W piątek 26 maja Sejm przegłosował ustawę dotycząca ustanowienia Państwowej Komisji do badania wpływów rosyjskich, która potocznie jest nazywana “lex Tusk”. Co zaskakujące, dwie posłanki partii Zbigniewa Ziobry jej nie poparły. Jedna z nich wstrzymała się od głosu, druga zaś nie była obecna na sali obrad, chociaż tego dnia była w Sejmie.
Pracowity dzień w Sejmie. Oprócz “lex Tusk" uchwalono ustawę, która znosi opłaty na państwowych odcinkach autostrad oraz zdecydowano o wprowadzeniu zakazu wyprzedzania ciężarówek na trasach szybkiego ruchu. Parlamentarzyści przegłosowali też ustawy dotyczące świadczeń wspierających osoby z niepełnosprawnościami, przyznawania 14. emerytury oraz zapewnienia laptopów dla uczniów IV klas szkół podstawowych.
Projekt ustawy rządowej ws. 14. emerytury został przyjęty przez Sejm i teraz trafi do Senatu, a następnie będzie oczekiwać na podpis prezydenta. Po zakończeniu procesu legislacyjnego "czternastka" w podstawowym założeniu będzie wypłacana corocznie w wysokości równoważnej emeryturze minimalnej. Nie wszyscy uprawnieni otrzymają jednak pełną kwotę.
W piątek (26.05) w Sejmie odbędzie się kluczowe głosowanie nad ustawą zwaną lex Tusk. Przyjęcie proponowanego aktu prawnego pozwoliłoby na powołanie komisji weryfikacyjnej, która z kolei mogłaby uniemożliwić Donaldowi Tuskowi, bez wyroku sądu, pełnienie kluczowych funkcji publicznych.
11 maja br. wiceminister sprawiedliwości złożył projekt ustawny, który zakłada nowelizację "Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego". Proponowane zmiany mają usprawnić działanie państwa w przypadkach maltretowania dzieci i w przyszłości zapobiegać tragediom, jak ta 8-letniego Kamilka z Częstochowy. W internecie pojawił się pilny apel do marszałek Sejmu o nadanie noweli trybu priorytetowego.
W projekcie nowelizacji ustawy, który trafił do Sejmu, zawarto zapisy mające na celu likwidację opłat na polskich autostradach. Dziś (21.05) podczas pikniku rodzinnego na Opolszczyźnie marszałek Elżbieta Witek wyraziła chęć rozpoczęcia procedowania tego dokumentu w najbliższym tygodniu.
Już jesienią udamy się na wybory parlamentarne. Zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy rządu żyją pytaniem, czy Prawo i Sprawiedliwość po jesiennym głosowaniu utrzyma, czy straci władzę po ośmiu latach. Taką zagwozdkę otrzymali Polacy w sondażu zleconym przez Wirtualną Polskę. Wyniki mogą być niepokojące dla partii rządzącej.
Choć kampania wyborcza jeszcze oficjalnie się nie rozpoczęła, politycy od wielu miesięcy zwiększają wysiłki na rzecz przekonywania Polaków do swoich racji. Najnowszy sondaż raczej nie napawa optymizmem polityków Zjednoczonej Prawicy. Wynika z niego, że koalicja rządząca, nawet po zawarciu sojuszu z Konfederacją, nie miałaby większości w Sejmie.
Dziś (14.04) w Sejmie odbyło się głosowanie ws. wniosku Senatu o weto do nowelizacji ustawy o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta. Dwie posłanki klubu partii rządzącej wstrzymały się od głosu. To wystarczyło, aby PiS przegrał głosowanie - zabrakło jednego głosu.
Czarne chmury zawisły nad Przemysławem Czarnkiem. Po tym, jak opozycja złożyła w Sejmie wniosek o wotum nieufności wobec ministra edukacji i nauki, w czwartek późnym wieczorem odbyło się nad nim głosowanie, poprzedzone żywą debatą. Polityk zaciekle bronił się, nazywając m.in. tzw. aferę “willa plus” mianem “wykreowanej i fikcyjnej” i chwaląc się tym, co rzekomo zrobił dla nauczycieli. Te słowa nie przekonały jego oponentów, ale ostatecznie nie udało się go odwołać.
