosował zarzuty wobec Donalda Tuska. Grzmi o "sądowej ustawce".
Czy prezydent Karol Nawrocki zdecyduje się ułaskawić Zbigniewa Ziobrę? Po decyzji Sejmu o uchyleniu immunitetu byłemu ministrowi sprawiedliwości pytanie to nabiera coraz większego znaczenia. Głos w tej sprawie zabrał rzecznik głowy państwa, Rafał Leśkiewicz, który w rozmowie z Radiem Zet stanowczo stanął po stronie byłego szefa resortu.
Donald Tusk w najnowszym wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” odniósł się do sprawy byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Premier nie pozostawił wątpliwości, że odpowiedzialność przed prawem powinna dotyczyć każdego - również polityków.
Poranne obchody miesięcznicy smoleńskiej na Placu Piłsudskiego w Warszawie przerodziły się w scenę pełną napięć i dramatycznych słów. Jarosław Kaczyński, prezes PiS, podczas swojego wystąpienia nie szczędził krytyki pod adresem Zbigniewa Ziobry i osób, które jego zdaniem - „pozwalały przez osiem lat okradać Polskę na miliardy”.
Coraz więcej pytań i coraz mniej jednoznacznych odpowiedzi. Po decyzji Sejmu o uchyleniu immunitetu Zbigniewa Ziobry polityczne napięcie rośnie, a jego współpracownicy ujawniają, że powrót byłego ministra do kraju może nie nastąpić szybko.
Afera Funduszu Sprawiedliwości przybiera na sile, ujawniając nowe, bulwersujące wątki. Podczas gdy Prokuratura Krajowa postawiła byłemu ministrowi sprawiedliwości, Zbigniewowi Ziobrze, 26 zarzutów w związku z nieprawidłowościami, na scenę wkraczają kolejne nazwiska. Najnowsze doniesienia, ujawnione przez posła Stanisława Tyszkę, dotyczą propozycji wykorzystania funduszu - przeznaczonego na pomoc ofiarom przestępstw - na cele polityczne. Wiceszef MON, Cezary Tomczyk, błyskawicznie zareagował na te rewelacje, ogłaszając złożenie zawiadomienia do prokuratury na Janusza Kowalskiego i innych polityków PiS obecnych przy kontrowersyjnej rozmowie.
Krajowa scena polityczna zadrżała po piątkowym głosowaniu w Sejmie, które otworzyło drogę do postawienia zarzutów Zbigniewowi Ziobrze. Były minister sprawiedliwości stracił immunitet w związku ze sprawą Funduszu Sprawiedliwości, a Sejm wyraził także zgodę na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie. W mocnych słowach do sytuacji odniósł się były prezydent Andrzej Duda, publicznie wyrażając swoje oburzenie i sugerując, że cały proces ma charakter politycznej zemsty, kierowanej przez Donalda Tuska i jego otoczenie.
Cała Polska śledzi sprawę Zbigniewa Ziobry - byłego ministra sprawiedliwości, któremu w piątek Sejm uchylił immunitet poselski. Prokuratura zapowiada postawienie mu aż 26 zarzutów, w tym o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Wraz z rozwojem śledztwa coraz częściej pojawia się pytanie: czy prezydent Karol Nawrocki miałby dziś prawo ułaskawić Ziobrę?
Polityczna burza nie ustaje. Premier Donald Tusk zabrał głos po gorącym tygodniu na scenie politycznej, kiedy to Sejm uchylił immunitet Zbigniewowi Ziobrze i zgodził się na jego aresztowanie. W tle narastają emocje, oskarżenia i coraz większe napięcie wewnątrz obozu PiS.
Sprawa Zbigniewa Ziobry ponownie wywołała gorącą debatę w polskim życiu politycznym. W niedzielę w programie „7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET” prowadzący Andrzej Stankiewicz poruszył temat ministra sprawiedliwości, który mimo uchylenia immunitetu i licznych zarzutów wciąż przebywa w Budapeszcie. Goście studia nie kryli emocji.
Z Budapesztu, gdzie obecnie przebywa, Zbigniew Ziobro zapowiada „rozmaite działania polityczne i prawne”. Były minister sprawiedliwości, wobec którego Sejm wyraził zgodę na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie, przekonuje, że „nie zamierza milczeć”.