Dziś (12.04) w Sejmie posłowie debatowali nt. projektu ustawy ws. komisji dotyczącej rosyjskich wpływów na bezpieczeństwo Polski. Posłowie opozycji przekonywali, że propozycja jest niekonstytucyjna, za to politycy obozu rządzącego są zdania, że komisja jest istotna dla bezpieczeństwa państwa.
Komisja sejmowa obradowała dziś (12.04) nad wnioskiem o wotum nieufności wobec ministra edukacji Przemysława Czarnka. Sam zainteresowany był w tym czasie w Sejmie, jednak nie dotarł na posiedzenie. Głosowanie ws. wniosku odbędzie się jutro.
Posłowie i posłanki w Polsce mają wiele przywilejów, jednak ich praca wiąże się też z dużą odpowiedzialnością. To właśnie oni decydują bowiem o tym, w jakim porządku prawnym będzie żyło prawie 38 milionów obywateli. Ich główny i chyba najłatwiejszy do spełnienia obowiązek to obecność na posiedzeniach Sejmu, branie udziału w debatach i głosowaniach. Jak aktywni są posłowie i posłanki w swojej pracy, a jak często się w niej nie stawiają? Sprawdziliśmy to.
W Sejmie wielka awantura o Jana Pawła II. Posłowie PiS postawili w ławach zdjęcia papieża Polaka, a opozycja grzmiała, że to nie uchwała ws. "obrony dobrego imienia” Jana Pawła II jest potrzebna. Zamiast tego padały słowa, że konieczna jest historyczne zbadanie tematu. - Chcecie zapisać Jana Pawła II do PiS - mówił Paweł Kowal z Koalicji Obywatelskiej.
7 marca odbyło się pierwsze czytanie projektu “Aborcja to zabójstwo” stworzonego przez fundację Kai Godek. Projekt wywołał szczególne poruszenie wśród kobiet na sali obrad. Po burzliwej dyskusji jej los stał się jasny — proponowana zmiana kodeksu karnego została odrzucona.
Niemało emocji przyniosło wtorkowe posiedzenie Sejmu, w trakcie którego posłowie Lewicy złożyli wniosek o odwołanie Przemysława Czarnka z funkcji ministra edukacji i nauki. Kiedy do mównicy podszedł sam zainteresowany, jedna z posłanek KO wyjęła telefon i wrzuciła prowokacyjnie zdjęcie do mediów społecznościowych.
Kilkanaście tysięcy złotych za 5 minut pracy? To nie możliwości zarobkowe najlepszych piłkarzy świata, lecz posłów z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, którzy w zasadzie jedynie za figurowanie w składzie sejmowych podkomisji - widm, otrzymują krocie, o jakich przeciętni Polacy mogą jedynie pomarzyć.
Ważą się losy nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. Mający być kluczowym dla uzyskania przez Polskę środków z Krajowego Planu Odbudowy projekt jeszcze zanim trafił pod głosowanie, już zdążył wzbudzić wiele kontrowersji, a także podzielić jeszcze bardziej tylko teoretyczny monolit, jakim jest Zjednoczona Prawica. Rozłam dostrzeżono także w szeregach opozycji, która do ostatniej chwili wahała się czy wstrzymać się od głosu, czy tez wyrzucić zmiany do kosza. Wszystko to sprawiło, że na Wiejskiej temperatura sięgnęła zenitu.
Przemysław Czarnek po raz kolejny wywołał ogromne wzburzenie swoją wypowiedzią, tym razem uderzającą w opozycyjnych europosłów. Słynący z kontrowersji minister edukacji i nauki, w haniebny sposób wykpił m.in. niemieckie nazwisko Róży Thun, zapominając przy okazji o tym, że w szeregach PiS także nie brakuje podobnych przykładów. Skandaliczne słowa polityka na tyle odbiły się szerokim echem, że stały się obiektem uzasadnionej krytyki. Po wszystkim sam zainteresowany dolał jeszcze oliwy do ognia, po raz kolejny pokazując totalny brak jakiejkolwiek klasy.
Dziś (13.01) w Sejmie przyjęto projekt ustawy o Sądzie Najwyższym. Nowelizacja ma być kluczem do uzyskania przez Polskę środków z Krajowego Planu Odbudowy. Co istotne, podczas głosowania doszło do rozłamu zarówno w koalicji rządzącej, jak i w opozycji. Teraz ustawą zajmie się Senat.
PiS chce zmienić zapisy Kodeksu wyborczego tuż przed wyborami parlamentarnymi. Posłowie partii rządzącej przekonują, że chodzi wyłącznie o zwiększenie frekwencji, jednak pojawiają się wątpliwości w tej kwestii. Opozycja mogła w środę (11.01) wygrać głosowanie i odrzucić projekt ustawy proponowany przez PiS, ale tego nie zrobiła, bo niektórzy posłowie wstrzymali się od głosu. Wybory parlamentarne zbliżają się wielkimi krokami, a kampania wyborcza się rozkręca. Ostatnie sondaże wskazują, że Prawo i Sprawiedliwość może mieć problem ze zdobyciem większości parlamentarnej, przez co partia rządząca stara się zrobić wszystko, aby zwiększyć swoje szanse na wyborcze zwycięstwo. Posłowie opozycji jako jeden z takich zabiegów postrzegają zaproponowany przez PiS projekt ustawy zmieniającej Kodeks wyborczy.
Klaudia Jachira opublikowała na swoim profilu na Instagramie ostry post nawołujący do zaprzestania finansowania Kościoła Katolickiego. Posłanka przytacza trzy miliardy złotych przekazywane co roku na instytucję religijną. Czarę goryczy przelało kolędowanie w Sejmie.
Polędwiczki wołowe, ozory, kaczki, parmezan, halibuty, jarmuż. Wirtualna Polska donosi, że w ramach ogłoszonego właśnie przetargu do sejmowej gastronomii zamówiono setki luksusowych produktów. W dobie galopującej inflacji posłowie nie zamierzają pościć.
Najnowszy sondaż poparcia partii politycznych został wykonany na zlecenie dorzeczy.pl. Zgodnie z jego wynikami Prawo i Sprawiedliwość wygrałoby wybory, ale nie mogłoby samodzielnie sprawować władzy.
Klaudia Jachira nie pozostawiła suchej nitki na projekcie ustawy Solidarnej Polski poświęconej "Obronie chrześcijan". Posłanka KO odniosła się do obecnej polityki rządu względem Kościoła oraz nietolerancji jakiej doświadczają osoby ze społeczności LGBT ze strony katolików. Po tej wypowiedzi, prowadząca obrady Małgorzata Gosiewska wyraziła otwarcie swoje oburzenie.
Podczas wieczornego posiedzenia Sejmu posłanka Koalicji Obywatelskiej Katarzyna Piekarska zemdlała na sali plenarnej. Zasłabła przed przyjmowaniem na stojąco uchwały upamiętniającej 100. rocznicę zabójstwa prezydenta Gabriela Narutowicza.
Coraz bliżej ponadpartyjnego porozumienia ws. nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. Jak poinformował Borys Budka, liderzy opozycji zgodzili się, by procedować projekt na przyszłym posiedzeniu Sejmu. Jego uchwalenie jest kluczowe, by do Polski w końcu popłynęły unijne pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy.
Poseł Dariusz Rosati wywołał niemałe poruszenie wśród swoich sejmowych kolegów, gdy we wtorkowy wieczór pojawił się w Sejmie. Nie byłoby w tym nic zadziwiającego, gdyby nie fakt, że kilka godzin wcześniej poinformował, iż nie będzie obecny ze względu na zakażenie koronawirusem. Zdjęcie parlamentarzysty na sali plenarnej natychmiast obiegło sieć i zostało wymownie skomentowane przez posłów Konfederacji oraz Solidarnej Polski. Sam zainteresowany tłumaczył później, że przyjechał "tylko na głosowanie".We wtorek późnym wieczorem w Sejmie odbyła się burzliwa debata i głosowanie nad wnioskiem o wotum nieufności wobec ministra Zbigniewa Ziobry. Obie strony politycznej barykady mocno zwarły szeregi i mobilizowały swoich posłów do stawienia się na sali plenarnej, by zwiększyć szanse albo na usunięcie, albo też uratowanie szefa resortu sprawiedliwości.Prawo i Sprawiedliwość, wbrew wcześniejszym spekulacjom, stanęło murem za Ziobrą, co chyba musiała przeczuwać opozycja. Z tego powodu frekwencja wśród politycznych oponentów Zjednoczonej Prawicy była wyjątkowo wysoka i skłoniła niektórych do wielu poświęceń, przy czym wcale nie jest tu mowa o ominięciu wtorkowego meczu Argentyna-Chorwacja.