Osoba Zbigniewa Ziobry w ostatnich dniach rozpaliła opinię publiczną w Polsce niemal do czerwoności. Sam zainteresowany aktualnie przebywa na Węgrzech, aczkolwiek znalazł czas, by wypowiedzieć się na temat podjętych działań i na antenie Radia Maryja odniósł się do swojej sytuacji po uchyleniu immunitetu. W pewnym momencie otrzymał zaskakujące pytanie, na które odpowiedział w bardzo wymijający sposób. Polityk zapowiedział również stanowcze działania zarówno polityczne, jak i prawne.
W piątkowym programie na antenie Telewizji Republika były prezes TVP Jacek Kurski wygłosił emocjonalne wystąpienie, w którym odniósł się do słów premiera Donalda Tuska na temat Zbigniewa Ziobry. Jego apel szybko obiegł media i wywołał lawinę komentarzy.
Były minister sprawiedliwości wciąż przebywa poza granicami Polski i nie zdradza, kiedy planuje powrót. Choć zapewnia, że nie „ucieka”, jego plany budzą coraz większe emocje – zarówno w kraju, jak i za granicą.
Były minister sprawiedliwości znów zabrał głos publicznie, tym razem odnosząc się do pytań o swój pobyt na Węgrzech. Nie potwierdził jednoznacznie, czy ubiega się o azyl polityczny, ale jego słowa i sposób wypowiedzi pozostawiły więcej pytań niż odpowiedzi.
W piątkowy wieczór Sejm zgodził się na uchylenie immunitetu i zatrzymanie Zbigniewa Ziobry, byłego ministra sprawiedliwości w rządzie PiS. Polityk nie przebywa jednak w Polsce. W związku z tym prokuratura może wystąpić o ściganie go listem gończym oraz Europejskim Nakazem Aresztowania. TVP ustaliła, kiedy takie rozwiązanie dojdzie do skutku.
Decyzja Sejmu z 7 listopada 2025 roku, która uchyliła Zbigniewowi Ziobrze immunitet poselski i zezwoliła na jego zatrzymanie oraz tymczasowe aresztowanie, błyskawicznie uruchomiła machinę Prokuratury Krajowej. Tego samego dnia wieczorem prokurator wydał postanowienie o przedstawieniu politykowi 26 zarzutów popełnienia przestępstw związanych z aferą Funduszu Sprawiedliwości, a także nakazał jego przymusowe doprowadzenie do siedziby prokuratury. Dalszy los byłego ministra, obciążonego poważnymi zarzutami, wisi na włosku i zależy teraz od efektywności polskiej prokuratury oraz stanowiska węgierskich władz. Jakie są następne kroki?
Polityczna batalia wokół Zbigniewa Ziobry wkroczyła w fazę bezpośrednich rozliczeń prawnych po tym, jak Sejm uchylił mu immunitet. Reakcja byłego ministra sprawiedliwości była natychmiastowa i dramatyczna. W sobotni poranek (8 listopada 2025 r.) Ziobro zamieścił na platformie X ostry wpis, w którym wprost oskarża Donalda Tuska o cyniczną grę polityczną. Ziobro połączył swoją osobistą sytuację - to, że sam jest pacjentem onkologicznym - z alarmującym kryzysem w polskiej służbie zdrowia, by stwierdzić, że całe to "polowanie" jest celowo zaaranżowane.
Historyczne głosowanie w Sejmie w sprawie Zbigniewa Ziobro, otwierające drogę do postawienia mu 26 zarzutów w sprawie Funduszu Sprawiedliwości to zaledwie początek. Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny Waldemar Żurek, natychmiast skierował do Sejmu kolejne wnioski o uchylenie immunitetu, tym razem dotyczące Łukasza Mejzy i Antoniego Macierewicza. W ciągu kilkudziesięciu godzin od politycznego trzęsienia ziemi, Prokuratura Krajowa, pod kierownictwem Żurka, zasygnalizowała, że okres bezkarności dla posłów jest zakończony.
Po decyzji Sejmu o uchyleniu immunitetu i wyrażeniu zgody na aresztowanie, Zbigniew Ziobro zabrał głos, dzwoniąc do Polsatu. Były Minister Sprawiedliwości połączył się telefonicznie z programem "Debata Gozdyry" w prosto z Węgier, by oskarżyć Donalda Tuska i Ministra Waldemara Żurka o podporządkowanie sobie sądów. Jego słowa wywołały natychmiastową i wściekłą reakcję w studiu. Poseł Koalicji Obywatelskiej (wcześniej Nowoczesnej), Witold Zembaczyński, nazwał Ziobrę “tchórzem”. I później się wcale nie hamował.